Dodaj do ulubionych

wesoły wątek :))))

    • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 02:31
      Stary jaki sobie piekny kupilem samochod. Mowie ci - no bajka...
      - A jaki kolor?
      Jak by ci tu powiedzic... Widziales kiedys wschod slonca?
      - Widzialem...
      No to taki sam! Tylko zielony.


      J. Rewiński
    • kasikk Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 09:56
      ale się ubawiłam hihihi...
      no to teraz cos ode mnie.

      było gospodarstwo, gdzie gospdarz kupił zebrę. zebra po paru dniach zaczęła się
      nudzic i postanowiła zaprzyjaźnić sie ze zwierzętami gospodarskimi.
      poszła do obory i mówi "dzień dobry, kto ty jesteś?", a krowa odpowiada "Dzien
      dobry, jestem krówka" "a co tu robisz" pyta zaciekawiona zebra "cały dzień pasę
      się na łące i daję mleko" "acha!" zebra poszła dalej "dzień dobry, kto ty
      jesteś?" "jestem konik" odpowiedział koń "a co tu robisz?" "ja ciężko pracuję,
      ciągnę wóz" "acha" zebra poszła na łąkę, a tam: "dzień dobry" "cześć" "a kto ty
      jesteś?" zapytała zebra "jestem byczek" odpowiedział byk "a co tu
      robisz?" "ścigaj te piżamkę, to ci zaraz pokażę"
    • jasmintea Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 12:29
      Oki to ja tez cos na mily usmiech:)

      Najkrótsze książki świata:)
      "Przewodnik po demokracji w krajach arabskich."
      "Kultura polityczna." A. Lepper
      "Srodki antykoncepcyjne dozwolone przez Watykan."
      "Lubiani prawnicy."
      "Miec czyste rece" - praca zbiorowa pod red.Prezesa Rady Ministrów
      "Ksiazka telefoniczna Amiszów"
      "Dominacja na swiecie na przykladzie Bulgarii."
      "Etykieta randkowa." M. Tyson
      "Szczególowy opis francuskiej goscinnosci."
      "Kariera Piosenkarki - Supergwiazdy" M. Sewiollo
      "Wartosci intelektualne w zyciu Gwiazdora Michala Wisniewskiego
      w oparciu o jego reality show"
      "Pozytywne aspekty rzadow Leszka Millera"
      "Dlaczego lubie Ameryke - wspomnienia Osame bin Ladena"
      "Moja pierwsza misja - wspomnienia kamikadze"
      "Jak zyc uczciwie - wzorce postepowania z kuluarow sejmowych"
      "Zyc po chrzescijansku - tak jak zyje o. Dyrektor Rydzyk"
      "Badzmy otwarci na swiat - interesy zagraniczne w wykonaniu
      szczecinskiego prezydenta Jurczyka"
      "Jak wprowadzilem winiety" M.Pol
      "Spis czeskich bohaterow wojennych".
      "Lista skazanych w sprawie Rywingate"
      "Spis rolnikow ktorzy skorzystaja na wejsciu do UE" - A. Lepper
      "Sluzyc i bronic" - podrecznik dla policjanow"
      "Stabilnosc windowsa" - praca zbiorowa uzytkownikow.

      Pozzdrawiam:)))
    • jasmintea Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 12:33
      I jeszcze jeden z moich ulubionych:)))

      Spotykają się kumple i jedem mówi:
      - wiesz właśnie wróciłem z Norwegii, staaary czego ja tam nie widziałem:
      niedzwiedzie, renifery po prostu wszystko...
      drugi mówi:
      - a fiordy widziałeś? widziałeś fiordy? widziałeś?
      a ten na to:
      - staaary fiordy to mi z ręki jadły...
      • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 11.07.03, 12:52
        Suuuper :) to ja jade fiordy karmic ;-)
        • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 12.07.03, 22:04
          Siedzi rosyjski nowobogacki w łaźni z kolegami, nagle dzwoni telefon, wiec
          on odbiera :
          "No witaj, kochanie, tak jestem z kumplami w łaźni...
          ...tak, kochanie, możesz sobie kupić to futerko...
          ...kolia brylatowa ? a po co ci ? ...no dobrze, kup sobie, kup...
          ...bialy mercedes ? a jeep i ferrari ci nie wystarczy ? ..
          ...no to kup sobie, jak musisz...
          ..tak tak, wrócę na kolacje, pa. "
          Nowobogacki rozłącza się i mówi " Chłopaki, czyja to komórka ? "
          • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 12.07.03, 22:07
            Motocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczył przed sobą małego
            >> > wróbelka na wysokości twarzy. Starał się jak mógł, żeby go ominąć,ale
            >> > przy tej prędkości nic się nie dało zrobić. Uderzony ptak przekozioł-
            >> > kował i upadł na asfalt. Motocyklista, mając wyrzuty sumienia, zatrzymał
            >>
            >> > się i wrócił po
            >> ptaka. Ponieważ wyglądało na to, że wróbelek żyje, zabrał go z asfaltu.
            >> > W domu umiescił go w klatce, włożył do niej trochę jakiegoś
            >> > pożywienia i wodę w miseczce. Rano wróbelek ocknął się. Popatrzył na
            >> > wodę,
            >> > popatrzył na jedzenie, popatrzył na pręty klatki przed sobą i mówi:
            >> > - O kurwa! Zabiłem motocyklistę!
    • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 13.07.03, 22:42
      co to jest koń zamkniety w puszce














      końserwa :)
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 13.07.03, 22:45
        co to jest koń starający się o rękę ??







        końkurent ;)
    • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 16.07.03, 16:56
      W Rosji powstal projekt, zeby zmienic flage z niebiesko-bialo-czerwonej, na
      czerwona, jak za starych dobrych czassw. Informacja rozeszla sie momentalnie.
      Do Putina dzwoni telefon:
      - Tu prezes The Coca-Cola Co. W zwiazku z waszymi planami, mamy dla panstwa
      propozycje. Jezeli na Waszej fladze umiescicie nasze logo, calemu waszemu
      rzadowi fundujemy dwuletnie pensje.
      Putin odpowiada:
      - Ciekawa propozycja, przemyslimy to i skontaktujemy sie z wami. Odklada
      sluchawke, dzwoni:
      - Sasza, sluchaj, kiedy dokladnie konczy sie nam umowa z Aquafresh?
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 16.07.03, 16:57
        Przychodzi facet do okulisty, staje mu przed biurkiem i zaczyna odpinac pasek
        od spodni.
        - Prosze pana, ale pan sie chyba pomylil, ja jestem okulista!
        - Moment, moment - i facet sciaga spodnie.
        - Nie, no prosze pana, tu chyba zaszla pomylka; przeciez ja lecze oczy!
        - Spokojnie, momencik.... i gosc sciaga majty.
        - ...ale prosze pana, na pewno sie pan nie pomylil?
        - Sluchaj pan! - gosc wypina na okuliste tylek - Widzisz pan ten wlos na dupie?
        - ...no tak widze, ale nadal nie bardzo wiem o co chodzi?
        - Panie, jak ja pociagne za niego, to mi oczy lzawia!
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 16.07.03, 16:58
        Niedzwiedz chcial zagadac do jezyka. Widzi, ze ten je sniadanie wiec mowi:
        - Co jesz?
        - Co niedzwiedz?- jezyk odpowiada.
        Niedzwiedz zgaszony odchodzi na bok. I mysli sobie - podejde i zagadam jeszcze
        raz.
        - Co jesz jezyku?
        - Co niedzwiedz misiu?
    • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 16.07.03, 16:59
      Wchodza kontrolerzy do tramwaju.
      - Bileciki do kontroli - zwraca sie kontroler do jednego mezczyzny.
      Ten zaczyna sia obmacywac, klepac sie po kieszeniach i po tulowiu, w oczach
      coraz wiekszy strach.
      - Co, bileciku nie mamy?! - stwierdza kontroler z triumfem.
      - E tam bileciku.... Jaki ja chudy jestem - odrzekl mezczyzna.
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 22.07.03, 16:20
        Egzamin z filozofii. Profesor mowi do studenta: - Prosze obejsc stol dookola.
        Student wykonuje polecenie.
        Profesor:
        - Prosze indeks, dwoja!
        Nastepny student - podobnie. Profesor do kolejnego:
        - Prosze obejsc stol dookola.
        - A w ktora strone?
        Profesor:
        - Pan zaliczyl.
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

        Entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytor - sprzedawca odkurzaczy
        zapukal do pierwszych drzwi. Otworzyla mu kobieta, lecz zanim zdazyla cos
        powidziec ten wbiegl do domu, wpadl do salonu i zaczal rozrzucac po calym
        dywanie rozmokniete krowie lajna. - Prosze pani, jesli ten wspanialy odkurzacz
        w cudowny i genialny spossb nie posprzata tego, zobowiazuje sie zjesc to
        wszystko - mowi podniecony.
        - A keczup pan chce?
        - Slucham?
        - Wlasnie sie wprowadzilam i elektrownia nie podpiela jeszcze pradu...
    • slefka Re: wesoły wątek :)))) 22.07.03, 16:28
      Para staruszków postanowiła uczcić pięćdziesiątą rocznicę ślubu w tej samej
      kawiarni, w której się poznali... Zaczęli wspominać...
      -A pamiętasz, jak po wyjściu z tej knajpy poszliśmy na spacer i przy parku,
      oparłem Cię o płot i kochaliśmy się namiętnie..?
      Babcia z rumieńcem kiwnęla głową;
      -A może dzisiaj znów byśmy spróbowali...? - Nieśmiało zaproponowała...
      Prawie wybiegli z knajpy...
      Rozmowę słyszał siedzący obok chłopak... Zaciekawiony poszedł za nimi...
      Oniemiały obserwował, jak przy wspominanym płocie trtwał prawie godzinny akt
      miłosny między parą staruszków... Potem obydwoje opadli bez sił na trawę...
      Chłopak nie wytrzymał i postanowił zapytać dziadka o ten "eliksir młodości"...
      Nawet w tej niezręcznej sytuacji...
      - Bardzo przepraszam, ale oniemiałem... Jeśli teraz to trwało godzinę w takim
      tempie, to ciekaw jestem jak to było przed pięćdziesięciu laty...?
      Dziadek sino-blady wycharczał resztką sił:
      -Przed pięćdziesięciu laty ten cholerny płot nie był pod napięciem...
      • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 25.07.03, 19:21
        Wykorzystam tu pzresylke od Jasminki :) Jasminko czy moga psomiac sie z tego
        wszyscy?

        Cytaty z listów motywacyjnych
        Zachowano oryginalna stylistykę i gramatykę .

        >> Stanowisko: Super Visior
        >> Stanowisko: pracownik wchore house

        >> Będac absolwentka jednej z najbardziej renomowanych warszawskich
        >uczelni
        >> - Studium Stenotypii i Języków Obcych
        >> Obsługuje pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym.
        >> Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL

        >> ZAINTERESOWANIA
        >> sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabk?),

        >> Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
        >> Obowi?zki:
        >> - prowadziła biuro,
        >> - przygotowywała marynarzy w rejs .

        >> Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy
        >ul.
        >> Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd .

        >> Pisze Pan po studiach na wydziele Telekomunikacji:
        >> Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w
        >> zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);



        Ps nadrabian cyferki :)))))
        • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 25.07.03, 19:23
          >> mam do?wiadczenie w życiu w innym kraju

          >> język angelski - znajomo?ć martwa

          >> Moje dodatkowe umiejętno?ci: układanie truskawek na bitej
          >smietanie.

          >> Pro?bę swa motywuje tym, ze nazywam się Joanna Kowalska .

          >> Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju
          >> działalnosci gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy
          >zdaniem:
          >> Jak Państwo widzicie mam duże doswiadczenie w kręceniu własnym
          >> interesem.

          >> Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony,
          >> a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse.

          >> Merytoryczne zasoby wiedzy wynikaj?ce ze zdywersyfikowanych
          >> kierunków wykształcenia oraz praktyczne do?wiadczenia z ponad
          >> dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach
          >upoważniaj? i
          >> predyscynuja mnie do ubiegania się o w/w stanowisko .

          >> Sadze, ze moje do?wiadczenia zawodowe (...) wynikaj?ce z: (...)
          >> [zdanie 11-krotnie złożone, zajmuj?ce 17 wierszy] (...) oraz
          >zdobyte na ww.
          >> drodze umiejętno?ci dadz? się również przel?c na inny charakter
          >> obowi?zków służbowych w Waszej firmie.

          >> Mogę zamieszkać w miejscu pracy .

          >> (Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we
          >> własnej fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobra .

          >> Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach.



          Ps . nadrabiam cyferki ;-)
          • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 25.07.03, 19:24
            >> (POCZˇTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy
            >> Marketu .
            >> Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podj?ć prace w każdej
            >> chwili w karzdym charakterze. Pro?że o przyjęcie do pracy jestem
            >zdrowa
            >> dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY)

            >> Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia
            >> spostrzegawczosć

            >> Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie.

            >> Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15.

            >> Moje wykształcenie jest zawodowe.

            >> Chciałabym bardzo podj?ć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy,
            >> ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi.

            >> Na chwile obecna posiadam 21 lat .

            >> Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do
            >> Niemiec do pracy .

            >> Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniaj?c, iż posiadam
            >duż?
            >> wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała .

            >> Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse.

            >> Jestem 52 letnim mężczyzn? o naprawdę młodym poczuciu i wygladzie.
    • slefka Re: wesoły wątek :)))) 28.07.03, 09:37
      Pracuję szybko, skutecznie i dobrze. Pracuję najwyżej 10 godzin i NIGDY nie
      zabieram roboty do domu, chyba że na komputerze. W weekendy wyjeżdżam

      Wymagam pensji ponad 1700 zł netto, prowizji handlowej 2-10%, premii od
      sukcesów, samochodu służbowego oraz stałego łącza do sieci w domu lub w pracy

      Spotykamy się w Łodzi następnego dnia... W Warszawie za zwrotem połowy kosztów
      podróży. Przykro mi, ale to obecnie konieczne.

      Jestem absolwentem studiów EMBA

      Zainteresowania: kultywowanie tradycji rodowitych Amerykanów, ekstremalna jazda
      na rowerze po śniegu.

      Osiągnięcia: przekroczenie 170 km/h polonezem 1,6 GLE

      Języki obce: francuski liźnięty, angielski dobry, ukończony kurs w Angielskiej
      szkole Języków Obcych

      Obecnie oczekuję od pracodawcy dość dużo, bo premii za zmianę pracy, pensji,
      prowizji i samochodu służbowego
    • slefka Re: wesoły wątek :)))) 28.07.03, 09:38


      Kurs przysposobienia do życia w społeczeństwie dla mężczyzn - szkolenie
      otwarte –
      Tematy zajęć:

      1. Jak pracować nad własnym ograniczeniem umysłowym

      2. Dlaczego nie ma nic złego w dawaniu kwiatów
      3. Ty też możesz siedzieć obok kierowcy (i to cichutko)
      4. I ty możesz prasować
      5. Zadbaj o piękno swoich stóp - jak obcinać sobie paznokcie
      6. Jak się napełnia kostkarkę (lub woreczki) do lodu - z pokazem slajdów
      7. Zalety oddawania zepsutych urządzeń elektrycznych do punktu napraw -Ty a
      elektryczność
      8. Nowocześni rodzice: zadanie, które nie kończy się na stosunku
      9. Szkoła przetrwania I - smażenie jajka sadzonego
      10. Szkoła przetrwania II - mycie podłogi w łazience
      11. Przyznanie się do niewiedzy nie jest ostateczną klęską
      12. Ty: słaba płeć
      13. Powody, dla których zakłada się nową rolkę papieru w toalecie gdy
      poprzednia się skończyła (ze slajdami i przykładami)
      14. Dolegliwości nocne i bezsenność, czyli dlaczego nie opłaca się jeść
      herbatników w łóżku
      15. Jak rozmawiać z partnerką bez podnoszenia głosu
      16. Jak opuszczać deskę klozetową - krok po kroku
      17. Pilot od telewizora - jak walczyć z uzależnieniem
      18. Jak pozbyć się chęci wyglądania młodziej niż własny syn - triki i propozycje
      19. Cel możliwy do osiągnięcia - jak ograniczyć spożycie alkoholu
      20. Dlaczego nie należy odkrywać kołdry po puszczeniu bąka
      21. Prawdziwi mężczyźni też pytają przechodniów o drogę gdy się zgubią
      22. Twoja odzież (I) - jak składać spodnie. Zastosowanie wieszaka
      23. Twoja odzież (II) - do czego służy szafa
      24. Twoja odzież (III) - użycie kosza na brudną bieliznę
      25. Pralka. Wielka nieznajoma
      26. Krzesło i jego nieprawidłowe wykorzystanie jako wieszaka na ubrania
      27. Czy można trafiać do sedesu? Ćwiczenia w grupach
      28. Ćwiczenia nadgarstków - opróżnianie popielniczki
      29. Rozwój zdolności motorycznych - mycie wnętrza garnka zmywakiem i płynem do
      naczyń
      30. Wanna pełna włosów (czyli co należy zrobić po kąpieli)

      Uwaga: Do jednej grupy przyjmowanych będzie maksymalnie 10 osób ze względu na
      trudną tematykę i doświadczenie, że osobom chcącym zaliczyć kurs prowadzący
      muszą udzielać korepetycji w celu przyswojenia materiału




      Kurs przysposobienia do życia w społeczeństwie dla kobiet - szkolenie otwarte –


      Tematy zajęć:

      1. CISZA; Ostateczna Granica: Czego żadna kobieta jeszcze nie osiągnęła.
      2. Nieznane Strony Bankowości: Posiadanie Oszczędności.
      3. Pilot do TV: Tylko Dla Mężczyzn.

      4. Zarządzanie Mężczyzną: Prace Domowe Mogą Poczekać Do Zakończenia Meczu.
      5. Etykieta Łazienkowa I: Mężczyzna Również Potrzebuje Miejsca w Szafce.
      6. Etykieta Łazienkowa II: Jego Maszynka do Golenia Jest Jego (lub specjalna
      polska wersja: Jego Maszynka do Golenia Nie Jest do Golenia).
      7. Umiejętności Komunikacyjne I: Łzy - Ostatnia Deska Ratunku, Nie Pierwsza.
      8. Umiejętności Komunikacyjne II: Myślenie Przed Mówieniem.
      9. Umiejętności Komunikacyjne III: Osiąganie Celu Bez Brzęczenia.
      10. Bezpieczne Prowadzenie Samochodu: Umiejętność, Która MOŻESZ nabyć.
      11. Umiejętności Telefoniczne: Jak Odłożyć Słuchawkę.
      12. Wprowadzenie do Parkowania.
      13. Zaawansowane Parkowanie: Parkowanie Tyłem.

      14. Olej i Paliwo: Twój Samochód Potrzebuje Obu (nie tylko odświeżaczy
      powietrza).
      15. Gotowanie I: Powrót do Bekonu, Jajek i Masła.
      16. Gotowanie II: Otręby i Tofu Nie Służą do Konsumpcji Przez Ludzi.
      17. Gotowanie III: Jak Nie Narzucać Swojej Diety Innym Ludziom.
      18. Komplementy: Przyjmowanie z Wdzięcznością.
      20. Integracja Prania: Pranie Wszystkiego Razem.

      21. Strój Klasyczny: Noszenie Strojów, Które Już Masz.
      22. Kurz: Nieszkodliwe Zjawisko Dostrzegane Tylko Przez Kobiety.
      • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 28.07.03, 09:40
        Jak się napełnia kostkarkę (lub woreczki) do lodu - z pokazem slajdów

        Nieznane Strony Bankowości: Posiadanie Oszczędności.

        he he he :)
    • slefka Re: wesoły wątek :)))) 28.07.03, 09:55
      Zapiski rozmów warszawskiej policji


      Niech jakiś wolny radiowóz pojedzie do parku. Lata tam jakaś goła baba. Tylko
      nie pojedźcie tak jak ostatnio, wszyscy na raz!!!

      Jakiś nachlany łazi, samochodom w jeździe przeszkadza. Nadaj mu kierunek.

      Podjedź na Poselską. Tam jakieś dzieciaki rzucają petardy. Wytłumacz im gdzie
      mają je sobie wsadzić.

      Jagiellońska 42, mają zgwałcić, zdążyła przedzwonić.

      51, jak będziesz wolny, to podjedź do parku. Tam w krzakach jest jakaś para.
      Podejdź dyskretnie i posłuchaj, czy ta pani mówi, że jej dobrze, czy może
      krzyczy "ratunku"...

      Przy mieszkaniu leży i śpiewa. Może artysta? Sprawdź, czy go do izby, czy może
      na festiwal.

      Przyślij mi tu grupę, bo na ulicy leźy facet i wygląda, że coś mu strzeliło do
      głowy. Co??? Nie znam się na tym, ale wygląda na dwie kule kaliber 9mm.

      Podjedź pod domy towarowe, tam czai się nasza obserwacja. Biją ich chuligani.
      Trzeba im pomóc

      Na Placu Zgody stoi czerwony zaporożec z niemieckimi znakami bojowymi. Zobacz
      co to jest.

      Przy Belwederskiej jest konkurs na najlepszego policjanta, bodajże z ruchu
      drogowego. Tam są próby kierowania ruchem i korek robi się straszny.
      • slo-onko kiedy maz zostaje sam w domu 28.07.03, 12:19
        Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana.
        Myślę, że razem z psem miło spędzimy te dni.
        Poniedziałek
        DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał,
        ile czasu poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi
        zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem miło
        zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem,
        dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak
        szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę.
        Na kolację zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły
        nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem
        świecę. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie
        udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre
        cygaro.
        Dawno nie czułem się tak dobrze.
        Wtorek
        MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku
        drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego
        nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z
        trzech różnych misek, które ja muszę myć. Przy śniadaniu zauważyłem,
        że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym
        razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba
        przygotować sok na dwa dni ? wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej.
        Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden
        garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem
        tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać,
        żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuję się świetnie.
        Środa
        MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż
        przypuszczałem.
        Będę musiał zrewidować swoją strategię. I tak: przyniosłem z baru kilka
        gotowych dań ?
        w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy
        nie powinno trwać
        dłużej niż jedzenie. Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z
        niego
        wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć
        pościel ? zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było
        konieczne, zwłaszcza że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć.
        W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu.
        Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i
        kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż...
        skoro
        ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.
        Czwartek
        KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie
        wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w
        butelkach.
        Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie
        naruszając pościeli.
        Rano musiałem tylko wygładzić narzutę.Oczywiście jest to kwestia wprawy i w
        czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą
        mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc.
        Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem
        przez to cenne minuty,
        których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.
        Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza.
        Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies też może jeść z jednej
        miski ? w końcu to tylko zwierzę.
        UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu.
        Parówki na obiad i na kolację.
        Piątek
        KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania.
        Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po
        południu gorzej a wieczorem w ogóle. Poza tym jeśli żywić się nimi dłużej
        niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał suchą
        karmę.
        Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana. Z kolei ja zacząłem
        jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza
        ani chochli.
        Teraz już nie czuję się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń.
        Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo
        jak słanie łóżka.
        UWAGA: żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.
        Sobota
        PO CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć?
        Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można
        zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem.
        Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego
        służącym. Dziwne ? nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem
        do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty.
        Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to,
        co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania
        ani mieszania.
        Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.
        Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem.
        Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie
        dziąsła.
        Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może
        to początek szkorbutu?
        Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna zrobiłem pranie.
        Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na
        takie rzeczy.
        Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie
        się martwię.
        I tak przestałem się kąpać.
        UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się spieszyć, żeby
        zbyt długo nie trzymać jej otwartej.
        Niedziela
        OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali
        przeróżne smakołyki,
        a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i
        drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski,
        ale żadnemu z nas to nie smakowało.
        Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim
        na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę
        wykrzesać z siebie dość sił. Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna
        szwankować wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztką
        instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do
        restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności.
        Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć.Później lądujemy
        w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i
        przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych
        obowiązków.
        Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?
    • slefka Re: wesoły wątek :)))) 31.07.03, 23:30
      No to po góralsku teraz!

      W Białce mieszka, znany na całym podhalu Sobek. Do roboty nie jest skory, ale
      baca szef wszystkich juhasów, przymyka na to oko. Sobek niczym komputer
      najnowszej generacji, potrafi błyskawicznie przeliczyć wszystkie owieczki w
      stadzie. Dowiedzieli się o tym aż w Warszawie, ale uznali, że to góralskie
      bajanie. Przyjechała komisja i pyta górala:
      - Sobku, a ile owiec jest w tym stadzie?
      Sobek przed szałasem leży, fajeczkę popala. Tylko okiem rzucił i mówi:
      - 643
      Komisja liczyła cały dzień i stwierdziła:;
      - No rzeczywiście. A w tamtym kierdlu pod lasem?
      Sobek znowu, ledwie spojrzy i odpowiada :
      - A 724
      Komisja liczy dzień, dwa. Owce skaczą, zbijają się w zwarte gromadki. Po
      tygodniu panowie z Warszawy pokiwali głowami i orzekli:
      - Tak jest. Jak wy to Sobku robicie?
      - Dyć to proste - odpowiada Sobek - Lice wszyćkie nózki i dziele przezcztery.


      Jasiek z Małego Cichego postanowił pozbyć się swojego starego konia. Wybrał się
      do Nowego Targu, ale już po drodze trafił się kupiec.
      - Ile chcecie gazdo za tę szkapinę?
      - To młody, silny koń - zapewniał Jasiek - wart jest wiele dutków.
      - Dam wam stówkę - zaproponował klient - ale dorzućcie mi jeszcze dwa worki
      owsa, bo przecie ten koń jest ślepy.
      - Nie jest ślepy, tylko zmęczony - żachnął się Jasiek. I aby dobić targu
      odwiązał konia. Zwierzę przeszło dwa metry i wpadło do rowu.
      - A nie mówiłem, że jest ślepy! - krzyknął z satysfakcją nabywca.
      - Ślepy to może i jest, ale jaki odważny!


      Na sesji wyjazdowej sądu w Murzasichle odbywa się rozprawa rozwodowa Staszka.
      Sąd chce dociec przyczyn, dla których góral się rozwodzi.
      - Dlaczego gazdo? Może robotna nie była?
      - A jakże to? Była. Posprzątała, poprała, inwentarz oporządziła.
      - To może gotowała słabo?
      - E, gdzie tam. Lepszej kucharki nie ma w całej okolicy!
      - A może dzieci zaniedbywała?
      - Skądże. Dzieci zadbane, dobrze się uczą.
      - To może... no wiecie, w sprawach intymnych nie było najlepiej?
      - A nie najgorzej.
      - To dlaczego? - nie może zrozumieć sędzia.
      - A bo taka męcąca.


      Na przystanku w Białym Dunajcu stał gazda, paradnie ubrany, ze spinką góralską
      na piersiach, w kapelusiku na głowie, z ciupaską w ręce. Wypatrywał autobusu do
      Nowego Targu. Czekanie dłużyło mu się, aż nagle patrzy - Maryna, stara dobra
      znajoma. Nie widzieli się od lat, bo dziewczyna wyjechała do Ameryki. Aż tu -
      niespodziewane spotkanie.
      - A jakosci sie wiedzie, Stasek? Coś dziesięć roków bedzie, jak cie nie
      widziała.
      - E, dość nawet dobze - odpowiada nie bardzo rozmowny góral.
      - A ozeniłeś się? - dopytuje się Maryna.
      - Ozeniłek się pięć roków temu.
      - A mos dzieciska? - nie ustaje Maryna
      - Ni mom!
      - No to na co jesce cekas?
      - E widzis, cekam na autobus.


      Do Krzeptowskich miał zjechać stryjek z Ameryki. Radzili, jakby go to godnie
      podjąć, dowieść pamięci i uradzili, że powieszą na ścianie w chałupie jego
      portret. Poszli więc wszyscy do znanego karykaturzysty i portrecisty na
      Podhalu. Artysta chętnie się zgodził i mówi, żeby następnego dnia przyjść ze
      stryjkiem. Na to Jędrek mówi:
      - Wicie panie, on nie moze przyjść, bo jest w Hameryce!
      - To przynieście jakieś dobre zdjęcie - nalega malarz.
      - Takiego tyz nie mamy, ale wom piyknie opowiemy, jaki on jest.
      I każdy po kolei zaczął opowiadać, jak wygląda stryjek. Artysta notował. Potem
      ustalił termin odbioru portretu - za cztery niedziele.
      Po miesiącu rodzina przyszła w komplecie, paradnie ubrani, z półlitrówkami w
      kieszeniach. Malarz odsłonił portret, a wszyscy ze zdumienia otworzyli gęby:
      - Aleś sie stryjku odmienił w tej Hameryce!
    • jasmintea Cos dla naszego Administratora:))))) 01.08.03, 14:23
      Cennik Admina:

      - Dzwonienie do mnie z pytaniem - 10 zł
      - Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem - 20 zł
      - Wezwanie mnie do innego budynku - 5 zł / krok
      - Wezwanie mnie do innego miasta - 50 zł / km + benzyna
      - Jeśli przerywasz mi czytanie Newsów - 25 zł / artykuł
      - Dzwonienie do mnie zgłupim pytaniem którego nie umiesz
      sformułować - 30zł
      - Twierdzenie że jestem niekompetentny, ponieważ nie umiem
      zinterpretować twojego nieumiejętnie sformułowanego problemu - 1000
      zł + koszty uszkodzeń
      - Pytanie przez telefon bez uprzedniego skorzystania z helpu - 10

      - Pytanie na które odpowiedź jest w manualu - 10 zł
      - Pytanie kiedy właśnie w coś gram - 20 zł
      - Dzwonienie do mnie z problemem który już raz poprawiłem - 100 zł
      - Twierdzenie ze to nie ty rozkonfiigurowałeś software lecz błąd
      jest po mojej stronie - 200 zł
      - Jeśli przerywasz mi kiedy właśnie próbuje zliczyć robaki
      biegające po moim ekranie - 35 zł I robak
      - Jeśli przerywasz mi kiedy próbuję poprawić komuś innemu problem -
      45 zł /h
      - Jeśli chcesz żebym wszystko rzucił i pognał naprawiać - 50 zł / h
      - Jeśli oczekujesz, że wyjaśnię ci jak coś naprawiłem - 60zł/h
      - Za spytanie się dlaczego nie działa coś nad czym aktualnie
      pracuję - 70 zł/h
      - Za spytanie się o naprawę czegoś co już naprawiłem wczoraj - 25
      zł / h
      - Za spytanie się o coś, o czym już wczoraj powiedziałem ci że
      naprawiłem,ale nie naprawitem - 85zł
      - Za twierdzenie ze moje poprawki nie działają, kiedy działają - 95

      - Jeśli zawracasz mi głowę, kiedy w pokoju jest ktoś inny kto
      również może ci pomoc - 150zł
      - Wyjście do naprawy NATYCHMIAST po twoim telefonie - 1500 zł
      - Dzwonienie do mnie z problemem który mają "wszyscy w naszym
      zakładzie" i który "zatrzymuje całą prace". Jeśli pójdę go
      rozwiązać, a ciebie nie będzie, i nikt nie będzie wiedział o co
      chodzi - 1000 zł.
      - Wyjaśnienie jakiegoś problemu w pół godziny przez telefon, kiedy
      chodzi o twój prywatny domowy komputer - 500 zł
      - Jeśli sam wyjaśnisz co stało się twojemu komputerowi i podasz jak
      go naprawić - 150 zł.
      - Za manie do mnie pretensji, jeśli cos sam naprawiłeś, pomimo
      moich ostrzeżeń żebyś niczego nie ruszał - 300 zł.
      - Za nie informowanie swoich współpracowników o tym - 850 zł.
      - Twierdzenie, ze miałeś na myśli napęd dyskietek, a powiedziałeś
      dysk twardy - 50 zł.
      - Po wymianie dysku twardego - 250 zł
      - Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez uświadomienie ci
      faktu istnienia podkładki pod mysz - 25 zł.
      - Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki optycznej, poprzez
      obrócenie podkładki pod nnysz o 90 stopni - 35 zł.
      - Naprawienie twojej "uszkodzonej" myszki poprzez wyczyszczenie
      rolek - 50zł.
      - Naprawienie twojej "uszkodzonej" drukarki przez wymianę
      tonera/tuszu -35zł
      - Naprawienie CZEGOKOLWIEK "USZKODZONEGO" poprzez nacisniecie
      włącznika zasilania - 250 zł.
      - Naprawienie "zniszczonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie
      jakiegokolwiek dysku zewnętrznego - 200 zł.
      - Naprawa "zawieszonego" systemu poprzez włożenie odwrotnie wtyczki
      do ethernetu - 375 zł.
      - Naprawienie "uszkodzonego" serwera nazw (NAME SERVER) poprzez
      włożenie odwrotnie złączki SCSI przez kogoś, kto przez przypadek
      znalazł się w piątek po południu na miejscu, kiedy prawdziwy
      administrator właśnie wyjechał na 2 tygodniowe wakacje - 400 zł +
      koszty zniszczeń.
      - Odwiedzenie twojego starego uniwersytetu i naprawa uszkodzonego
      monitora poprzez właczenie go do komputera - 50 zł
      - Wyjaśnienie że nie możesz się zalogować na jakiś serwer, bo nie
      masz tam konta - 10 zł.
      - Wyjaśnienie, że nie masz konta na maszynie, ponieważ użyłeś go do
      włamania na ten serwer - 500 zł.
      - Zapomnienie twojego hasła po zapamiętaniu go już manualnie - 25
      zł.
      - Zmiana swojego hasła na serwerze, bez uprzedniego poinformowania
      mnie o tym fakcie i oczekiwanie że sprawdzę twoja pocztę - 50 zł.
      - Zmiana podziału pamięci / partycjonowania dysków bez uprzedniego
      zawiadomienia mnie 50 zł.
      - Instalowanie programów bez informowania mnie / wczesniejszego
      zezwolenia - 100 zł / program.
      - Techniczna pomoc i wsparcie dla powyższych programów - 150 zł I
      godz. (niezależnie czy znam ten program czy nie) )
      - Wylanie coli na klawiaturę - 25 zł. + koszt klawiatury.
      - Wylanie coli na monitor - 50 zł. + koszt monitora.
      - Wylanie coli na procesor - 200 zł. + koszt procesora + płyty
      głównej + cogodzinne raty wysokości 150 zł. za ponowne instalowanie
      systemu.
      - Pozostawienie plików na desktopie 5 zł / plik, 10 zł / dzień.
      - Czyszczenie myszki spirytusem i ściereczką- 50 zł + koszt
      ściereczki +koszt spirytusu + koszty terapi .....
      - Przyniesienie i zainstalowanie swojej własnej orginalnej kopii
      Norton - Utilities dla naprawy nowego komputera - 200 zł.
      - Przejechanie na koniec długiej listy stylów graficznych - 25 zł.
      - Położenie nóg na stole koło komputera po 10 kilometrowym biegu z
      Kołobrzegu do Grzybowa - 50 zł.
      - Spędzenie 30 minut na określaniu na czym polega problem i
      następnych 5 na wyjaśnianiu co trzeba zrobić, by usłyszeć w
      odpowiedzi "To dokładnie to samo co pisało w małym okienku zanim
      pan przyszedł" - 40 zł.
      - Słuchanie twoich problemów z ustawieniem sieci, porada byś
      sprawdził czy masz włożona wtyczkę, usłyszenie odpowiedzi TAK,
      próba 5 innych rzeczy, próba identyfikacji twojego typu złącza,
      usłyszenie odgłosów przesuwania mebli i usłyszenie pisku "'ooo
      nigdy bym się nie spodziewał" -35zł.
      - Udzielanie wsparcia softwarowego w zakresie zazwyczaj używanym w
      pirackim oprogramowaniu - 25 zł.
      - Wsparcie w zakresie "'Jak zdobyć jeszcze jedną, kopie ...(zwykle
      piracka)
      ..moja właśnie gdzieś znikła ..."' - 45 zł.
      - Zmuszenie do słuchania w firmie wypowiedzi w stylu "My nie
      jesteśmy najlepszymi ludźmi do rozmów na ten temat, dlaczego nie
      zadzwoni Pan na numer gdzie Pan to zakupił ?" - 55 zł / rozmowę
      - Wyjaśnienie zakresu działania prawa autorskiego w chwile po
      otrzymaniu wskazówki w powyższej odpowiedzi - 95 zł (zawiera
      instrukcje w sposobie uzyskania darmowego odpowiednika na
      publicznie dostępnym serwerze)
      - Nie zauważenie czegokolwiek co pisze przed tobą na ścianie
      czcionka 18pt - 15 zł
      - Jeśli napiszę "Komunikat specjalny !!!" - 45 zł Jeśli to jest
      czcionka 144 pt i przylepione na monitorze obróconym do drzwi - 75

      - Zgłoszenie wolnej transmisji plików mpeg - video z serwera w
      dolnej Slobawi -25zł.
      - Zgłoszenie tego więcej niż raz - 5o zł.
      - Zgłoszenie tego więcej niż raz i imputowanie braku reakcji,
      kompetencji, obsługi, wsparcia,... - 200 zł.
      - Ceny usług zgłoszonych przez GSM, komórkę, pagera ... Cena
      połączenia + : "Kiedy jestem zajęty czymś innym co jest ważne - 50
      zł.
      - Kiedy jestem poza miastem i czuje się zagrożony, bez dostępu do
      plików helpu, które gdzieś zostały i bez programów do diagnostyki -
      100 zł.
      - Dzwonienie do mnie więcej niż raz, by powiedzieć ze drukarka jest
      offline,a naprawa polega na naciśnięciu "OnLine'' - 200 zł.
      - Dzwonienie do mnie kiedy właśnie śpię (a czynie to często) -
      50zł/dzwonek
      - Dzwonienie i brak ze swojej strony identyfikacji przez pierwsze 5
      sekund - 25 zł.
      - Dzwonienie do mnie kiedy właśnie zapomniałem kto zgłosił ten
      problem zacząłem mieć nadzieję ze już więcej nie zadzwoni - 500 zł.

      Specjalne dodatki :

      - Zmuszenie mnie do spotkania z niedomytym użytkownikiem - 75 zł /
      h
      - Spotkanie z użytkownikiem, który nie używa języka właśnie
      używanego przeze mnie na sieci - 50 zł/h
      - Spotkanie z użytkownikiem przekonanym o swojej większej wiedzy
      niż moja, a mimo to dzwoniącym każdego dnia o pomoc - 100 zł / h
      - Spotkanie z komputerowym hobbistą - 125 zł / h
      - Pytania o inne ceny - 50 zł
    • jasmintea :))) 01.08.03, 14:24
      Dlugie bylo ale mnie sie podoba:)))
      Juz pedze sprawdzac stan konta...

      Usciski.
      • slo-onko Re: :))) 01.08.03, 14:32
        Oooooooo reeeeety ale on ma stawki. Tyle razy korzystalam z pomocy......
        O kurna chata, to juz komornika sie spodziewam ;-)
        • mala20033 Re: :))) 01.08.03, 16:25
          "Ze Twoja twarz zmienia sie od slonca ...To wina Twoich oczu - a nie jasnego
          swiatla Roza istnieje bez Dlaczego - kwitneie bo kwitnie - Zyje i umiera -
          nie pyta, czy ja widzicie -Remarque
    • jasmintea list z wakacji:))) 06.08.03, 11:50
      Drodzy Rodzice!

      Druh drużynowy powiedział nam, że mamy wszyscy napisać do rodziców,ponieważ
      najprawdopodobniej widzieliście powódź w TV i bardzo się martwicie.

      Nic nam nie jest. Woda porwała tylko jeden nasz namiot i dwa śpiwory. Na
      szczęście żaden z nas się nie utopił, ponieważ kiedy to się zdarzyło byliśmy
      wszyscy w górach i szukaliśmy Krzyśka, który zaginął.
      Zadzwońcie, proszę, do matki Krzyśka i powiedzcie jej, że już wszystko w
      porządku i że się znalazł.
      Krzysiek sam nie może do niej napisać, bo połamał sobie obie ręce jak spadał
      ze skały.
      Na poszukiwania Krzyśka wyjechaliśmy pick-up\'em drużynowego. To było
      niesamowite. Nigdy byśmy nie znaleźli Krzyśka w tych ciemnościach, gdyby nie
      błyskawice.
      Druh drużynowy strasznie się wkurzył, że Krzychu poszedł w góry nikomu nic nie
      mówiąc. Krzysiek powiedział, że mówił mu przecież, ale to było podczas pożaru,
      więc drużynowy najprawdopodobniej go nie usłyszał.
      Wiedzieliście, że jeśli się wrzuci do ognia butelkę z benzyną to może
      wybuchnąć?? Mokry las nie spłonął, ale jeden z naszych namiotów tak.
      Także trochę naszych ubrań. No i Stefan będzie wyglądał tak niesamowicie,
      dopóki nie odrosną mu włosy.
      Będziemy w domu w sobotę, jeśli do tego czasu drużynowy naprawi samochód. Ten
      wypadek to naprawdę nie była jego wina. Hamulce pracowały OK. kiedy ruszaliśmy.
      Druh powiedział, że tak stary samochód miał prawo się popsuć. Prawdopodobnie
      dlatego, że był tak stary,nikt nie chciał go ubezpieczyć.

      Ale w sumie uważamy, że ten samochód jest całkiem cool. Tak jak i druh
      drużynowy. Nie robi nam wymówek jak nabrudzimy w aucie, a kiedy w kabinie robi
      się gorąco, druh pozwala nam jechać na pace. Trudno żeby nie było gorąco jak
      jedziemy w 10 osób. Ale odkąd patrol policji zatrzymał nas na autostradzie już
      nie wsiadamy na pakę.

      Czy już wspominałem, że druh jest dobrym kierowcą? Przed tym wypadkiem uczył
      Ryśka jeździć. Ale spoko, pozwalał mu tylko na szybszą jazdę na górskich
      drogach, gdzie prawie nie ma ruchu. Od czasu do czasu przejeżdżają tam tylko
      ciężarówki.

      Dzisiaj rano wszyscy chłopacy skakali do wody ze skał i pływali w jeziorze. Druh
      nie pozwolił mi, ponieważ nie umiem pływać, i Krzyśkowi z powodu tych jego
      rąk; dlatego my dwaj pływaliśmy po jeziorze kajakiem. Fajne jezioro. I
      głębokie. Chociaż niektóre czubki drzew wystają ponad lustrem wody.

      Druh nie jest upierdliwy jak inni drużynowi. Nawet nam nie marudził, że nie
      ubraliśmy kamizelek ratunkowych. Spędza teraz dużo czasu naprawiając samochód,
      więc staramy się nie zawracać mu głowy głupotami.

      Zdobyliśmy już odznaki pierwszej pomocy. Kiedy Dawid nurkował w jeziorze i
      uciął sobie rękę, sami zakładaliśmy mu opaskę uciskową. Ja i Marek wtedy
      zwymiotowaliśmy, ale druh powiedział, że to prawdopodobnie było tylko zatrucie
      pokarmowe po zjedzeniu resztek kurczaka. Druh powiedział, że tak samo
      wymiotował po jedzeniu, które jadał w więzieniu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że
      on wyszedł i został naszym drużynowym. Druh mówił, że teraz jest już dużo
      mądrzejszy i że zrobiłby TO dużo lepiej niż wtedy. Nie bardzo wiem, o co
      chodzi.
      Muszę już kończyć. Idziemy do miasta, żeby wysłać listy i kupić naboje. Nie
      martwcie się o mnie. Jest OK.


      Kochający Filip
      • rzulw Re: list z wakacji:))) 06.08.03, 13:50
        he he he :)
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 08.08.03, 18:51

      Do pośrednictwa pracy przychodzi pewien facet
      pytając czy znajdzie się praca dla jego syna.
      Pracownik pyta go:
      - A co syn umie i jakie ma wykształcenie ?
      Ojciec powiada, że nic .............i bez wykształcenia
      W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego
      prace jako pomocnik murarza - płatne 1500 zł za m-c
      Ojciec myśli i mówi:-A coś innego ???? ...bo za
      dużo, by mu zostało na wódkę.
      W takim razie pracownik proponuje :
      -....pomocnik pomocnika murarza ,trochę
      cięższa praca ale....... 800 zł za m-c.
      Ojciec myśli i mówi: - Nie ,nie jeszcze za dużo!
      Na to pośrednik wstaje .....nerwowo zamyka książki
      i podniesionym głosem mówi :
      - Proszę Pana, żeby zarabiać 500 zł to trzeba STUDIA
      skończyć!!!!
    • jtka Re: nowy sposób na zrobienie fortuny;-) 24.08.03, 19:53
      Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z torbą
      pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną rozmowę
      z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, a
      -"proszę zrozumieć,chodzi o wielką sumę pieniędzy"...
      Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się
      z prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan. Prezes spytał o
      kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić. Ona zaś odpowiedziała, że
      chodzi o 50 milionów EUR. Po czym otworzyła torbę, żeby go przekonać, iż
      tak jest w rzeczywistości.
      Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
      -"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma
      pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?" Klientka na to:
      -"Całkiem prosto. Zakładam się".
      -"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
      Starsza pani odpowiada:
      -"Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z panem
      założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!"
      Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
      -"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak
      dużo zarobić."
      -"Cóż, przecież powiedziałam, że w ten sposób zarobiłam moje
      pieniądze. Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
      -"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o kupę
      pieniędzy). - zakładam się, o 25.000 EUR, że moje jaja nie są kwadratowe."
      Starsza pani odpowiada:
      -"Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże pieniądze, czy mogę
      przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby sprawdzić
      naocznie i przy świadku?"
      -"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
      Całą noc był prezes niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin
      na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej
      formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu osiągnął
      100-procentową pewność. Wygra ten zakład.
      Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem
      do banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi
      o zakład, którego stawką jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż
      jego jaja nie są kwadratowe.
      W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o opuszczenie
      spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała
      uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
      -"No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę
      zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
      Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje
      dłonie. Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową
      w ścianę.
      Prezes pyta więc kobietę:
      -"Co się stało z tym pani prawnikiem?"
      Na to ona:
      -"Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EUR, że dzisiaj o godz.10.00
      będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank.
      • slo-onko Re: nowy sposób na zrobienie fortuny;-) 15.09.03, 07:54
        W samochodzie jedzie dwóch pedalów, zatrzymuja sie na czerwonym swietle.
        Obok nich przejezdzal facet na motorze i zarysowal lakier na zderzaku.
        Po chwili otwiera sie szyba wyglada przez nia jeden z pedalów i mówi:
        - Gieniu dzwon po policje!!!
        Gosciu mówi:
        - To jest taka niewidoczna ryska a pan mi tu z policja wyjezdza... a w dodatku
        jest na plastikowym zderzaku!
        - Gieniu dzwon po policje!!!
        Gosciu sie zdenerwowal i zaczal szukac portfela wyjal 100zl i chcial mu je dac .
        - Gieniu dzwon po policje!!!
        Facet wyjmuje z portfela wiecej pieniedzy .
        - Ma tu pan 200 zl - to wystarczy na zderzak .
        - Gieniu dzwon po policje!!!
        Facet wreszcie wyjal 500 zl i daje je pedalowi .
        Ten swoje:
        - Gieniu dzwon po policje!!!
        W koncu koles, wkurzony wykrzyknal:
        - To chuj wam w dupe!!!!!!!
        - Gieniu, nie dzwon! Pan sie chce dogadac!!!
    • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 05.10.03, 10:58
      Dla poprawy humor -inaczej:)

      cang.neostrada.pl/temp/kozoFlash.swf
      • ulalka Re: wesoły wątek :)))) 05.10.03, 16:47
        czym sie rozni facet od telefonu komorkowego? niczym, jest albo poza zasiegiem,
        albo sie rozladowal, albo jest zajety ;)))) hehe he;))
        • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 05.10.03, 19:47
          wypisz wymaluj moj telefon :)
          tzn. moj facet ;-)


          ulalka napisała:

          > czym sie rozni facet od telefonu komorkowego? niczym, jest albo poza
          zasiegiem,
          >
          > albo sie rozladowal, albo jest zajety ;)))) hehe he;))
          • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 13.11.03, 14:51
            A teraz kawał:
            Przez kilka dni do pewnego sklepu przychodził upierdliwy klient i pytał o
            FAfkulce. Zniecierpliwiona ekspedientka widząc, że klient znów zmierza do
            sklepu, wywiesiła napis: "Nie ma fafkulców". Niezrażony klient wchodzi i
            pyta: "A są FA w spraju?"
    • slo-onko Re: wesoły wątek :)))) 24.11.03, 18:22
      Techniczny słowni nazw urządzeń mechanicznych - zatwierdzone do użytku
      szkolnego.
      Młotek - ręczny impulsownik kinetyczny z naprowadzaniem trzonkowym.
      Łoapata - ręczna koparka z impulsowym napędem nożnym i dźwigniowym sterowaniem
      manualnym.
      Śrubokręt - manualny, kinetyczno-mechaniczny sterownik momentu pędu ruchu
      obrotowo-posuwisto-zwrotnego urządzeń spiralnych.
      Imadło - śrubowa prasa mechniczna sterowana ruchem posuwowo-zwrotnym.
      Piła - -ząbkowy przyrząd tnący napędzany ruchem zmiennoposuwowym o uchwycie
      ramowym.
      Obcążki - wielozadaniowy impulsownik kinetyczny o długich czasookresach pracy,
      wykorzystujący efekt dżwigni dwustronnej o napędzie manualnym.
      Gwóźdź - klinowy z napędem impulsowym, oraz łbowym przekażnikiem energii
      kinetycznej, trzonkowy szczepiacz materii, wykorzystujący zjawisko zwiększania
      wsp. tarcia statycznego w stosunku do wsp. tarcia kinetycznego.
      • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 24.11.03, 19:10
        Dzwonić za darmo to niezwykle proste!

        Do darmowych rozmów potrzeba jedynie dresu, kumpli z którymi będziemy
        konwersować i kilku skrojonych gostkom telefonów prepaid (im więcej tym rozmowa
        ciekawsza).

        Przygotowanie systemu nie jest sprawą łatwą, ale wyrobiony dres po przeczytaniu
        (niektórzy nawet i to potrafią) tej instrukcji da sobie radę.

        1) Zaczynamy od ponumerowania zgromadzonych telefonów flamastrem, który używamy
        do paskudzenia ścian w windzie w kolejności od 1 do 10 lub do 20 jeżeli już
        mamy tyle aparatów.

        2) Wybieramy jeden aparat i piszemy na nim (baza) w ksiązce telefonicznej karty
        sim bazy zapisujemy numery pozostałych telefonów, które posiadamy w kolejnosci
        od 1 do 9 czy 19, jeżeli już mamy tyle aparatów

        I teraz najważniejsze: musimy poszczególnym numerom w ksiązce bazy dopisać
        właściwe opisy, co robimy następująco:

        Nr telefonu, opis
        -------------------
        1 kurwa

        2 wypad

        3 spoko

        4 szmal

        5 gliny

        6 dzieło

        7 walić

        8 jadę

        9 dziwki

        Te dziewięć wpisów wystarczy do prowadzenia właściwej i normalnej konwersacji.
        Tak ustawioną ksiązkę SIM kopiujemy np. Ericssonem dla wszystkich kolesi i już
        możemy z nimi rozmawiać za free bo czarną robotę odwali za nas identyfikacja
        numeru dzwoniącego czyli CLIP.

        I tak aby powiedzieć znajomym, że powinniśmy opuścić Hotel Sheraton i przenieść
        się do Forum wykonamy sekwencje dzwonienia z natychmiastowym rozłączeniem za
        pomocą telefonów 1, 2 i 5, co u kolesi w nieodebranych polączeniach da jasny
        komunikat: "kurwa" "wypad" "gliny".

        Aby przekazać: nie mam czasu bo idę na randkę z dziewczyną wystarczy "dryndnąć"
        z telefonów 1, 8, 7, 9.

        Przydatne terminy:

        * Pracuję - 4, 7 lub 6,7

        * Wypoczywam - 2, 3

        * Tak - 3

        * Nie - 2

        * Czy byłbyś łaskaw oddać mi pieniądze? - 1, 4, 1

        Jak widać z telefonu nr 1 korzystamy najczesciej wiec musi być trwały.

        Aby wykorzystać całe słownictwo jakim porządny dres dysponuje wystarczy
        zdefiniowac pozostałych 10 telefonów. No, ale wtedy to już można Mickiewicza
        cytować.

        Wiem, że udostepnianie darmowych sposobów może się komuś nie podobać zwłaszcza
        jeżeli płaci abonament w Centertelu i jeszcze trzy w Idei, ale takich to 7, 1,
        7 i 2!

        z servisu kurde.pl
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 24.11.03, 22:01
      Pani na lekcji głośno kichnęła. Wszystkie dzieci mówią: "na
      zdrowie",tylko Jasio mówi: "na szczęście" Zdziwiona pani pyta:
      - Jasiu, dlaczego powiedziałeś "na szczęście", przecież mówi
      się "na zdrowie"?
      - Na szczęście, że pani ryja nie rozerwało!
      • jtka podstępem go znalazłam;-))))) 17.01.04, 17:28
        Stoi zajączek na okazji... przejeżdża obok wilk na swoim szybkim ,
        wystrzałowym motorze, zobaczył zajączka, zatrzymał się i mówi do niego:
        -Cześć zajączku, podwieźć Cię?
        -Pewnie wilczku, jak możesz...
        -To wskakuj..., ale uprzedzam ,że się posikasz...
        Zajączek wsiadł, a wilk przycisnał pedał gazu i już ma setką, za moment sto
        pięćdzieciąt, dwieście..... w pewnym momencie odwraca się do zajączka i się
        pyta:
        -I co zajączku zsikałeś się?
        -Oj tak , odpowiada zajączek...
        Zajączkowi spodobała się przejażdżka i postanowił tez kupić sobie taki motor.
        Szaleje na maszynie, każdy zakręt ścina, pędzie z zawrotną prędkością i w
        pewnym momencie widzi ,że na poboczu stoi wilk ze swoją maszyną, pyta się jego:
        -Co się stało wilku?
        -A zajączku , motor mi się popsuł...
        - To może Cię podwieźć?
        -Jakbyś mógł zajączku....
        No i wilk wsiada na motor, zajączek się rozpędza.... na liczniku stówa, sto
        pięćdziesiąt..., dwieście... dwieście pięćdziesiąt...pędzą jak szaleni... W
        pewnym momencie zajączek odwraca się do wilka i pyta się:
        - I co wilku posikałeś się?
        - Oj tak zajączku...
        - To teraz zesrasz się........ bo moje stopy do pedałów hamulca nie sięgają!!!!
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 10.02.04, 15:55
      hihihihi...ukm..uekmm...

      Pani przedszkolanka nakłada dziecku buciki zimowe,z długą cholewką po
      skończonych zajęciach. Buciki wchodzą ciężko ,są przyciasne, ale pani się nie
      poddaje i próbuje dalej. W końcu udało jej się zapiąć oba. A dziecko mówi do
      niej:
      - Prosze Pani , ale my odwrotnie założyliśmy te buciki.
      Pani sposępniała, ale cóż zrobić , dalej ściąga buciki, które ciężko też
      zdejmowały się. W końcu udało się , zamieniła buciki , i po wielu wysiłkach
      nałożyła buciki na nóżki dziecka. A dziecko:
      -A wie pani ,że to nie są moje buty...?
      Pani wzięła głęboki oddech, uspokoiła się i ponownie zdjęła buciki.Pyta się
      dziecka:
      -A gdzie są Twoje?
      -Ja nie mam swoich , to są mojego brata , ale mama kazała mi je nosić.
      Przedszkolanka aż spurpurowiała z nerwów, ale odetchnęła głęboko pięć razy i
      dalej zabrała się za nakładanie bucików.Po dobrych kilku chwilach zadanie się
      udało i pyta się dziecka:
      -A gdzie masz rękawiczki?
      -W bucikach......
    • jtka Re: wesoły wątek :)))) 24.10.04, 10:41
      Teściowa zaprosiła zięcia na obiad po wyjeździe żony na konferencję. Zięć
      zdziwiony przyjął zaproszenie , ale zastanawia się co ono oznacza. Przychodzi
      na obiad , teściowa jest dla niego bardzo miła, "Siadaj , tu zięciu, już idę po
      zupkę " - mówi do niego. Przynosi zupę, stawia przed nim , wszystko pięknie
      pachnie .
      "Ale poczekaj ,jeszcze po drugie danie pójde" - i wychodzi do kuchni.Zięć
      zadziwiony zastanawia się, czy czasem teściowa nie chce go otruć. Zauważa jej
      kota i wpada na pomysł ,zeby ten spróbował najpierw jedzenia. Nakarmił kota
      zupą , a ten... od razu padł, cztery łapy do góry... zdechł! Zięć wściekły
      poleciał do teściowej:
      " Ty jędzo , otruć mnie chciałaś!!!" i za okno ją z 10-tego piętra!!! W tym
      czasie kot otrząśnął się i krzyczy : " YES!!!YES!!!YES!!!"

      :DDD
      • rzulw Re: wesoły wątek :)))) 24.10.04, 11:49
        łahahaha
    • jtka kawał z morałem dla facetów!!! 25.11.04, 21:05
      Idzie żaba przez ulicę i przejechał ją samochód, odcinając nóżki. Ale żaba
      dalej idzie na drugą stronę. Jak przeszła spojrzała na swoje piękne nóżki i
      myśli "wrócę po nie, one takie piękne były". I zaczyna znowu przechodzić przez
      ulicę , ale ponownie przejeżdża ja samochód i odcina jej główkę tym razem.
      I jaki jest morał????


      NIE WARTO TRACIĆ GŁOWY DLA PIĘKNYCH NÓG!;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka