wojtek56
31.03.07, 20:44
...piechotą będę szła-aaaaa-aaa-a-a!*)
Ale mi się chce do lata! Wdziać tylko t-shirt, spodenki i sandały. Wskoczyć do
rozpalonego słońcem autka i w godzinę znaleźć się TAM! Na najpiękniejszej
polskiej plaży. Zrzucić t-shirt, spodenki i sandały i pławić się nago w
słońcu, bryzie i morskiej pianie. Pójść brzegiem aż po horyzont, co jakiś czas
schładzając się kąpielą między drugą a trzecią rewą. Idziesz na zachód, to
wiatr smaga Ci twarz, łagodząc ostre promienie słońca. Wracasz i czujesz
powiew wiatru na plecach, a twarz przypomina Ci, że długo była na słońce
wystawiona. Kładziesz się na rozgrzanym piasku, przymykasz oczy i stajesz się
jednym z milionów ziarenek. Słyszysz fale uderzające o brzeg, piski mew, bicie
własnego serca. Nie spieszysz się, nie oczekujesz, nie kombinujesz. Twoje
myśli przetaczają się jak piasek, leniwie poddający się podmuchom wiatru...
Fuj! Znów kilka ziarenek zatrzeszczało miedzy zębami. Podrywasz się i
zataczasz, pijany tym słońcem, przestrzenią, wolnością! Z wolna wracają myśli,
wraca czas, wraca obowiązek. Ale zanim wrócą na dobre, masz przed sobą jeszcze
ten cudny spacer wyludniającą się plażą. Otwierasz drzwi do samochodu bez
żalu. Lada dzień znów wyrwiesz się do raju:-)
*) Tak śpiewała niegdyś Beata K. (tak, tak, ta od Józka, któremu nie
podarowała). Rety, co to był za przebój! Radiowa Jedynka zachłystywała się
wręcz, a i telewizja raz po raz puszczała śpiewających: chłopca w kraciastej
koszuli i jasnowłosą dziewczynę...