Dodaj do ulubionych

A mój mąż cz. 2

14.11.06, 15:01
Niesamowite po tygodniu skrzyna na narzędzia zniknęła z przedpokoju .... nie
ruszałam jej jak radziłyście i stała stała aż wczoraj mój mąż późno0 wrocił
i po ciemku w nią walnął że do teraz go boli :)))) No i rano zabrał. Czyżby
to9 jakieś światełko w tunelu ? Aczkolwiek obawam się,że jednorazowa akcja.
Obserwuj wątek
    • agent_asia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 15:03
      jeszcze pare takich akcji a sie nauczy.Badz twarda i konsekwenta.
      • ciociapolcia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 15:13
        Heh, tak trzymac! I o to chodzi!
    • askazbielan Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 15:40
      No jaka jesteś twarda! Brawo!Trzymaj tak dalej!
      btw
      Koleżanka mi opowiadała jak to jej mąż zostawiał na podłodze skarpetki i nie
      chciało mu się ich nawet wrzucić do kosza z brudami. No to ona za namową takich
      nam podobnych "doradzaczek" każdą taką skarpetkę z podłogi wyrzucała do
      śmietnika, przyjmując zasadę, że to co na ziemi - do śmieci. I po jakimś czasie
      jej małżonek zaczął się dopytywać - GDZIE SKARPETY? Czy wyprane, czy się suszą,
      czy może przez przypadek w innej szufladzie leżą. Na to Ona, że nie wie, chyba
      wyrzuciła. On zdębiał, nic nie mówił, ale ze skarpetkami od tej pory ma spokój.
      • yoma Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 16:02
        Nie chcę być złośliwa, ale jak to czytam, to się zastanawiam, na grzyba wy za
        ten mąż wychodzicie...
        • agent_asia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 16:12
          bo pewnie w wiekszosci zalety naszych mezow goruja nad ich zaletami.Jednak na
          tym forum wychwalanie jest niewskazane.Zepsuloby to atmosfere :))))
          • agent_asia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 16:14
            tzn.wady goruja nad zaletami rzecz jasna :)
            • agent_asia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 16:16
              juz mi sie popierdolilo zupelnie. Zalety goruja nad ich wadami.
              • ciociapolcia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 16:36
                Hehehe, wychodzimy (tzn. wychodzą, bo ja akurat nie wyszlam ;P), zeby sie tak
                umartwiac i narzekac i odwalac cala brudna robote za chlopow, matkowac im
                itd. :) Ile mozna?
                Jeszcze brakuje "widzialy galy co braly"... :P
                • yoma Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 17:06
                  Nno! [po dyzmowsku] :)
                  • ciociapolcia Re: A mój mąż cz. 2 14.11.06, 17:34
                    Ech :).
                    No moze widzialy, ale mialy nadzieje na resocjalizacje. ;P
                    • yoma Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 13:03
                      Widziały gały, co brały, a jak wzięly, to się nabrały :)
        • dzikoozka Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 09:57
          Żeby sprzątac jego skarpety? ;PP
      • niezbytdoskonala Re: A mój mąż cz. 2 22.11.06, 18:39
        :D Genialne! czemu ja na to dotąd nie wpadłam?? Od jutra zaczynam stosować i
        doniosę Wam uprzejmie o efektach tej terapii!
    • malgoska13 Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 07:48
      jasne, ich trzeba tresować jak pieski...
    • ozna Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 08:21
      Problem polega na tym że my za gotowego męża nie wychodzimy, tylko za uroczego,
      uczynnego dającego kwiaty sprzątającego po sobie itd ... narzeczonego, a potem
      ten książe staje się żabą (czytaj mężem) a niestety instrukcja obsługi
      narzeczonego od instrukcji obsługi męża znacznie się różni i zastosowanie
      inne... niestety
      • ciociapolcia Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 08:38
        Aha, i ta instrukcja obslugi meza jest trudna do zdobycia... Tzn. chyba jeszcze
        nikt nie napisal wlasciwej... :)
        • yoma Re: A mój mąż cz. 2 15.11.06, 13:05
          Makuszyński gdzieś o tym pisał, tylko nie pamiętam gdzie :)
    • rena31 Re: A mój mąż cz. 2 18.11.06, 18:59
      Mój też nic nie robi, leży tylko na kanapie po pracy, a konczy o 1600. Ja
      pracuje do 20 00. Zawsze jest obiad zrobiony, chata czysta, itp. Wczoraj sie
      pokłóciliśmy o to, że musiał gdzieś ze mną pojechać, bo miałam cos załatwić, i
      biedaczek wolny dzień stracił, a nie posiedział sobie w garazu ze swoimi
      zabawkami. To się wk....łam an maksa, zrobiłam SOBIE lazanie na obiad, i
      zjadłam przy nim. Jaśnie panu nie podałam. To poczatek. Od dzis koniec
      smakołyków, prania, podnoszenia skarpet z podłogi. KONIEC!!!!!!!!!!!
      • askazbielan Re: A mój mąż cz. 2 18.11.06, 19:16
        te skarpety z podłogi trzeba wyrzucać do śmieci. To działa. ;-)
        • annie_laurie_starr Re: A mój mąż cz. 2 24.11.06, 15:03
          to jeszcze nic - moj przez prawie 2 miesiace trzymal swoje w przedpokoju swoje
          trepy do chodzenia po gorach. Brudne!
          • patyczako Re: A mój mąż cz. 2 24.11.06, 17:51
            czekal pewnie az sie samoczynnie oczyszcza... ale chyba nie musialas tego
            robic???
            • czarna_maruda Re: A mój mąż cz. 2 24.11.06, 21:48
              A mój od lipca trzyma w przedpokoju rolki z wetkniętymi w nie skarpetami
              ściągniętymi po jeździe
              Czekam kiedy schowa.. Nieważne że codziennie się o nie potyka wychodząc do
              pracy, odepchnie dalej kopytkiem i już

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka