27.09.06, 16:07
Lubię rzeczy ostatnie. Na przykład ostatnie godziny dnia, kiedy już prawie
jest ciemno, ale jeszcze łuna nad horyzontem. Ostatnie dni lata, kiedy w
powietrzu czuć chłód, ale dni są jeszcze tak piękne i słoneczne. Lubię
ostatnie odcinki tasiemcowych seriali amerykańskich, bo zawsze w nich jest
jakaś zaduma i refleksja, o którą trudno w normalnych warunkach, a która
nadaje im jakiś ludzki wymiar. Lubiłam ostatnią godzinę przed zamknięciem
BUWu, kiedy studentów już było malutko i tylko lampy i książki. Zachody
słońca, ostatnie kawałki ciasta, ostatnie śliwki, maliny i inne ostatnie rzeczy.
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Ostatnie. 27.09.06, 16:14
      Nie lubie ostatnich chwil przed wyjazdem z domu.
      Nie lubie ostatnich chwil przed wyjazdem z Polski.
      Nie lubie ostatnich kropli koniaku w kieliszku.
      Chyba wole rzeczy pierwsze; pierwsze zaczatki romansu, pierwsze truskawki;
      zawsze lubie poczatek pracy (a koniec mnie okropnie meczy). Pierwsze zielone
      liscie, pierwsze uzycie nowej zastawy, pierwsze czytanie ksiazki.
      No i znow sie nie zgadzam z Noida. Przeklenstwo jakies, czy co ;-)
      • blue.berry pomiędzy... 27.09.06, 16:30
        lubię rzeczy pomiędzy...
        środek ksiązki kiedy jest się już wciągnietym po uszy, a do końca jeszcze
        daleko.
        serial który już się podoba a na razie się jeszcze nie kończy.
        półdługi rękaw, buty pasujące na każda porę roku, płasz od którego można odpiąc
        kołnierz...
        środek życia kiedy cżłowiek już nie ma w głowie niebieskiego pierza a nie
        zabrano mu jeszcze chęci i ciekawości.
        urlop na dobre rozpoczęty kiedy już łapie się oddech a jeszcze nie myśli o
        powrocie.
        srodek dnia kiedy można sobie zrobić chwilę przerwy na drugie śniadanie lub na
        to aby chwilę posiedzieć po prostu.
        lubie być pomiędzy... balansując między stabilnością a brakiem rutyny...

        noido - piekny temat:))
      • noida Re: Ostatnie. 27.09.06, 16:37
        O, a ja właśnie najbardziej lubię ostatnie chwile przed wyjazdem z domu :) Lubię
        ostatnie chwile podróży, kiedy już się zaraz będzie na miejscu, ale jeszcze się
        nie wie, jak będzie. Wolę koniec pracy :)
        Z pierwszych rzeczy lubię pierwszy śnieg i pierwszy łyk piwa.
        Fatum normalnie :)
    • beatanu Re: Ostatnie. 27.09.06, 16:42
      noida napisała:

      > Lubię rzeczy ostatnie.

      Witaj w klubie!
      Bardziej do mnie przemawia zachód niż wschód słońca. (Może dlatego, że zachody
      przeżywam prawie codziennie a wschody często przesypiam??
      Gdy kilka dni temu skusiłam się ma jesienne pływanie w jeziorze (nareszcie
      wykorzystałam piankę :) Wiedziałam, że to ostatni (w tym sezonie mam nadzieję)
      raz i.. od razu zrobiło się tak jakoś podnioślej (chociaż to może ze względu na
      temperaturę wody taką sobie, no... średnio napawającą optymizmem?)
      A uskuteczniając przysłowie "Kto zjada ostatki, jest piękny i gładki", bez
      większej żenady (zapytawszy wcześniej, czy nikt nie ma ochoty of course ;)
      zjadam ostatnie kawałki ciasta, lodów, zapiekanek i innych pyszności. Bo
      tutejsza tradycja nakazuje okrutne krygowanie się, dzielenia ostatniego
      kawałeczka na ósemeczki i szesnastki i nikt nigdy nie ma odwagi sięgnąć po
      końcóweczkę... A ja uwielbiam.

      P.S. Trochę obok i może do końca nie na temat, ale od razu mi się skojarzyło...
      Nieżyjąca już, bardzo popularna tutaj i lubiana dziennikarka, umierając na
      neurodegeneracyjną chorobę SLA, powiedziała kiedyś "Przeżycie czegoś po raz
      ostatni może być silniejsze niż przeżycie czegoś po raz pierwszy."
      • obly Re: Ostatnie. 27.09.06, 17:28
        a ja lubie 3/4
        • eeela Re: Ostatnie. 27.09.06, 17:37
          Teraz to juz chyba 0,7?
      • dr.krisk I jak wrażenia? 27.09.06, 23:45
        beatanu napisała:

        > Gdy kilka dni temu skusiłam się ma jesienne pływanie w jeziorze (nareszcie
        > wykorzystałam piankę :)
        No i jak się pływało? Wiesz, że osoby z klaustrofobią moga mieć problemy z
        pływaniem w takim obcisłym ubranku?
        Polecam również kupno neoprenowego czepka - znakomicie chroni przed utratą
        ciepła.
    • illiterate Re: Ostatnie. 27.09.06, 19:32
      W 'Dniu swira' nasz bohater patrzy z odraza na grubawa wspolpasazerke, ktora
      rytmicznie wyzera dziecku czipsy, za kazdym chrupomlasnieciem mowiaca
      stanowczo 'oooostatnie!'.

      To jest slowo, ktore pasuje do torby dżank-fudu jak ulał.

      A w ogole - to kazde ostatnie jest pierwsze, kazde pierwsze ostatnie, czas to
      spirala, wszystko juz bylo i bedzie itd.
    • dr.krisk Ostatniość - to co lubię... 27.09.06, 22:56
      Lubię koniec sezonu nad morzem, ostatnie podrygi lata, w knajpach kelnerzy
      robią się ludzcy, a na plaży pustki. A słońce też ostatkiem sił grzeje..
      Lubię ostatnie seanse w kinie, gdy wszyscy w okolicy obejrzeli już film, i na
      sali jakieś dziwne niedobitki siedzą.
      Lubię "Ostatni dzień lata" - genialny film z 1958, pisałem o nim juz chyba.
      Ostatniość przypomina mi o przemijaniu, a to moje hobby.
    • kawa_malinowa Re: Ostatnie. 27.09.06, 23:16

      Poza ostatnim papierosem z paczki, wszystko inne byc moze. :)
      Ostatnie strony ksiazek, koncowe takty melodii, ostatni ludzie na spacerze...
      • hophopi Re: Ostatnie. 27.09.06, 23:43
        hmmm, ostatnie lubią istoty melancholijne, bo uzyskują dzięki temu idealny
        pretekst do popadania w refleksyjne zagapienie, masochistyczne łaskotanie dusz
        egzystencjalnym smutkiem i zaduszkowo-zadyszkową zadumę :P

        pierwsze wolą optymiści, bo są usprawiedliwieni w swych teoriach pod hasłem:
        jest dobrze, tyle przed nami, blabla. ostatnich rzeczy się boją, gdyż wywołują
        w nich melancholię tę samą co w przypadku grupy nr 1, na którą jednakowoż
        optymista nie zawsze ma przeciwdziała, co skrzętnie ukrywa również przed sobą,
        i to go deprymuje :P

        no a ja, cóż, zagłosuję na pierwsze :)
        pierwsze kroki, uśmiechy, pocałunki, pierwsze łby krokusów spod śniegu,
        pierwszy kawałek snickersa /tego z blaszki, nie z papierka/ - mmmm...

        a ostatnie? ostatnio były ostatnie, wygrzebane po szafach, za małe dziecinne
        butki. popakowałam je w karton i wywiozłam na śmietnik w menelskiej dzielnicy -
        może się jakiejś matce-żulince przydadzą.
        po czym wracając do domu dwa razy zawracaliśmy samochód, tak nam się ich żal
        zrobiło, tych ostatnich 4-centymetrowych papuci; stukaliśmy się w czółko,
        zawracaliśmy ponownie i ogólnie robiliśmy zamieszanie komunikacyjne na suchej
        szosie z tego smutku za tym, co odchodzi, mimo słońca na horyzoncie...
        • daria13 Re: Ostatnie i pierwsze 28.09.06, 11:38
          To u mnie się wszystko zgadza z teorią Hophopi, bo jestem typową melancholijną
          optymistką i lubię zarówno rzeczy pierwsze, jak i ostatnie. Wszystko zależy od
          okoliczności; z pewnościa pierwszy pocałunek i pierwsze wiosenne kwiaty, ale
          tez ostatnie dni lata, ostatnie chwile gasnącego dnia.
          Najbardziej przemawia do mnie też lista Jagódki, pod którą chętnie się
          podpisuję.
          P:)
    • skajstop Re: Ostatnie. 28.09.06, 11:58
      Hm, a mnie trudno tak uogólnić. Są rzeczy pierwsze, po których nic już nie jest
      takie samo - pomijając sprawy osobiste, to dla mnie czymś takim był widok
      własnej książki w normalnej księgarni. Następne nie robią już takiego wrażenia,
      choć nadal smakują.

      A są też ostatki, które smakują jakoś tak najlepiej - na przykład ostatnie
      grzyby...

      Co gorsza, mam niejasne przekonanie, że w dużym stopniu to zależy też od
      nastroju, w jakim się aktualnie znajdujemy.

      Ja to chyba zmienny jestem :P
    • nenella Re: Ostatnie. 28.09.06, 14:28
      Ja się chyba też opowiem za pocżątkami, bo dla takiego bałaganiarza jak ja
      zakończenia są zawsze zbyt niespodziewane, lub zbyt zwodnicze, by móc się nimi
      upajać. Na przykład wypalam ostatniego papierosa z paczki, a za chwilę znajduję
      pod klawiaturą jeszcze dwa :). Albo przychodzę sobie do pracy, jak co dzień i
      nie mam pojęcia, że tego dnia tak się wkurzę, że wyjdę stamtąd i nie wrócę i że
      należało smakować ten ostatni poranek. :)
    • nienietoperz Re: Ostatnie. 28.09.06, 18:08
      Prosty wybor: rzeczy ostatnie.

      Proste uzasadnienie: rzeczy pierwsze sa niepowtarzalne tylko czasami, a i to
      wylacznie psychologicznie. Rzeczy ostatnie sa niepowtarzalne obiektywnie,
      pieknie i uderzajaco.

      Wasz
      NN
      • monikate Re: Ostatnie. 28.09.06, 18:17
        Lubię tylko ostatnie rzeczy i sprawy nieprzyjemne. Tj., ich koniec, off, to już
        ostatnie.... (niepotrzebne skreślić).
        Poza tym chwile tuż przed zjedzeniem miodu i początki jego spożywania. Jedzenie
        miodu to symbol wszelkich rzeczy miłych, lubiamych i pożadanych.
      • gaudia Re: Ostatnie. 28.09.06, 18:18
        Prosty wybor: rzeczy pierwsze.

        Proste uzasadnienie: rzeczy ostatnie sa niepowtarzalne tylko czasami. I niosą
        lęk. Rzeczy pierwsze sa niepowtarzalne obiektywnie, pięknie i uderzajaco. I
        niosą nadzieję.

        gaudia
      • mamarcela Re: Ostatnie. 28.09.06, 18:46
        Trudny wybór.
        Chyba tak: rzeczy ostatnie, po ktorych następują nowe rzeczy pierwsze.

        • braineater Re: Ostatnie. 28.09.06, 19:41
          Prosty wybór: rzeczy zawieszone
          rozpoczete teksty, których nie chce się teraz kończyc
          miloion projektów o niewyraźnych kształtach, którymi można się zając lub o
          których można zapomnieć
          szkice, notatki, bruliony, wersje beta i testowe
          tomiki poezji odłozone po 3 wierszu, by móc kiedys do nich wrócić
          sex w trakcie trwania nie przed i po
          nabitą fajkę która można podpalić lub można odłozyć
          chwilę że wiesz, że za moment coś się stanie, ale jeszce się nie stało
          sekundy przed oberwaniem chmury lub wpieprzeniem się rowerem pod samochód
          rzeczy pomiędzy są nafajniejsze

          P:)

          P:)
    • itek1 Re: Ostatnie. 28.09.06, 21:46
      Rzeczy pierwsze sa zwykle zbyt podniecajace, ostatnie zbyt nostalgiczne.
      Lubie rzeczy pierwsze traktowac jak ostatnie, a ostatnie jak pierwsze.
      • gaudia Re: Ostatnie. 29.09.06, 01:05
        a ja lubię obłego i itka
        • obly Re: Ostatnie. 29.09.06, 16:08
          HA!!!
    • sutekh1 Re: Ostatnie. 29.09.06, 15:01
      ja też lubię. utratę lata na przykład!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka