krzysztof.r.m
09.10.01, 09:02
Witajcie mili Panstwo,
pewnie i posrod Was sa Ci , ktorzy otrzymaliscie od naszego dobrego znajomego
Mario, wiadomosc ilustrowana. Wskazuje ona , mimo mimicznych roznic ukazanych
postaci, ze spotkanie jest akceptowane przez strony. Ba, jedna ze stron nawet
wyrazne pokazuje zadowolenie przy raczej pogodnym zaklopotaniu strony pasywnej.
A do mnie dotarla anegdota, dotyczaca tychze postaci. Otoz rozgrywana jest
miedzy Panami G.W.B. i ObL. partia szachow. Kto wygra? Jak dotad, po debiucie
wyrazna przewage ma ten drugi, bo pierwszy stracil dwie wieze...
Mario, nie posadz mnie o brak poczucia humoru. Kazda inna sytuacja , kazde inne
okolicznosci tych wydarzen , pozwolilyby zapewne na rozbawienie. Bo choc
konstrukcja ilustracji i tej przytoczonej anegdoty zasadza sie na arcyprostocie
( , to moglyby byc zabawne. Byc moze wlasnie dzieki braku komplikacji, braku
subtelnosci i zawilosci.
Ta pora jednak ku zabawie mnie nie sklania. Dosc gorzkie to usmiechanie sie.
Mimo to dzieki za pamiec i za owa wiadomosc. Mam nadzieje, ze jest to dla
Ciebie takze taki cienkawy powod do zabawy, a jedynie niemoznosc wykonania na
dobra sprawe sensownego ruchu, sklania Cie do operowania i takim jaki dostepny.
Pozdrawiam Mario, pozdrawiam innych.
krm
W Krakowie znow swieci slonce i zapowiada sie kolejny piekny jesienny
dzien...