kawa_malinowa 25.12.05, 23:06 Czy tylko ja się ostałam na placu boju? A moze reszta twarzystwa podlapała swiateczny nastroj, tanczy wokol choinki, brata się rodzinnie i leczy skutki nieumiarkowania? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kubissimo Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 11:38 na poswiateczny zblaz: snowflakes.lookandfeel.com Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 12:50 Ja też przeżyłam, ale jutro wyjeżdżam i jestem w szale pakowania. Poza tym boję się wejść na wagę. Ale dostałam za to 7 książek :-) I jestem muy feliz :-) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 16:10 Melduję się jako jedna z tych, które przeżyły, chociaż nie było łatwo, bo wczoraj zasypało nas parę decymetrów śniegu i pługi nie nadążały :( Całkiem poważnie zastanawiałam się, czy nie przenocować w pracy między wieczornym a rannym dyżurem. Ale miłość do łóżka własnego zwyciężyła :) Zyję i powolutku wciągam się w wir zapoczątkowanych przez męża porządków... Hmmm. Bo my nie sprzątamy przed tylko po... Dziewczyny i mąż mają ferie, więc łatwiej zebrać wspólne siły :) Na początek odgruzowywanie cegoś w rodzaju garderoby-schowka, do którego przez cały rok wrzuca się rzeczy chwilowo- niepotrzebne-i-takie, które-kiedyś-mogą-się-przydać-a-nie-przydają-się-tak- strasznie-często. Beata zakurzona i pokasłująca (od tego nadmiaru kurzu) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 16:38 najedzony opity z nowymi ksionżkoma melduję sie na stanowisku:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 16:44 pozytywnie. jednak. Z okazji świąt siedziałam u babci tuż obok choinki (pod siedzą prezenty, na prezenty ktoś czeka, uważam, że nigdzie nic...i wiadomo, więc siedziałam obok), najmłodszy kuzyn i najmłodsza kuzynka przytulali się do mnie. Oglądaliśmy "Prosiaczek i przyjaciele". Piłam wódkę z miodem na zmianę z wiśniówką. Chciałam wyciągnąć papierosa, którego nie mam. Z trzaskiem zapalić zapałkę. Zaciągnąć się kilka razy, a potem przypalić sobie kanaliki łzowe. Mariusz popatrzył mi w oczy i powiedział: "ty - tu zrobił aktorską pauzę- ty jesteś z piekła rodem". To aż tak widać? Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 16:59 i ja rowniez sie melduje:) choc chwilowo siedzesobie w milym domu pod wroclawiem. sniegu nie ma (a mial byc), w kominku sie pali (znaczy palilo wczoraj), choc aura zbyt ciepla. nalewka z porzeczek. rodzina. prezenty. ehhh plan jest taki zeby wypoczac w ciszy i nie myslec. patrzec na sady jablkowe i kontemplowac wiecznosc. ale cos czuje ze za rogiem czaja sie demony tylko czekajace na to aby mnie dopasc. ale na razie jest swiatecznie. poswiatecznie czy jakkolwiek. brainy - dziekuje za piekne zyczenia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Re: veni, vidi... przeżyłam 26.12.05, 17:18 Maryś i braineater! Życzenia śliczne! Dziekuję, zostałam przemiło zaskoczona. Wszystkiego dobrego! Przeżyłam, kończę świętowanie, jutro pierwszy dzień po świętach typu "kac" i apiać na dietę lajtową... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 10:27 dziękując braineaterowi i marysi za życzenia melduję się na forum najedzona z umiarem za mało napita (ale przede mną jeszcze Sylwester w Warszawie...) bez nowych książek :((( pozdrawiam Kwiecienka & Nowy Zegarek Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 10:37 Ja jestem nastepna ktora przezyla. Dzisiaj w biurze czestuje kolezanke makowkami i moczka i podziwiam sniegi na oknem. W Mainz spadl snieg- niesamowite!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Poświątecznie.... 27.12.05, 12:47 Było jak zwykle: to też przyjemnie, że coś na tym świecie jest stałego - nudne święta. Zachowałem umiarkowanie w jadle i piciu (tylko trzy butelki wina). A dziś w IV RP ukradli mi sprzed sklepu siodełko od roweru. Co na to rząd????? KrisK Rozgoryczony Odpowiedz Link Zgłoś
schabomil Re: Poświątecznie.... 27.12.05, 13:06 > A dziś w IV RP ukradli mi sprzed sklepu siodełko od roweru. Co na to rząd????? Rząd pochwali się, że spełnia wyborcze obietnice- coraz mniej ludzi siedzi. Schabomił. Odpowiedz Link Zgłoś
diffie Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 13:08 Państwu M & M pięknie dziękuję za karteczkę. Nawzajem, nawzajem, wszystkiego dobrego ! Oczywiście pod choinką musiałem znaleźć dezodorant. Była także maszynka do golenia z radyjkiem, kubek z kotkiem, coś tam jeszcze. Dezodorant ceremonialnie postawiłem na półce w łazience. Jako że nie używam zbyt chętnie, stoi już takich dziewięć. P :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 15:41 Przyłączam się do podziękowań dla Marysi i Marcela:) Święta przeżyłam chyba najbardziej lajtowo w życiu, bez stresów, spokojnie i tylko w gronie najbliższych. Mimo problemów finansowych udało nam się sprawić dzieciom prezenty, które sprawiły im wielka radość, a to w sumie jest najważniejsze. Widok ich uradowanych min rekompensuje wszystkie troski. Udało mi się też przez te dni zaszyć się z książką, a to też dla mnie duża sprawa. Jedyną ciemną stroną tych świąt jest z trudem dopinający się guzik w spodniach:( Oprócz zadowolenia dzieci jeszcze jednym bardzo miłym akcentem były pewne życzenia świąteczne, które sprawiły mi wyjątkową radość. Niektóre słowa od odpowiednich osób mogą w niezwykły sposób rozjaśnić nasze szare życie. Pozdrawiam wszystkich grubsza, ale szczęśliwsza:) Odpowiedz Link Zgłoś
marquis Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 18:28 Niniejszym donoszę, że pożegnałem suto zastawiony stół i drętwe dyskusje, powróciłem do siebie z naręczem prezentów, jednym "własnej roboty". Odpowiedz Link Zgłoś
marquis Re: veni, vidi... przeżyłam 27.12.05, 18:30 Znaczy się własnej roboty to ja trzy rzeczy prywiozłem, ale tylko jedna była prezentem - ręcznie sporządzona (długopisem w zeszycie) książka ze sprawdzonymi przepisami. Super! A poza tym dotargałem butelkę pędzonej w domu sake oraz parę słoików konfitury mandarynkowej, którą sam zrobiłem dzień przed wigilią - coby sie nie nudzić ;) Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Pytanie do marquisa 27.12.05, 19:47 Jak się robi konfiturę mandarynkową? Pracochłonne toto? Czy przypomina co nieco konfitury z pomarańczy, jakie można nabyć w UK (b. lubię)? O sake nie pytam, bo to pewnie wyższa szkoła jazdy... Odpowiedz Link Zgłoś
marquis Re: Pytanie do marquisa 27.12.05, 20:08 Sake to taka tylko niby, bo na ryżu, ale słodka jak likier - też nie wiem dokładnie, bo mój brat przyrządzał. A konfitura to też raczej lekka, czyli nie wysmażana przez pół nocy, tylko tak "na szybko" zagotowane mandarynki, rozdrobnione, trochę cukru i żelfixu ;) Ale wyszła przepiekna i przepyszna (słodko-gorzki smak). Odpowiedz Link Zgłoś
monikate Cd.- Pytanie do marquisa 28.12.05, 14:38 :)a chciałoby Ci się napisać przepis na konfiturę mandarynkową od podstaw? Całe mandarynki za skórkami trzeba zagotować? W czym, jak? Robię przetwory, ale takich jeszcze nigdy.. a ten słodko-gorzki smak...pyszności! Odpowiedz Link Zgłoś
marquis Re: Cd.- Pytanie do marquisa 28.12.05, 15:21 Słuchaj, to był kompletny spontan, matka jak usłyszała, to mało nie padła, bo tyle przygotowań, a ja tutaj wyskakuję z jakimiś przetworami. No więc wrzuciłem do garnka obrane ze skórki mandarynki, troszkę wody i żelfixu (nie mam pojęcia w jakiej proporcji, bo to akurat mama wsypała) i to się tam gotowało (bez przykrycia), aż się porozpadało. Na końcu dodałem troche cukru, zmiksowałem, potem do słoików gorącą masę. Słoików juz nie zagotowywałem - wystarczy odwrócić do góry dnem i zostawic na noc - same się "zaciągną" (wszystko można tak robić). Ta cała konfitura jest mało słodka i w sumie myślę, że najlepsza będzie do ciasta, ale na bułeczce maślanej czy rogaliku tez bardzo smakowicie wypada. Po raz kolejny okazało się, że najlepiej nie mieć koncepcji, tylko just do it :) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: veni, vidi... przeżyłam 28.12.05, 13:15 Przezylismy, przyjechalismy, wracamy do zycia.... Latwo nie bylo, glownie ze wzgledu na kosmiczne przeziebienie, utrudniajace nawet zobaczenie choinki. Ksiazkowo przed przeziebieniem udalo sie rozszerzyc znajomosci z kanonem bohaterek kobiecych (Mme Bovary + Miss Golightly); potem juz tylko Kir Bulyczow - krotko, latwo i pociesznie. A poza tym - w kraju nic sie specjalnie nie zmienia; cytujac maestro: 'Przez cały dzień, przez całą noc Na ulicach mego miasta jest patroli moc O naukę i kulturę społeczeństwo dba Wszyscy w telewizji oglądają Studio 2' Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: veni, vidi... przeżyłam 28.12.05, 16:34 Ja tez, a ponadto... wyszłam z domu w Wigilię i wróciłam dwa dni później z naszą małą córeczką Tereską:-) teraz chyba święta będą trwać cały rok:-) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Gratuluję! 28.12.05, 16:59 Ash! Cieszę się i mam nadzieję, że Tereska i Ty i Twój mężczyzna macie się dobrze. Tę Wigilię będziecie pamiętać przez całe życie :) Serdeczności dla całej trójki, a szczególnie dla naszego pierwszego TWAczowego dzieciątka! Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Gratuluję! 28.12.05, 18:02 Ale prezent pod choinkę!!! Gratuluję. Jestem ciekawa, jak przebiegał taki poród, czy nie bałaś się, że w szpitalu nie będzie fachowej pomocy, albo że ta która jest nie będzie do końca trzeźwa. Choć może w Wigilię nie było tak źle, gorzej jest chyba w Sylwestra:) Przyznasz, że to najbardziej zaczarowany moment w życiu! Życzę Twojej córeczce, żeby miała dobre życie, a Wam żeby była nieustającym źródłem radości, w co nie wątpię! Pozdrawiam najserdeczniej!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Gratuluję! 28.12.05, 18:37 Łoj Kolejne dziecko poszkodowane kalendarzem:) 50% prezentów mniej, chyba, że jesteście z regionu z barbarzyńskim obyczajem imienin:) Ale oczywiście GRATULACJE! P:) Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Dziękujemy! 28.12.05, 18:56 Odpowiadam: Imieniny wybraliśmy b. starannie, na środek roku (6 lipca), także pod kątem (właściwie przede wszystkim) "rozłożenia prezentów w czasie". A w Wigilię pewnie po prostu będą dwa prezenty, dziecko na pewno nie będzie poszkodowane:-) Nie bałam się rozluźnienia dyscypliny tego szczególnego popołudnia w szpitalu. Owszem, było jakby ciszej, młoda i sympatyczna lekarka przyjęła mnie ze słowami "kto wie, może wyrobi się pani jeszcze przed północą?" - no i wyrobiłyśmy się:-) No i trafiłysmy na cudowną połozna (generalnie cały zespół był OK, i same kobiety!), która miala zmianę od 19-tej i nie był to jej pierwszy wigilijny dyżur w życiu (i pierwsze dziecko wigilijne)... Miałam duzo szczęścia, jesli chodzi o ludzi! A ciekawą strona tego czasu urodzin jest to, że tatuś śpiewa dziecku kolędy na uspokojenie i na zabawienie:-) Mała b. to lubi! Pozdrawiam i do usłyszenia! Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Dziękujemy! 28.12.05, 19:28 Uważajcie tylko, żeby jej nie przyzwyczaić. Julka do tego stopnia lubiła Lulajże Jezuniu (w moim odczuciu najpiękniejsza kołysanka wszechczasów), że musiałam jej śpiewać co wieczór przed zaśnięciem i czułam się trochę nieswojo, kiedy robiłam to w środku lata:) Byłoby absolutnie cudownie, gdybyś zechciała podzielić się z nami zdjęciami malutkiej na TWARZACH, choć jeśli to dla Ciebie zbyt intymne, to nie będziemy nalegać. Jeśli będziesz miała jakieś pytania wychowawczo-organizacyjne, zawsze możesz do mnie napisać na priva, bo ja jestem taką fanatyczną mamą i zawsze chętnie podzielę się doświadczeniami z młodą mamusią:)))) Ściskam i życzę dużo sił i cierpliwości, bo będziesz ich teraz często potrzebowała:) Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b kolejne Gratulacje 29.12.05, 09:09 Ash3 witaj w Klubie Matek Twaczek! Serdecznie gratuluje. Rozumiem, ze dla Ciebie bedzie to teraz niezapomniany rok. Ciesze sie, ze wszystko uklada sie Wam jak najlepiej i tego tez z calego serca zycze. kolejna matka Twaczka Stella Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecienka1 Re: kolejne Gratulacje 29.12.05, 12:55 Pomimo iż (jeszcze) nie Matka Twaczka, Kwiecienka również dołącza się do gratulacji Mam nadzieję, że wszystko ułoży się według waszych marzeń, i że dzidzia będzie wam rosła zdrowo i w pełni rodzinnego ciepła i szczęścia pozdrawiam Kwiecienka Wzruszona ps czy wy, w Warszawie, macie dalej taki zwyczaj publikowania zdięć nowonarodzonych dzieciątek w Wyborczej? jeśli tak, to znaczy, że mała Tereska zaliczyła już w szpitalu profesjonalną sesję zdięciową :) ups, nie wiem dlaczego, ale właśnie założyłam, że jesteś z Warszawy - coś takiego mi się skojarzyło... jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: kolejne Gratulacje 30.12.05, 12:33 kwiecienka1 napisała: > Pomimo iż (jeszcze) nie Matka Twaczka, Kwiecienka również dołącza się do > gratulacji > Mam nadzieję, że wszystko ułoży się według waszych marzeń, i że dzidzia będzie > wam rosła zdrowo i w pełni rodzinnego ciepła i szczęścia Dziękujemy!:-) > ps czy wy, w Warszawie, macie dalej taki zwyczaj publikowania zdięć > nowonarodzonych dzieciątek w Wyborczej? jeśli tak, to znaczy, że mała Tereska > zaliczyła już w szpitalu profesjonalną sesję zdięciową :) Tak, Witamy na Świecie w każdy piątek (czy też sobotę w lok. GW). Ale - ku moejmu lekkiemu rozczarowaniu - w Wigilię i przez koljene dwa dni nie było nikogo z prasy. Pewnei byśmy się zdecydowali na tę sesje (piszę "pewnie" gdyż wiąże się to z pewną opłatą, dokładnie nie wiem jaką). > ups, nie wiem dlaczego, ale właśnie założyłam, że jesteś z Warszawy - coś > takiego mi się skojarzyło... jesteś? Jestem:-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaneta Re: kolejne Gratulacje 30.12.05, 13:08 Dołączam się do gratulacji i życzeń, niech nam najświeższa TWAczka (i kolejna moja potencjalna synowa) rośnie duża i zdrowa! Trochę Ci zazdroszczę, bo cała zabawa przed Tobą :) Ja mam dzieciątka już prawie dorosłe i trochę żałuję, że to tak szybko zleciało, chociaż na początku bywało ciężko, teraz jest o niebo łatwiej, no i jest z kim pogadać ;) Polecam się również na wszelki wypadek w kwestiach teoretycznych i praktycznych z zakresu hodowania dzieciątek, chociaż jestem pewna, że doskonale dasz sobie radę. Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Gratulacje! Ładne imie.... 30.12.05, 15:26 .. Tereska. A nie jakaś Nikola (ma przykład). Przepraszam ewentualne Nikole co czytają ten wątek, ale tęsknię za normalnością, w nazewnictwie imiennym także. Najlepsze życzenia! Niestety, o wychowaniu dzieci nie mam zielonego pojęcia, nie moge więc służyć cennymi radami, ale może za trzydzieści lat? KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Gratulacje 30.12.05, 15:33 calej Waszej trojce; niech Tereska sie usmiecha, pozwala rodzicom sie wyspac i rosnie na osobe ciekawa swiata! nntpz Odpowiedz Link Zgłoś