maja167 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 06.04.07, 22:06 Dobra...przyjechalam z dzieckiem do mamy na swieta...dlaczego? -mama swietnie gotuje -z tata gram w chinczyka ogólnie pomagam mojej kochanej rodzicielce..i ze swietym spokojem słucham wywodów buni(babci mojej kochanej)dlaczego ja,taka ladna(heheh...jak ona mnie kocha...:0)nie mam nikogo i jak to musi byc mi ciezko sama wychowywac malego 6 letniego fufloka (mojego PiotUSIA) Babcia nie wie...ze przeciez kogos poznalam... dzis uzewnetrznialam sie i podniecalam na forum... dziewczyny...zrobilam tak -wyslalam smsa...JEDNEGO odpisał.....strasznie słodko,(nie robi błędów..a to juz cos:)))) no i..... ... ... KUZWA....ide z nim do kina w srode!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! po prostu zapytal czy nie chcialabym sie z nim wybrac...odpisalam ze wstepnie TAK ...gdyby sie cos mialo zmienic to dam znaka..(hhehhe oczywiscie ze sie nic nie moze zmienic..bo przyjde nawet jak gówna z nieba bedą latac...) szczesliwa i zmeczona klade sie spac...grzecznie do wyrka mojego..z lat kiedy bylo sie jeszcze pod skrzydlami kochanych rodziców A Wam ..Wszystkim tym dobrym duszyczkom ktore tu jestescie po raz 10000 mowie wesolych swiat..i straszne dzieki za cierpliwe wysluchanie mojego problemu..i za wspaniala rade:))))))))Penelopa dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!! NO I MAM NADZIEJE ZE SIE W KONCU WYSPIE....... Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 06.04.07, 22:17 Łojeziu, nie takie problemy tu były tu rozpracowywane.Wiadomo,niema sytuacji bez wyjścia,przynajmniej teoretycznie....:D Odpowiedz Link Zgłoś
juliana03 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 14:51 Maja to mowisz ze masz dziecko i jeszcze ktos cie chcial i mozna sobie zycie ulozyc? Oj jak ja lubie takie posty czytac (jestem sama, mam dziecko i zajebiscie boje sie samotnosci)!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bogna71 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 15:34 Maja - kciuki trzymam!!!:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sirionna Do Juliany: OCHRZAN 07.04.07, 16:58 moja droga! jakim prawem myslisz o sobie, ze jestes gorsza od innych bo masz dziecko? w jakim swietle stawiasz siebie i cala armie, podobnych sobie, samotnych matek? dziecko nie jest ZADNA przeszkoda! a wrecz przeciwnie! dla odpowiedzialnego faceta jest znakiem, ze powaznie myslisz o zyciu, nie jestes jakas latawica, ktora chce sie tylko zabawic, wykorzystac i porzucic. zakladajac, ze ogromna wiekszosc facetow pragnie miec potomstwo, jedna mala, slodka dziewczynka nie moze stanowic przeszkody (no, moze moglby jakis zbuntowany nastolatek). nowy maz dostanie od ciebie w prezencie slubnym poprostu gotowa rodzinke. i pamietaj, ze facet tak kocha dziecko (swoje, nie swoje) jak kocha jego matke! mam nadzieje, ze nie obrazisz sie za ostre slowa. MUSIALAM postawic cie w koncu do pionu! sciskam cie cieplutko. glowa do gory, cyc do przodu i nie poddawaj sie! Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 21:06 no kochana-ja mialam cztery i mnie Ktos zechccial:)A teraz mam szesc:DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 22:02 no Fettinia,na kolana powala taki news..:)ale mało jest takich facetów,oj mało...Twoje gotowanie ma w tym pewnie niebagatelny udział..;)Pozdrawiam świątecznie :) PS.Napiszesz jakie masz menu świąteczne?poczytać mistrzynię-wielka przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
bogna71 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 23:23 To samo co Aza pomyślałam:)))))) Przez żołądek do serca!;)))) (No, między innymi, oczywiście:-ppppp) Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 08.04.07, 00:12 cześć Bogna,miło Cię czytać ...:)) zarobiona przed świętami byłam,ale jest wymierny efekt finansowy w końcu.Mam propo współpracy z kliniką wet,rozmowa ma być po świętach,co o tym myślisz,a szczególnie Twój Małż(Dziad)wet?Mam nieco wątpliwości..:))) Wesołych Świąt !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fettinia Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 08.04.07, 13:08 Ha-bo ten Ktos to moja pierwsza najwieksza milosc:)Kiedys wam opowiem ta bajke pt"Marzenia sie spelniaja jesli bardzo chcesz":) A co do menu-w tym roku leniwie-mniej nas jest:)Dwie starsze corki w pracy(hotele nie znaja pojecia "Swieta":)Sniadnie tradycyjno-niemieckie czyli Oster Brunch:)Duzo warzyw,owoce,jajka,szyneczki,baranki pieczone itd.Stoi sobie toto do obiadu-potem zmiana dekoracji:)Dzisiaj typowo slaski obiad.Normalnie bywa indor,ale dzisiaj moj M.chcial blysnac i zrobil rolady z parma i szparagami:)Kluchy biale i szare i modro kapusta:)A potem zobaczymy:) Odpowiedz Link Zgłoś
juliana03 sprostowanie 08.04.07, 17:22 Nie zebym miala cos przeciwko, lubie takie historie, one dodaja mi wiary w lepsze jutro!!!! Moze i mi sie uda???!!!! (Wbrew temu co od 2 tygodni pisze mi moj ex). Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: sprostowanie 09.04.07, 21:31 uda się Juliano,z pewnością,szczególnie jak poznasz tajniki robienia DOBREJ modrej kapusty,ja do tej pory nie potrafię;) Bogna,przeczytaj proszę pytanie do Ciebie na tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
penelopa1 Re: sprostowanie 09.04.07, 23:23 Maju - sorry, że wpisałam się najpierw w twój pierwszy wątek - nie zauważyłam że składasz tu relację z tego co dalej. Cieszę się, ze odpisał i jeszcze cię zaprosił!!! SUPER! :-D Bardzo się cieszę i życzę udanej randki. ps. a to, ze masz dziecko to dla mnie osobiście jest powodem do lekkiej zazdrości bo ja niestety czekam na nie już piąty rok, ale jakoś uparte jest (to chyba po mnie) i nie chce się pojawić na tym łez padole.A ja starzeję się z roku na rok. Ale i tak trzymam się całkiem nieźle bo jeszcze 2 lata temu zasypiałam i budziłam się oraz przez całą dobę (nawet we śnie) użalałam się nad sobą i miałam pretensje do całego świata i do Pana Boga. I tak trwało to sobie 3 lata - ten stan mojego ducha - chyba pewien rodzaj depresji. Zmieniłam się przez ten czas i mój stosunek do dzieci się niestety zmienił na gorsze (nie mam już takiej ikry żeby się z nimi bawić, nie cieszy mnie to itp.). Ale czas mija, rany się goją powoli i boleśnie, zabliźniają i życie toczy się dalej. Nastąpiło w moim przypadku pogodzenie się głównej bohaterki z zaistniałą sytuacją. Staram się cieszyć moim cudownym M i czasem jaki mogę z nim spędzać, staram się cieszyć różnymi rzeczami i chwilami w życiu. Nie myślę już obsesyjnie o tym, że ciągle się potomstwo nie pojawia. Żyję do przodu z nieustającą nadzieją, że w końcu Pan Bóg da mi to czego pragnę najbardziej na świecie. Czasem tylko zdarza mi się, że z jakiegoś powodu zakłuje mnie ta rana zabliźniona. Ale sie rozpisałam - sorry. Maju trzymam kciuki za udaną randkę i czekam na relacje po środzie (to już pojutrze! :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
askastar no i co z tym kinem??? 12.04.07, 23:50 narobila zamieszania i zniknela nooo czekamy... hmmm Odpowiedz Link Zgłoś