ariwederczi
14.02.07, 22:18
Kto pamięta japońską animowaną bajkę, która leciała lat wiele temu na Dwójce,
rankiem, chyba tylko w jeden dzień w tygodniu? Opowiadała o dziewczynce,
która mieszkała w domu na prowincji z ojcem (chyba) i z młodszym bratem.
Sąsiadem jej był chłopak w jej wieku, który spowodował wypadek jej brata
(spadł w przepaść). Brat miał później problemy z chodzeniem. Była to pierwsza
bajka bez tradycyjnego happyendu na końcu każdego odcinka, jaką pamiętam (nie
licząc tragicznego pilota "Dżeki i Nuka"). W tej bajce ta dziewczynka (albo
jej brat) miała jakieś zwierzątko, tchórzofretkę chyba...