04.03.06, 12:46
Przepraszam, że taki poważny temat w sobotnie południe, ale wczoraj nareszcie
udało mi się obejrzeć W stronę morza i jestem na tyle poruszona, że
chciałabym się z Wami podzielić refleksją. To film chyba na tyle
interesujący, że zakładam, że większość w Was już go widziała.
Film podobał mi się bardzo, poza zakończeniem. W moim odczuciu scenarzysta,
czy reżyser niepotrzebnie pokazał nam Julię, która nawet nie pamiętała już
Ramona. Chciał nam w ten sposób chyba pokazać, jaką cenę zapłaciła za
swoje "tchórzostwo". Dla mnie jej postawa, choć rzeczywiście niekoniecznie
godna pochwały, była bardzo ludzka i zrozumiała, i autor filmu pokazując nam
ją na koniec był zbyt surowy wobec jej słabości.
Nie ta uwaga do filmu jest jednak w tej chwili najważniejsza. Jakiś czas temu
czytałam o projekcie ustawy, którą miano wprowadzić bodajże w Holandii,
dotyczącej zgody na eutanazję wobec osób, które są "zmęczone życiem" i które
pragną umrzeć nie dlatego, że są nieuleczalnie chore, pozbawione wszelkiej
nadziei, czy żyjące niegodnie, ale tych, któym znudziło się życie, których
przerosły problemy, którzy nie dają sobie w życiu rady. Chyba tak jakoś to
brzmiało. Jeśli ktoś zna więcej szczegółów, proszę o skorygowanie.
Szczerze mówiąc taka koncepcja mocno mnie przeraża, zwłaszcza że pod koniec
zimy ja też jestem permanetntnie "zmęczona życiem". Czy to nie jest
przegięcie, czy nie rodzi możliwości nadużyć i wielu innych problemów?
Polecam się, jeśli ktoś z Was wie więcej na temat tego projektu i chciałabym
poznać Wasze opinie na ten temat.
Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 13:24
      mnie ten film zirytowal. uwazam, ze jest znacznie gorsza manipulacja niz
      Tanczac w ciemnosci van Triera (przy zalozeniu, ze wlasciwie kazdy film jest
      manipulacja na widzu)

      natomiast co do wspomnianego projektu, to nie bardzo widze mozliwosc naduzycia.
      wedlug mnie grozniejsza jest mozliwosc eutanazji osob przewlekle chorych, za
      ktore czesto zadecydowac mialaby rodzina (casus Terry Schiavo).
      • wqrwiony Re: Eutanazja 04.03.06, 13:43
        Jak ktoś jest zmęczony życiem to niech strzeli samobója.

        Sankcjonowanie prawne eutanazji jest w moim odczucie złe.
        • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 13:54
          wqrwiony napisał:
          > Sankcjonowanie prawne eutanazji jest w moim odczucie złe.

          Jakieś szersze omówienie problemu, jeśli można prosić???
          Niekoniecznie zaraz;)
          P:)
          • wqrwiony Re: Eutanazja 04.03.06, 14:57
            Pomysł eutanzaji dla "zmęczonych życiem" wydaje mi się kuriozalny.
            Takie biurokratyzowanie śmierci jest zaprzeczeniem humanizmu a nie wznoszeniem
            się na jego kolejny poziom.
            Ból cierpienie wpisane jest w tragizm ludzkiego życia,
            co tzn "zmęczeni życiem?

            Chodzi o to żeby stworzyć świat COOL tury, szczęsliwy nieskomplikowaniem
            dylematów lalek barbi przeżuwany jak miętowa guma?
            W AS lekarz humanitarnie udziela zlodziejowi rękę, może rzeczywiście Zachód,
            skoro jest cywilizacyjnie i coolturowo wyżej, powinien wycinać wraz z
            czlowiekiem melancholię .

            Jeśli delikwent/ka nie podziela leibiznowej tezy że żyje w świecie
            najdoskonalszym z możliwych i życzy sobie przenieść się w trybie natychmiastowym
            na tamten, to droga wolna.
            Nie widzę powodów, żeby mieszać w to państwo, stawiając je na bramce.
            O zagrożeniach wynikłych z legalizacji takiego procederu chyba nie trzeba pisać,
            ludzie starsi czując się piątym kołem u wozu, ciężarem dla bliskich nawet jesli
            Ci ostatni nie będą obojętni, nie traktując matki czy ojca jak stary zawadzający
            mebel, będą czuli presję.
            Skoro coś staje się normą tzn, że oni mając świadomość postępującej degradacji
            fizycznej umysłowej powinni chyba nie trzymać się kurczowo życia bo to
            egoistyczne. Inni przecież nie narzucają się rozpadajacym się trwaniem.

            Eutanazja w przypadkach osób cierpiących na nieuleczalne przewlekłe choroby,
            etc. jest moralnie bardziej problematyczna, ale i tutaj wolałbym żeby każdy taki
            przypadek podlegał pod sadowy precedens, nie będąc prawnie normowany niejako z
            gróry.
            W większośći tych najcieższych przypadków nie potrzeba eutanazji, ani etyka
            lekarska ani chrzescijańska nie zmuszają do bezwarunkowego podtrzymywania życia
            jeśli nie ma żadnych rokowań na pomyślne a pacjent cierpi.
            Legalizacja może spowodować, że w szpitalach, domach starców będzie się ludziom
            "pomagać" w podjęciu decyzji. Lekarz zamiast starać się pomóc uwolnić pacjenta
            od choroby, depresji, będzie skłonny bardziej zaakceptować ją jako dowód, że
            pacjent kwalifikuje się do uśpienia, co tym samym jemu pozwoli uwolnić się od
            pacjenta.

            Dla skrajnych przypadków dopuszczam jednak jakieś prawne rozwiązanie sciśle
            zakreślone i ostrożnie wprowadzone.
            • skajstop Re: Eutanazja 04.03.06, 15:30
              wqrwiony napisał:

              > Pomysł eutanzaji dla "zmęczonych życiem" wydaje mi się kuriozalny.
              > Takie biurokratyzowanie śmierci jest zaprzeczeniem humanizmu a nie wznoszeniem
              > się na jego kolejny poziom.

              Obawiam się, że nasza kochana cywilizacja - przynajmniej ta w duchu
              zachodnioeuropejskim - ma coraz mniej wspólnego z humanizmem, za to coraz więcej
              właśnie z biurokratyzacją podniesioną do n-tej potęgi. Biurokratyzowanie
              śmierci, szczęścia, patriotyzmu, i co tam jeszcze politykom i urzędnikom
              przyjdzie na myśl, staje się coraz cięższym jarzmem naszych wolności...

              > Nie widzę powodów, żeby mieszać w to państwo, stawiając je na bramce.

              Ja też nie widzę. Niemniej, nie mam złudzeń, że z braku sukcesów w dziedzinach
              wymiernych, takich jak gospodarka, coraz częściej będziemy mieli do czynienia z
              prawnymi próbami zajmowania się wartościami niewymiernymi...

              (Nawiasem mówiąc, humanizm w kontekście dyskusji o eutanazi wydaje mi sie
              pojęciem nieco mętnym ;-D ale proponuję potraktować tę uwagę jako dryf.)
            • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 16:22
              >Legalizacja może spowodować, że w szpitalach, domach starców będzie się ludziom
              >"pomagać" w podjęciu decyzji.

              bez tego typu ustaw ponoc czesto zdarza sie w tego typu osrodkach tzw. cicha
              eutanazja. zwlaszcza w domach starcow, gdzie generalnie jest spora smiertelnosc
              z racji wieku pensjonariuszy
              • wqrwiony Re: Eutanazja 04.03.06, 17:13
                jasne że się zdarza, tyle tylko, że jeśli da się takim praktykom legitymizację
                prawną to mam wrażenie, że łatwiej będzie wyprzeć ludzką wrażliwość i dylematy
                sumienia z tematu.
                Człowieczeństwo, normę moralną, ludzie zaczną utożsamić z normą prawną.

                Przez to że stępieje zwyczajna ludzka wrażliwość, za kilkadziesiąt lat jadąc na
                wczasy staruszków będzie się dawalo do uśpienia bo opieka za droga a w końcu
                przecież oni mają prawo do godnej śmierci.
            • staua Re: Eutanazja 06.03.06, 21:13
              Nie ogladalam tego filmu, ale wqrwiony ma racje, eutanazja na zyczenie jest
              zla, jakby ja zaakceptowac, to tak samo mozna zaakceptowac obcinanie zdrowych
              rak, nog, czlonkow czy innych czesci ciala osobom, ktore nie chca ich miec
              (tzw. wannabes, czyli ludziom, ktorzy marza o amputacji, swoja droga, dziwne,
              ze zadna z tych osob nie czuje, ze niepotrzebna czascia ciala jest jej glowa).
              Nikt tego nie robi i jakos nikt nie ma watpliwosci, ze powinno to byc
              nielegalne, a zycie to przeciez wiecej niz reka.
              • daria13 Re: Eutanazja 06.03.06, 21:39
                staua napisała:
                >ale wqrwiony ma racje, eutanazja na zyczenie jest
                > zla,
                Ale czy masz na myśli każdą eutanazję na życzenie, czy tę na życzenie
                osób "zmęczonych życiem".Bo to zupełnie odrębne rzeczy. Główny bohater w stronę
                morza walczył o możliwość legalnej eutanazji, bo był przez 26 lat kompletnie
                sparaliżowany po wypadku. A może oglądałaś film Million dollar baby, który
                ukazywał w sumie nieco podobną sytuację. Jestem w stanie zrozumieć osoby w
                takim stanie, które pragną śmierci. I dla takich właśnie, skrajnych przypadków
                eutanazja, moim zdaniem, powinna być dozwolona. Ale tylko takich. Eutanazja
                wobec osób niepotrzebnych, starych, jest potworna i niedopuszczalna.
                W Belgii są już ponoć dostępne w aptekach specjalne zestawy dla lekarzy, którzy
                mogą dokonywać zabiegu eutanazji w zaciszu domowym pacjenta. Wszystko to mnie
                jednak przeraża.
                • staua Re: Eutanazja 06.03.06, 23:24
                  Wlasnie obawialam sie, ze czegos nie zrozumialam, bo nie ogladalam filmu. Mysle, ze eutanazje osob
                  sparalizowanych, bez szans, w takim przypadku jak w The Million Dollar Baby, zaakceptowalabym.
                  "Zmeczonych zyciem" zrozumialam jak zblazowanych, znudzonych, nie potrafiacych cieszyc sie z zycia.
                  Stad moj post powyzej. Przeraza mnie dyskusja na ten temat, bo obawiam sie, ze akceptacja eutanazji
                  w jakiejkolwiek formie pociagnie za soba wiecej. Chyba musialaby ona byc obwarowana bardzo ostrymi
                  przepisami.
      • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 13:52
        kubissimo napisał:

        > mnie ten film zirytowal. uwazam, ze jest znacznie gorsza manipulacja niz
        > Tanczac w ciemnosci van Triera (przy zalozeniu, ze wlasciwie kazdy film jest
        > manipulacja na widzu)
        W takim razie każdy film Cię irytuje? Myślę, że masz rację, co do tej
        manipulacji, ale w takim razie nie powinniśmy w ogóle oglądać filmów
        poruszających fundamentalne problemy, bo zawsze możemy im to zarzucić. Ale
        dlaczego nie można potraktować ich jako przyczynek do własnych rozważań?
        Dlaczego nie możemy zdystansować się wobec tej manipulacji?
        Czy znasz filmy, mam na myśli takie właśnie ciężkogatunkowe filmy, które nie
        manipulują? Pewnie są takie, ale jest ich baaaadzo mało.
        P:)
        • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 14:28
          nie, nie kazdy :)
          ale tutaj wyjatkowo wrabiaja widza we wspolczucie i identyfikacje z Ramonem
          ja akurat na to bylem odporny i znacznie bardziej mnie zainteresowala jego
          rodzina, ktora calkowicie dopasowala swoje zycie do koniecznosci opieki nad
          chorym. w swietle tego cichego poswiecenia (film widzialem dawno, ale o ile
          dobrze pamietam nikt mu tego poswiecenia nie wypominal) strasznie mnie irytowal
          jego dziecinny szantaz: jezeli mnie kochacie, to zrobicie to, o co was prosze.

          w kwestii filmow ciezkogatunkowych serdecznie polecam znakomity film Mike'a
          Nicholsa THE WIT (po polsku ROZUM, albo DOWCIP) z genialna rola Emmy Thompson.
          troche ciezko do niego dotrzec, ale ewentualnie moge pozyczyc :)
          • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 14:40
            Poświęcenie rodziny rzeczywiście było pokazane nienachalnie, ale bardzo
            sugestywnie. Role drugoplanowe zupełnie doskonałe. Jest w filmie scena, w
            której brat wypomina, wręcz wykrzykuje Ramonowi to poświęcenie i to zupełnie
            bez ogródek. Tej samej nocy Ramon rozdzierająco krzyczy: "Dlaczego ja chcę
            umrzeć, dlaczego ja chcę umrzeć?" To jedna z bardziej rozdzierających scen
            filmu.
            O wspomnianym przez Ciebie filmie słyszałam i chętnie bym go pożyczyła.
            P:)
            • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 16:25
              sluze uprzejmie
              moge w trybie natychmiastowym udostepnic kasete video z tlumaczeniem by HBO
              za kilka dni kopie amerykanskiego dvd (ale uprzedzam, ze w filmie mamy na
              zmiane jezyk medyczny i XVII-wieczna poezje, wiec nie wiem czy reflektujesz na
              wersje oryginalna)
              w niedalekiej przyszlosci divx z tlumaczeniem mojego kolegi
              • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 16:55
                Video satysfakcjonuje mnie jak najbardziej. Nie pamiętam jedynie, czy jesteś z
                Warszawy, bo jeśli dalej to musiałoby to Cię chyba kosztować wizytę na poczcie,
                a nie chciałabym robić kłopotu.
                P:)
                • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 19:09
                  rodzony warsiawiak :)
                  • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 19:16
                    Fajnie. To gdzie i kiedy możesz zostawić do odebrania film?
                    A może pojawiłbyś się na jakimś naszym najbliższym spotkaniu, bo po tym
                    ostatnio zwołanym tak spontanicznie przez Ydoriusa, na którym nie mogłam być,
                    nabrałam wielkiej ochoty na jakieś kolejne wspólne picie, a im więcej chętnych
                    tym weselej:)
                    Pozdrawiam i z góry dziękuję:)
                    • kubissimo Re: Eutanazja 05.03.06, 01:31
                      sęk w tym, że nie jestem łatwy i trudno się integruje a do tego jestem
                      chorobliwie niesmialy ;)
            • stella25b Re: Eutanazja 06.03.06, 11:57
              Wlasnie, ten obraz rodziny jest doskonaly. Zarowno brat, bratowa jak i bratanek
              sa bardzo autentyczni natomiast ta kobieta, ktora go w koncu usmiercila
              (zapomnialam jak sie nazywala) wydala mi sie nieco sztuczna. To jej nagle
              zainteresowanie sie Ramonem wydalo mi sie mocno przesadzone.
              • kubissimo Re: Eutanazja 06.03.06, 13:05
                mi sie kojarzyla z tymi kobietami, ktore dostaja pierdolca na punkcie seryjnych
                mordercow i pisza do nich namietne listy z nadzieja, ze beda mogly za nich
                wyjsc ;)
      • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 14:18
        kubissimo napisał:

        > natomiast co do wspomnianego projektu, to nie bardzo widze mozliwosc
        naduzycia.

        Przewlekłą, nieuleczalną chorobę chyba łatwiej jest udokumentować, niż chwilowy
        spadek nastroju (celowo upraszczam).
        Wyobraziłam sobie te rzesze kobiet, które pozbywają się starych, bogatych mężów
        opłacając sowicie lekarzy i podrabiając podpisy tychże mężów pod wnioskiem o
        eutanazję z powodu "zmęczenia życiem".
        Nadużyciem jest też wnoszenie prośby o eutanazję pod wpływem często chwilowego
        załamania nerwowego czy innej depresji.To wszystko jest zbyt trudno uchwytne,
        żeby mogło decydować o życiu. Tak uważam.
        P:)
        • kubissimo Re: Eutanazja 04.03.06, 16:29
          wiesz, to chyba by nie byla tak prosta procedura jak kupienie aspiryny, wiec
          chyba nie ma obawy, ze ktos by sie na to zdecydowal na podstawie
          chwilowej "tragedii", typu: zlamal mi sie obcas

          zreszta chyba faktycznie takie cos nam nie jest potrzebne
          dorosly czlowiek jest w stanie odebrac sobie zycie bez pomocy panstwa
          natomiast takim zdesperowanym pacjentom panstwo pownno zasponsorowac prozac ;)
    • melqiades Re: Eutanazja 04.03.06, 14:56
      Film wydał mi się nieco jednostronny - co do wątku Julii w końcowej fazie,
      to pozwolę się nie zgodzić z tezą, że została pokazana w negatywnym świetle
      (jako przestroga i argument przemawiający za eutanazją - wszak każdy myślący
      widz winien jej postawę ocenić we własnym zakresie). Choć oczywiście można tak
      to odebrać biorąc pod uwagę jednoznaczną wymowę filmu.

      Sam problem eutanazji można rozpatrywać wielowątkowo od przyrównywania jej
      do pomocy w akceptowalnym choć niejednoznacznym moralnie akcie samobójstwa
      osób niemogących fizycznie go popełnić samodzielnie, aż po dyskusję o granicach
      ingerencji medycznej w proces umierania każdego z nas i moralnej wymowie
      sztucznego, mechanicznego podtrzymywania życia, transplantacji, przeszczepów,
      klonowania tkanek i organów etc.
      Myślę, że wolność wyboru dokonywana w granicach poszanowania wolności innych
      jest wartością bardzo istotną i warto ją sankcjonować prawnie.
      Co do zaś obaw związanych z nadużyciami - z tego co wiem procedura zastosowania
      eutanazji w krajach beneluksu jest bardzo skomplikowana i czasochłonna
      więc raczej wyklucza możliwość odebrania komuś życia wbrew jego woli.
      Niestety nie znam szczegółów więc nie jestem w stanie jednoznacznie odpowiedzieć
      na pytanie o przesłankę "zmęczenia życiem" jako jeden z dopuszczalnych powodów
      przeprowadzenia eutanazji, ale uważam to za mało prawdopodobne.

      Wracając do filmu W stronę morza - od razu skojarzył mi się z oskarowym filmem
      Inwazja barbarzyńców (bodajże 2003r), poruszającym podobną tematykę (w zasadzie
      jest tam również problem eutanazji - wszak główny bohater przerywa cierpienia
      umierania poprzez przedawkowanie narkotyków). Polecam... zrobił na mnie
      dużo większe wrażenie.
      • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 15:10
        Inwazję barbażyńców już omawialiśmy w którymś Vidi bodajże. Radzę przeczytać i
        może się włączyć, bo tam chyba nie do końca dyskutanci skończyli swoje
        rozważania, o ile mnie pamięć nie myli. W stonę morza chyba jednak bardziej
        mnie poruszył, ale też był tak skonstruowany, żeby poruszyć, a ja dałam się
        manipulować i wcale tego się nie wstydzę tym razem;)
        Pozdrawiam i witam:)
        • melqiades Re: Eutanazja 04.03.06, 15:21
          Witam :)
          Dopiero się wczytuję... a i stare wątki pewnie też nie zawsze
          wypada odgrzewać.
          • daria13 Re: Eutanazja 04.03.06, 15:36
            Co to znaczy "nie wypada"?
            Podaję link do dyskusji o Inwazji:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=25279703&v=2&s=0
            Zaczyna się od wątku Francuzi górą!
            Jeśli chcesz coś dodać - nie krępuj się. Jeśli nie, to możesz sobie po prostu
            poczytać:)
            P:)
    • kwiecienka1 Re: Eutanazja 04.03.06, 20:13
      o tak, "Wit" z Emmą Thompson jest rewelacyjny, bardzo trudny (ja oglądałam go w
      Kocham Kino w czasie choroby Matki, więc bardzo mnie poruszył)
      no i te sonety Donne`a...
      gorąco polecam (film i sonety, a dla mniej zaawansowanych w angielskim przekład
      Barańczaka)
      pozdrawiam
      Kwiecienka chwilowo w Katowicach

      ps polski przekład "Wit" - "Dowcip" jest mało trafiony, ale czy można by było
      przetłumaczyć to jakoś inaczej?
      • kubissimo Re: Eutanazja 05.03.06, 01:30
        tez sie kiedys na tym zastanawialem, ale akurat to slowo strasznie ciezko
        przetlumaczyc na polski nie gubiac nic z jego wieloznacznosci
        niemniej ciesze sie, ze ktos wie, o czym mowie :)))
    • stella25b Re: Eutanazja 06.03.06, 11:53
      W moim odczuciu scenarzysta,
      > czy reżyser niepotrzebnie pokazał nam Julię, która nawet nie pamiętała już
      > Ramona. Chciał nam w ten sposób chyba pokazać, jaką cenę zapłaciła za
      > swoje "tchórzostwo". Dla mnie jej postawa, choć rzeczywiście niekoniecznie
      > godna pochwały, była bardzo ludzka i zrozumiała, i autor filmu pokazując nam
      > ją na koniec był zbyt surowy wobec jej słabości.

      Ogladajac ten film mialam wrazenie, ze rezyser nie ocenia postawy Julii, nie
      krytykuje jej, tylko pokazuje jej chorobe jako "inne rozwiazanie" problemu
      Ramona. Chora Julia byla mu potrzeba aby pokazac widzowi, ze mozna inaczej niz
      Ramon "chorowac". Pogodzic sie z losem i czekac na smierc.
    • ben-oni Re: Eutanazja 06.03.06, 21:43
      Co do ustaw dobrze jest zachować spokój. Wahadło sie trochę wychyliło w stronę
      zwolenników, ale tylko do czasu... W Holandii najwięcej haszu spalaja turyści.
      Holendrów to nie bawi bo maja do tego prawo. Tam gdzie aborcja jest
      dopuszczalna wcale nie usuwa się legionów... Prawo swoje a życie swoje.
      Dopuszczalność eutanazji tylko zastąpi samobójstwa, a i tych śmierci będzie
      mniej. Tak mi się wydaje.:))
    • dr.krisk Jestem za. Eutanazją. 06.03.06, 23:47
      Od lat uważam, że mamy prawo decydować również o naszej śmierci.I nieistotne
      jest czy z powodu okrutnych cierpień fizycznych czy też ogólnego znudzenia
      światem... Po prostu - mamy ochotę i odchodzimy.
      Godniejsze to się wydaje niż spędzanie ostatnich dni swego życia w malowniczym
      oplocie z rurek i przewodów doprowadzających i odprowadzających.
      Jestem za umożliwianiem ludziom godnej i dobrej śmierci.
      • beatanu Re: Jestem za. Eutanazją. 07.03.06, 10:08
        dr.krisk napisał:
        > Od lat uważam, że mamy prawo decydować również o naszej śmierci.I nieistotne
        > jest czy z powodu okrutnych cierpień fizycznych czy też ogólnego znudzenia
        > światem... Po prostu - mamy ochotę i odchodzimy.

        W zasadzie mogłabym się pod tym podpisać. Ale tylko w zasadzie, bo
        rzeczywistość jest ciut bardziej skomplikowana...
        Dopóki jesteśmy w stanie odebrać sobie sami życie - nie ma problemu (abstrahuję
        od ewentualnego cierpienia bliskich samobójcy. Ale gdy dopadnie nas choroba
        uniemożliwiająca fizycznie targnięcie się na własne życie (np różne warianty
        chorób neurologicznych, stany paraliżu po wypadkach itd itp) - musimy
        zaangażować w nasze przyspieszone odejście osobę postronną. I jak pogodzić to z
        jedną z podstawowych zasad moralnych - nie zabijaj?

        Zastanawiałam się, czy w ogóle zabierać głos w tej dyskusji (czy już
        dyskusji?) - filmu, o którym wspominała Daria nie widziałam (i chyba nie chcę
        obejrzeć), a z dylematami etycznymi dotyczącymi jakości życia i śmierci mam tak
        bardzo często do czynienia, że obawiam się, iż nie jestem w stanie jasno i
        krótko wyłożyć swoch racji... Począwszy od tego, że eutanazja to pojęcie tak
        bardzo złożone. Nie sposób dyskutować o czymś tak skomplikowanym w kategoriach:
        czarne - białe. A skończywszy na tym, że moje podejście do problemu ewaluowało
        bardzo i chyba ciągle podlega "obróbce" i czasami wiem tylko, że... nic nie
        wiem.

        Bardzo długo myślałam podobnie jak drkrisk. Jakieś 12 lat temu zasiadłam przed
        tv jako zwolenniczka eutanazji i obejrzałam w tutejszej tv holenderski dokument
        o mężczyźnie, który w pełni świadomie podjął decyzję o tym, że chce umrzeć i że
        ma mu w tym pomóc lekarz. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem (obwarunkowania
        prawne w krajach dopuszczających eutanazję są naprawdę bardzo ostre), mężczyzna
        cierpiał bodajże na SLA (stwardnienie zanikowe boczne) - w ostanim stadium
        choroby groziło mu uduszenie się z powodu niewydajności mięśni oddechowych.
        Przejmujący film starający jednak zachować miano chłodnej obserwacji. Zadnych
        zachwytów nad możliwościami eutanazji, żadnego taniego moralizatorstwa. A
        jednak w momencie śmierci tego mężczyzny miałam głębokie przekonanie, że to nie
        tak...

        Niejednokrotnie słyszałam od zdesperowanch, przerażonch i zżeranych bólem
        fizycznym i egzystencjalnym pacjentów prośbę, ba! błaganie - "Daj mi zastrzyk,
        chcę zasnąć i nigdy się nie obudzić". Wtedy wyjaśniam, że zabrania mi tego
        prawo. Ze można zrobić wiele, chociaż wydawałoby się, że nie ma już nadziei.
        Wiem, że zbaczam trochę z tematu, bo prawodawstwo w krajach dopuszczających
        eutanazję przecież też zabrania spontanicznego "zabijania" pacjentów na
        życzenie. Przeciwnicy eutanazji (przynajmniej w Szwecji) za poważny argument
        przeciwko przyspieszonej śmierci uważają wspaniały rozwój opieki paliatywnej,
        która to opieka - bez rurek do- i odprowadzających (no, może w bardzo
        ograniczonym zakresie te rurki muszą być) - daje możliwość godnego umierania.
        Ale to też nie do końca prawda. Są sytuacje, w których bólu fizycznego nie da
        się zwalczyć w stu procentach, w których cierpienie jest tak ogromne, że jedynm
        wybawieniem wydaje się być usypiający zastrzyk...

        W Szwecji operuje się pojęciem aktywna pomoc w umieraniu (eutanazja) i pasywna
        pomoc w umieraniu (zaniechanie działań podtrzymujących sztucznie życie, którego
        jakość można poddawać w wątliwość) Ta pierwsza forma jest niedozwolona, ta
        forma - choć czasami bardzo kontrowersyjna, stosowana w różnym wymiarze, cały
        czas toczą się dyskusje nad ujednoliceniem kryteriów, strasznie to żmudna i
        niewdzięczna praca (przecież i tak wszstkich się nie zadowoli!), granice
        płynne - która injekcja morfiny - środka przeciwbólowego - jest już dawką
        zabójczą? Dyskutuje się też nad legalizacją czegoś w rodzaju testamentu (tzn
        może nie legalizacją, brakuje mi odowiedniego słowa - chodzi o to, żeby ten
        testament miał skutki prawne) spisywanego przez dorosłe osoby - "W razie
        nieuleczalnej choroby chcę aby:... i tutaj wpisujemy, że nie chcemy zostać
        roślinką, że chcemy zostać odłączeni od rurek i przewodów i zasnąć jak
        najszbciej). Coś podobnego funkcjonuje już ponoć całkiem dobrze w Danii.

        Parę miesięcy temu głośna była tutaj historia młodego mężczyzny (30+, totalnie
        sparaliżowanego po wypadku samochodowym. Nie chciał wegetować na oddziałach dla
        przewlekle chorych. Nikt nie chciał mu pomóc umrzeć. Wyjechał do Szwajcarii,
        gdzie w prywatnej klinice mógł w asyście lekarza popełnić samobójstwo. Historia
        nagłośniona przez media znów wzbudziła emocje i przeciwników i zwolenników
        eutanazji.

        W całej tej dyskusji mam wrażenie, znajduję się gdzieś pomiędzy. Tak - ale.
        Nie - ale. Jeżeli odbędzie się na ten temat referendum to najprawdopodobniej
        zagłosuję "tak", tzn za możliwością eutanazji. I może między innmi dlatego, że
        opiekowałam się kilka lat temu osiemnastoletnim pacjentem, który na skutek
        powikłań poprzeszczepowych miał zaledwie 10 procent wydajności oddechowej i
        umierał dusząc się na naszych oczach. Błagał o większę dawkę morfin, żeby mógł
        zasnąć na zawsze. Prośba (chociaż nie do końca zwerbalizowana) istniała też ze
        strony rodziców, którzy cierpieli nieludzkim cierpieniem) Ale nie wolno nam
        było tego zrobić, ani lekarzom, ani pielęgniarkom. Lęk, przerażenie, ból w
        oczach tego chłopaka widzę jeszcze teraz, po latach. Wtedy naprawdę życzyłam
        sobie, żebm mogła mu po prostu pomóc przejść na drugą stronę...

        To taka garść porannych refleksji...

        Na termometrze już tylko -10 (rano było -15) czyli już jednak bliżej wiosny?
        • beatanu errata 07.03.06, 10:12
          beatanu napisała:
          > , ta
          > forma - choć czasami bardzo kontrowersyjna,

          Miało być - Ta pierwsza forma jest niedozwolona, ta DRUGA forma

          :)
          • daria13 Re: eutanazja 07.03.06, 14:05
            Dzięki Beato za wypowiedź, bardzo mi na niej zależało, ale nie chciałam Cię
            ponaglać. Jesteś jedyną osoba spośród nas, która z tego typu problemami ma
            bezpośredni związek i dlatego Twój głos był dla mnie bardzo ważny. I niezwykle
            podoba mi się Twoje za-ale, przeciw-ale, bo ja mam podobnie i chyba jednak tak
            jak Ty z przechyłem w stronę za, ale niezykle wnikliwie i dokładnie obwarowanym.
            Ża to śmierć na życzenie dla 'zmęczonych życiem" jest dla mnie absurdalna.
            Szkoda, że nikt z Was nie słyszał o tym projekcie, bo zupełnie nie znam
            szczegółów.
            P:)
            • skajstop Re: eutanazja 07.03.06, 14:43
              > Szkoda, że nikt z Was nie słyszał o tym projekcie, bo zupełnie nie znam
              > szczegółów.

              Nie słyszałem o konkretnym projekcie prawnym, natomiast jakieś strzępy
              informacji są tutaj:

              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020430/swiat/swiat_a_2.html
              I jest wspomniana sprawa tej Brytyjki, która probowała drogą sądową uzyskać dla
              siebie prawo do eutanazji...

              Ja jestem za eutanazją, choć pod bardzo wieloma rygorami.
      • stella25b Re: Jestem za. Eutanazją. 07.03.06, 14:41
        Od lat uważam, że mamy prawo decydować również o naszej śmierci.I nieistotne
        > jest czy z powodu okrutnych cierpień fizycznych czy też ogólnego znudzenia
        > światem... Po prostu - mamy ochotę i odchodzimy.


        Po prostu mam ochote...to bardzo niebezpieczne stwierdzenie zwlaszcza dla osob
        labilnych psychicznie, mlodych ludzi nie umiejacych poradzic sobie z jakims
        problemem czy dzieci, ktore chca zrobic na zlosc rodzicom.
        Wydaje mi sie, ze ten problem jest bardziej zlozony i da sie go tak latwo
        rozwiazac, zakreslajac krzyzykiem "zgadzam sie" "nie zgadzam sie".
        • dr.krisk Masz rację. 07.03.06, 15:30
          stella25b napisała:

          > Po prostu mam ochote...to bardzo niebezpieczne stwierdzenie zwlaszcza dla
          osob
          > labilnych psychicznie, mlodych ludzi nie umiejacych poradzic sobie z jakims
          > problemem czy dzieci, ktore chca zrobic na zlosc rodzicom.
          Ano tak - pisząc to co napisałem nie myślałem o dzieciach, nadwrażliwej
          młodzieży, itp. Myślałem o starych kriskach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka