Dodaj do ulubionych

Studenci do wojska?

04.10.06, 10:35
Eksperci wskazują na konieczność przekształcenia Wojska Polskiego w armię
zawodową... ale prezydent Kaczyński ma inną koncepcję - rozszerzyć pobór:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3662037.html

Po co? Po co? Po co???

Czy naprawdę jest nam potrzebna armia złożona z masy niezmotywowaych, kiepsko
wyszkolonych szeregowców, którzy nie poradzą sobie fizycznie i psychicznie w
realnym starciu???
Obserwuj wątek
    • isma Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 10:41
      Trzeba wyksztalciuchom dac wycisk. Armia jakos to przezyje, a oni sobie na cale
      zycie zapamietaja ;-(((.
      • stephen_s Wykształciuchy 04.10.06, 10:49
        Czy ktoś może mnie oświecić, skąd się wzięło to określenie? Kto to powiedział?
        Jakoś mi umknęło...
        • a000000 Re: Wykształciuchy 04.10.06, 10:54
          może to taka paralela do sierściucha?
          • stephen_s Re: Wykształciuchy 04.10.06, 10:56
            Nie, to jakiś polityk z koalicji powiedział, tylko nie wiem, który i przy jakiej
            okazji...
            • isma Re: Wykształciuchy 04.10.06, 11:35
              Dorn chyba.
              • stephen_s Re: Wykształciuchy 04.10.06, 11:50
                Nie pamiętasz, przy jakiej okazji to padło?
                • isma Re: Wykształciuchy 04.10.06, 12:00
                  A chyba bez okazji. Wywiad byl w Dzienniku niebieskim, szlo chyba o jakosc elit
                  III RP.
      • a000000 Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 10:53
        ja już kiedyś pisałam, że uważam pomysł przeszkolenia wojskowego dla wszystkich
        młodzianów jako DOBRY. Może troszkę zmężnieją i nie będą tacy rozlaźli. Wojsko
        uczy obowiązku i punktualności. Tylko smuci mnie patologia w wojsku. Za to
        należałoby się najpierw wziąść i to ostro.

        Znam młodego studenta, który na ochotnika się zgłosił (po drugim roku, na
        wakacje) bo chce mieć to za sobą, zanim skończy studia.
        • stephen_s Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 10:56
          No to może równiez i przeszkolenie wojskowe dla kobiet? :)
          • a000000 Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:19
            Za "moich czasów" kobiety miały przeszkolenie, latałam z maską, mało się nie
            udusiłam. Strzelałam z KBKS-u (krótki bojowy karabinek sportowy - hehehe). Nawet
            trafiłam do celu. Również szkolili na sanitariuszkę - do dziś umiem zabandażować
            w jodełkę.
            Medyczki cały czas są podległe wojsku. Ja, pomimo wyszkolenia, mam prawo pisać w
            kwestionariuszach : nie podlegam.
            W pracy były tworzone takie grupy samoobrony - dowódcą był zazwyczaj facet z
            kategorią zdrowia D, a do grupy należeli wszyscy zdolni nosić broń. Bo rozumiesz
            Stef, wróg - zapluty karzeł czuwał. Pod domami budowanymi po wojnie są bunkry.
            Mieszkałam w kawalerce w takim domu - do piwnicy prowadziły pancerne drzwi
            których nie miałam siły otworzyć hehehe.
            • fnoll Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:29
              azerko, a czy nie dałoby się owych "męskich" cech nabrać w inny sposób, niż w
              wojsku?
              • a000000 Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:51
                Wiesz co fnolciu? Od kiedy powszechny obowiązek wojskowy przestał być
                powszechnym - obserwuję strasznie zniewieścienie naszych panów. PRZERAŻAJĄCE i
                wielce zasmucające. Być może jest to wynikiem zaburzeń testosteronowych u
                przeważającej populacji - ostatnio w TV biadali nad tym, już statystycznym (!!)
                zjawiskiem, uczeni.
                W moich oczach faceci zatracają cechy opiekuna, a przeobrażają się w dzieci
                potrzebujące opieki. Wręcz dzieci - bo kobiety mają w sobie naturalną potrzebę
                posiadania opiekuna - na czas wychowywania potomstwa - który zapewni środki i
                bezpieczeństwo - ale jednak wobec dzieci są opiekuńcze. Wielka masa facetów jest
                jedynie biorcami. I nie gadaj mi tu, że się opiekujesz dzieckiem. A ŻONIE
                zapewniasz byt i bezpieczeństwo? Czy może sama musi na siebie zarobić, aby z
                głodu nie umrzeć? Chce pracować? hehehe, bo nie czuje się bezpieczna w tym
                szalonym świecie - nie może na nikim polegać, małżeństwo trwa do rozwodu a
                potem: radź sobie sama.
                No. Kij w mrowisku tkwi.
            • isma Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:38
              Ooo, z KBKSu to ja tez umiem strzelac, w ramach przysposobienia obronego
              uczyli. Bardzo przyjemna umiejetnosc, kontunuowalam juz we wlasnym zakresie.
              Ale w sparcialej masce przeciwgazowej, pamietajacej czasy czolgu Rudy, nie
              biegalam, przedlozywszy zaswiadczenie iz, jako astmatycznej, grozi mi to
              smiercia lub trwalym kalectwem ;-))).
            • stephen_s Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:49
              No właśnie. Zatem proponuję przywrócić pobór kobiet. Czemu tylko faceci mają
              "mężnieć"? :)

              PS. W moim bloku bunkrów nie ma, niestety :)
              • a000000 Re: Studenci do wojska? 04.10.06, 11:52
                Bo Twój dom z lat 70-tych pewnie jest. Wówczas Gierek powrócił z zachodu z
                wiadomością, że zapluty karzeł reakcji podgląda innych.
                Popatrz na domy z lat 50 - tych, czyli czasów stalinowskich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka