guapisima
21.01.07, 12:39
Właśnie skończyłam jeść w łóżku śniadanko - pamiętajcie o różnicy czasowej
między Polską a UK ;-). Tak sobie myślę, że w takich chwilach kocham swoją
niezależność. U rodziców nie do pomyślenia byłoby śniadanie o tej porze, a
nie daj Boże taki zestaw jak ja miałam. Dziś niedziela i gdybym chciała
mogłabym nie ruszać się z tego łóżka cały dzień (opcja do przemyślenia), co
też byłoby nie do pomyślenia. A jeśli jednak zdecyduję się coś robić, to mogę
np. zapomnieć o obiedzie lub jeść przez 5 dni z rzędu makaron i również nikt
nie będzie miał mi tego za złe.
Oczywiście czasami fajnie by było, gdyby to śniadanie KTOŚ mi podał i
mogłabym je z NIM dzielić... Jednak gdy pomyślę, że już przez sporą część
życia tego KTOSIA miałam i nie wypaliło, a do tego ogromna część naszego
społeczeństwa spędza większość życia właśnie z takim jednym KTOSIEM, to
cieszę się z tych jak dotąd dopiero kilku miesięcy zupełnej niezależności.
Do takich właśnie rozważań natchnęły mnie 2 tosty z niecodzienną zawartością
skonsumowane w łóżku;-)