makbrajd
03.04.06, 22:04
Wzburzeni złamaniem wstępnych ustaleń z Prezydentem Miasta Białegostoku i
eksmisją Klubokawiarni Kopytko apelujemy do Władz Białegostoku o mądre i
rozważne przemyślenie decyzji podjętej prawdopodobnie pod zbyt wielkim
wpływem emocji politycznych.
Kopytko to wspaniała inicjatywa obywatelska, zbudowana od podstaw bez udziału
środków publicznych, realizująca wyjątkowy program kulturalny i społeczny
całkowicie z własnych dochodów. W czasie jej krótkiego, dwuletniego
istnienia, udowodniono, że wybitne działania artystyczne związane z
literaturą, teatrem, muzyką, tańcem i sztukami wizualnymi mogą powstawać
niezależnie od biurokratycznego łańcucha instytucji państwowych, dzięki
zaangażowaniu obywateli. Kopytko to miejsce spotkań rozmaitych grup
społecznych: artyści, działacze polityczni, feministki, faszyści, ekolodzy,
kulturowi aktywiści, komuniści, intelektualiści, ludzie starsi i ludzie
młodsi, okoliczni mieszkańcy, stali bywalcy z innych dzielnic Białegostku
oraz przyjezdni z całej Polski, jak i turyści, artyści z całego świata -
wszyscy współistnieją tu w sposób bezkonfliktowy. Z ich współpracy rodzą się
często fantastyczne, niepowtarzalne projekty społeczne, kulturowe i
polityczne. I nawet jeśli ich część nie jest miła aktualnym Władzom
Białegostoku i Polski, to nie zmienia to faktu, że Kopytko to eksperymentalny
inkubator współczesnego społeczeństwa obywatelskiego w pełnym sensie tego
słowa.
Wszystkim nam zależy, by kultura w Polsce rozwijała się dynamicznie i bez
kompleksów wobec Europy i świata. Wszystkim nam zależy, by rosła aktywność i
zaangażowanie obywatelskie oraz przywiązanie do niezależnych, oddolnych
inicjatyw. Kopytko nas do tego przybliża znacznie bardziej niż budowa
kolejnego, komercyjnego pasażu handlowego. Jak powiedział Chuck Norris,
gorący zwolennik Kopytka - na świecie wiele jest miejsc, w których można coś
kupić, coraz mniej jednak jest takich przestrzeni, w których można coś dostać
lub przeżyć. Pochopna, uzasadniona wąskim interesem ekonomicznym lub
politycznym decyzja o likwidacji tej wyjątkowej instytucji kulturalnej i
społecznej wydaje nam się wylewaniem dziecka z kąpielą. Taka polityka
kulturalna daleko nas nie zaprowadzi.
Dlatego zwracamy się do Władz Miasta Białegostoku: uciszmy polityczne emocje,
usiądźmy do stołu i spróbujmy się porozumieć. Ustalmy godne i realistyczne
warunki funkcjonowania Klubokawiarni. Nie zabijajmy czegoś, co stworzyliśmy
my sami, obywatele tego kraju.
Nutopia
Janou
Nekroskop
Kamilar
Morfeusz
Mebarkjd
Bad_habit
Koczisss
Stefan