noida
18.07.06, 09:12
Hmm... A człowiek siedzi w sali kinowej i się zastanawia "A ja? Dlaczego ja
się świetnie nie bawię? Czy to przypadkiem nie miało chodzić o to, żebym ja
się świetnie bawił?". Co to za nowa moda, żeby pisać w materiałach o filmie,
że aktorzy się świetnie bawili? A co mnie to obchodzi, czy oni się bawili, czy
w pocie czoła tworzyli, wrzeszcząc na siebie i przeklinając?
A może nie? Może to oni własnie mają się świetnie bawić, a widz albo to łapie,
albo nie i co to obchodzi twórców?
Taki wydumany problemik na sezon ogórkowy.