czaj_ka
29.11.06, 16:26
Jestem ze swoim facetem od 3 lati jest nam ze soba baaardzo dobrze, jednym
słowem jestesmy szczęśliwi:)jest jednak pewien mały problem....dotyczy on
naszych znajomych i wszelakich imprez...otóż ja nie trawie jego znajomych, a
on nie przepada za moimi....i kiedy chcemy iść na jakąś impreze to zazwyczaj
kończy sie to tak ze ja ide ze swoimi a on ze swoimi:(oczywiście w trakcie
trwania ciągle dzwonimy i esemesujemy...i zaczyna mi to przeszkadzać:(:(:(
ostatnio wpadliśmy razem na pomysł zeby sie spotkać ze wszystkimi naszymi
ludźmi na jednej wielkiej imprezie. To była impreza na zaproszenia i w sumie
mój miś załatwił zaprzoszenia tylko dla naszej 2, bo bylo powiedziane że
osoby bez zaproszeń tez bedą mogły wejść za drobną opłatą...jak sie okazało
tak nie było...i ja zostałam z nim i jesgo kumplami a moi niestety nie
weszli...pomijam fakt ze bawiłam sie średnio i jest mi głupio w stosunku do
moich psiapsiól:(:(:(:( kurde jak postąpiłybyście na moim miejscu??
poszłybyście z nimi na fantastyczne szaleństwo do białego rana czy zostały ze
swoim facetem????i co ja mam zrobić zeby tak nie było dłużej:(?? zeby był
wilk syty i owca cała??