Dodaj do ulubionych

być Mistrzem

16.09.06, 11:38
Jestem belfrem :)Mam świadomość,że wpisana jestem w "historię" życia moich
uczniów, tak jak moi nauczyciele wpisali sie w moją :)
Myślę,że nauczyciel nie jest tylko kims kto "sprzedaje" swoja wiedzę, wiem że
wpływam czasami na decyzje, nawet te zyciowe, i nie jest to megalomania:)
Chciałabym byc dobrym nauczycielem ale co to znaczy dobry nauczyciel?
Obserwuj wątek
    • inseg Re: być Mistrzem 16.09.06, 12:41
      Sztuką jest nauczyć by chcieć chcieli dopłynąć do celu jaki im wskażesz .
      Naucz ich tęsknoty do piękna bezkresnego morza a sami zbiorą narzędzia i
      zbudują okręt ...
      puch parny inseg:squaw
    • sprawa7 Re: być Mistrzem 16.09.06, 22:37
      Najogólniej mówiąc, dobry jest ten, w dzisiejszych czasach, któremu uczeń po
      skończeniu szkoły mówi dzień dobry. Jeśli wykładał w zgodzie ze swoimi zasadami,
      a te były moralnie i etycznie bez zarzutu, to nic więcej nie trzeba.;)Aha, liczy
      się też procent zdanych na studia, te dane mają znaczenie w statystykach, jeśli
      chodzi o skuteczność nauczania. Co jest ważne? Uczeń oceni po czasie...
      • justysbytomianka Re: być Mistrzem 17.09.06, 08:14
        czyli jednak "handlowiec" daje swoja wiedzę a uczniowie maja sie mi za to
        kłaniać:-/ a mnie idzie o Mistrza co zatrzyma słońce i ruszy ziemię , o
        odkrywce Ameryki i Indii jednoczesnie ;)o zmiany i odkrycia wielkopomne:)
        W szkole podstawowej miałam Pania od chemii ,która mnie zachwyciła tak
        bardzo ,że pokochałam przedmiot, który dla innych był nocnym koszmarem.
        Pani mgr Halina B. była zawsze usmiechnięta i wesoła, czasami tylko lekko
        marszczyła nos kiedy musiała postawic dwójkę :) nigdy nie krzyczała i
        fenomenalnie tłumaczyła.Uwielbialismy ją.
      • proces7 Re: być Mistrzem 17.09.06, 17:07
        sprawa7 napisała:

        > Najogólniej mówiąc, dobry jest ten, w dzisiejszych czasach, któremu uczeń po
        > skończeniu szkoły mówi dzień dobry.

        Ja każdemu mojemu nauczycielowi po skończeniu szkoły mówiłem "dzień dobry", o
        ile go spotkałem. Gorzej było w czasie gdy mnie uczyli, wtedy udawałem, że
        niektórych nie widzę.
        Chyba raczej nauczyciele mnie lubili w szkole, choć niektórych wkurwiałem. Ale
        tego się pewnie domyślacie.
        • tercybiades Re: być Mistrzem 19.09.06, 14:20
          Pani profesor Marianna T. od polskiego. Boże ależ ta kobieta miała ze mną
          ciężkie życie, klasa za to wieczny ubaw, wystarczyło pytanie "co poeta, autor
          miał na myśli" i awanturka już gotowa, a lekcja z bani. I chociaż wydawało mi
          się, że wymaga więcej ode mnie niż od innych, to za punkt honoru brałem sobie
          sprostać tym wymaganiom. Dzięki niej nauczyłem się co znaczy cierpliwość,
          wyrozumiałość. Jak wymieniać poglądy, zamiast wciskać swoje, że nie ma ksiąg
          zbyt trudnych i rzeczy niemożliwych, że można dostać "pałę" za pisanie innym
          wypracowań;) Bez wątpienia była mistrzem, pedagogiem, i na dobrą sprawę nie
          wiem co robiła takiego, bo chciało się chodzić na jej lekcje.
          • procestofiut Re: być Mistrzem 20.09.06, 11:34
            ticzerka justysmoherka, umarlem ze smiechu. moherka tobie gesi pasac a nie
            niewinne dzieciatka uczyc
            • justysbytomianka Re: być Mistrzem 20.09.06, 15:27
              jak umarłes to juz nie pisz :)i sobie wstydu oszczędź a nam czytania Ciebie;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka