Dodaj do ulubionych

jestem przegrana

12.12.06, 19:47
Właśnie jeden z samców zabawił się moim kosztem.Najpierw zawrócił mi w głowie
do tego stopnia że poświęciłam dla niego swój 3letni związek,a póżniej
wycofał się ze wszystkiego bo poczuł się zniesmaczony bo w jego obecności
zgasiłam papierosa tam gdzie sie tego nie robi czyli na ulicy!Jestem juz
przekreślona bo przecież białogłowy to ucieleśnienie dobra i cnót.Nie palą
nie piją i wogóle to nie pieprzą się nawet bo to niehigieniczne!No i co ja
mam teraz zrobić?Powrotu do byłego to ja raczej nie mam...
Obserwuj wątek
    • mazia Re: jestem przegrana 12.12.06, 19:53
      Moim zdaniem facet szukal pretekstu i go znalazl.
      Straszny tchorz i fiut, nie ma po kim plakac.
      • bogna71 Re: jestem przegrana 12.12.06, 19:55
        Dobrze Mazia gada, niestety.
        Jak by mu zależało, to mogłabyś mu na głowie tego peta skiepować, a on tylko by
        się błogo uśmiechnął...
        • a-g-n-i-e-sz-k-a Re: jestem przegrana 12.12.06, 20:01
          Co zrobić - pobyć trochę samej i spotkać następnego fajnego faceta :) Obecność
          lub nieobecność samca w Twoim życiu nie powinna stanowić o Twojej wartości. A
          jeśli myślisz, że jesteś przegrana, bo jakiś dupek Cię rzucił, to chyba
          potrzebujesz mocnego kopa w zad :)
          • azaheca Re: jestem przegrana 12.12.06, 20:13
            palant,palant,palant...mają rację dziewczyny,ja tam bym głowę popiołem posypała
            i do byłego jednak uderzyła,jest okres Świąt,więc czuły mailik,esemesik,może
            prezencik drobny,znasz go dostatecznie długo,wiesz na co "bierze",ja dałam się
            przebłagać ogromnym bukietem kwiatów+duuużo popiołu -no i dobrze,nie żałuję!
            dziewczyny,co Wy na to?
            • dzikoozka Nie rozumiem Was dziewczyny 13.12.06, 13:55
              czy to jest MUS, obowiązek, konieczność być z facetem?????
              jakimkolwiek, aby był?????
    • ciociapolcia Re: jestem przegrana 12.12.06, 20:10
      Natalcia, laski dobrze gadaja! :)
      Pieprza to pieprza, ale tez nie rodza! To dopiero jest ohyda! ;)
    • to-wlasnie-ja Re: jestem przegrana 12.12.06, 21:09
      Zostawil Cie , bo ZGASILAS PAPIEROSA NA ULICY ?????? Czy mi na oczy padlo? Powiedz, ze to zart :((((
      • natalcia23 Re: jestem przegrana 12.12.06, 21:46
        No niestety ale to nie jest zart.W dodatku sama stworzyłam mu okazję żeby się z
        nim spotkać i pojechałam niby do siostry żeby miał bliżej do mnie bo mieszkają
        w tym samym mieście.Koleś nie znosi palenia a ja niestety kurze.No i co z
        tego???Do byłego też nie uśmiecha mi wracać bo właściwie to bez powodu go nie
        zostawiłam nie dawał mi szczęścia i juz....
        • to-wlasnie-ja Re: jestem przegrana 12.12.06, 22:08
          Kobieto Ty jestes WYGRANA. Rozumiesz? A jak Cie poznal to nie wiedzial, ze palisz? Mial ochote uksztaltowac Cie jak by mu pasowalo? A gdyby mu czerwony nie pasil, to bys w szarym cale zycie chodzila???
          Wyprostuj sie, glowa wysoko i piers do przodu :)))
          Tego kwiatu pol swiatu jak mawia moja ciocia ( nie mylic z Ciociapolcia ;) )
          Jeszcze bedzie zalowal , zobaczysz .
    • boo-boo Re: jestem przegrana 12.12.06, 21:48
      kopas w dupas....znajdź innego, pełno ich chodzi.
      • bella.donna1 Re: jestem przegrana 13.12.06, 11:22

        tak jak mówiłam...
        jakby mu zależało -to gdybyś narobiła (za przeproszeniem) mu na bucik, to
        powiedziałby że lubi tak...
        sam nie wiedził czego chce,
        cięzki przypadek
        nie wiem czy on się kiedyś dowie...
        ale mam nadzieję że Ty cos zrozumiałąś
        Zgadzam się z dziewczynami!
        Jest takie durnowate powiedzonko-ale prawdziwe
        za autobusem i chłopakiem nie biegnij...będzie następny...
        nie warto
        przeczekaj to tylko
        • myszonka1 Re: jestem przegrana 13.12.06, 12:11
          Bella,masz rację....tylko trzeba sił trochę aby przeczekać.Pozdrawiam
    • dzikoozka A ja się pytam 13.12.06, 13:54
      A MUSISZ koniecznie z kimś być?????
      "Co ja mam teraz zrobić?"
      Matko, olej go i nie przyklejaj się do facetów na siłe, to facet musi się do
      ciebie przykleić.
      Facetowi nie zależało i nie papieros to brudna szklanka by byłą pretekstem.
      Olać. Szanować sie. "nie stwarzać okazji"
      NIE CZUĆ SIĘ GORSZA
      to tak a propos tytułu wątku
      • natalcia23 Re: A ja się pytam 13.12.06, 15:24
        Wcale nie musze z nim być i nie musze być z nikim, ale po poprostu mam taką
        potrzebę.Nie potrafie być sama.Ja musze kogoś kochać i wkurwiać na zmianę.Też
        łatwo byłoby mi stwierdzić,że mu nie zależało i stwierdzam to,ale po jakiego
        chuja zawracał mi dupe,truł tydzień wcześniej że chce ze mną być i takie tam
        smęty.Po co?Żeby rozwalić mo dotychczasowy związek.Jakiego chuja chce ode mnie?
        A tak na marginesie to milczy jak grób od tamtej pory i ja tez.
        • dzikoozka Re: A ja się pytam 13.12.06, 15:32
          Naucz się być sama, pozwoli Ci to dobrze wybrać faceta, bez presji "muszę kogoś
          mieć". Pod presją łapie się wszystko jak leci ;)) i wierzy we wszystko w co
          chce się wierzyć a facet był pośledniego sortu, jak widać.

          Pozdrawiam
        • croyance Re: A ja się pytam 15.12.06, 23:37
          A mnie sie wydaje, ze to taki typ lekko sadystyczno-narcystyczny, ktory lubi
          manipulowac.
          Najpierw mial radoche, ze rzucilas kogos dla niego, a potem, jak sie upewnil,
          ze to zrobilas, podkrecil srube i probowal wymusic, zebyc plakala ach ach wroc
          do mnie wroc - takie manipulowanie poczuciem winy z byle powodu.
          Jak nie grasz w te gre, to gosc sie odwali, bo go moze wlasnie takie rzeczy
          glownie kreca, a nie Ty jako taka.
          Niech spada!
    • natalcia23 Re: jestem przegrana 13.12.06, 20:19
      Tragedia.Właśnie skończyłam gadać przez tel z moim byłym,i co?On bardzo cierpi
      i nie radzi sobie z tym że nie jesteśmy już razem ale to że moja była teściowa
      sobie z tym nie radzi to już przesada!Powiedział mi że wczoraj jak skończył ze
      mna gadać to ona przyszła i zapytała co jest grane jak jej powiedział że nie
      doszliśmy do porozumienia to ONA sie rozpłakała no i on też co by im było
      rażniej.Czuje się z tym strasznie.Ale jak byłam z nim to czułam że to nie jest
      to i mam wrócić do niego bo presje wywiera na mnie otoczenie?Szkoda mi go i
      jest mi tym bardziej cieżko że dowiedziałam się że jego matka też nie moze
      powstrzymać łez jak patrzy na jego cierpienie.Czuje sie fatalnie i nawet wy mi
      chyba nie pomożecie.Może psycholog?
      • natalcia23 Re: jestem przegrana 14.12.06, 09:21
        Potrzebowałam rady przyjaciela.No i masz trafił się ale facet i wiecie co
        usłyszałam jak opowiedziałam mu historię o zgaszonym na ulicy papierosie?Że ten
        kutas miał kurwa racje!Oooo nie!Takich rad to ja nie potrzebuje.Mówił
        jeszcze,że ONI-mężczyżni wymagają od nas pewnych zachowań i oczekują,żebyśmy
        były tzw. "księżniczkami"(wiemy o co chodzi "a fe" i tego typu sprawy).No do
        chuja ale się wkurwiłam!Pizdami nie księżniczkami!Czy ja się z choinki urwałam?
        • dzikoozka Re: jestem przegrana 14.12.06, 09:25
          hahaha sorry nie mogłąm sie powstrzymać
          kuźwa chłopy to jednak pier..olniete sa :DDDDDDD
          • margushia Re: jestem przegrana 14.12.06, 10:46
            ja tez nie mogłam.. cała ta historia to jakis komediodramat... Taaa.. nie ma to
            jak rada "dobrego przyjaciela", który też jest pierdolonym chujem... Czy faceci
            kiedykolwiek coś o nas zrozumieją?!
            Wspólczuje, ale jak przysłowie mówi, lepiej być samym niż zmuszać sie do miłości..
        • boo-boo Re: jestem przegrana 14.12.06, 10:47
          Szkoda, że nas huje na rękach nie noszą i jak księżniczej nie traktują skoro
          bycia nimi od nas oczekują.
    • natalcia23 Re: jestem przegrana 15.12.06, 18:01
      Mój tel dalej milczy.Ja też milcze ale łatwo nie jest.Teraz ani jeden ani
      drugi...Ale chujnia!
      • verte34 Re: jestem przegrana 15.12.06, 21:18
        Natalka... jak słyszę tekst typu "Kobiety powinny" (ostatnio usłyszałam "Dla
        kobiety dziecko powinno być wszystkim"), to krew mnie zalewa i pytam - Jakie
        kobiety? I dlaczego właściwie powinny?
        Panowie stworzenia dyktują jakie ma być stworzenie, o wrrr... zero refleksji,
        zero samodzielnego myślenia.
        Natomiast do Twojego byłego poczułam jakąś sympatię, ciekawe dlaczego wydaje mi
        się że to fajny facet ;)
        • rzaba10 Re: jestem przegrana 15.12.06, 21:27
          Jakie Damy?Jak damy to sie bawimy! I jeszcze jedno:bulke przez bibulke,a fjutka
          gola reka!
          • croyance Re: jestem przegrana 15.12.06, 23:40
            Pieprzenie o tych damach, typowe dla niektorych glupich chlopow.
            Przyklad: mielismy impreze pracowa, i co ja widze? Moj zonaty szef (bez
            obraczki na te swiateczna okazje) czaruje nowo przyjeta kolezanka (wolna, ktora
            w dobrej wierze sadzila, ze on tez wolny), a reszta STARYCH CHLOPOW wyje pijana
            i zachowuje sie jak dzicz. I to maja byc wyksztalceni ludzie??? Ale od kobiet
            klasy wymagaja, och, och.
            W kazdym razie byli straszni rozczarowani ze ja nie pilam, ale zapowiedzialam,
            ze ja wlasnie dama jestem i nie zobacza mnie pijanej na pewno.
            • natalcia23 Re: jestem przegrana 18.12.06, 19:52
              Oj widziałam pare razy jak "VIPY" szawiają ryje!Piękna sprawa <żygi>!
        • natalcia23 Re: jestem przegrana 18.12.06, 19:49
          I masz nosa,bo to facet na pewno wporządku.Ale co z tego?Czy mam się tym
          zadowolić,że on kocha mnie ,jest dobry i nie zdradza?Ja chyba powinnam wyjechać
          SAMA na kilka miesięcy i wszystko sobie ułożyć w główce.Tylko kurwa problem w
          tym,że nie ma na to szans,bo przecież nie mogę sobie pozwolić na żaden wyjazd!
          Co za chujnia i cipnia!Czy ta jebana pogoda dla bogaczy nigdy się nie skończy?
    • natalcia23 Re: jestem przegrana 22.04.07, 10:42
      Powiedziałam mu :-)
      Po tylu miesiącach...
      Że gdybym wiedziała że tak potoczy się akcja to zgasiłabym mu tę fajkę na czole.
      Poczułam wielką ulgę.
      Przeprosił za wszystko i chce to naprawić.
      Teraz mnie ciągle zaczepia,chce flirtować ze mną i ściemnia mnie na nowo.
      Nie daję się. Jestem twarda.
      Ale mam do niego słabość i trochę się obawiam, że znów mnie weżmie.
      Nie chcę, żeby znów wprowadził ogromne zamieszanie w moje życie.
      Jestem już 3 lata z innym i mam pewne plany.
      Boję się,że on znów je zmieni.
      Nie chcę znów potraktować mojego jak lalkę,którą się pobawiłam i odłożyłam na
      półkę.
      Ten od fajki nie jest tego wart.
      Dziewczyny ratujcie...
      Nie pozwólcie mi znów się w to wkręcić!!!
      • juliana03 Re: jestem przegrana 22.04.07, 11:05
        spokojnie natalcia, poczekaj. 1- nic nie mow (i tak sie wygadasz), Z 2 bez
        pospiechu, spokojnie teraz ty miej czas, jak mu naprawde zalezy to bedzie
        czekal a ty zdazysz sie przez ten czas zastanowic.

        Znalazlam sie wielka znachorka co sama w gownie siedzi po uszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka