Dodaj do ulubionych

..................w koncu sie moze wyspie.........

06.04.07, 21:53
Obserwuj wątek
    • maja167 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 06.04.07, 22:06
      Dobra...przyjechalam z dzieckiem do mamy na swieta...dlaczego?
      -mama swietnie gotuje
      -z tata gram w chinczyka
      ogólnie pomagam mojej kochanej rodzicielce..i ze swietym spokojem słucham
      wywodów buni(babci mojej kochanej)dlaczego ja,taka ladna(heheh...jak ona mnie
      kocha...:0)nie mam nikogo i jak to musi byc mi ciezko sama wychowywac malego 6
      letniego fufloka (mojego PiotUSIA)
      Babcia nie wie...ze przeciez kogos poznalam...
      dzis uzewnetrznialam sie i podniecalam na forum...
      dziewczyny...zrobilam tak
      -wyslalam smsa...JEDNEGO
      odpisał.....strasznie słodko,(nie robi błędów..a to juz cos:))))
      no i.....
      ...
      ...
      KUZWA....ide z nim do kina w srode!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      po prostu zapytal czy nie chcialabym sie z nim wybrac...odpisalam ze wstepnie
      TAK ...gdyby sie cos mialo zmienic to dam znaka..(hhehhe oczywiscie ze sie nic
      nie moze zmienic..bo przyjde nawet jak gówna z nieba bedą latac...)
      szczesliwa i zmeczona klade sie spac...grzecznie do wyrka mojego..z lat kiedy
      bylo sie jeszcze pod skrzydlami kochanych rodziców
      A Wam ..Wszystkim tym dobrym duszyczkom ktore tu jestescie po raz 10000 mowie
      wesolych swiat..i straszne dzieki za cierpliwe wysluchanie mojego problemu..i
      za wspaniala rade:))))))))Penelopa dzieki!!!!!!!!!!!!!!!!!

      NO I MAM NADZIEJE ZE SIE W KONCU WYSPIE.......
      • legwan4 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 06.04.07, 22:17
        Łojeziu, nie takie problemy tu były tu rozpracowywane.Wiadomo,niema sytuacji bez
        wyjścia,przynajmniej teoretycznie....:D
        • juliana03 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 14:51
          Maja to mowisz ze masz dziecko i jeszcze ktos cie chcial i mozna sobie zycie
          ulozyc? Oj jak ja lubie takie posty czytac (jestem sama, mam dziecko i
          zajebiscie boje sie samotnosci)!!!!!
          • bogna71 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 15:34
            Maja - kciuki trzymam!!!:))))))))
          • sirionna Do Juliany: OCHRZAN 07.04.07, 16:58
            moja droga!
            jakim prawem myslisz o sobie, ze jestes gorsza od innych bo masz dziecko?
            w jakim swietle stawiasz siebie i cala armie, podobnych sobie, samotnych matek?

            dziecko nie jest ZADNA przeszkoda!
            a wrecz przeciwnie! dla odpowiedzialnego faceta jest znakiem, ze powaznie
            myslisz o zyciu, nie jestes jakas latawica, ktora chce sie tylko zabawic,
            wykorzystac i porzucic.
            zakladajac, ze ogromna wiekszosc facetow pragnie miec potomstwo, jedna mala,
            slodka dziewczynka nie moze stanowic przeszkody (no, moze moglby jakis
            zbuntowany nastolatek). nowy maz dostanie od ciebie w prezencie slubnym poprostu
            gotowa rodzinke.

            i pamietaj, ze facet tak kocha dziecko (swoje, nie swoje) jak kocha jego matke!

            mam nadzieje, ze nie obrazisz sie za ostre slowa.
            MUSIALAM postawic cie w koncu do pionu!
            sciskam cie cieplutko. glowa do gory, cyc do przodu i nie poddawaj sie!
    • fettinia Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 21:06
      no kochana-ja mialam cztery i mnie Ktos zechccial:)A teraz mam szesc:DDDDDD
      • azaheca Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 22:02
        no Fettinia,na kolana powala taki news..:)ale mało jest takich facetów,oj
        mało...Twoje gotowanie ma w tym pewnie niebagatelny udział..;)Pozdrawiam
        świątecznie :)
        PS.Napiszesz jakie masz menu świąteczne?poczytać mistrzynię-wielka przyjemność.
        • bogna71 Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 07.04.07, 23:23
          To samo co Aza pomyślałam:))))))
          Przez żołądek do serca!;))))
          (No, między innymi, oczywiście:-ppppp)
          • azaheca Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 08.04.07, 00:12
            cześć Bogna,miło Cię czytać ...:)) zarobiona przed świętami byłam,ale jest
            wymierny efekt finansowy w końcu.Mam propo współpracy z kliniką wet,rozmowa ma
            być po świętach,co o tym myślisz,a szczególnie Twój Małż(Dziad)wet?Mam nieco
            wątpliwości..:)))
            Wesołych Świąt !!!!
        • fettinia Re: ..................w koncu sie moze wyspie.... 08.04.07, 13:08
          Ha-bo ten Ktos to moja pierwsza najwieksza milosc:)Kiedys wam opowiem ta bajke
          pt"Marzenia sie spelniaja jesli bardzo chcesz":)
          A co do menu-w tym roku leniwie-mniej nas jest:)Dwie starsze corki w
          pracy(hotele nie znaja pojecia "Swieta":)Sniadnie tradycyjno-niemieckie czyli
          Oster Brunch:)Duzo warzyw,owoce,jajka,szyneczki,baranki pieczone itd.Stoi sobie
          toto do obiadu-potem zmiana dekoracji:)Dzisiaj typowo slaski obiad.Normalnie
          bywa indor,ale dzisiaj moj M.chcial blysnac i zrobil rolady z parma i
          szparagami:)Kluchy biale i szare i modro kapusta:)A potem zobaczymy:)
          • juliana03 sprostowanie 08.04.07, 17:22
            Nie zebym miala cos przeciwko, lubie takie historie, one dodaja mi wiary w
            lepsze jutro!!!! Moze i mi sie uda???!!!!

            (Wbrew temu co od 2 tygodni pisze mi moj ex).
            • azaheca Re: sprostowanie 09.04.07, 21:31
              uda się Juliano,z pewnością,szczególnie jak poznasz tajniki robienia DOBREJ
              modrej kapusty,ja do tej pory nie potrafię;)
              Bogna,przeczytaj proszę pytanie do Ciebie na tym wątku.
              • penelopa1 Re: sprostowanie 09.04.07, 23:23
                Maju - sorry, że wpisałam się najpierw w twój pierwszy wątek - nie zauważyłam że
                składasz tu relację z tego co dalej. Cieszę się, ze odpisał i jeszcze cię
                zaprosił!!! SUPER! :-D
                Bardzo się cieszę i życzę udanej randki.
                ps. a to, ze masz dziecko to dla mnie osobiście jest powodem do lekkiej
                zazdrości bo ja niestety czekam na nie już piąty rok, ale jakoś uparte jest (to
                chyba po mnie) i nie chce się pojawić na tym łez padole.A ja starzeję się z roku
                na rok. Ale i tak trzymam się całkiem nieźle bo jeszcze 2 lata temu zasypiałam i
                budziłam się oraz przez całą dobę (nawet we śnie) użalałam się nad sobą i miałam
                pretensje do całego świata i do Pana Boga. I tak trwało to sobie 3 lata - ten
                stan mojego ducha - chyba pewien rodzaj depresji. Zmieniłam się przez ten czas i
                mój stosunek do dzieci się niestety zmienił na gorsze (nie mam już takiej ikry
                żeby się z nimi bawić, nie cieszy mnie to itp.). Ale czas mija, rany się goją
                powoli i boleśnie, zabliźniają i życie toczy się dalej. Nastąpiło w moim
                przypadku pogodzenie się głównej bohaterki z zaistniałą sytuacją. Staram się
                cieszyć moim cudownym M i czasem jaki mogę z nim spędzać, staram się cieszyć
                różnymi rzeczami i chwilami w życiu. Nie myślę już obsesyjnie o tym, że ciągle
                się potomstwo nie pojawia. Żyję do przodu z nieustającą nadzieją, że w końcu Pan
                Bóg da mi to czego pragnę najbardziej na świecie. Czasem tylko zdarza mi się, że
                z jakiegoś powodu zakłuje mnie ta rana zabliźniona.
                Ale sie rozpisałam - sorry.
                Maju trzymam kciuki za udaną randkę i czekam na relacje po środzie (to już
                pojutrze! :-))
                • askastar no i co z tym kinem??? 12.04.07, 23:50
                  narobila zamieszania i zniknela nooo
                  czekamy...
                  hmmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka