marzycielka25
09.11.06, 20:36
witam wszystkich na Forum! jestem tutaj po raz pierwszy. Koleznka podsunela
mi pomysl zamieszczenia mojej historii, poniewaz posty od was moze naprowadza
mnie i pomoga w podjeciu odpowiedniej decyzji.
Jestem rozdarta pomiedzy miloscia a poczuciem bezpieczenstwa.Z Facetem, z
ktorym laczy mnie oczywiscie rowniez uczucie (jakie nie wiem..)czuje sie
bardzo bezpiecznie, spokojnie, wiem i czuje ze tu moglabym sie zestarzec.
jestesmy zareczeni pod paru miesiecy i za pare miesiecy mamy wyznaczona date
slubu...
z drugiej strony targa mna milosc do starszego o 9 lat Faceta.Spotykalismy
sie 5 miesiecy, byl super, bylo extra (jak to zwykle na poczatku
zwiazku...).jednak nie czuje sie przy nim bezpiecznie, nie wiem
dlaczego...nie wiem co mi w nim nie gra.Tesknie strasznie za tym facetem,
podarowal mi tyle roz ile mam lat, zabral mnie na zakupy i czulam sie jak
maly kopciuszek, ktorej Facet kupuje full przeslicznych ciuchow. chodzilismy
do restauracji, spotykalismy sie i wszystsko od a do z...(wiecie co mam na
mysli).
po 5 miesiacach oddalam mu klucze od jego mieszkania i powidzialam ze nie
mozemy sie wiecej widziec, ze nie potrafie wiecej klamac, wiecej zyc w dwoch
swiatach, zabija mnie to(pewnie tak samo jak jego). probowal mnie zatrzymac.
powiedzial ze chce zyc ze mna, miec rodzine, od razu poslubic...(boje sie ze
to moga byc tylko slowa). pomimo tego pojechalam do mojego domu, gdzie czeka
na mnie narzeczony..(nic nie wie..)
Boje sie u faceta 9 lat starszego, jego zmiennosci, pytam sie dlaczego on
jest jeszcze sam, dlaczego nie ma rodziny..
boje sie jego zazdrosci, sama nie wiem czego sie boje
Boje sie ze ten ;stary mebel; juz sie nie zmieni(a ma facet pare rzeczy do
poprawek).
z jeszcze innej strony moj narzeczony kocha mnie ponad wszystko i albo ja
bede jego zona albo zadna kobieta, a facet o 9 lat starszy, tez mnie kocha,
czy mocniej, nie wiem...ale on idzie dalej...dzis minely 2 dni od naszego
rozstania..wczoraj zadzwonil do mnie, ryczalam jak dzieciak, rozmawial ze mna
40 minut, powidzial na zakonczenia; kochanie przespij sie teraz...a potem juz
sie nie odezwal...dopiero po polnocy (jak juz wypil piwka na odwage..)
Kochani, do tego jestem w innym kraju....
od mojej decyzji zalezy tez moj byt tutaj...
targa mna bezczelny brak pomyslu na rozwiazanie tej sytuacji i liczne
wspomnienia od facecie 9 lat strszym...
i ostatnie. bylam 4 miesiace temu u wrozki...powiedziala mi ze moj narzeczony
bedzie moim mezem i zebym zapomniala o tym 9 lat starszym...niby nie wierze
we wrozki, ale ta informacja pohamowala ostro moje zamiary wobec 9 lat
starszego.
a Wy co o tym myslicie...
prosze was o jakies znaki...