juliana03
07.02.07, 20:54
Idac za waszymi radami postanowilam wyjechac na troche, w czasie ferii moze.
Zabiore corke i pojade do Zakopanego, mam troche oszczednosci, poszukam przez
znajomych jakiejs taniej dziupli i zaszyjemy sie tam chociazby na 3 dni. Moze
tam odpoczne, nabiore sil, bo jakos ostatnio zamiast lepiej, to coraz gorzej
ze mna "wspomagam" sie srodkami antydepresyjnymi, ale i tak niewiele to
pomaga. Dzisiaj pojechalam na cmentarz, na grob ( o ironio)jego mamy (zginela
w wypadku 16 lat temu), zawsze tam jezdzilam gdy dzialo sie cos przelomowego
(jak zaszlam w ciaze, w dniu slubu,zawsze w wigilie i dzisiaj), wyplakalam
sie, wyzalilam...
Zlozylam ten pozew o alimenty, ale teraz troche zaluje, (on nadal sie nie
odzywa, nie interesuje dzieckiem) boje sie ze nie jestem jeszcze gotowa na
spotkanie z nim. Mam pytanie, czy nie wiecie w jakim czasie od dnia zlozenia
pozwu o alim. przychodzi zawiadomienie do pozwanego? Tzn do "tatusia"???
"Milosc nie jest kochana"