Dodaj do ulubionych

Czym sie kierowac?

20.12.05, 10:46
Czytam tak sobie watekn "zawodowy" Darii , gdzie Marys Braineaterowa snuje
refleksje na temat wlasnej pracy i nachodzi mnie takie pytanie, zreszta nie
tylko zwiazane z wypowiedzia Marysi ale takze z wyborem nowej szkoly dla
Starszego. Tu odrazu wyjasniam, ze szkola podstawowa trwa w Niemczech tylko 4
lata i w 4 klasie dzieci otrzymuja od nauczyciela tzw. Zalecenie- skierowanie
do przyszlej szkoly. Wybor jest nieduzy. Szkoly ponadpodstawowe dziela sie
na: gimnazja (polski odpowiednik liceum)- w tej szkole zdaje sie mature i po
jej ukonczeniu mozna rozpoczac studia na dowolnej uczelni; Realschule- nie
robi sie matury i po jej ukonczeniu mozna jednie studiowac w Szkolach
Wyzszych bez uniwersytetu; Hauptschule- czyli szkoly zawodowe.
W przypadku naszego Starszego bedzie to gimnazjum ale pytanie teraz jakie?
Czy zdecydowac sie na prywatne gimnazjum katolickie koedukacyjne lub tylko
dla chlopcow? Szkoly katolickie w Niemczech sa bardzo deceniane i stoja na
wysokim poziomie. Czy wybrac panstwowe gimnazjum? Do tego dochodzi sprawa
nauki jezykow obcych. Obcji znow jest pare. Czy klasyczna lacine laczyc z
angielskim i francuskim? Lub wybrac bilinqual angielski (czyli nauke
przedmiotow po angielsku) albo bilinqual francuski (nauka po francusku), czy
tylko angielski i francuski w wersji normalnej?

Jako rodzic nie jest mi wcale latwo dokonac wyboru szkoly dla mojego syna.
Zastanawiam sie co byloby dla niego lepsze, co bardziej by go interesowalo.
Zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc z Was, Twaczy z takim problemem (jesli
chodzi o wlasne dzieci) sie nie spotkala ale moze macie wlasne przemyslenia
czy przezycia na temat wyboru szkoly ponadpodstawowej?
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:11
      Pamietam, że ja swoim rodzicom po prostu oznajmiłam o wyborze szkoły
      ponadpodstawowej (poza domem zresztą, z internatem). A ku czemu Twoje dziecko
      się skłania?
      • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 12:15
        Wiesz, ciezko mi powiedziec. W 1 i 2 klasie mialam wrazenie, ze matematyka
        wezmie gore ale w 3 klasie sie zmienilo. Obecnie pisze rewelacjynie testy z
        matematyki a z niemieckiego zawsze byl dobry. Interesuje go historia, duzo
        czyta ale konkretnie nie potrafie powiedziec czy rozwija sie kierunku scislym
        czy humanistycznym.
    • daria13 Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:12
      Współczuję, że musisz dokonywać takiego wyboru tak wcześnie. Starszy jest
      zdecydowanie niewystrczająco stary i pewnie nie jest w stanie pomóc Ci w tym
      wyborze.
      Ja byłam w o tyle lepszej sytuacaji, że Julka wybierając szkołę miała 13 lat i
      jako osóbka dość rozsądna i poukładana wiedziała dobrze czego chce. U mnie był
      też mniejszy wybór, związany bardziej z problemami organizacyjnymi niż
      dalokosiężnym wyborem przyszłego kierunku. Julka miała do wyboru pozostanie w
      gimnazjum wiejskim lub przejście do dobrego warszawskiego gimnazjum
      państwowego, przy czym skazywałoby to ja na codzienne, uciążliwe dojazdy.
      Wybrała to drugie, bo jest ambitna i cieszą ją nowe wyzwania i ani przez chwilę
      nie żałowałyśmy tej decyzji.
      Nie znam Twojego Starszego, ale jeśli jest rozsądny, to możesz go zapytać o
      zdanie, kierowac się jego zaintersowaniami. Kuba ma 10 lat a ja już wiem, że
      będzie ścisłowcem, bo uwielbia matematykę i ma zdecydowanie predyspozycje.
      Jeśli stać Cię na naprawdę dobrą szkołę, to czemu nie? Ale wiem, że wybór jest
      trudny i zyczę Ci mądrych doradców i mądrych decyzji.
      Pozdrawiam:)
      • olahabe Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:25
        Tylko w kwestii nauki języków w szkole średniej doradzę, bo do dyskutowania nt.
        szkół jako takich nie czuje się na siłach.
        Myslę i widzę po swoich doświadczeniach, że lepiej się skupić na nauce jednego,
        dwóch przy talencie do języków, ale za to nauczyć się porządnie. Kończyłam
        profil, o jakim wspominasz- francuski, angielski, łacina i efekt jest taki, że
        żadnego z tych języków nie znam na tyle dobrze, żeby mieć się czym chwalić.A
        łacina, oprócz ogólnego sznytu humanistycznego i możliwości popisywania się w
        towarzystwie znajomością pierwszych akapitów pamiętnika Cezara, nie daje nic.
        Chyba, że chce się studiować nauki starożytne.
        Rozumiem, że Twoje dziecko jest już teraz dwujęzyczne (polski, niemiecki), może
        niech się uczy w trzecim, np. angielskim. Życzę, żeby trafił na mądrych,
        porządnych nauczycieli i dobrą atmosferę!
    • griszah Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:15
      Ciekawi mnie jaką rangę mają te zalecenia-skierowania do przyszłej szkoły
      otrzymywane przez nauczyciela? I jaka jest możliwość zmiany profilu szkoły już
      po tym wyborze w po 4 klasie gdyby się okazało, że wyniki w nauce dziecka
      odbiegają (na plus lub minus) od poziomu wybranej szkoły? I jak się czuje
      rodzic, którego dziecko zostało w tym zaleceniu-skierowaniu zaklasyfikowane do
      Hauptschule (czyli chyba najniżej). Czy wiek po 4 klasie podstawówki pozwala na
      tak wczesną ocenę zdolności dziecka? Na razie same pytania mi wyszły a nie
      podpowiedzi. Ja bym wybrał pewnie to katolickie jeżeli są one tak doceniane a
      czesne nie jest przeszkodą. I raczej koedukacyjne – rozdział na szkoły żeńskie
      i męskie wydaje mi się sztuczny - w końcu w piaskownicy i na podwórku tych
      rozgraniczeń nie ma to czemu je stwarzać w szkole?
      Pozdrawiam.
      • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 12:19
        Te zalecenia nie sa ostateczna wyrocznia co do wyboru szkoly. Jednak istnieja
        gimnazja ktore przyjmuja dzieci tylko z zaleceniem "gimnazjum". Rodzice nie
        musza zgadzac sie z opinia nauczyciela wypisana na zaleceniu i maja prawo
        skierowac dziecko do szkoly, ktora oni uwazaja dla niego za sluszna. Jednak
        zalecenie wystawiane jest na podstawie wynikow w nauce dziecka i nie slyszalam
        jeszcze o przypadku, aby dziecko ze slabymi ocenami trafilo do gimnazjum.
    • beatanu Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:21
      Stello! Odkąd poznałam dość dokładnie system szkolnictwa w Niemczech i Austrii
      (w czasie moich studiów zaocznynch:) nie zapałałam do niego sympatią - bo
      dokonywanie wyboru przyszłej drogi kształcenia na tak wczesnym etapie tegoż
      kształcenia uważam za coś niewłaściwego. Czy jedenastoletnie dzieci są w stanie
      dokonać sensownego wyboru swojej przyszłości? To trochę takie zamykanie
      możliwości do studiów dzieciom, które w początkowych latach podstawówki orłami
      nie są. Przecież w ciągu kilkunastu kolejnych lat może się zdarzyć tak wiele!

      Sorry za takie niepozytywne komentowanie systemu już na dzień dobry, ale nie
      mogłam się powstrzymać przd ogólniejszą refleksją... Może to całkiem dobrze
      funkcjonuje w rzeczywistości? Bardziej przekonuje mnie system polski czy
      szwedzki, w których wyboru szkoły ponadpodstawowej dokonują o wiele bardziej
      dojrzałe osoby. Chociaż przecież to też nie jest proste, wiem coć o tym, bo
      młodsza córka ma teraz wybrać profil klasy licealnej i... ech!

      Co polecam spontanicznie? Na pewno szkołę koedukacyjną. Społeczeństwo składa
      się i z kobiet i z mężczyzn i im wcześniej przyzwyczajamy się do obcowania z
      płcią przeciwną, tym lepiej. I nie chodzi mi rozerotyzowanie małolatów, tylko o
      trenowanie zasad społecznego współistnienia.

      Jako osoba wyznająca zasadę, że szkoła powinna być neutralna ideologicznie, nie
      wybrałabym nigdy szkoły o zdecydowanym profilu religijnym, ale to tylko moje
      zdanie...
      I jeżeli jeszcze coś mogę doradzić... Nie sprawdzają się, przynajmniej w
      Szwecji klasy, w której dzieci i młodzież uczą się wielu przedmiotów po
      angielsku czy niemiecku. Okazuje się, że później te obtrzaskane językowo osoby
      są półkalekami, jeżeli chodzi o język ojczysty, czyli szwedzki. Mają
      niesamowite dziury pojęciowe, jeżeli chodzi o np. podstawowe terminy
      matematyczne, historyczne itd. Uważam, że w ten sposób krzywdzi się dzieci i
      młodzież... Podstawy w języku ojczystym są nieodzowne, moim zdaniem.

      Moja starsza córka chodzi do liceum z poszerzonym niemieckim, ale wszystkich
      innych przedmiotów uczy się po szwedzku! Uważam, że to najlepsza opcja.

      No ale to wszystko MOJE uwagi i refleksje. O takie prosiłaś :)

      Pozdrawiam i życzę niebolesnego wyboru!
      • braineater Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 11:52
        Przerabiałem 'katolika' i dziękuję bardzo. Na szczęscie po dwóch semestrach
        łaskawie mnie wyrzucili:). Przerabiałem znajomych, którzy spedzali 4 lata
        edukacji ponadpodstawowych w szkołach monopłciowych, i to, chłopakom
        przynajmniej robi poważną krzywdę w głowę - więc raczej tez bym ostrożnie
        podchodził. Przerabiałem 'prestiżowe' szkoły - i wiem, że w zyciu ewentualnego
        dziecka bym tam nie posłał, chyba, że chiałbym później przez całe życie
        zwalczać w tym dziecku, wszytskie wady, w jakich kształceniu 'prestizowe'
        szkoły się specjalizują. Więc jesli nie możesz (a w Polsce to np zupełnie jest
        niemozliwe) pozwolić sobie na nauczanie dziecka w domu, co jest rozwiązaniem
        idealnym, to najlepiej chyba jest posłac je do najnormalniejszej w świecie
        szkoły, nie wyrózniającej się niczym specjalnym, z normalnymi dzieciakami, z
        którymi będzie się tez spotykał w okolicy domu, i nauczycielami bez misji
        wychowania rasy intelektualnych nadludzi. Takie szkoły daja najwięcej i
        powoduja najmniej stresów u dzieciaka.

        To tyle moich wymondżań:)

        P:)
        • kawa_malinowa Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 12:08
          najlepiej chyba jest posłac je do najnormalniejszej w świecie
          > szkoły, nie wyrózniającej się niczym specjalnym, z normalnymi dzieciakami, z
          > którymi będzie się tez spotykał w okolicy domu, i nauczycielami bez misji
          > wychowania rasy intelektualnych nadludzi. Takie szkoły daja najwięcej i
          > powoduja najmniej stresów u dzieciaka.


          Pewnie, ze tak. napisze o ogolniakach i ludziach, ktorych znam. Kilka osob jest
          po szkole w wiecznej czolowce wszelkich rankingow - wyscig szczurow totalny,
          szkoly sa nastawione na produkjce masowa olimpijczykow - jak nie bierzesz
          udzialu w trzech olimpiadach, jests nikim... poza tym wiele osob wyszlo z tych
          najlepszych szkol z nieco obciazana psychiką i nerwicami. Najlepsza jest szkoła
          po prostu dobra - moj ogolniak byl niby najlepszy w moim miescie, ale poziom
          tam byl raczej sredni... grunt to dobrzy nauczyciele, ktorzy jesli widza, ze
          interesujesz sie czyms z innej bajki (np. historia sztuki, ktorej w programie
          nie ma) dają sobie spokój z próbą zrobienia z człowieka prymusa z biologii,
          traktują nieco ulgowo i pozwalają nie przychodzic na zajęcia w zamian za
          konkursy, olimpiady, czy po prostu pisanie i czytanie :)
        • dr.krisk Wspieram.. 20.12.05, 12:27
          braineater napisał:

          > to najlepiej chyba jest posłac je do najnormalniejszej w świecie
          > szkoły, nie wyrózniającej się niczym specjalnym, z normalnymi dzieciakami, z
          > którymi będzie się tez spotykał w okolicy domu, i nauczycielami bez misji
          > wychowania rasy intelektualnych nadludzi. Takie szkoły daja najwięcej i
          > powoduja najmniej stresów u dzieciaka.
          Dziecków nie posiadam, ale z obserwacji życia moich Krewnych i Znajomych
          wychodzi mi, że powyższa uwaga jest jak najbardziej słuszna. Syn moich bliskich
          znajomych ukończył prestiżowe liceum (oczywiście olimpiady, kilka języków,
          itp.), potem znakomicie ukończył studia medyczne... i nic. Nie nadaje się do
          życia w Polsce i świecie wspólczesnym, nie umie przegrywać, stawiać czoła
          problemom.... Obecnie siedzi w domu i słucha muzyki.
          Co do szkół "religijnych" to jakoś nie jestem przekonany. Rozumiem, że nie
          wszystkie indoktynują w wierze, ale nie wiem czego ta "katolickość" ma
          dotyczyć. Przecież nie matematyki!
          Języki - maksymalnie dwa. Wmawianie ludziom, że można się równolegle nauczyć
          trzech języków to zwykły zabieg marketingowy. Dobrze trzeba mówić po angielsku
          i jeszcze w jakimś innym z wielkiej gamy języków świata. Zresztą takie
          lingwistyczne przegięcie ma ten skutek, że odbywa się najczęściej ze szkodą dla
          innych przedmiotów (biedna matematyka, fizyka, chemia... na pewno z nich
          obcięli godziny). Potem taki multilingwista może najwyżej sterczeć w recepcji
          jakiegoś hotelu.....
          • stella25b jezyki obce 20.12.05, 12:33
            Jeszcze cos dodam na temat jezykow. Kazde gimnzjum w Niemczech w ramach nauki
            jezyka obcego organizuje wyjazdy do krajow z danym jezykiem, jest to
            najczesciej wymiana miedzyszkolna trwajaca czesto do 3 miesiecy za granica.
            • dr.krisk Re: jezyki obce 20.12.05, 12:39
              To dobrze, oczywiście, ale znajomość języków obcych nie jest wiedzą "samą w
              sobie". No chyba, że ktoś chce zostać tłumaczem z górnokipczackiego na urdu.
              Znam ludzi po sinologii, którzy liczyli na intratne posady (bo Chiny sie
              otwierają na świat, itp.). I guzik - Chińczycy nauczyli się angielskiego i tyle!
              Jeżeli dzici mówią biegle po polsku i niemiecku, to starczy angielski. Zresztą
              zawsze jest to wybór w rodzaju: czy jeden język dobrze, czy trzy po łebkach.
              • stella25b Re: jezyki obce 20.12.05, 12:47
                Ja nie twierdze, ze znajomosc minimum 5 jezykow obcych jest potrzebna do zycia.
                Jednak w Niemczech szkolnictowo sklania sie coraz bardziej w kierunku nauki
                jezykow. W gimnazjum sa minimum 2 a jesli chcesz to mozesz uczyc sie i
                nastepnych 2. Juz w szkolach podstawowych dzieci maja angielski. Moj Starszy
                uczy sie juz od 2lat. Nacisk na jezyki coraz bardziej sie wzmaga.
                • dr.krisk To ciekawe... 20.12.05, 12:51
                  Bo nie bardzo widzę taką potrzebę. Po co komu 4 języki?????? Przecież tak czy
                  tak, nie będzie w nich mówił biegle. Rozumiem: zestaw minumum: angielski + do
                  wyboru jeszcze inny. Ale po co komu znajomość zwrotu "Którędy do dworca?" w
                  czterech językach?????
                  Czy jest jakaś oficjalna wykładnia takiego dziwactwa?
        • staua Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 18:27
          Niestety chodzilam do liceum prestizowego, obserwuje u siebie od dawna cechy typowe dla
          absolwentow takiej szkoly, np. zadzieranie nosa i przeswiadczenie o wlasnej wyzszosci, sek w tym, ze
          to byly moje cechy od zawsze, a szkola je tylko wzmocnila (pewnie dlatego do niej poszlam). Jak ktos
          taki nie jest, to szkola tego nie ma szans wyrobic... tak mysle.
          Natomiast, jesli chodzi o post Doktora o bezuzytecznym absolwencie, mam przeciwne obserwacje,
          mianowicie chyba wszyscy ludzie, z ktorymi chodzilam do liceum, radza sobie swietnie.
          wracajac do tematu watku - sama zaczynam myslec o szkole katolickiej, jesli mialabym tutaj dzieci.
          Szkoly katolickie w krajach innych niz Polska sa chyba troche inne. Przynajmniej szkola obok mojego
          domu jest inna (tzn. obowiazuja mundurki, ale jest koedukacyjna, BEZPIECZNA i dzieci wygladaja
          bardzo szczesliwie)
          • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 19:17
            > Szkoly katolickie w krajach innych niz Polska sa chyba troche inne.
            Przynajmnie
            > j szkola obok mojego
            > domu jest inna (tzn. obowiazuja mundurki, ale jest koedukacyjna, BEZPIECZNA i
            d
            > zieci wygladaja
            > bardzo szczesliwie)

            Wlasnie. Slusznie piszesz o szkolach katolickich w innych krajach. W Niemczech
            katolicyzm wyglada zupelnie inaczej niz w Polsce. A wszelkie osrodki katolickie
            typu przedszkola czy szkoly funkcjonuja na zasadach osrodkow panstwowych z tym
            ze, sa lepiej wyposazone, maja lepsza kadre nauczycielska, pieniadze na rozne
            projekty.
          • daria13 Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 19:30

            staua napisała:
            "Niestety chodzilam do liceum prestizowego, obserwuje u siebie od dawna cechy
            typowe dla
            absolwentow takiej szkoly, np. zadzieranie nosa i przeswiadczenie o wlasnej
            wyzszosci, sek w tym, ze
            to byly moje cechy od zawsze, a szkola je tylko wzmocnila."

            Chyba jednak nie wiesz, co to znaczy "zadzierać nosa". Znamy się już troszeczkę
            i jesteś jedną z ostatnich osób, jakie podejrzewałabym o takie zachowania, czy
            o taką postawę. Nie wierzę, żebyś w życiu prywatnym zachowywała się zupełnie
            inaczej niż tu. Nie Ty:)
            Pozdrawiam:)
            • staua Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 20:53
              Zachowuje sie tak samo, jednak dla wiekszosci mojego otoczenia i rodziny jest to wlasnie zadzieranie
              nosa! Powaznie mowie!
          • broch Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 19:52
            hmm,
            szkola nigdy nie byla (dla mnie) powodem do wsponien i dumy. Wynika to z faktu
            iz "w ciagu czterech lat "zaliczylem" trzy licea: przecietne, najgorsze w
            miescie i (wowczas naj, a i dzisiaj jedno z) najlepsze w Polsce. W
            przeciwienstwie do wiekszosci (bylych) uczniow mam wiec pewien wglad w tzw
            prestizowosc.
            Z tamtych czasow wspominam ludzi ale szkola byla dla mnie zawsze forma
            ograniczenia (to samo dotyczy studiow). Szkola to koniecznosc, ale bez
            sentymentow. Uwazam, ze poziom szkoly i wysokiej klasy nauczyciele moga pomoc,
            ale nie sa wymagane dla uzyskania dobrych wynikow. Stad tez fakt iz chodzilem do
            dobrego liceum nie jest dla mnie powodem do zadzierania nosa.
            To samo z reszta dotyczy doktoratu. To nie jest powod do szczegolnej dumy.

            Aska chodzi do najlepszego publicznego highschool w L.A.
            Porownujac Jej program z programem rowiesnikow (kuzynow) w Polsce, sadze ze
            szkola jest wymagajaca. Mundurkow nie ma. Przestepstw tez nie. Profil rasowy
            szkoly to glownie Japonczycy, troche Chinczykow i Hindosow, malo bialych. Dzieci
            glownie nastawione na najlepsze wyniki aby dostac sie pozniej na jak najlepsze
            uniwersytety aby jeszcze pozniej zrobic kariere (i pieniadze). Towarzystwo
            bardzo pragmatyczne (zmuszajace do ciaglej konkurencji).
            W sumie mysle ze nie ma znaczenia czy szkola jest prywatna czy panstwowa. Bez
            watpienia poziom pomaga ale nie jest wymagany. Jesli jednak poziom ma byc
            uwzgledniony, to wole suche dane statystyczne zamiast poczty pantoflowej ("ta
            szkola jest bardzo dobra, mowie paniusi"). Szkoly prywatne trudno jest oceniac,
            poniewaz nie prowadzi sie porownan z innymi szkolami prywatnymi (np katolickie
            vs episkopalne) i panstwowymi.
      • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 12:06
        Dziekuje za odzew:)
        Musze wyjasnic jeszcze pare spraw zwiazanych z tym systemem szkolnictwa w
        Niemczech. Mnie sie on takze nie podoba ale coz mam zrobic?
        Dzieci w 4 klasie szkoly podstawowej licza sobie lat 9/10. Jest to dosc wczesny
        wiek na podejmowanie tak waznych, zyciowych decyzji. Stad tez, nie dziecko lecz
        rodzice wraz z nauczycielem wyboru szkoly dokonuja. Niestety system ten, jak
        juz zauwazyla Beata jest wyjatkowo niesprawiedliwy dla dzieci, ktore zaczynaja
        zdawac sobie sprawe z wagi nauki nieco prozniej. Dla takich dzieci odwrotu
        raczej nie ma. W sporadycznych przypadkach kieruje sie takie dziecko z
        Hauptschule do Realschule natomiast prawie nigdy z Realschule do gimnazjum.
        Istnieja jeszcze tzw. Gesamtschulen, ktore przyjmuja dzieci, ktore wlasnie maja
        taka niepewna opinie czy poradza sobie w gimnzjum czy od razu kierowac je do
        Realschule. Taka szkola to jakby wydluzenie szkoly podstawowej o 2 lata. Po 2
        lata nauki nalezy podjac decyje o dalszej edukacji. W przypadku Starszego w gre
        wchodziloby gimnzjum. Jesli chodzi o szkoly katolickie w Niemczech to
        funkcjonuja one na zasadzie szkol panstwowych. Nie ma w nich zwiekszonej liczby
        religii, tylko przyjmowane sa do nich dzieci z rodzin katolickich i jakis maly
        procent dzieci z rodzin ewangelickich. Dzieci innych wyznan moga byc przyjete,
        jesli rodzice zgodza sie na uczestnictwo dziecka w nauce religii. W szkolach
        podstawowych dzieci innych wyznan w ramach religii maja etyka. W gimnazjach
        panstwowych prowadzi sie lekcje religii i etyki w zaleznosci od wyznania
        dziecka.
        To co dla mnie jest najbardziej skomplikowane w wyborze szkoly dla Starszego to
        kwestia jezykow. Jeszcze dodam, ze w kazdym gimnazjum dzieci ucza sie minimu 2
        jezykow obcych obowiazkowo. W niektorych gimnazjach wystepuje obowiazek 3
        jezykow obcych.

        Razem z mezem sklaniamy sie ku szkole koedukacyjnej i katolickiej mimo ze
        STarszy jest akurat w wieku, w ktorym nienawidzi dziewczynek.
        Jednak co do jezykow to mamy problem.
        • phiona Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 13:09

          > Dzieci w 4 klasie szkoly podstawowej licza sobie lat 9/10. Jest to dosc
          wczesny> wiek na podejmowanie tak waznych, zyciowych decyzji. Stad tez, nie
          dziecko lecz

          oj prawda ci to prawda...brat- swego czasu jeden z najlepszych na roku
          absolwentow informatyki agh- w trzeciej klasie podstawowoki mial z matematyki
          trojke:) naczyciele wysylali go do zawodowki, podobnie zreszta jak i siostre -
          ktora nie tylko bardzo dobrze radzila sobie potem w matfizie w liceum ale
          aktualnie jest bardzo dobra studentka trudnego technicznego kierunku.:)
          Bogu dzieki, ze rodzice sie nauczycielom otumanic nie dali.
          Bogu dzieki, ze to nie nauczyciele maja ostatnie zdanie w polsce nt edukacji
          dzieci.
    • agni_me Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 14:34
      Myślę, że rozsądkiem przede wszystkim. Skoro i tak nie wiadomo czym się syn
      będzie chciał zajmować w przyszłości, to wystarczy wybrać fajną szkołę z dobrym
      poziomem, która pozwoli mu się rozwijać. Przestać zawracać sobie głowę, który
      język wykładowy wybrać, czy ma być państwowa, czy katolicka, a skoncentrować
      się na tym, że szkoła stanie się dla dziecka ważnym wycinkiem życia.

      Ustalić czy szkoła da poznać dzieci z różnych środowisk, bo przecież to bardzo
      ważne. Czy dziecko będzie miało szkolnych kolegów niedaleko. Czy w szkole są
      jakieś specjalne regulaminy (odnośnie stroju, zachowania). Czy i jak szkoła
      współpracuje z rodzicami. Jestem pewna, że kiedy uzyskasz zadowalające cię
      odpowiedzi na większość takich pytań, z powiedzmy dwudziestu szkół z dobrym
      poziomem leżących w zasięgu dziecka i waszym, zostanie najwyżej dwie, trzy.
      Dopiero wtedy można się zastanawiać jakie języki i ile.

      Zresztą spojrzenie na szkołę z tej perspektywy daje czasem zadziwiające
      rezultaty. Ja zaczęłam wybory od ekskluzywnych szkół, których pełno w okolicy,
      a skończyłam na mojej stareńkiej, zacnej podstawówce. Słowo daję, to był
      najlepszy wybór jakiego mogłam dokonać z Igorem, co z radością stwierdzam po
      kilku latach.
      • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 15:08
        Wlasnie probuje ten problem rozwiazac z glowa. Chce dla niego wybrac szkole
        ktora by nie tylko polubil ale i mogl sie w niej rozwijac. A problem jezykow
        jest duzy gdyz te wszystkie bilinqual klasy torche mnie przerazaja. A
        najblizsze rejonowe gimnazjum, do ktorego pojda dzieci z jego klasy wlasnie
        jest takim gimnazjum z francuskim.
        Wszystkie te gimnazja juz mialy tzw. dni otwarte i mozna bylo sobie je zwiedzic
        i zaczerpnac na ich temat informacji. Tak wiec juz dokonalismy wstepnej
        segregacji, zreszta Mainz jest duze i ma tylko 7 gimnazjow. W zadnej z tych
        szkol nie ma rozporzadzen w stosunku do ubioru czy zachowania. Zadna z tych
        szkol nie jest szkola ekskluzywna. Jedno z tych gimnzjow (to akurat w przypadku
        Starszego nie wchodziloby w gre) jest ulubionym gimnazjum dzieci naukowcow z
        naciskiem na jezyki starozytne: lacina + greka.
        Oprocz tego jednego rejonowego gimnazjum, ktore lezy dosc blisko naszego domu,
        do reszty trzeba dojechac autobusem- leza w cetrum miasta.
    • broch Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 20:20
      nie wiem jak jest w Niemczech. W Stanach porownanie szkol prywatnych i
      panstwowych jest raczej niemozliwe: brak wspolnych rankingow. Aska zaczela od
      szkoly prywatnej - dobrej. Potem od szostej klasy przeszla do szkoly panstwowej
      notowanej na 15-tym miejscu w U.S.A.
      W.g. corki szkola panstwowa byla bardziej wymagajaca ale rowniez bardziej
      interesujaca.
      Mysle ze o wyborze szkoly (5-ta klasa) troche powinnas decydowac Ty, ale syn
      troche tez :)
      Jakie sa Jego zainteresowania? Przedmioty scisle, nauki przyrodnicze, sztuka?
      Aska od dawna chciala zostac architektem, chodzi do szkoly gdzie sa dodatkowe
      zajecia z CAD, historii sztuki, rzezby, rysunku, dekoracji wnetrz itp.

      Wysylanie dziecka do najlepszej szkoly nie ma sensu, jesli dziecko bedzie sie
      nudzilo i szkola nie da zadnej satysfakcji. Jesli Twoj syn bedzie szkola
      zainteresowany, to moze bedzie to troche wiecej niz odbebnienie 8-smiu godzin w
      lawce. Inaczej zamienisz Go w niezadowolonego/znudzonego dzieciaka niczym nie
      rozniacego sie od niezadowolonego znudzonego doroslego.
      • stella25b Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 21:45
        Z zainteresowaniami dzieci roznie bywa. Czesto sa to tylko chwilowe fascynacje
        zwlaszcza jak sie jeszcze nie wie co to jest chemia czy fizyka. Zdaje sobie
        doskonale sprawe, ze jego zainteresowania tez nalezy wziac pod uwage jako
        kryterium wyboru szkoly. Jak juz pisalam sklaniam sie w storne koedukacyjnej
        katolickiej ale ze wzgledu na to, ze to szkola prywatna, musze sie liczyc z
        tym, ze moze sie do niej nie dostac. Pierwszenstwo maja dzieci z katolickich
        podstawowek i te ktore maja w tej szkole rodzenstwo.
        • staua Re: Czym sie kierowac? 20.12.05, 23:26
          A mozna skladac podania do kilku naraz?
          • stella25b Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 08:59
            Tak mozna. Zreszta zaleca sie nawet skladanie papierow do paru szkol. Szkoly
            prywatne maja terminy przyjec wczesniej niz panstwowe. Stad tez jesli nie
            wyjdzie z prywatna to jakies panstwowe gimnazjum przyjmie dziecko.
        • agni_me Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 01:10
          Próbuj, myślę, że to fajny pomysł na edukację. Poza tym mam w sobie wewnętrzne
          przekonanie, że jak ktoś chce, to poradzi sobie z życiem bez względu na szkoły.

          Nie wypominając nikomu z TWA-czowych okołotrzydziestolatków i więcej, zwykle do
          fajnej szkoły było pod górkę, angielski na różnym poziomie, drugi język zwykle
          rosyjski, a proszę - powychodziliśmy na ludzi i nikt nie skończył jako urzędnik
          gminny (w przenośnym znaczeniu jedynie, z całym szacunkiem dla rozumnych i nie
          przenośnych urzędników).
          • stella25b Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 09:13
            Masz racje.
            Z calej tej historii z wyborem szkoly probuje znalezc jakis zloty srodek aby
            nie przeginac ani w jedna ani w druga strone. Takie dylematy przezywaja tez
            niemieccy rodzice, ktorzy system edukacji w tym kraju znaja lepiej niz ja. Nie
            chce sie kierowac zadnymi trendami i modami. Wydaje mi sie, ze lepsza dla
            kazdego dziecka bedzie szkola "klasyczna" anizeli super moderne multi-kulti
            gimnazjum. Nie kazdy potrafi sie w takiej szkole odnalezc.
            Chcialam tez uslyszec Wasze zdanie na ten temat. Jestescie grupa inteligentnych
            ludzi, rozsianych po roznych stronach kraju i swiata i macie rozne
            doswiadczenia:)
            • beatanu Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 10:04
              Stello, jeszcze na zakończenie i pocieszenie (?) opowiem szybciutko
              historię "wyboru" szkoły podstawowej dla moich córek. Wyboru w cudzysłowie, bo
              tenże dokonał się sam, wymuszony koniecznością... znalezienia przedszkola :)
              Dawno, dawno temu, po przeprowadzcze do Uppsali szukaliśmy na gwałt opieki nad
              dziećmi, mąż dostał nową pracę a ja miałam zacząć studia. Kolejki do
              przedszkoli gminnych były ogromne, ustawiono nas w jednej z nich i... nic.
              Zupełnie z nieba spadła nam informacja od znajomej, że społeczne przedszkole
              Montessori, dla symetrii grupy, potrzebuje 4-letniej dziewczynki. Nie
              wiedzieliśmy wtedy wiele o pedagogice Montessori, ja ze swoim doświadczeniem
              szkolnictwa podporządkowanego jednej ideologii byłam nastawiona dość
              sceptycznie, ale na bezrybiu i rak ryba - dziewczyny się "załapały",
              przedszkole okazało się najwspanialszym miejscem pod słońcem :) Naprawdę nie
              mogliśmy trafić lepiej. Pobliska szkoła podstawowa, zainspirowana działalnością
              przedszkola, konynuowała idee pedagogiczne dzielnej Włoszki, przynajmniej w
              nauczaniu początkowym. Czymś oczywistym było, że dziewczyny będą kontynuowały
              tam naukę, tym bardziej, że szkoła leżała w tej samej dzielnicy. Gimnazjum, już
              tylko symbolicznie inspirowane pedagogiką M. znajduje się w tym samym budynku.
              Dziewczyny nie chciały się nigdzie przenosić, chociaż doskonale zdawały sobie
              sprawę, że gimnazjum należy do najgorszych w całym mieście i niepozbawione jest
              problemów. Mieszkamy w dzielnicy wielokulturowej, z całą gamą problemów
              społecznych - od bezrobocia i kłopotów z integracją, do przestępczości różnego
              kalibru. Nie wiem, może mamy po prostu szczęście? A może jest tak jak pisze
              agni_me? Jak ktoś się chce uczyć, to mu szkoła średnio przeszkadza? Starsza
              córka ukończyła to "problematyczne" gimnazjum z wyróżnieniem, dostała się bez
              problemów do bardziej renomowanego liceum i też świetnie jej tam idzie. Młodsza
              córka kończy gimnazjum w tym roku szkolnym i stoi przed wyborem liceum. Nie
              sądzę, żeby miała kłopoty z dostaniem się do któregokolwiek.

              Wyszło na to, że chwalę się osiągnięciami swoich dzieci ;) Ale chciałam przede
              wszystkim powiedzieć, że czasami brak możliwości wyboru, albo może raczej -
              wybór tego co w zasięgu ręki i najmniej skomplikowane - okazuje się być wyborem
              bardzo dobrym...

              Pozdrawiam!
              • noida Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 20:08
                Ja chodziłam do społecznego liceum, miałam w klasie samych młotków (no,
                prawie), żadnej konkurencji, nawet, jak się nie uczyłam to byłam najlepsza w
                klasie i wszyscy mi wróżyli, że w życiu się nie dostanę na Uniwerek a tu proszę-
                już drugi kierunek robię. Jednym słowem- nie ma to wielkiego znaczenia... Jak
                dziecko zdolne, to wszędzie sobie da radę. A z tymi językami to bez przesady-
                też mi się zdaje, że 2,3 języki to max, co przeciętny człowiek powinien umieć.
                Reszta to już w ramach hobby.
                Ważniejsze jest, żeby się dziecko dobrze czuło w tej szkole.
              • stella25b Re: Czym sie kierowac? 21.12.05, 21:48
                Szkoly Montessori sa w Niemczech znane i cenione. Moja dobra znajoma wyslala
                swojego syna do M-szkoly. Niestety w jego przypadku, a byl nieco opozniony w
                rozwoju z cala gama chorob, nie sprawdzila sie. Chodzi teraz do normalnej
                podstawowki z tymze 2 klasy nizej niz powinien i radzi sobie w miare spokojnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka