maika7 15.11.06, 08:02 Gaika zalinkowała na forum "Starsze dziecko". Warto zapoznac się z tym głosem. www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3728043.html M. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a000000 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 10:37 www.youtube.com/watch?v=k4xYAHe9LV4&mode=related&search= bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 11:02 Niesamowite! Dawanie dzieciom oleju do picia, sypania im pieprzu na jezyk, dyzurne spodnice i sweterki, odbieranie komorek... A jednak skutkuje! Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 11:03 > Niesamowite! Dawanie dzieciom oleju do picia, sypania im pieprzu na jezyk, > dyzurne spodnice i sweterki, odbieranie komorek... > A jednak skutkuje! Proponuję przeczytać ten tekst uważnie i zastanowić się, czym te pomysły się od pomysłów Giertycha różnią. Bo się różnią. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 14:04 stephen_s napisał: > Proponuję przeczytać ten tekst uważnie i zastanowić się, czym te pomysły się od > pomysłów Giertycha różnią. Bo się różnią. > Oczywiscie. Nie slyszalam, zeby Giertych proponowal podawanie oleju do picia, pieprzu na jezyk czy trzymania dyzurnych spodnic i sweterkow do zakrywania golizny. Gdyby to zaproponowal to dopiero podniosl by sie lament! Niemniej jednak stosowane przez owa pania metody skutkuja! Dyscyplina skutkuje! Nawet dosyc drastyczne metody skutkuja i nie wyrzadzaja dzieciom szkody... Moze wiec w koncu nalezy zmienic punkt widzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 11:15 Proponuje skupić sie tez na postawie nauczycieli i dyrekcji w tych i dalszych fragmentach: - Zorientowaliśmy się z kadrą dość szybko, że brakuje nam wiedzy do pracy z taką młodzieżą. Trzeba było się pouczyć. Czego? Wszystkiego: pedagogiki, psychologii, diagnozowania dysleksji i dysgrafii, żeby jednym dzieciakom pomóc, a drugim nie dać się nabrać na fikcyjne schorzenie, które ułatwia zdanie egzaminu. Wszyscy nauczyciele mają za sobą 40-godzinny kurs z pracy z uczniem trudnym, uczymy się o ADHD. Trzeba było działać, a nikogo z nas nie stać na wszystkie kursy. Więc każdy się uczył czegoś innego, a potem siedzieliśmy razem w szkole do 20 i każdy mówił innym, czego się dowiedział, a co się może wszystkim przydać. Tak sobie pomagaliśmy. -Dyżury nauczycieli na korytarzach, ale nie takie na papierze. Woźna na każdym piętrze, także podczas lekcji. Jak uczeń wychodzi na korytarz, jest pod kontrolą [.....] Prosta rzecz - cały czas ograniczamy uczniom możliwość zrobienia czegoś głupiego. -Śmiem twierdzić, że po szkoleniach żaden mój nauczyciel nie zlekceważy nietypowych zachowań dziecka - ospałości czy nadpobudliwości. -Gdy ja albo inny nauczyciel widzi pod szkołą auto, które stoi bez sensu dłuższy czas, na wszelki wypadek dzwonię na komendę i proszę, żeby mi to sprawdzili. -Nauczyciel poczuł, że jeden z uczniów prowokuje go, kopiąc pod stołem, a drugi nagrywa telefonem. Nie czekał, aż mu puszczą nerwy albo ktoś założy mu kosz na głowę. Bez słowa zszedł do mnie i powiedział, co się dzieje. Po chwili byłam w klasie. -Ale z drugiej strony wiedzą, że jak nauczyciel zrobiłby im krzywdę, to też "nie ma zmiłuj". Jeśli uczeń na lekcji pisze list do kolegi czy koleżanki, to nauczyciele znają procedurę: zabrać i wyrzucić do kosza, ale bez czytania. Bo nie pozwolimy przeszkadzać innym na lekcjach, ale nie kompromitujemy Jasia przed klasą, co on tam do Kasi wysmarował. Takie drobiazgi, ale ważne. Tam nie wymaga sie tylko od mlodziezy, tam wymaga się przede wszystkim od kadry. Warto zaznaczyć, ze rzecz dotyczy mlodziezy z poważnymi problemami. A jednak nikt im za kare nie każe myć toalet (jesli sami ich nie zapaskudzą) M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 11:42 Ci nauczyciele mieli do wyboru - albo zabrać się za skuteczne działanie - albo zwariować i zginąć. Wzięli się do roboty - czyli : dowiedzieli się od psychologów, jak należy tak trudną młodzież traktować, aby ci zrozumieli, że muszą się podporządkować. Ja już nie wiem, co należy robić. Może szkoły likwidować? jeśli nauczyciele zaczną chodzić na zieloną trawkę - zaczną poważniej traktować swoje szkolne obowiązki. Jeśli uczniowie będą wiedzieli, że NIE MUSZĄ chodzić do szkoły.... to zaczną inaczej tą szkołę traktować - nie jako przymus i zło konieczne do odbębnienia - tylko miejsce do zdobywania wiedzy?? Nie wiem jak, ale działać trzeba natychmiast, skoro "młodzież" posuwa się do takich "żartów" jak z obrazka..... > [.....]Prosta rzecz - cały czas ograniczamy uczniom możliwość zrobienia czegoś > głupiego. Właśnie - czyli DOZÓR. Nie zaufanie i partnerstwo - tylko dozór. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 12:53 > Ci nauczyciele mieli do wyboru - albo zabrać się za skuteczne działanie - albo > zwariować i zginąć. Kazdy nauczyciel własciwie stoi przed takim wyborem - albo praca, albo... > Nie wiem jak, ale działać trzeba natychmiast, skoro "młodzież" posuwa się do > takich "żartów" jak z obrazka..... Mlodziez posuwa sie do takich "żartów", do jakich uważa, że może sobie pozwolić.... > Właśnie - czyli DOZÓR. Nie zaufanie i partnerstwo - tylko dozór. Azerko, tak, jak pisze Stefan, dyscyplina w wykonaniu tej pani tosrodek wychowawczy, a nie cel. Zaufanie tez - o nim pisze w tym artykule. I o szacunku dla ucznia jako czlowieka. O ochronie jego prywatności. Natomiast jasno wyznacza granice, ktorych przekroczyć nie wolono i bardzo skutecznie tego pilnuje. Ale nie wolno ich przekroczyc tez nauczycielom. M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:11 maika7 napisała:. > > Azerko, tak, jak pisze Stefan, dyscyplina w wykonaniu tej pani tosrodek > wychowawczy, a nie cel. Zaufanie tez - o nim pisze w tym artykule. Ależ oczywiście. Nie wiem, kto Wam nagadał, że dla Giertycha dyscyplina jest celem samym w sobie aby upokorzyć uczniów. Ja tego faceta też nie cierpię, ale przypisywanie mu takich głupot to już przesada. >I o szacunku > dla ucznia jako czlowieka. O ochronie jego prywatności. Również tego, który sam swą "prywatność" wystawił na widok publiczny (w linku)? Co ja mam w nim szanować? >Natomiast jasno wyznacza > granice, ktorych przekroczyć nie wolono i bardzo skutecznie tego pilnuje. Ale > nie wolno ich przekroczyc tez nauczycielom. O to chodzi w życiu KAŻDEGO!!! I o tym powinni nauczać również RODZICE - a nie chować bezstresowego bandziora....lub głupka. KAŻDY człowiek ma wyznaczone granice, po przekroczeniu których rozpoczyna się proces degradacji. Tym bardziej mnie zdumiewa zachowanie ludzi, którzy TEORETYCZNIE z powodu swojego wieku powinni tą sprawę mieć już przemyślaną i zrozumianą. Gimnazjalista przebrany za psychopatę z horroru i pokazujący swe genitalia nauczycielce i klasie, to nie małe, przedszkolne dziecko. Ciekawa jestem motywacji tych "młodzianów" - wszak film został nakręcony nieprzypadkowo i umieszczony w necie. Najwyraźniej był aktor, był operator, byli widzowie, jeden nawet tak pochylony aby nie zasłaniać sceny... pewnie i reżyser też był. Nic, tylko chwalić młódź za inicjatywę i organizację.... Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:24 > Nie wiem, kto Wam nagadał, że dla Giertycha dyscyplina jest > celem samym w sobie aby upokorzyć uczniów. Ja tego faceta też nie cierpię, ale > przypisywanie mu takich głupot to już przesada. Azerko, nie interpretuje dzialan RG, że sa sierowane na UPOKORZENIE uczniów, tylko na dyscycypline dla dyscypliny. Dla pokazania wladzy. Pan Minister malo mowi o kadrze nauczycielskiej, mało mowi o wspołpracy (za to mówi o wizytacjach...) z rodzicami. Duzo natomiast mowi o samym karaniu. I to w taki sposób, że mam wrażenie, ze głownie o karanie a nie wychowywanie chodzi. > Również tego, który sam swą "prywatność" wystawił na widok publiczny (w linku)? Co ja mam w nim szanować? Azerko, w szkole z Łodzi chyba nie dzieli się uczniów, na tych, ktorych się szanuje i tych, ktorych sie nie szanuje. Przekroczyłeś wyznaczone granice - wiesz jakie ponosisz konsekwencje - tyle. > O to chodzi w życiu KAŻDEGO!!! I o tym powinni nauczać również RODZICE - a nie > chować bezstresowego bandziora....lub głupka. KAŻDY człowiek ma wyznaczone > granice, po przekroczeniu których rozpoczyna się proces degradacji. Ale często rodzice nie ucza tego. Dlatego fajnie, że czasem trafia sie sensowni wychowawcy... > Tym bardziej > mnie zdumiewa zachowanie ludzi, którzy TEORETYCZNIE z powodu swojego wieku > powinni tą sprawę mieć już przemyślaną i zrozumianą. Gimnazjalista przebrany za > psychopatę z horroru i pokazujący swe genitalia nauczycielce i klasie, to nie > małe, przedszkolne dziecko. Sorry, dla mnie to oprocz o uczniu, świadczy tez i o szkole. Widac nie ma tam jasnych granic... Az chce mi się powiedzieć "teraz poczekamy na kubeł na głowie tej nauczycielki i będziemy się użalać, jaka młodzież jest zepsuta". M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:31 ależ oczywiście, że szkoła też jest winna! przecież teka degradacja ucznia następuje powoli. Jeśli nauczyciel dla świętego spokoju, lub własnej indolencji - nie widzi, nie potrafi..... ma kubeł śmieci na głowie. Ktoś w radio powiedział: w gimnazjum dzieciaki są jak pieski urządzające swoje NOWE stado - każdy chce objąć przywództwo. Gdy nie było gimnazjum - dzieci się znały od dawna, z podwórka również, hierarchie były już ustalone. Gimnazjum to teren nowy, w którym każdy ma szanse na swoje pięć minut - i walczą, w środkach nie przebierając. Ciężki jest los tej młodzieży, która do szkoły idzie po wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:41 maika7 napisała: > Azerko, nie interpretuje dzialan RG, że sa sierowane na UPOKORZENIE uczniów, > tylko na dyscycypline dla dyscypliny. Dla pokazania wladzy. Pan Minister malo > mowi o kadrze nauczycielskiej, mało mowi o wspołpracy (za to mówi o > wizytacjach...) z rodzicami. Duzo natomiast mowi o samym karaniu. I to w taki > sposób, że mam wrażenie, ze głownie o karanie a nie wychowywanie chodzi. Jezeli dyscyplina ma sens (co juz nawet Ty i Stefan przyznajecie), to twierdzenie ze minister zada dyscypliny dla dyscypliny nie ma sensu i jest tylko wyrazem uprzedzenia do ministra. Zaznaczam, ze Giertycha nie lubie i ze uwazam ze jego nominacja na ministra szkolnictwa jest wielka pomylka, ale to nie znaczy ze musze mu z tego powodu przypisywac jakies sadystyczne zapedy wobec mlodziezy szkolnej. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:59 > Jezeli dyscyplina ma sens (co juz nawet Ty i Stefan przyznajecie), to > twierdzenie ze minister zada dyscypliny dla dyscypliny nie ma sensu i jest > tylko wyrazem uprzedzenia do ministra. Mario, ja zawsze byłam za dyscypliną, za okresleniem granic, za ich egzekwowaniem i za ponoszeniem konsekwencji swoich dokonań. Ale nigdy nie byłam za dyscypliną rozumianą jako wojskowy dryl (poza wyjątkowymi wypadkami). Natomiast Minister zwraca szczególna uwage na dyscyplinę nawet tam, gdzie jej nie trzeba zwiększać. Miesza mu sie młodziez z faktycznymi problemami z mlodzieżą bez problemów. Chce ucznia schludnego, przytakujacego, siedzącego po 22-giej w domu itd.. Nauczycielom mowi o dyscyplinowaniu, a nie mówi o pomocy im w pracy, o polepszeniu warunków pracy, o zapleczu psychologiczno-pedagogicznym. Zalinkowalam ten artykuł, żeby pokazać, że Minister tak na prawdę nie proponuje chyba nic nowego poza wprowadzeniem godziny "policyjnej" M. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:19 maika7 napisała: > Mario, ja zawsze byłam za dyscypliną, za okresleniem granic, za ich > egzekwowaniem i za ponoszeniem konsekwencji swoich dokonań. Ale nigdy nie byłam > za dyscypliną rozumianą jako wojskowy dryl (poza wyjątkowymi wypadkami). Maiko, zakaz komorek Z KAMERAMI to jest wojskowy dryl? Noszenie mundurkow w szkole to jest dryl? > Natomiast Minister zwraca szczególna uwage na dyscyplinę nawet tam, gdzie jej > nie trzeba zwiększać. Miesza mu sie młodziez z faktycznymi problemami z > mlodzieżą bez problemów. Chce ucznia schludnego, przytakujacego, siedzącego po > 22-giej w domu itd.. Czy przypadkiem nie nadinterpretujesz? Nauczycielom mowi o dyscyplinowaniu, a nie mówi o pomocy i > m > w pracy, o polepszeniu warunków pracy, o zapleczu psychologiczno- pedagogicznym. Wydaje mi sie, ze polepszenie warunkow pracy nauczyciela to rowniez danie mu pewnosci, ze nie musi sie bac uczniow... > Zalinkowalam ten artykuł, żeby pokazać, że Minister tak na prawdę nie proponuje > chyba nic nowego poza wprowadzeniem godziny "policyjnej" Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 18:32 > Maiko, zakaz komorek Z KAMERAMI to jest wojskowy dryl? > Noszenie mundurkow w szkole to jest dryl? Mundurki kazda szkoła może wprowadzić. RG nic nowego nie zrobił w tej kwestii, poza nagadaniem się. Zakaz komórek z kamerami uważam za bezsensowny - o tym juz rozmawiałysmy. Wojskowy dryl - tak, jesli wszystko ma byc pod kontrolą w każdej szkole. > Czy przypadkiem nie nadinterpretujesz? Chciałabym, żebyś miała rację i chciałabym, żeby to była tylko moja nadinterpretacja. > Wydaje mi sie, ze polepszenie warunkow pracy nauczyciela to rowniez danie mu > pewnosci, ze nie musi sie bac uczniow... A musi się bać? NIE MUSI. Giertych nic tu zasadniczo nie zmienia. Natomiast nie poprawia (nie daje narzędzi do rozwiązywania) problemów, tylko chce wyłapywać "groźne jednostki". I osadzać w specjalnych szkołach, na miejsce do których może będzie się czekało - jak obecnie - kilka miesięcy..... M. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 18:52 maika7 napisała: > Wojskowy dryl - tak, jesli wszystko ma byc pod kontrolą w każdej > szkole. > Chciałabym, żebyś miała rację i chciałabym, żeby to była tylko moja > nadinterpretacja. Maiko, a jednak mocno nadinterpretujesz. Mundurki i komorki to nie jest "wszystko". Moja znajoma i jej maz byli przez rok w angielskim prywatnym collegu. To byl dopiero dryl! I to za jakie pieniadze! > A musi się bać? NIE MUSI. Moze i nie musi, ale faktem jest, ze sie boi. Boi sie, bo jemu nie wolno nic, uczniowi wolno wlasciwie wszystko. Giertych nic tu zasadniczo nie zmienia. Natomiast nie > poprawia (nie daje narzędzi do rozwiązywania) problemów, tylko chce wyłapywać > "groźne jednostki". I osadzać w specjalnych szkołach, na miejsce do których moż > e > będzie się czekało - jak obecnie - kilka miesięcy..... Wroce znowu do przykladu berlinskiej szkoly ktora jest chroniona przez policje. Z calej tej szkoly zrobiono "szkole pod specjalnym nadzorem". Wolisz takie rozwiazanie zamiast przeniesienia paru lobuzow do innej szkoly? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 19:04 > Maiko, a jednak mocno nadinterpretujesz. > Mundurki i komorki to nie jest "wszystko". Mario, o "komórkach i mundurkach" to posmiac sie można. Mi chodzi o cały program, w którym Minister - jak juz pisałam głownie wyważa otwarte drzwi (bo nauczyciele maja możliwości i narzędzia dyscyplinujace), a jego nowe propozycje raczej nie rokują radykalnej poprawy sytuacji w polskich szkołach. Aha - nie krytykuje wszystkich pomysłów Ministra. > Moja znajoma i jej maz byli przez rok w angielskim prywatnym collegu. To byl > dopiero dryl! I to za jakie pieniadze! Książe Harry (?) tez był...... > Moze i nie musi, ale faktem jest, ze sie boi. > Boi sie, bo jemu nie wolno nic, uczniowi wolno wlasciwie wszystko. No własnie to jest BZDURA!!! I nie wiem dlaczego ciągle funkcjonujaca. Piszesz, jakbyś nie czytała choćby tego zalinkowanego artykułu. > Wroce znowu do przykladu berlinskiej szkoly ktora jest chroniona przez policje. > Z calej tej szkoly zrobiono "szkole pod specjalnym nadzorem". Wolisz takie > rozwiazanie zamiast przeniesienia paru lobuzow do innej szkoly? Łobuzów się przenosi. Bez inicjatyw Giertycha. Tyle, że brakuje miejsc, kadry itp. i uczeń z decyzja czeka na miejsce chodząc do swojej szkoły.... Znowu wyważanie otwartych drzwi.... Szumne powoływanie specjalnych szkół, zamiast usprawnienia tego, co jest. M. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 12:14 ... generalnie owa pani, choć niektóre rozwiązania są zbliżone do giertychowskich, to tak naprawdę wychodzi z kompletnie odmiennej filozofii. Owa pani jasno stwierdza, że to, co dzieje się w szkołach, to efekt szerszych problemów społecznych. Ona przecież mówi, że co z tego, że przez 5 godzin w szkole młodzież będzie siedzieć cicho - jeśli po szkole będą rozrabiać na podwórzach? To ją zdecydowanie różni od Giertycha, który za wszystko, co dzieje się w szkole, obwinia "liberalne metody wychowacze" - i twierdzi, że wystarczy przywrócić w szkołach rygor, a będzie świetnie. Giertych jest zwolennikiem drylu jako metody wychowawczej - owa pani pokazuje, że dryl jest bez sensu, bo po szkole, gdy "drylującego" nauczyciela juz przy dziecku nie będzie, wszystko zacznie się na nowo. Owszem, ta pani stosuje miejscami dość rygorystyczne metody - ale każde zastosowanie rygoru jest u niej przemyślane, ma określoną rolę. Czyli: zakaz rozmawiania przez komórki na lekcjach - tak, ale cąłkowity zakaz komórek w szkołach - już nie. Rekwirowanie liścików pisanych na lekcjach - tak, ale bez czytania i ośmieszania ich autorów. Zwracanie uczniom uwagi na strój - tak, ale bez zbędnego poniżania. Naprawianie poczynionych przez ucznia szkód - tak, ale już mycie kibli za karę - nie. To są wszystko tak naprawdę bardzo subtelnie wyważone metody, dbające i o dyscyplinę, i o - tak tak! - godność uczniów. No i to wszystko działa w otoczce bardziej pozytywnych działań, jak zajęcia pozalekcyjne, walka z narkotykami w szkole itd. Dla tej pani dyscyplina jest jednym ze ŚRODKÓW wychowawczych. Tymczasem dla Giertycha dyscyplina jest CELEM, on jest przekonany, że rozwiąze ona wszystkie szkolne problemy. I nie zastanawia się, jak ją wyważyć - on po prostu chce maksymalnego rygoru. Mundurki! Zakaz wnoszenia komórek! Mycie kibli dla łobuzów! Słowem: zgnoić smarkaczy, będziemy uczyć ich posłuszeństwa! To jest zupełnie co innego, porównywanie owej pani z Giertychem jest kompletnym nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 14:09 stephen_s napisał: > > Tymczasem dla Giertycha dyscyplina jest CELEM, on jest przekonany, że rozwiąze > ona wszystkie szkolne problemy. I nie zastanawia się, jak ją wyważyć - on po > prostu chce maksymalnego rygoru. Stefan, to juz jest tylko i wylacznie Twoja wlasna interpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 14:54 > Stefan, to juz jest tylko i wylacznie Twoja wlasna interpretacja. Tak jak i TWOJĄ WŁASNĄ INTERPRETACJĄ jest, że Gietychowi o to nie chodzi. Ja tego człowieka dość często widuję w TV, też często słuchałem wypowiedzi innych ludzi z jego środowiska (np. Wierzejski) - i naprawdę, nie widzę u niego tej subtelności i głębszej refleksji, jaką widać u owej pani z artykułu. Moim zdaniem Giertych chce dyscypliny dla samej dyscypliny, nie stoi za tym zadna refleksja pedagogiczna. Zresztą, jak mogłaby stać, skoro Giertych nie jest pedagogiem??? BTW. Widzę, że kompleknie zignorwałaś wszystkie te miejsca w mojej wypowiedzi, gdzie dokładnie wskazałem, gdzie pani z artykułu różni się od Giertycha. Oraz, przy okazji, od Ciebie. Tymczasem ta pani napisała parę rzeczy, które zadają kompletnie kłam temu, co Ty piszesz (vide jej podejście do komórek)... Ale oczyuwiście, te elementy tekstu zignorowałaś, natomiast uczepiłaś się tej soli na jezyk, by udowodnić, że pani proponuje to samo, co Ty, czy Giertych. Otóż NIE, NIE PROPONUJE - jakkolwiek byś jej wypowiedzi nie próbowała przeinaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 15:12 stephen_s napisał: > Tak jak i TWOJĄ WŁASNĄ INTERPRETACJĄ jest, że Gietychowi o to nie chodzi. Stefan, jak juz wczesniej napisalam, jezeli dyscypilna ma sens, to pisanie o tym, ze minister proponuje dyscypline dla dyscypliny jest bez sensu. Poza tym powinienes postarac sie udowodnic, ze jemu tylko i wylacznie chodzi o dyscypline dla dyscypliny. > Ja tego człowieka dość często widuję w TV, też często słuchałem wypowiedzi > innych ludzi z jego środowiska (np. Wierzejski) - i naprawdę, nie widzę u niego > tej subtelności i głębszej refleksji, jaką widać u owej pani z artykułu. Moim > zdaniem Giertych chce dyscypliny dla samej dyscypliny, nie stoi za tym zadna > refleksja pedagogiczna. Zresztą, jak mogłaby stać, skoro Giertych nie jest > pedagogiem??? To by oznaczalo, ze my tez nie powinnismy na te tematy sie wypowiadac, bo nie jestesmy pedagogami. Czy tak? > > BTW. Widzę, że kompleknie zignorwałaś wszystkie te miejsca w mojej wypowiedzi, > gdzie dokładnie wskazałem, gdzie pani z artykułu różni się od Giertycha. Oraz, > przy okazji, od Ciebie. Tymczasem ta pani napisała parę rzeczy, które zadają > kompletnie kłam temu, co Ty piszesz (vide jej podejście do komórek)... Ale > oczyuwiście, te elementy tekstu zignorowałaś, natomiast uczepiłaś się tej soli > na jezyk, by udowodnić, że pani proponuje to samo, co Ty, czy Giertych. Otóż > NIE, NIE PROPONUJE - jakkolwiek byś jej wypowiedzi nie próbowała przeinaczyć. > Stefan pokaz mi, gdzie ja twierdze, ze owa pani proponuje to samo co ja czy Giertych. Osobiscie nie przypominam sobie, abym proponowala sol, pieprz czy oliwe albo dyzurne ciuszki. Metody tej pani sa bardziej drastyczne niz proponowany przez Giertycha zakaz komorek Z KAMERAMI w szkole czy nakaz mundurkow.Ale poniewaz pani ta w ten sposob osiaga sukces, poniewaz ma juz pozytywne doswiadczenie w stosowaniu takich metod, wiec Ty do jej metod podchodzisz ze zrozumieniem, natomiast metody proponowane przez Giertycha z gory przekreslasz. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 15:32 > Poza tym powinienes postarac sie udowodnic, ze jemu tylko i wylacznie chodzi o > dyscypline dla dyscypliny. Jak mam to "udowodnić"? Powtarzam: widuję jego i innych przedstawicieli LPR dość często w mediach (będę złośliwy: przypuszczam, że znacznie częściej od Ciebie). Miałem dość okazji, by wyrobić sobie zdanie na temat jego poglądów... > To by oznaczalo, ze my tez nie powinnismy na te tematy sie wypowiadac, bo nie > jestesmy pedagogami. Czy tak? Będę brutalny: myślę, jak jako bądź co bądź psycholog, jednak trochę więcej wiem na temat psychiki dorastajacego człowieka, niż Roman Giertych, który jest z wykształcenia prawnikiem. > Stefan pokaz mi, gdzie ja twierdze, ze owa pani proponuje to samo co ja czy > Giertych. Mario, cała Twoja działalność w tym wątku zaczęła się od triumfowania, że dyscyplina jednak działa itd. Jak rozumiesz, traktujesz tę panią jako potwierdzenie swoich teorii... co jest oczywistym ignorowaniem przez Ciebie faktu, ze ta pani mówi zupełnie przeciwne rzeczy, niż Ty! Ty przecież np. uważasz, że należy całkowicie zakazać komórek w szkołach - sprawdź, z łaski swojej, co owa pani o tej kwestii mówi... Bo mówi to samo, co JA Ci mówiłem - i co odrzuciłaś. Więc skoro ta pani tak Ci się podoba, to zastanów się nad wszystkim, co ona mówi. Bo jak na razie to widzę, że z długiego tekstu wzięłaś jedynie te fragmenty, gdzie owa pani mówi o dyscyplinie - a ignorujesz wszystko inne. > Metody tej pani sa bardziej drastyczne niz proponowany przez Giertycha zakaz > komorek Z KAMERAMI w szkole czy nakaz mundurkow.Ale poniewaz pani ta w ten > sposob osiaga sukces, poniewaz ma juz pozytywne doswiadczenie w stosowaniu > takich metod, wiec Ty do jej metod podchodzisz ze zrozumieniem, natomiast > metody proponowane przez Giertycha z gory przekreslasz. Bzdura. Po pierwsze, nie przekreślam wszystkim rzeczy proponowanych przez Giertycha. Po drugie, te rzeczy, które przekreślam, są albo BARDZIEJ DRASTYCZNE od tego, co stosuje owa pani (np. mycie kibli), albo zwyczajnie BEZ SENSU (jak owe idiotyczne obwinianie komórek z kamerą za zło w szkole). Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Ja bym jeszcze dodał, że... 15.11.06, 16:12 stephen_s napisał: > Będę brutalny: myślę, jak jako bądź co bądź psycholog, jednak trochę więcej wie > m > na temat psychiki dorastajacego człowieka, niż Roman Giertych, który jest z > wykształcenia prawnikiem. A moze ja, jako osoba ktora wychowala dziecko wie cos wiecej od Ciebie? BTW. czy Giertych ma dzieci? > Mario, cała Twoja działalność w tym wątku zaczęła się od triumfowania, że > dyscyplina jednak działa itd. Jak rozumiesz, traktujesz tę panią jako > potwierdzenie swoich teorii... co jest oczywistym ignorowaniem przez Ciebie > faktu, ze ta pani mówi zupełnie przeciwne rzeczy, niż Ty! Ty przecież np. > uważasz, że należy całkowicie zakazać komórek w szkołach - sprawdź, z łaski > swojej, co owa pani o tej kwestii mówi... Bo mówi to samo, co JA Ci mówiłem - i > co odrzuciłaś. > > Więc skoro ta pani tak Ci się podoba, to zastanów się nad wszystkim, co ona > mówi. Bo jak na razie to widzę, że z długiego tekstu wzięłaś jedynie te > fragmenty, gdzie owa pani mówi o dyscyplinie - a ignorujesz wszystko inne. Stefan, TAK, zawsze mowilam ze dyscyplina jest konieczna. I dlatego nie demonizuje Giertycha i dlatego triumfuje ze i w praktyce w lodzkiej szkole to sie sprawdza. Ty natomiast uczepiles sie jednego szczegolu- czyli tego, ze owa pani generalnie nie zakazuje komorek w szkolach. Jak widac, nie wyciagnales zadnego wniosku z faktu, ze ta pani zwraca nuwage rodzicom na to, ze drogie komorki ( w domysle te z kamera) sa dzieciom zbedne. > Bzdura. Po pierwsze, nie przekreślam wszystkim rzeczy proponowanych przez > Giertycha. A, to cos nowego... Po drugie, te rzeczy, które przekreślam, są albo BARDZIEJ DRASTYCZNE > od tego, co stosuje owa pani (np. mycie kibli), Musialo mi cos umknac. Giertych mowil o myciu kibli? albo zwyczajnie BEZ SENSU (jak > owe idiotyczne obwinianie komórek z kamerą za zło w szkole). Bez sensu jest Twoja interpretacja zakazu przynoszenia komorek z kamera do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:06 Zwrocilam uwage tez na druga strone, Maiko. Wreszcie nauczyciele nie boja sie uczniow! Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:26 > Zwrocilam uwage tez na druga strone, Maiko. Wreszcie nauczyciele nie boja sie > uczniow! Jakie "wreszcie"? Ta pani jest tam dyrektorką od prawie 10 lat... I nie sa to jej nowe pomysly z inspiracji RG.. M. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 14:57 maika7 napisała: > Jakie "wreszcie"? Ta pani jest tam dyrektorką od prawie 10 lat... I nie sa to > jej nowe pomysly z inspiracji RG.. > Wydaje mi sie, ze gdyby jednak nie "inspiracja" Giertycha, to ten artykul moze by sie wcale nie ukazal, a ta pani i jej wspolpracownicy nie otrzymywaliby dzisiaj tyle poklasku. Maiko, wiadomo juz ze eksperyment bezstressowego, antyautorytarnego wychowania sie nie powiodl. Niemcy zamykali oczy do czasu kiedy nauczyciele jednej z niemieckich szkol skapitulowali przed uczniami nie wahajacymi sie rozwiazywac konflikty z nauczycielami za pomoca piesci... Nauczyciele zazadali zamkniecia szkoly, ale skonczylo sie tylko na tym, ze przydzielono szkole ochrone policji. Zastanow sie dlaczego ten sam mlodzieniec, ktory nie uznaje zadnego autorytetu w szkole, jest bardzo podatny na autorytet grupy czy gangu? Dlaczego jest mu posluszny? Moze wiec jednak mlody czlowiek potrzbuje dyscypliny i autorytetu, dazy do niego, ceni go? I jezeli nie znajdzie ZDROWEJ dyscypliny, ZDROWEGO autorytetu w rodzinie czy w szkole, to poszuka go gdzie indziej? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:06 > Wydaje mi sie, ze gdyby jednak nie "inspiracja" Giertycha, to ten artykul moze > by sie wcale nie ukazal, a ta pani i jej wspolpracownicy nie otrzymywaliby > dzisiaj tyle poklasku. Nie o poklask chodzi, tylko o pokazanie, że kubly na glowach mają czasem nauczyciele na własna prośbę. > Maiko, wiadomo juz ze eksperyment bezstressowego, antyautorytarnego wychowania > sie nie powiodl. Mario, u nas chyba nigdy nie było bezstresowego wychowania. To nie ta kultura. W naszej 'dziateczki bić nalezy". I ta opcja "ma sie dobrze". Wiekszośc przestępoców wywodzi się z rodzin stosujących bardzo represyjne wychowywanie, lub nie stosujących żadnego wychowywania. > Zastanow sie dlaczego ten sam mlodzieniec, ktory nie uznaje zadnego autorytetu > w szkole, jest bardzo podatny na autorytet grupy czy gangu? Dlaczego jest mu > posluszny? Przyczyn moze być kilka. Najwazniejsza, jaka widzę to brak "mocnej" rodziny. > Moze wiec jednak mlody czlowiek potrzbuje dyscypliny i autorytetu, dazy do > niego, ceni go? I jezeli nie znajdzie ZDROWEJ dyscypliny, ZDROWEGO autorytetu w> rodzinie czy w szkole, to poszuka go gdzie indziej? Przede wszystkim potrzebuje MIŁOŚCI! Miłości i jeszcze raz milości. Bez tego żadna dyscyplina nie pomoże. M. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:35 maika7 napisała: > Nie o poklask chodzi, tylko o pokazanie, że kubly na glowach mają czasem > nauczyciele na własna prośbę. Maiko, czy zaryzykowalabys stwierdzenie, ze czasem dzieci dostaja baty "na wlasna prosbe"? Albo, ze kobiety sa gwalcone "na wlasna prosbe"? Przypuszczam ze nie. > Mario, u nas chyba nigdy nie było bezstresowego wychowania. To nie ta kultura. > W > naszej 'dziateczki bić nalezy". I ta opcja "ma sie dobrze". Wiekszośc > przestępoców wywodzi się z rodzin stosujących bardzo represyjne wychowywanie, > lub nie stosujących żadnego wychowywania. Zgoda. I takich wlasnie szkola musi jakos "wyprostowac". > Przyczyn moze być kilka. Najwazniejsza, jaka widzę to brak "mocnej" rodziny. Tez zgoda. Wiec moze z braku "mocnej rodziny" nalezy stworzyc "mocna szkole"? > Przede wszystkim potrzebuje MIŁOŚCI! Miłości i jeszcze raz milości. Bez tego > żadna dyscyplina nie pomoże. Ale zaden nauczyciel w czasie zajec szkolnych nie moze dac dziecku MILOSCI, jakiej dziecku nie dali rodzice. Uwazam, ze dobry nauczyciel powinien pokazac dziecku, ze nie jest mu ono obojetne, ze jego los jest wazny. Dlatego uwazam, ze nauczyciel ma prawo powiedziec "Wymagam od Ciebie, bo mi na Tobie zalezy".Ma tez prawo powiedziec "Ja tu jestem szefem"... Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 18:45 > Maiko, czy zaryzykowalabys stwierdzenie, ze czasem dzieci dostaja baty "na > wlasna prosbe"? Albo, ze kobiety sa gwalcone "na wlasna prosbe"? Przypuszczam > ze nie. Są chwile, kiedy zaryzykowałabym. Bywało, że dzicko testowało moja cirpliowśc i nie przechodziłam tego testu inaczej, jak w końcu dając klapsa. Jeśli pójdę w miejsce, w którym jest sporo facetów, ktorzy dawno nie widzieli kobity, to zwiększam ryzyko gwałtu. itd. I jesli nie umiem poradzić sobie z grupą nastolatków, bo nier mam talentu pedagogicznego to rezygnuje z zawodu nauczyciela, albo się nie dziwię, że jest mi ciężko. Tak, jak w przypadku wielu innych zawodów - nie wszyscy się do tego nadają. Nie usprawiedliwiam chlopaka, ktory nalożył nauczycielowi kubel na głowę - tylko twierdzę, że być może ten nauczyciel był tam dośc przypadkowo. > Zgoda. I takich wlasnie szkola musi jakos "wyprostowac". Nie tyle musi, co powinna próbować - dlatego powinna mieć "narzędzia" do tego - przede wszystkim w postaci świetnej kadry... > Tez zgoda. Wiec moze z braku "mocnej rodziny" nalezy stworzyc "mocna szkole"? No własnie. Tylko inaczej rozumiemy tę "mocną szkołę". > Ale zaden nauczyciel w czasie zajec szkolnych nie moze dac dziecku MILOSCI, > jakiej dziecku nie dali rodzice. Oczywiście. Ale musimy sobie jasno powiedzieć, że z dzieckiem z deficytami z rodziny pracuje się bardzo trudno i nie mozna stosować w stosunku do nich wyłacznie dyscypliny. Giertych przewiduje mało nagród.... > Uwazam, ze dobry nauczyciel powinien pokazac dziecku, ze nie jest mu ono > obojetne, ze jego los jest wazny. Dlatego uwazam, ze nauczyciel ma prawo > powiedziec "Wymagam od Ciebie, bo mi na Tobie zalezy".Ma tez prawo > powiedziec "Ja tu jestem szefem"... Tak i to jest jedna strona. I na niej skupia się Giertych. Natomiast mnostwie nauczycieli NIE ZALEZY na wychowankach - mają ich w ... głębokim powazaniu.... W tej sytuacji dyscyplina na nic sie nie zda. M. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:18 > Zastanow sie dlaczego ten sam mlodzieniec, ktory nie uznaje zadnego autorytetu > w szkole, jest bardzo podatny na autorytet grupy czy gangu? Dlaczego jest mu > posluszny? Jaki znowu "autorytet gangu"??? Młodych ludzi do gangu nie ciągnie potrzeba autorytetu, ale potrzeba PRZYNALEŻNOŚCI, budowania swojej tożsamości w jakiejś grupie. I na tym polega "ratowanie" młodych ludzi z gangów: poprzez pomaganie im w budowie tej tożsamości w bardziej pozytywnych środowiskach. A zapewniam Cię, że niewielu jest obecnie młodych ludzi, którzy mają ochotę przynależeć do miejsc, gdzie wymaga się od nich podporzadkowania i posłuszeństwa. Dorastajacy człowiek przecież próbuje budować swoja tożsamość jako autonomicznej osoby. Potrzeba autorytetu? W okresie dojrzewania??? Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:41 stephen_s napisał: > Jaki znowu "autorytet gangu"??? Młodych ludzi do gangu nie ciągnie potrzeba > autorytetu, ale potrzeba PRZYNALEŻNOŚCI, budowania swojej tożsamości w jakiejś > grupie. Ale jak dziala struktura gangu, Stefan? Przeciez to nie jest "Rotary Club"... I na tym polega "ratowanie" młodych ludzi z gangów: poprzez pomaganie i > m > w budowie tej tożsamości w bardziej pozytywnych środowiskach. > A zapewniam Cię, że niewielu jest obecnie młodych ludzi, którzy mają ochotę > przynależeć do miejsc, gdzie wymaga się od nich podporzadkowania i > posłuszeństwa. Dorastajacy człowiek przecież próbuje budować swoja tożsamość > jako autonomicznej osoby. Potrzeba autorytetu? W okresie dojrzewania??? Jak najbardziej! Okres dojrzewania to taki czas, w ktorym mlody czlowiek z jednej strony kwestionuje stare autorytety, z drugiej strony jest bardzo podatny na nowe autorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 15:50 > Ale jak dziala struktura gangu, Stefan? Przeciez to nie jest "Rotary Club"... Gang może mieć przywódcę, ale przede jest grupą rówieśniczą - miejscem, gdzie można przynależeć, być członkiem grupy... i owszem, mieć kogoś za autorytet. Ale to posiadanie autorytetu wynika z szerszej potrzeby przynależności! Dlatego młody człowiek może uszanować np. "autorytet gangu", jednocześnie nie szanując autorytetu nauczyciela. Szkoła "oferuje" zupełnie inny rodzaj autorytetu, no i też nie zaspokoaja tej głównej potrzeby - przynależności. Chcesz, by uczeń szanował szkołę na tej samej zasadzie, co szanuje gang? To uświadom sobie, że na pewno nie osiągniesz tego, każąć mu szorować klozet! Powtarzam, kluczem jest tu zaspokojenie potrzeby przynależności młodego człowieka - nei zaspokoisz jej, jeśli nauczyciel będzie dla niego kimś, kto go przede wszystkim każe w poniżający sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Mario, przyjrzyj sie może i drugiej stronie 15.11.06, 16:18 stephen_s napisał: > Chcesz, by uczeń szanował szkołę na tej samej zasadzie, co szanuje gang? To > uświadom sobie, że na pewno nie osiągniesz tego, każąć mu szorować klozet! Skad te Twoje domysly ze ja chce aby uczen szanowal szkole na tej samej zasadzie co szanuje gang? Skad te Twoje domysly na temat tego co ja mysle na temat szorowania kibla przez uczniow, jezeli ani slowa na ten temat nie napisalam? > Powtarzam, kluczem jest tu zaspokojenie potrzeby przynależności młodego > człowieka - nei zaspokoisz jej, jeśli nauczyciel będzie dla niego kimś, kto go > przede wszystkim każe w poniżający sposób. Powiedz mi na jakiej podstawie sadzisz, ze ja jestem za ponizajacymi karami dla uczniow? Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 11:06 > bez komentarza. Komentarz by się przydał, bo nie wiem, co ten przykład ma ilustrować w kontekście zalinkowanego artykułu. Interesowałby mnie ciąg dalszy. Reakcja nauczycieli. Azerko, zalinkowany przeze mnie tekst mówi o tym, ze Roman G. wlasciwie wyważa otwarte drzwi, bo, jak widac nauczyciele i dyrekcja nie sa bezradni wobec agresji. Nie są, jeśli cos z nia robią. M. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 11:31 A ja bym się chciała dowiedzieć, co się dzieje z polskim społeczeństwem. Jedna szkoła i jedna dyrektorka która sobie jakoś radzi - wiosny nie czyni. Artykuł czytałam w wydaniu papierowym. A Roman G. nie wyważa otwartych drzwi do lasu. Sytuacja jest OKROPNA i coś z tym należy zrobić. Również z nauczycielami, którzy czują się bezradni i ....w końcu machają ręką. Odbębnią swoje (jak nauczycielka z linku - ona coś dyktuje a klasa własnym życiem żyje), forsę zainkasują, i do domciu. A własne dzieci do szkoły ... prywatnej. Chwała tej dyrektorce z Łodzi, że miała w sobie tyle energii, samozaparcia, talentu w końcu - że potrafiła. Cała rzesza nauczycieli jest zwyczajnie WYPALONA.... Przez trzydzieści lat walki z wiatrakami można zwariować.... Dzieci coraz to nowe, z nowymi pomysłami, nową energią...a nauczyciele coraz bardziej zmęczeni... Ja nie chcę słyszeć, że JEDNA nauczycielka sobie poradziła. Ja chcę w końcu usłyszeć, że polska szkoła jest wolna od przemocy, że dzieci do niej idą po wiedzę, że nauczyciele spokojnie mogą być partnerami i szanować młode osoby - a nie nadzorcami imającymi się sposobów rodem z domu wychowawczego. Ja chcę w końcu widzieć w szkołach NORMALNOŚĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 12:45 > A Roman G. nie wyważa otwartych drzwi do lasu. Wyważa. Bo proponuje w wiekszości, to, co nauczyciele juz moga robić. > Ja nie chcę słyszeć, że JEDNA nauczycielka sobie poradziła. Azerko, nie JEDNA nauczycielka, tylko caly jej zespól. Sama w tej szkole nie uczy. I nie tylko o szkołę chodzi - ona wspólpracuje z rodzicami (choć pewnie jest to trudne), policja, kuratorium. dziala kompleksowo i nie traktuje szkoły jak pracy od 8-mej do 15-stej. Mozliwe, że gdyby większośc nauczycieli (dyrektorow?) tak podchodziła do zawodu, mniej mielibyśmy teraz problemów. Gdyby wykorzystywano narzedzia, ktore maja, a nie mowili, że nic nie moga, bo to NIEPRAWDA. M. Odpowiedz Link Zgłoś
forumisko Re: A propos pomysłów R. Giertycha-głos z Łodzi 15.11.06, 18:15 a000000 napisała: > A ja bym się chciała dowiedzieć, co się dzieje z polskim społeczeństwem. Jedna > szkoła i jedna dyrektorka która sobie jakoś radzi - wiosny nie czyni. To ogólnoświatowy trend - teledyski z roznegliżowanymi muzykami i tzw. tancerkami, promowanie tzw. bezpiecznego seksu, ośmieszanie religii - potem indukowane w ten sposób napięcie seksualne w młokosach znajduje ujście. Postanowiono że teraz ludzkość ma się wyżyć w ekscesach seksualnych (takich współczesnych igrzyskach). Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Szczypta cynizmu 15.11.06, 15:12 Proces wychowawczy to proces socjalizacyjny: polega na przyswojeniu sobie przez młodego człowieka reguł panujących w społeczeństwie, tak by w tym społeczeństwie sobie poradził. I to zadanie wychowawcze szkoła - niemal każda szkoła - spełnia doskonale. Młody człowiek dzięki grupie rówieśniczej uczy się, że musi umieć "ustawić się" w grupie, jak wywalczyć sobie to miejsce, komu musi się podlizać by być chronionym, jak zdobywa się "szacunek" innych, co jest ważniejsze: wiedza, kasa, czy siła fizyczna, co zrobić by innym zaimponować, jak kończy się przyjęcie postawy typu: "laluś pani nauczycielki", jak "naczelny klaun klasy", jak "przepraszam, że żyję", a jak "zaraz ci dowalę". Uczy się jak oszukiwać by nie być złapanym, komu może dać w mordę a przed kim powinien trzymać się z daleka, jakie są w społeczeństwie kryteria oceny kobiety, co to jest "sukces", o czym brońBoże nie wolno zapominać. Dowiaduje się co sam jest wart w oczach innych, czy sobie w życiu poradzi, jakie są jego mocne, a jakie złe strony + wiele, wiele innych bardziej lub mniej przydatnych rzeczy, np. jak wyciągnąć pierwiastek z ułamka, gdzie uderzyć, żeby sprawić największy ból, co to jest onomatopeja, jak poderwać dziewczynę, dlaczego kamień tonie w wodzie, jak obejść filtry rodzinne w InternetExplorerze, kiedy była bitwa pod Grunwaldem, czym się różni władza sprawowana przez nauczycielkę od władzy sprawowanej przez największego osiłka w klasie, dlaczego liście są zielone, jak odróżnić anodę od katody, itd.,itp. Słowem: uczy sie wszystkiego co mu w zyciu może sie przydać. Dlaczego tak się dzieje: bo jego szkoła nie znajduje się na innej planecie. Jest na Ziemi, w Europie i w Polsce, a zatem jest taka sama jak wszystko inne tutaj się znajdujące i rządzi się tymi samymi regułami. A co Wy chcielibyście zrobić ? Ano chcecie by ten młody człowiek został w szkole nauczony innych reguł niż obowiązują w społeczeństwie. Mam więc dla Was zadanie: pokażcie mi jeden przykład kraju, gdzie taki eksperyment się powiódł. Jeden wolny kraj, gdzie młodzież żyjąca w społeczeństwie podobnym do naszego spełnia Wasze aspiracje (obecny kraj rzecz jasna). No bo przecież nie spodziewacie się chyba, że w innych państwach nie wystąpiły podobne problemy i że ich mieszkańcy nie próbowali znaleźć panaceum. I co powiodły się poszukiwania ? Wątpię. Takiego kraju po prostu nie ma. Prawda jest trywialnie prosta: jeśli ktoś chce zmienić dzieciaki w szkole to najpierw musi zmienić społeczeństwo poza szkołą. Bo szkoła jest zawsze taka jak społeczeństwo. Rzecz jasna są szkoły, gdzie młodzież grzecznie siedzi w ławkach, powtarza gremialnie co powiedziała pani nauczycielka i na przerwach spaceruje za rączki wokół boiska. Są. W KRLD, na Tajwanie, w ChRL i Singapurze, może też w Korei Pd. i Japonii, ale tych ostatnich to już nie jestem pewien ... jakie społeczeństwo, taka szkoła. G. P.S. A co do opisywanej szkoły i metod wychowawczych w niej zastosowanych. Jakiś czas temu ogladałem program o najlepszej pani komendant policji w kraju - z Łodzi. Jak tam się ją nachwalono, jaki porządek w komendzie i mieście zaprowadziła. W zeszłym tygodniu znowu zobaczyłem panią komendant w telewizji ... w charakterze podejrzanej. Możecie sie domyśleć w jakich barwach zostały opisane jej komenda i porządki, które zaprowadziła. Takie są prawa mediów: dziś pani dyrektor i jej metody wychowawcze na topie, ale niech któryś z wychowanków coś przeskrobie ... Odpowiedz Link Zgłoś
forumisko Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 15:48 Przyjrzałbym się np. Liechtensteinowi, jak sobie radził i radzi w tych sprawach. "W 2003 r. ogólnonarodowe referendum zwiększyło uprawnienia monarchy." pl.wikipedia.org/wiki/Liechtenstein Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 16:31 Gumplu, swieta prawda, ze jakie spoleczenstwo, taka szkola. Ale prawda tez jest ze jaka szkola, takie bedzie przyszle spoleczenstwo. W wolnym spoleczenstwie nikomu nie chodzi o to, aby w szkole dzieci na przerwach chodzily parami trzymajac sie grzecznie za rece, siedzialy trzymajac grzecznie rece na pulpicie i potakiwaly nauczycielowi. Chodzi o to, zeby dzieci wiedzialy, ze nauka jest WARTOSCIA, ktora szkola serwuje im za darmo, zadajac w zamian tylko respektowania podstawowych zasad wspolzycia w grupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza ADHD jest trendy? 15.11.06, 17:55 O innych zaburzeniach się nie uczą? Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 21:14 maria421 napisała: > Gumplu, swieta prawda, ze jakie spoleczenstwo, taka szkola. Ale prawda tez jest ze jaka szkola, takie bedzie przyszle spoleczenstwo. Szczerze pisząc traktuję to określenie jako nic nie znaczący, wyświechtany frazes. Mario, naprawdę w to wierzysz ? > Chodzi o to, zeby dzieci wiedzialy, ze nauka jest WARTOSCIA, ktora szkola serwuje im za darmo, zadajac w zamian tylko respektowania podstawowych zasad wspolzycia w grupie. Szczerze pisząc uważam, że w krainie zasiłków, pomocy socjalnej i państwowej ochrony wszystkich i wszystkiego (słowem w europejskim państwie socjalnym) nie ma mozliwości by u dzieci wykształci postawę o której piszesz. Wszystko i wszyscy im mówią, że szkoła i nauka im się po prostu należą ? Maja uznac, że coś muszą w zamian ? Szczerze wątpię. G. P.S. Hmm ... jakoś wcześniej nie zauważyłem Mario, że jesteś idealistką (w tym stwierdzeniu nie ma sarkazmu, stwierdzam fakt). Odpowiedz Link Zgłoś
maria421 Re: Szczypta cynizmu 16.11.06, 10:48 gumpel napisał: > maria421 napisała: > > > Gumplu, swieta prawda, ze jakie spoleczenstwo, taka szkola. Ale prawda te > z > jest ze jaka szkola, takie bedzie przyszle spoleczenstwo. > > Szczerze pisząc traktuję to określenie jako nic nie znaczący, wyświechtany > frazes. Mario, naprawdę w to wierzysz ? Szczerze mowiac, bardzieju wierze w to, ze wiecej zalezy od rodziny, niz od szkoly. Ale watek jest o szkoloe, nie o rodzinie. Kazda oczywista prawda moze byc nazwana frazesem:-) > Szczerze pisząc uważam, że w krainie zasiłków, pomocy socjalnej i państwowej > ochrony wszystkich i wszystkiego (słowem w europejskim państwie socjalnym) nie > ma mozliwości by u dzieci wykształci postawę o której piszesz. Wszystko i > wszyscy im mówią, że szkoła i nauka im się po prostu należą ? Maja uznac, że > coś muszą w zamian ? Szczerze wątpię. Ja rowniez watpie. Ale moze warto sprobowac? > Hmm ... jakoś wcześniej nie zauważyłem Mario, że jesteś idealistką (w tym > stwierdzeniu nie ma sarkazmu, stwierdzam fakt). Jestem realistka z pewnymi ideami, Gumplu:-) Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Szczypta cynizmu 16.11.06, 23:15 maria421 napisała: > Szczerze mowiac, bardzieju wierze w to, ze wiecej zalezy od rodziny, niz od > szkoly. Ale watek jest o szkoloe, nie o rodzinie. > > Kazda oczywista prawda moze byc nazwana frazesem:-) To że jaka szkoła takie społeczeństwo nie jest dla mnie oczywistą prawdą. Bardzo w to wątpię. Po mojemu jest dokładnie odwrotnie. Natomiast to, że "więcej zależy od rodziny, niż od szkoły" jest dla mnie prawdą nie frazesem. Frazes to puste słowa. Ładnie brzmiące, ale jak się w nie wgryźć to nic nie znaczące. > Jestem realistka z pewnymi ideami, Gumplu:-) Bardzo lubię i cenię osoby z ideami. Pod warunkiem, że realnie patrzą na możliwości ich realizacji ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 19:53 > P.S. A co do opisywanej szkoły i metod wychowawczych w niej zastosowanych. > Jakiś czas temu ogladałem program o najlepszej pani komendant policji w kraju - > > z Łodzi. Jak tam się ją nachwalono, jaki porządek w komendzie i mieście > zaprowadziła. W zeszłym tygodniu znowu zobaczyłem panią komendant w > telewizji ... w charakterze podejrzanej. Możecie sie domyśleć w jakich barwach > zostały opisane jej komenda i porządki, które zaprowadziła. Takie są prawa > mediów: dziś pani dyrektor i jej metody wychowawcze na topie, ale niech któryś > z wychowanków coś przeskrobie ... Zalinkowałam ten artykuł nie po to, żeby wychwalać metody stosowane w tej szkole (nie wszystkie mi sie "podobają"), ale gównie po to, żeby pokazać, ze MOŻNA w Polsce dyscyplinować ucznów na różne sposoby bez programu "zero tolerancji". Że można stworzyć sprawnie dzialający zespół nauczycieli, skuteczny w wielu wypadkach. Pani dyr. tej szkoły pisze, że nie ze wszystkimi sprawami sobie radzą. Nie rozumiem natomiast dlaczego powszechnie się mówi, że nauczyciel "nic nie może, a uczeń wszystko może" i że w "polskiej szkole panuje liberalizm".... Nie bardzo rozumiem Gumplu o czym piszsz tu: > A co Wy chcielibyście zrobić ? Ano chcecie by ten młody człowiek został w > szkole nauczony innych reguł niż obowiązują w społeczeństwie. Ja chcę, zeby na chuligaństwo i przestępstwa robione przez młodych ludzi reagowano, a nie odwracano sie i udawano, że "nie ma sprawy". Zgadzam sie z tym, co piszesz tu: > jeśli ktoś chce zmienić dzieciaki w szkole to najpierw > musi zmienić społeczeństwo poza szkołą. Bo szkoła jest zawsze taka jak > społeczeństwo. Może sie może udac nie tyle zmienić szkołę, co nieco poprawić i warunki w niej (dla nauczycieli i uczniów) i dzieki temu może i społeczeństwo - uczniowie to hm.. hm.. przyszłośc narodu - nieco zacznie się zmieniać??? Hmm., że tak utopijnie sobie pomarzę :-) M. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 20:29 maika7 napisała: > Zalinkowałam ten artykuł nie po to, żeby wychwalać metody stosowane w tej szkole nie wszystkie mi sie "podobają"), ale gównie po to, żeby pokazać, ze MOŻNA w Polsce dyscyplinować ucznów na różne sposoby bez programu "zero tolerancji". Że można stworzyć sprawnie dzialający zespół nauczycieli, skuteczny w wielu wypadkach. Pani dyr. tej szkoły pisze, że nie ze wszystkimi sprawami sobie radzą. Nie rozumiem natomiast dlaczego powszechnie się mówi, że nauczyciel "nic nie może, a uczeń wszystko może" i że w "polskiej szkole panuje liberalizm".... O.K. dzięki ludzkiemu zaangażowaniu można zwalczać najgorsze patologie na terenie szkoły. Gdy nauczyciele, rodzice, organizacje pozarządowe, państwo i Bóg wie kto jeszcze faktycznie zaangażują się w to co się dzieje w szkole to mogą odnieść względny sukces. Nie należy tego jednak mylić z procesem wychowawczym - młodzież nie dlatego będzie "grzeczna", że uzna promowane przez system wartości, ale dlatego, że będzie czuła, że ktoś nad nią stoi, obserwuje, wymaga, zachęca. A zatem bez względu na to jaki program się zastosuje (zero tolerancji, czy peace and love, albo co bądź innego). Nie program bowiem się liczy tylko sygnał, który dorośli wysyłąją: patrzymy co robicie, interesujemy się tym, reagujemy. > Nie bardzo rozumiem Gumplu o czym piszsz tu: > > A co Wy chcielibyście zrobić ? Ano chcecie by ten młody człowiek został w > > szkole nauczony innych reguł niż obowiązują w społeczeństwie. > Ja chcę, zeby na chuligaństwo i przestępstwa robione przez młodych ludzi > reagowano, a nie odwracano sie i udawano, że "nie ma sprawy". Jak tak to pełna zgoda. Myślałem, że masz złudzenie, że szkoła uczy postaw. > Może sie może udac nie tyle zmienić szkołę, co nieco poprawić i warunki w niej > (dla nauczycieli i uczniów) i dzieki temu może i społeczeństwo - uczniowie to > hm.. hm.. przyszłośc narodu - nieco zacznie się zmieniać??? Hmm., że tak > utopijnie sobie pomarzę :-) A jednak chcesz zmieniać postawy ... szczerze wątpię że szkoła może to wymusić. Osobiście uważam, że można to zrobić jedynie poprzez dobry przykład. A to oznacza, że proces wychowawczy może się powieść w rodzinie, ale nie w szkole. Dobrze jak szkoła nie spieprzy tego co zrobiono w domu. Ale jak w domu nie zrobiono niczego to nie należy mieć złudzeń, że szkoła zrobi to za rodzinę. Pozdrawiam G. Odpowiedz Link Zgłoś
forumisko Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 20:51 gumpel napisał: > Nie rozumiem natomiast dlaczego powszechnie się mówi, że > nauczyciel "nic nie może, a uczeń wszystko może" i że w "polskiej szkole > panuje liberalizm".... Bo to prawda. Nie tylko w polskiej szkole uczniowie robią co chcą. "Niigata boy hangs self hours after classmates pulled down his pants" home.kyodo.co.jp/modules/fstStory/index.php?storyid=282777 Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza coś dla forusia 15.11.06, 21:27 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=52210077&a=52246052 Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 20:52 > A zatem bez względu na to jaki program się zastosuje (zero > tolerancji, czy peace and love, albo co bądź innego). Nie program bowiem się > liczy tylko sygnał, który dorośli wysyłąją: patrzymy co robicie, interesujemy > się tym, reagujemy. Myślę, że rodzaj programu ma znaczenie. Bo niejako wyznacza jak reagujemy. I to "jak" może byc kluczowe. > A jednak chcesz zmieniać postawy ... szczerze wątpię że szkoła może to wymusić. > Osobiście uważam, że można to zrobić jedynie poprzez dobry przykład. A to > oznacza, że proces wychowawczy może się powieść w rodzinie, ale nie w szkole. > Dobrze jak szkoła nie spieprzy tego co zrobiono w domu. Ale jak w domu nie > zrobiono niczego to nie należy mieć złudzeń, że szkoła zrobi to za rodzinę. hm.. powiem tak: absolutnie nie chcę przenosic roli wychowawczej na szkołę. Dom to podstawa. Sądzę jednak, że czasem, kiedy dom lezy w totalnym rozkładzie to osoba z zewnątrz, ktora okaże dziecku zaiteresowanie, ciepło, wspomoże w realizacji pasji itp.. może nadać życiu tego dziecka nowy wyniar. Nie chcę powiedzieć, że to zawsze działa, że jest lekiem. Chce powiedzieć, że czasem poza domem mozna znaleźć swoje sensowne miejsce i zobaczyć, że mozna życ inaczej niz do tej pory. Ale czasem (podkreslam słowo czasem) zabezpieczenie poczucia bezpeczeństwa poza domem - jest ratunkiem dla ucznia. Wracając jeszcze do artykułu - tam, gdzie dom nie okresla reguł wspólzycia, albo okresla je w sposób daleko odbiegający do 'średniej społecznej" - takie twarde, trzymanie sie bardzo jasno okreslonych reguł uczy tego, że okreslone zachowanie przynosi okreslony skutek. Myslisz, że osoby z rodzin patologicznych nie mają szansy na to, żeby żyć normalnie? Że są przegrane? Stracone? Że osoby z zewnątrz są absolutnie bezradne? M. Odpowiedz Link Zgłoś
gumpel Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 21:38 maika7 napisała: > hm.. powiem tak: absolutnie nie chcę przenosic roli wychowawczej na szkołę. Dom > to podstawa. Sądzę jednak, że czasem, kiedy dom lezy w totalnym rozkładzie to > osoba z zewnątrz, ktora okaże dziecku zaiteresowanie, ciepło, wspomoże w > realizacji pasji itp.. może nadać życiu tego dziecka nowy wyniar. Nie chcę > powiedzieć, że to zawsze działa, że jest lekiem. Chce powiedzieć, że czasem poz > a > domem mozna znaleźć swoje sensowne miejsce i zobaczyć, że mozna życ inaczej niz > do tej pory. Ale czasem (podkreslam słowo czasem) zabezpieczenie poczucia > bezpeczeństwa poza domem - jest ratunkiem dla ucznia. > Wracając jeszcze do artykułu - tam, gdzie dom nie okresla reguł wspólzycia, alb > o > okresla je w sposób daleko odbiegający do 'średniej społecznej" - takie twarde, > trzymanie sie bardzo jasno okreslonych reguł uczy tego, że okreslone zachowanie > przynosi okreslony skutek. > > Myslisz, że osoby z rodzin patologicznych nie mają szansy na to, żeby żyć > normalnie? Że są przegrane? Stracone? Że osoby z zewnątrz są absolutnie bezradn > e? Myślę, że nie może pomóc im szkoła jako taka. Może to natomiast zrobić konkretna osoba. Osoba, która zajmie się takim dzieciakiem, poda mu ręke i go poprowadzi. Rzecz jasna może być nią nauczyciel. Tyle, że w aktualnej sytuacji naszej szkoły (30 dzieci w klasie, zarobki poniżej średniej klasowej) to możliwość raczej teoretyczna. Druga możliwiość jest taka, że dziecko znajdzie w sobie tyle siły wewnętrznej, że samo się wyciągnie za uszy. Jakkolwiek pokładanie nadziei w taką "samopomoc" wydaje się dość naiwne to szczerze pisząc uważam to za mniej naiwne niz wiare w wyciągnięcie z patologii przez szkołę. G. Odpowiedz Link Zgłoś
maika7 Re: Szczypta cynizmu 15.11.06, 21:57 > Myślę, że nie może pomóc im szkoła jako taka. Może to natomiast zrobić > konkretna osoba. Osoba, która zajmie się takim dzieciakiem, poda mu ręke i go > poprowadzi. Rzecz jasna może być nią nauczyciel. Tyle, że w aktualnej sytuacji > naszej szkoły (30 dzieci w klasie, zarobki poniżej średniej klasowej) to > możliwość raczej teoretyczna. Można ją nieco upraktycznic- piszę o tym często -że wkurza mnie, że Minister nie widzi problemu np. w przepełnieniu klas. Poza tym w naszej rzeczywistości są też szkoły kameralne z malą liczbą dzieci w klasie (patrzę z pozycji polskiej prowincji). Moje dzieci chodziły do szkoły z klasami po 14-15 osób (dwie równoległe klasy...). W szkole około 100 dzieci - wszystkie znane nauczycielom z imienia, nazwiska, przezwiska, problemow, sytuacji rodzinnej itd, itp... To tez jest polska rzeczywistośc. > Druga możliwiość jest taka, że dziecko znajdzie w> > sobie tyle siły wewnętrznej, że samo się wyciągnie za uszy. Jakkolwiek > pokładanie nadziei w taką "samopomoc" wydaje się dość naiwne to szczerze pisząc> uważam to za mniej naiwne niz wiare w wyciągnięcie z patologii przez szkołę. Nie tyle wyciągnięcie z patologii, co możliwośc pomocy? Dostrzeżenie np. molestowania seksualnego w domu? pobic? głodzenia? Poza tym nie zawsze o patologie chodzi, czasem o pomoc socjalną, czasem o pomoc w zakupie podręczników, zorganizowanie obiadów itd, itp, - szkoła jako sojusznik domu... i tak bywa. Jeszcze a propos szkoły (no, raczej przedszkola) i domu. "Moje" wiejskie przedszkolanki uczą niektore dzieci do czego słuzy szczoteczka do zębów, jak trzymać kredke w dłoni, co to jest plastelina, uczą podstawowych pojęc - bo? Bo mnóstwo dzieci jest po prostu bardzo zaniedbanych. Ucza tego, czego dzieci powinny nauczyć się w domu. Wkładaja bardzo duzo trudu w to, żeby dzieciaki wyciągnąć z tego zaniedbania. Może przez tę moja wieś patrzę na szkołe i nauczycieli w dośc idealistyczny sposób. M. Odpowiedz Link Zgłoś