Dodaj do ulubionych

Komentarze na blogu

10.05.06, 02:01
Przyznam, że jeśli chodzi o mój blog:
proces.superhost.pl/blog/
- to w zasadzie nie mam kiepskiej frekwencji. Problem jest w tym, że ową
frekwencję pokazuje mi licznik „stat4u” i tylko ja mam do niego dostęp.
Obserwator z zewnątrz widzi notki i komentarze. Mała ilość komentarzy może być
odbierana, jako coś oznaczającego małą ilość czytelników. Kiedyś myślałem, ze
komentarze są ważne, potem doszedłem do wniosku, ze skoro czytują, to po kij
mają komentować?
Teraz sądzę, że komentarze jednak napędzają koniunkturę. Inna rzecz, że w
sumie operuję w wielu miejscach w sieci i jestem „wyprztykany” spamowaniem.
Komentujący czeka na odniesienie się do swojego komentarza, zatem zagląda, ma
krąg znajomych, którzy chcą przeczytać właśnie jego.
Ludzie piszą ze mną na Forum, trochę w Księdze Gości, zatem trudno mi wymagać,
by jeszcze coś od czasu do czasu skrobnęli na blogu. No ale z drugiej strony
jestem przecież Dantonem Czata i wypada mi składać hołdy i wyrazy uwielbienia.
Tylko po co mi takie komentarze, które wpiszecie z lęku przed powagą mego
majestatu?
Sam już nie wiem, co o tym myśleć… W zasadzie to mógłbym odnosić się do
wszystkich spraw i tematów z blogów (szarma, Jagusi, czy mojego) właśnie tu,
miast gdziekolwiek wpisywać jakieś komentarze. Tu pisze się najwygodniej i
Forum czyta wielokrotnie więcej ludzi, niż blogi. Napiszcie, jak Wy to
widzicie, hę?
Obserwuj wątek
    • grzes_wies Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 02:27
      Twój blog to miejsce kameralne i takie je lubię.
      Kiedy masz do danego tematu 10 przemyślanych wpisów to jest oki.
      Jesli ludzie się ośmielą i bedzie ich pisało więcej, poziom wpisów spadnie i
      prędzej czy później skończy się na tym ze zacznie tam pierdzieć magdajedyna i
      jej podobni.
      Forum to hyde park .Kazdy może założyć wątek , nie wstyd mu że idiotyczny , bo
      obok stoi kilku innych idiotów i też krzyczy bez sensu.
      Blog to miejsce które klimatem powinno przypominać teatr, gdzie nie chodzi się
      w trampkach i "wiochą" jest podziwianie żyrandola miast tego co na scenie.

      Poczytność Cię zadowala , a mnie jako czytelnika i czasem komentującego klimat
      miejsca również i niech się to nie zmienia.
      • magdajeden Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 10:30
        ty przestań wreszcie magdąjeden sobie brudną gębę wycierać, wieśku, bo mnie już
        znudziłeś swoim prostactwem (folklor dobry, ale wszystko w nadmiarze szkodzi)
    • ruda_strzyga Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 07:45
      Tylko po co mi takie komentarze, które wpiszecie z lęku przed powagą mego
      majestatu?

      Jak to po co? Oczywiście, że dla podbudowania Dantonowskiego, i tak już
      solidnie wybujałego libida, a także w celu systematycznego pomiaru poziomu siły
      oddziaływania w/w na jednostki słabsze:)
    • magdajeden Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 10:28
      ja to widzę tak, że grunt ci sie osypuje spod nóg i stąd to nagłe pogorszenie
      samopoczucia i histeryczne próby podniesienia samooceny
    • alinka64 Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 14:33
      W większej części Proces się z tobą zgadzam, nie musimy Ci śmiecić na blogu,
      poza małym wyjątkiem:
      „jestem przecież Dantonem Czata i wypada mi składać hołdy i wyrazy uwielbienia”
      Proszę odstaw te niebieskie piguły, bo wyraźnie Ci szkodzą J))
      Pozwól nam TU „skrobać”, bez dodatkowych atrakcji w postaci lizania
      Twoich „wczorajszych paluchów”
      • gagatka8 Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 15:44
        Gdyby nie te niebieskie piguły, nie miałabyś się w kogo wpatrywać jak w obraz,
        alinko. Lepiej, żeby proces nie przestawal ich brać. :]
    • wanda_rybka Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 16:44
      proces7 napisał:

      >
      > Obserwator z zewnątrz widzi notki i komentarze. Mała ilość komentarzy może być
      > odbierana, jako coś oznaczającego małą ilość czytelników. Kiedyś myślałem, ze
      > komentarze są ważne, potem doszedłem do wniosku, ze skoro czytują, to po kij
      > mają komentować?

      No ale skoro Twoja wypowiedź prowokuje kogoś do wypowiedzi to świadczy o tym,że
      poruszyłeś w kimś jakąś strunę, że kogoś obchodzi temat, żę ma inne zdanie, że
      chce podyskutować.


      >" Ludzie piszą ze mną na Forum, trochę w Księdze Gości, zatem trudno mi
      wymagać,
      > by jeszcze coś od czasu do czasu skrobnęli na blogu. No ale z drugiej strony
      > jestem przecież Dantonem Czata i wypada mi składać hołdy i wyrazy uwielbienia.
      > Tylko po co mi takie komentarze, które wpiszecie z lęku przed powagą mego
      > majestatu?"


      Proc, zdecyduj się. Albo mają Cię szanować i kochać, albo się bać.
      A swoją drogą bardzo mi się podoba i bawi ta Twoją mania wielkości. Bo i miałeś
      zapędy na Napoleona, w końcu Danton bardzo Ci przypadł do gustu.Czy jednak
      pamiętasz jak skończył? No ostatecznie z Tych Wielkich Wojowniczych jest
      jeszcze Marat, ale uważaj abyś na swej drodze czata jakiejś Karoliny Corday nie
      spotkał.

      >
    • jagus007 Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 22:32
      Zgodnie z nową, świecką tradycją;) - odpowiedź na pytanie: Jak ja to widzę? -
      znajdziesz tutaj: zmieszane.blox.pl/2006/05/Ehhh.html
      • nordlys Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 23:11
        server6.theimagehosting.com/image.php?img=100506_diabel_tora.jpg
        Pozdrawiam
        sympatyczka aurorka
        • nordlys Re: Komentarze na blogu 10.05.06, 23:12
          No i pomieszalam i wkleilam w niewlasciwym watku ale pewnie i tak traficie.

          aurorka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka