daria13
04.03.06, 12:46
Przepraszam, że taki poważny temat w sobotnie południe, ale wczoraj nareszcie
udało mi się obejrzeć W stronę morza i jestem na tyle poruszona, że
chciałabym się z Wami podzielić refleksją. To film chyba na tyle
interesujący, że zakładam, że większość w Was już go widziała.
Film podobał mi się bardzo, poza zakończeniem. W moim odczuciu scenarzysta,
czy reżyser niepotrzebnie pokazał nam Julię, która nawet nie pamiętała już
Ramona. Chciał nam w ten sposób chyba pokazać, jaką cenę zapłaciła za
swoje "tchórzostwo". Dla mnie jej postawa, choć rzeczywiście niekoniecznie
godna pochwały, była bardzo ludzka i zrozumiała, i autor filmu pokazując nam
ją na koniec był zbyt surowy wobec jej słabości.
Nie ta uwaga do filmu jest jednak w tej chwili najważniejsza. Jakiś czas temu
czytałam o projekcie ustawy, którą miano wprowadzić bodajże w Holandii,
dotyczącej zgody na eutanazję wobec osób, które są "zmęczone życiem" i które
pragną umrzeć nie dlatego, że są nieuleczalnie chore, pozbawione wszelkiej
nadziei, czy żyjące niegodnie, ale tych, któym znudziło się życie, których
przerosły problemy, którzy nie dają sobie w życiu rady. Chyba tak jakoś to
brzmiało. Jeśli ktoś zna więcej szczegółów, proszę o skorygowanie.
Szczerze mówiąc taka koncepcja mocno mnie przeraża, zwłaszcza że pod koniec
zimy ja też jestem permanetntnie "zmęczona życiem". Czy to nie jest
przegięcie, czy nie rodzi możliwości nadużyć i wielu innych problemów?
Polecam się, jeśli ktoś z Was wie więcej na temat tego projektu i chciałabym
poznać Wasze opinie na ten temat.
Pozdrawiam:)