Dodaj do ulubionych

hipokryzja ...

25.05.06, 10:03
...co po nie których , zwala mnie z nog .W swej obłudzie i zakłamaniu czy
ludzie takowi zauważają , ze ich " zasady" naginane dla własnych potrzeb nie
są juz zasadami ?! Wbrew temu co sie mowi , za zasady są po to by je łamać -
to juz czysta hipokryzja .A moze to ja coś zle interpretuje?!Kto mnie z błedu
wyprowadzi?Gdzie są granice , jak dalece mozna się posunąc by osiągnąc
zamierzony cel?!

Sorki tak jakos mnie naszło:-)
Obserwuj wątek
    • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:06
      Nezjo, dzisiaj ludzie dopasowuja sobie wszystko do swoich potrzeb,
      a ten kto tak nie robi uwazany jest za glupca...

      niestety:(
      • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:10
        Kto jest większym głupcem -bettino?!-ten co myśli , ze inni nie widzą jego
        zakłamania , czy ten co na to liczy ze to nie zostanie zauwazone?!
        • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:12
          oboje jada na tym samym wozku... wczesniej czy pozniej zauwaza swoj blad
          myslenia...ale czy beda jeszcze w stanie to naprawic..?
          • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:15
            heheheheh , wpadłas , bettino ;p;-)przeciez nie ma tu zadnego" oboje " to jedna
            i ta sama osoba ;ppp
            • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:17
              przeciez napisalam, ze jada na tym samym wozku:)
              czyli, ze dwie w jednej istocie:PP
              • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:20
                to zabrzmiało jak szampon heheheh -dwa w jednym ...dokładnie ...dwulicowosc to
                wlasnie hipokryzja :-)...powiedzmy , ze wybrnęłaś;-)
                • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:24
                  dziekuje za zrozumienie:))
    • more.words Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:18
      eee.. granice sa tam gdzie jest mozliwosc osiagniecia celu...
      kazdy wybiera czy ma sie posunac dalej czy tez nie...
      ja nie jestem hipokrytka. wiem ze robie czesto rzeczy ktorych niepowinno sie
      robic...pozniej mam wyrzuty sumienia..ale coz.. mam to czego chciałam...
      widze błedy w swoim zachowaniu, zdaje sobie sprawe z tego wszystkiego...
      a co najwazniejsze nei pouczam wtedy inych.. bo to by była hipokryzja

      jest tylko pare takich granic ktorych nie przekrocze... ;)
      • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:23
        Tez tak myslalam, a jednak przekroczylam....
        Wiem jedno, ze juz nigdy nie powiem "nigdy"
        • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:28
          bettina napisała:
          Wiem jedno, ze juz nigdy nie powiem "nigdy"

          O , własnie .Tez to skąs znam:-(
          • bettina75 Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:49
            Lzej mi sie zrobilo, kiedy wiem, ze nie tylko mnie to spotkalo :))
      • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:26
        Ja nie pouczam , chce tylko wiedziec czy takowi ludzie , wiedzą , ze są
        zakłamani?Czy oni tylko udają ze nie widzą idąc w zaparte bez sensu?!Czy
        hipokryta jest w stanie zauwazyc swoje błedy ?To chce wiedziec .

        More. ja nie jestem czysta jak łza , ale napewno nie ide po trupach do celu .To
        wlasnie są granice.
        • more.words Re: hipokryzja ... 25.05.06, 10:42
          heh.. nikt nie jest bez skazy...

          ja w ramach mojego dochodzenia do celu.. poswieciłam i przyjaznie i
          zwiazki...ogolnie zyje od prawie 2 lat bez jakiegokolwiek uczucia w serduchu...
          spotykam sie z kolesiami.. ale ..to nie to..

          tak sie wtrybiłam w osiagnieciu celu.ze nic dla mnie nie jest teraz wazne...

          mozna powiedziec ze zdarza mi sie isc "po trupach"

          i zdaje sobie sprawe ze robie zle..ale co z tego... cel wazniejszy od srodkow

          haaaaa.. ale nie uwazam sie za hipokrytke .. bo hipokryta nie potrafi sie
          przyznac do błedów ;P
          • nezja Re: hipokryzja ... 25.05.06, 11:01
            Hym ...a ja sie wczoraj na rozwazanie o zyciu wziełam idąc na spacer z
            synem .Myśle sobie tak , dochodzi człowiek do pułapu który sobie obrał ,
            osiągniesz wszystko co zamierzył , bedzie miał pieniądze , które spełnią twoją
            zachcianke , kazdą ( czyli to juz nie bedzie miało smaku i aromatu takiego jak
            wtedy , kiedy nie miałas za wiele)...wtedy co ?Bez Przyjaciół ( bo idąc do celu
            zrezygnował człowiek) Jaki zatem to wszystko ma sens?!Mając wszystko , czy w
            stanie bedzie ktoś taki zaufac człowiekowi ze on chce być przyjacielem dla
            ciebie za to jaką jesteś osobą , czy moze za to ile masz -chce nim być?

            Jakim wtedy ma sens to wszystko jak bedzie sie samym nie mogąc sie z tym
            cieszyc z kimś bliskim , z Przyjaciółmi.

            Rezyganacja z Przyjazni?
            Przerazają mnie tacy ludzi , ale zycze jak najlepiej:-)
            • more.words Re: hipokryzja ... 25.05.06, 13:00
              zrezygnowałam z czesci przyjazni... teraz mam nowe.. pare osób z "dawnego
              układu" zostało .. ale oni znacza dla mnie najwiecej ;)

              nowe przyjaznie powstały.. ludzi.. ktorzy maja podobne cele.. znaczy sie jedna
              przyjazn powstała w miejsce 3... ale za to bardziej wartosciowa ;)0

              a zwiazki.. coz.. nie mogłam byc z kims kto mnie ograniczał.. albo z kims kto
              nie pasował do mojej wizji świata.. bo sorki... moje srodowisko jest dosc
              specyficzne.. studenci prawa.. ehhe.. same szczury ;) fakt faktem ze ja
              wiekszosci z nich do piet nie dorastam.. ale nie chce.. bo sa te pewne granice
              ktorych nie chce przekroczyc ;)
              • wietka Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:01
                niestety...
                • nieswietymikolaj Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:38
                  Tylko dlagzego niestety to taka sama cecha charakteru jak INNE samo oskarzanie
                  innych o hipokryzję jest hipokryzją Ja na pewno jestem hipokrytą Ile razy
                  chwalicie coś bo inni chwalą albo np Każdy facet lubi słodycze ale mało się do
                  tego przyznaje itd
                  • nezja Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:48
                    Mikuś , a po co ja sie pytam , tak robisz? Czy to cos złego ze facet lubi
                    słodycze? To nawet słodkie przeciez , a on jak słodki hihi.A po co chwalic cos
                    jak ma sie odmienne zdanie to juz nie wiem , mozna przeciez nic nie mowic .I tu
                    sie zgodze to własnie hipokryzja , ale jak wszystko ...podzielic mozna na tą
                    bardziej szkodliwą i tą niszczacą , ja raczej do tej nieszczacej sie odniosłam
                    w poscie , do granic których nie nalezy przekraczac.
                    Pozdr.
                    nezja:-)
                  • wietka Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:50
                    Hipokryzja to brzydka przypadłość, Mikołaju, i nie kazdy chce się do niej
                    przyznawać. Uwazamy się za lepszych niż jesteśmy. A nasze wady nie wydają się
                    tak brzydkie i niemile, jak wady bliżnich.
                    Proponuję chwilę refleksji nad swoim postępowaniem, zachowaniem - czy jesteśmy
                    idealami...?
                    :)
                    • nezja Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:52
                      Wietko ...są granice :-)Zgodzisz sie?
                      • wietka Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 15:57
                        Oczywiście :)
                        przecież jesteśmy ludzmi inteligentnymi, i przestrzegamy jakichś tam zasad
                        moralnych.
                        • nieswietymikolaj Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 16:02
                          Do słodyczy to akurat się przyznaję LUBIE Ale poza tym idę w gośći kawa jest
                          wstrętna ale się uśmiecham i mówię że mi smakuje Szef opowiada stary dowcip i
                          ja się śmieję A zobacz ile jest hipokryzji w mlaskaniu i cmokaniu bo papież
                          przyjeżdża
                          • nezja Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 16:05
                            Odpowiadajmy kazdy za siebie , nie interesuje mnie kto jak postępuje , to jego
                            sprawa, do czasu ...az nie dotyczy ona mnie .
                            • wietka Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 16:10
                              Włąsciwie to bym się zgodziła :)
                              • nieswietymikolaj Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 16:13
                                I mam się przyznać do moich hipokryzji?
                                • wietka Re: Wszyscy jesteśmy hipokrytami... 25.05.06, 16:25
                                  Aż tak to nie...nie publicznie, ale sam przed sobą. Że nie jest się doskonalym.
                                  A na FT do tych malutkich, o których i tak wspomniales ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka