ulalka
24.01.03, 11:15
oto bajka, ktora zaczelam jakis czas temu i zabraklo czasu na wymyslenie
konca.. wpisujcie, co Wam przyjdzie na mysl.. moze stworzymy wspolnie wlasna
opowiesc?? :)))
duzo weny tworczej zycze :))
buzka :))
A TU JUZ POCZATEK:
Podróż
Pociąg równo turkotał po szynach. Obraz za oknem zmieniał się z rzadka, tylko
wtedy właściwie, kiedy zbliżali się do jakiegoś miasta, miejscowości lub wsi,
gdzie był peron. Nie zatrzymywał się wszędzie, a krajobraz zmieniał się.
Bardziej niż jej się mogło wydawać. Tylko ciemność rozmywała różnice. Każdy
las był inny, inaczej rozkładały się bruzdy śniegu, inne były postaci drzew
na tle czerni nocy i bieli śniegu. Nagle pociąg stanął. Las iglasty zaszumiał
groźnie. Spojrzała w okno – już dawno nie działało ogrzewanie, ale dopiero
teraz przeniknął ją dreszcz. Dochodziła północ, a ona sama, w szczerym polu.
Drzewa wydały się jej nagle gromadą szkieletów, z tymi podzielonymi gałązkami
sterczącymi sztywno po bokach, jasne czupryny koron zatrzęsły się groźnie w
mroku. Nagle zgasło światło w całym wagonie – zrobiło jej się nieswojo. Mocno
wtuliła się w kożuch i przymknęła powieki. Chyba się zdrzemnęła,...