samotność

04.03.07, 18:01
A ja sama, uciekłam z toksycznego związku, zostałam na swoje życzenie sama
jak palec. Moja mama wciąż mi powtarza, że ona to w moim wieku ... miała już
2 dzieci ;-(
Rany, pewnie nikogo już nie znajdę, każdy fajny facet jest zajęty.
Kupię sobie kota i zostanę głupią starą panną.
Czy jeszcze ktoś z Was stracił wiarę w znalezienie fajnego mężczyzny???
No powiedzcie gdzie te chłopwy? Schowały się przede mną czy co !??
    • sanyu Re: samotność 04.03.07, 18:04
      co Ty, znajdziesz, pewnie to chwilowy zastój w interesie :-)
      też tak mam aktualnie, a właściwie to nawet gorzej, bo nie wiem do końca czy
      mojemu S na mnie jeszcze zależy czy też byłam tylko kolejnym numerkiem na
      liście.
      a moja mama w moim wieku miała roczną mnie, więc..
      • katikot Re: samotność 04.03.07, 18:17
        A dlaczego stara panna ma być głupia? Posiadanie faceta nie jest wyznacznikiem wartości kobiety. No i kot potrafi być fajniejszy od niejednego chłopa;-) Spokojnie, nie ma się co śpieszyć, co nagle to po diable;-)
    • nerri Re: samotność 04.03.07, 18:23
      Moja mama na szczęście nie namawia mnie na dzieci,chociaż w moim wieku miała
      już prawie dwoje:D

      I wiesz...bycie samą też ma plusy...posiadanie faceta nie powinno chyba być
      celem w życiu...nie te czasy:) Faceta znajduje się...prędzej czy później...ale
      gdy ma być nieodpowiedni...lepiej,żeby wogóle go nie było...

      I dlaczego "głupią starą panną" ? Ja nie widze niczego złego w nieposiadaniu
      faceta...napewno nie jest to miarą człowieka i jego inteligencji:)) Głupia
      byłabyś tkwiąc w toksycznym związku.Ze strachu przed samotnością.

      I jeszcze jedno...wg mnie nie ma w dzisiejszych czasach pjęcia "stara panna":))
      Czasy się zmieniły...dziś są "kobiety niezależne":D
      • more.words Re: samotność 04.03.07, 18:34
        > I jeszcze jedno...wg mnie nie ma w dzisiejszych czasach pjęcia "stara panna":))
        >
        > Czasy się zmieniły...dziś są "kobiety niezależne":D

        niby racja...ale niby nie...
        mi np. wydaje sie ze to i tak pokutuje w umysłach ludzi...

        kiedys jak jechałam sobie tramwajem <dojezdzajac na impreze> zaczepił mnie
        koles... i powiedział ze powinnam sobie szukac narzeczonego... bo jak przekrocze
        wiek "25 lat" to faceci beda sie na mnoe patrzec przez palce... bo juz stara bede...

        niby głupota- wysmiałam go...ale przykro mi sie zrobiło...
        • sumire Re: samotność 04.03.07, 18:54
          dla mnie to jednak zależy od środowiska. większość moich znajomych to ludzie niesparowani (a wcale nie od razu samotni), chociaż 25 lat skończyli już jakiś czas temu :) i nikomu nie przyszłoby do głowy patrzeć na kogoś krzywo tylko dlatego, że ten ktoś nie ma partnera.
          a poza tym to, że faceci będą patrzeć przez palce na dwudziestopięciolatkę, to absolutne, małomiasteczkowe chrzanienie. moi męscy znajomi uważają, że kobiety bliżej trzydziestki są bardziej pociągające, niż - jak to określają - 'dostępne studentki'. bo są bardziej pewne siebie, dobrze się czują we własnej skórze, lepiej wyglądają.
    • trocineczka Re: samotność 04.03.07, 18:46
      A moja mama w moim wieku.. byla wolna i, powiedzmy, ze 'korzystala z zycia' nie
      myslac o zadnych dzieciach ;) A ja od 5 lat w stalym zwiazku :P Wiec to akurat
      zadna regula :) Choc tez powtarzala mi na poczatku mojej znajomosci z moim
      Mezczyzna, ze to tak wczesnie i w ogole :P
      A Ty.. zajmij sie spokojnie soba :) Fajni faceci maja zwyczaj pojawiania sie w
      najmniej spodziewanych momentach :) Naprawde :)
    • monalajza Re: samotność 04.03.07, 22:09
      tez sie czuje samotna.Z roznych powodow.

      i poniekad osaczona:/ przez ciotki, cioti ciotek itd.

      bo to podobno "juz czas":D
    • justinehh Re: samotność 04.03.07, 22:16
      Tak, ja ...
    • goscinnie_ino Re: samotność 05.03.07, 16:26
      ciesz się, ze uciekłaś z toksycznego związku, zamiast rozpaczać, ze zostaniesz
      starą panną.
      jak masz z kims byc to spadnie Ci on, choćby z nieba! nic na siłę!
      osobiście nie raz straciłam wiarę w "normalnych" facetów, na szczęście tak się
      poukładało, ze prędzej czy póżniej ta wiara wracała ;-)

      daj sobie czas, wszystko się poukłada!
      • slodkie_pomarancze Re: samotność 05.03.07, 23:01
        dokładnie. ciesz się że uciekłaś z toksycznego związku!:)
        Ja tam ciągle wierzę że gdzieś są normalni mężczyźni...:)
        • sumire Re: samotność 05.03.07, 23:07
          tylko czy ci normalni są pociągający, oto jest pytanie :)
          • slodkie_pomarancze Re: samotność 05.03.07, 23:10
            a to niestety jest pytanie:D
            po dlugich latach z pociągającym, toksycznym facetem doszłam do wniosku że
            normalność, troskliwość i opiekuńczość to ideał:)
            • sanyu Re: samotność 05.03.07, 23:13
              a co to jest "toksyczny" facet w ogóle?
              • slodkie_pomarancze Re: samotność 05.03.07, 23:18
                a to już inny temat...
                Dla mnie toksyczny to taki, który nie pozwala się rozwijać kobiecie. Taki który
                nie potrafi jej inspirować i cieszyć się jej sukcesami, tylko patrzy, czy
                przypadkiem nie jesteś lepsza od niego.
                Toksyczny facet to dla mnie taki, który nie jest partnerem w związku:(
                zebrałoby się jeszcze trochę...
              • sumire Re: samotność 05.03.07, 23:23
                sięgając w niewartą wspominania przeszłość ;) powiedziałabym, że to taki, który wali w twoje poczucie własnej wartości, traktuje cię jak małe dziecko, uważa, że ma prawo cię lekceważyć i/lub tobą sterować, a jeśli na przykład cię zdradza, tłumaczy to rozkosznym sformułowaniem, że bardzo mu przykro, ale już taki jest.
                tak w skrócie.
                • sanyu Re: samotność 05.03.07, 23:33
                  a to w takim razie są dwie różne definicje, ta pierwsza jest taką o której
                  właśnie myślałam i tu bym się zgodziła, ale druga (Sumire) to już coś bliżej
                  mojego "eks" aczkolwiek jeszcze nie wiem na 100% czy "eks". hmmm..
                  • sumire Re: samotność 05.03.07, 23:37
                    nie wiem, czy one są aż tak bardzo różne, bo w gruncie rzeczy mają wspólny mianownik - toksyczny facet daje do zrozumienia kobiecie, że zawsze będzie od niego gorsza.
                    • goscinnie_ino Re: samotność 05.03.07, 23:44
                      "tylko czy ci normalni są pociągający, oto jest pytanie :)"

                      tiaaaa, no Ci z którymi ja się zazwyczaj wiążę raczej nie koniecznie są
                      normalni, chociaż też nie toksyczni ;-)
Pełna wersja