Dodaj do ulubionych

Giertych usuwa Gombrowicza z kanonu lektur...

31.05.07, 07:55
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4190213.html

Znowu jak to określił ś.p. pan Kisielewski "dyktatura ciemniaków"?

Kłaniam się nisko
Obserwuj wątek
    • kora3 Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 31.05.07, 11:17
      Co obecna władza zapewne doceni u młodzieży, której mature juz przy poczeciu
      bedzie się dawać :)
      po co myślec - myślą inni :) nie?

      słyszałam dzis w Zetce, ze nauczycoele mają OMAWIAC z uczniami te wycofane
      lektury. Zastanawiam sie jak mozna omawiac coż z kimś kto nie widział tego
      czegoś na oczy :)
      • a000000 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 31.05.07, 11:58
        Obecna władza NIGDY się nie kryła z tym, że należy zmienić sposób kształcenia
        dzieci - bo dotychczasowy marne owoce wydaje. A jak uczyć patriotyzmu? Jak
        wpłynąć na postawy społeczne? Myślę, że jednym z takich kroków to zmiana lektur
        obowiązkowych. Ruch nie nowy - już kilkakrotnie zmieniano kanon i zawsze na
        początku pewna część ludzi protestowała.

        Dla tych, którzy rozumują binarnie: powyższe wcale nie oznacza, że się zgadzam
        czy nie zgadzam. Nie wiem, nie jestem znawcą od kształtowania świadomości
        pokoleń w stronę pożądaną. Wychowanie młodego pokolenia tak, aby wynik był
        pożyteczny dla przyszłych społeczeństw to trudna sprawa.

        Książki nie znalazły się na indeksie - co bardziej rozgarnięci uczniowie mający
        szanse na studia uniwersyteckie na pewno te pozycje sobie przyswoją omawiając z
        nauczycielem. A całej reszcie nie są do niczego potrzebne "cierpienia młodego
        Wertera" i inne filozoficzne przeżycia... Te pozycje powinny być omawiane w
        klasach humanistycznych - ale nauczyciel nie dureń, o tym wie.

        Ja bym jeszcze skreśliła z programu szkół pewne elementy matematyki wyższej.
        Niech młódź najpierw dobrze pozna działania podstawowe, nauczy się LOGICZNIE
        myśleć, nauczy się ze zrozumieniem czytać i wypowiadać. Dopóki szkoły nie nauczą
        na poziomie podstawowym samodzielnego myślenia, rozumienia, krytycyzmu i
        zdolności do wartościowania - nie ma co zawracać dzieciakom głów filozofią czy
        całkami. Mętlik się tylko robi - a dzieciak zaczyna świat postrzegać jako zbiór
        niezrozumiałych zjawisk. I zaczyna się patrzenie stereotypowe. Do realu
        przykłada się gotowe rozwiązania.

        Korciu, oczywiście nie da się czegoś omówić, uprzednio nie zapoznawszy się. Od
        tego jest nauczyciel aby zaprosił młodzież do przeczytania konkretnej pozycji
        celem omówienia.
        Lektury nie zostały wycofane, tylko nie znalazły się na liście lektur
        obowiązkowych. Słowo "wycofać" sugeruje że lektury są w jakiś sposób niewłaściwe
        dla rozwoju młodzieży. Jestem pewna, że ci, którzy się wybierają na
        uniwersytety, zapoznają się nie tylko z tymi pozycjami.
        • kora3 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 31.05.07, 13:53
          a000000 napisała:

          > Obecna władza NIGDY się nie kryła z tym, że należy zmienić sposób kształcenia
          > dzieci - bo dotychczasowy marne owoce wydaje. A jak uczyć patriotyzmu? Jak
          > wpłynąć na postawy społeczne? Myślę, że jednym z takich kroków to zmiana
          lektur
          > obowiązkowych. Ruch nie nowy - już kilkakrotnie zmieniano kanon i zawsze na
          > początku pewna część ludzi protestowała.


          tak azercia - kazda władza, tak .. np. w chinach to nawet palono niektóre
          niewygodne ksiazki, tak, ze cieszmy sie,z e u nas włazda tylko wycofuje ze
          spisu lektur :)

          > Dla tych, którzy rozumują binarnie: powyższe wcale nie oznacza, że się zgadzam
          > czy nie zgadzam. Nie wiem, nie jestem znawcą od kształtowania świadomości
          > pokoleń w stronę pożądaną.

          minister giertych jest znawcą - od wszystkiego, zwłaszcza od szkoły, w ktorej
          nie przeporacował ani dnia :)

          > Książki nie znalazły się na indeksie

          na razie, na razie :)

          > Ja bym jeszcze skreśliła z programu szkół pewne elementy matematyki wyższej.

          w programie szkół srednich nie ma żadnej matematyki wyższej ...

          > Niech młódź najpierw dobrze pozna działania podstawowe, nauczy się LOGICZNIE
          > myśleć,

          matematyka własnie wyrabia zdolnosc logiczmnego myslania, pomijając już fakt,
          ze jest najprzyje,niejszym chyba i najmniej czasochłonnym przedmiotem :)
          rzecz w tym, ze naucza sie jej w oderwaniu od "reszty świata", a przynajmniej
          uczyło.
          jesli uczeń poznaje pochodną danej funcji powinien wiedzieć do czego sie takowa
          pochodną wykorzystuje i to nie w zadnych naukach na niewiadomo jakim poziomie,
          ale zwyczajnej swojekiej fizyce. Powinen wiedzieć, ze np. predkosc drogi po
          czasie i zamiast kuć wzory na fizykę , mozna korzystajac w wiedzy matematycznej
          łatwo je wyprowadzić :)
          Dopóki szkoły nie naucz
          > ą
          > na poziomie podstawowym samodzielnego myślenia, rozumienia, krytycyzmu i
          > zdolności do wartościowania - nie ma co zawracać dzieciakom głów filozofią
          cz
          > y
          > całkami.

          Nie znam obecnego programu szkół srednich z matematyki, ale bardzo mnie
          interesuje w której to klasie naucza sie skadinąd prostej przecież operacji,
          jaką jest całkowani?
          za moich zcasów, ja sie tego uczyłam w szkole, ale tylko dlatego, ze taka
          wiezda była mi potzrebna np. na automatykę,. nie wiedzialam ,z e calkowanie
          jest obowiązkowe tearz w szkołach ...

          > Lektury nie zostały wycofane, tylko nie znalazły się na liście lektur
          > obowiązkowych. Słowo "wycofać" sugeruje że lektury są w jakiś sposób
          niewłaściw
          > e
          > dla rozwoju młodzieży. Jestem pewna, że ci, którzy się wybierają na
          > uniwersytety, zapoznają się nie tylko z tymi pozycjami.

          no pewnie, pewnie
          • a000000 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 31.05.07, 15:50
            > Nie znam obecnego programu szkół srednich z matematyki, ale bardzo mnie
            > interesuje w której to klasie naucza sie skadinąd prostej przecież operacji,
            > jaką jest całkowani?

            Dla NAS, Korciu, dla nas całkowanie czy różniczkowanie to podstawa. Dla
            znakomitej większości ludzi o wnętrzu humanistycznym - to smok stugłowy.
            Pamiętaj Korciu, że nie zawsze się sprawdza przykładanie MOJEJ miary do sytuacji.

            Wydaje mi się, że widzisz tego kota czarniejszym niż jest w rzeczywistości. Jak
            Ci to przyszło, że nasza władza BYĆ MOŻE wprowadzi indeks lektur zakazanych ??????
            Pamiętaj, że w kraju funkcjonuje coś takiego jak "czarny pijar".
            • kora3 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 03.06.07, 11:53
              a000000 napisała:

              > > Nie znam obecnego programu szkół srednich z matematyki, ale bardzo mnie
              > > interesuje w której to klasie naucza sie skadinąd prostej przecież operac
              > ji,
              > > jaką jest całkowani?
              >
              > Dla NAS, Korciu, dla nas całkowanie czy różniczkowanie to podstawa. Dla
              > znakomitej większości ludzi o wnętrzu humanistycznym - to smok stugłowy.
              > Pamiętaj Korciu, że nie zawsze się sprawdza przykładanie MOJEJ miary do sytuacj
              > i.


              Azerciu - czy mozesz mi w prostych słowach wytłum,aczyć, jak ma się Twoja
              wypowiedź do mojej ?
              Ja sie pytam w której to klasie naucza się całkowania w programie , a ty mi
              odpowiadasz, ze niektórzy ludzie tego nie znają ..
              Całkowicie hehe zdaję sobie z tego sptrawę, tylko zapytuję, czy w obecnym
              programie nauczania jest owo całkowanie?:)

              >
              > Wydaje mi się, że widzisz tego kota czarniejszym niż jest w rzeczywistości. Jak
              > Ci to przyszło, że nasza władza BYĆ MOŻE wprowadzi indeks lektur zakazanych ???
              > ???
              > Pamiętaj, że w kraju funkcjonuje coś takiego jak "czarny pijar".

              Wiesz azercia - ja to widzę z całkiem innej strony. Poziom nauczania jest coraz
              niższy - serio.

              Miałam w zeszłym roku okazję czytać cos takiego co wytwarza uczeń przecietnego
              lixceum i włsy mi sie zjeżyły. młodzieniec w klasie III liceum
              ogólnoksztłacacego miał na podstawie fragmentu "Dziadów" napisac kilka zdanek o
              bohaterze głownym.
              Intelektualnbie to był wysilek mniejszy, niz dla mojego kota znalezienie wyjścia
              w poszwie kołdry, gdzie lubi włazić:)
              Wypowiedź tego maturzysty brzmiała mniej wiecej tak "konrad blalalalalalalalala.
              konradowi blalalalalalalala. u konrada blallalalalala" - non stop w tym stylu.
              Przyznam Ci sie, ze sie załamałam po prostu. Czlowiek ten umiał klecic tylko
              proste zdania, nie umial w ogóle formułować wypowiedzi. Miało się wrazenie, ze
              nie m pojęcia o tym, ze imię gł. bohatera noirmalnie w ypowiedziach pisemnych
              także zastepuje się innym słowe, ze istnieje coś takiego jak podmiot domyślny ...
              • a000000 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 04.06.07, 09:50
                Kora, a gdzie ja twierdzę, że całkowanie jest w kanonie programowym? Jedynie
                mówię, że takie elementy matematyki wyższej są zupełnie niepotrzebne.
                Różniczkowanie jest na pewno.

                W klasie mat-fiz znajomy miał całkowanie.

                > Wiesz azercia - ja to widzę z całkiem innej strony. Poziom nauczania jest
                coraz niższy - serio.


                Wiem, wymagania coraz wyższe - wyniki coraz mizerniejsze. Może to wymagania
                przerastają możliwości percepcyjne uczniów?

                Spotkałam maturzystę który z trudnością czyta, większości tekstu nie rozumiejąc.
                Maturę zdał.

                Dzieciaki od pieluch już mają do czynienia z gotowymi obrazkami i rozwiązaniami
                w telewizji szczodrze serwowanymi przez czym innym zajętych rodziców. Szkoła też
                nie bardzo zainteresowana rozwojem samodzielnego myślenia uczniów. Na efekty
                długo nie trzeba było czekać.
                • kora3 Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 07.06.07, 15:15
                  a000000 napisała:

                  >
                  > W klasie mat-fiz znajomy miał całkowanie.

                  No i jak sadzę kolega żyje nadal ?:)
                  pochodna, czyli de facto rachumek różniczkowy za moich zcasów był w klasie VII
                  szkoły podstawoej, to nie jest żadna wyższa matematyka, to podstawy własnie.

                  Rozumiem, ze w kursie podstawym nieporzebny jest Mikusiński np. ale chyba
                  pochodna funkcji prostej to nie ejst jakas nie wiadomo jaka filozofia ?:)


                  >
                  > > Wiesz azercia - ja to widzę z całkiem innej strony. Poziom nauczania jest
                  > coraz niższy - serio.
                  >
                  >
                  > Wiem, wymagania coraz wyższe - wyniki coraz mizerniejsze. Może to wymagania
                  > przerastają możliwości percepcyjne uczniów?

                  Jakie wymagania? Z tego co widzę po testach z nowych matur to wymagania sa
                  zadne, a i tak daje sie mature matołom, którzy nawet 30 proc. tego nie umieli
                  rozwiazać :)

                  >
                  > Spotkałam maturzystę który z trudnością czyta, większości tekstu nie rozumiejąc
                  > .
                  > Maturę zdał.

                  No to widzisz, jakie to "wymagania" hehe:)

                  >
                  > Dzieciaki od pieluch już mają do czynienia z gotowymi obrazkami i rozwiązaniami
                  > w telewizji szczodrze serwowanymi przez czym innym zajętych rodziców. Szkoła te
                  > ż
                  > nie bardzo zainteresowana rozwojem samodzielnego myślenia uczniów. Na efekty
                  > długo nie trzeba było czekać.

                  To powinno cieszyć obecną włądze, bo pustą głową naprawde łatwiej potakiwać :)
          • jurek_s Eee tam, Korciu :) 31.05.07, 16:01
            kora3 napisała:

            > Nie znam obecnego programu szkół srednich z matematyki, ale bardzo mnie
            > interesuje w której to klasie naucza sie skadinąd prostej przecież operacji,
            > jaką jest całkowanie?


            Eee tam, Korciu, a na cholerę mi wiedzieć, co to jest całka...? Wystarczy mi,
            iż wiem, że różniczka to jest wyniczek odejmowanka. :)
            • kora3 hehe nt. 03.06.07, 11:46
              jurek_s napisał:
              >
              >
              > Eee tam, Korciu, a na cholerę mi wiedzieć, co to jest całka...? Wystarczy mi,
              > iż wiem, że różniczka to jest wyniczek odejmowanka. :)
              >
              >
              >
              >
              >
        • marcinlet Re: Pusta głowa ponoć łatwiej potakuje :) 31.05.07, 17:11
          a000000 napisała:

          > Książki nie znalazły się na indeksie - co bardziej rozgarnięci uczniowie
          mający
          > szanse na studia uniwersyteckie na pewno te pozycje sobie przyswoją omawiając
          z
          > nauczycielem. A całej reszcie nie są do niczego potrzebne "cierpienia młodego
          > Wertera" i inne filozoficzne przeżycia...
          Za to na pewno są potrzebne grafomańskie wprawki Karola Wojtyły...
      • isma Pustej głowie dosc dwie slowie 31.05.07, 14:25
        Elementarne. Oprocz lektur obowiazkowych sa lektury nadobowiazkowe. I te
        ostatnie mozna z uczniami (mimo wycofania z kanonu lektur obowiazkowych) czytac
        i omawiac. Witkacego, Gombrowicza, Kafke, Goethego i mnostwo innych tekstow...
        Po prostu w Zetce to wiedza ;-))).

        www.men.home.pl/CMS/artykul.php?article=228
        • kora3 Miła samokrytyka ismeczko :) 03.06.07, 11:45
          isma napisała:

          > Elementarne. Oprocz lektur obowiazkowych sa lektury nadobowiazkowe. I te
          > ostatnie mozna z uczniami (mimo wycofania z kanonu lektur obowiazkowych) czytac
          >
          > i omawiac. Witkacego, Gombrowicza, Kafke, Goethego i mnostwo innych tekstow...
          > Po prostu w Zetce to wiedza ;-))).
          >
          Elementarne ;)nie komentuje sie niesłyszanej audycji, nawet bedąc
          eksdziennikarzem z wyolbrzymionym własnym poczuciem wartosci np. :)

          W Zetce podano te informację bez komentarza (poza rechotem Starybrata), jako
          wypowiedź kogoś tam z ministerstwa :)
          A przysłowie, które chciałaś zacytować brzmi"Mądtrj głowie dosc po slowie" -
          zdaje się :)
          No, ale ja pewnie sie nie znam, bo mnie jeszcze nie musze szukać pracy po
          urzedach :)
          • isma Re: Miła samokrytyka ismeczko :) 04.06.07, 15:32
            kora3 napisała:

            >jeszcze nie musze szukać pracy po
            > urzedach :)
            >
            A musisz szukac pracy, sloneczko? Bardzo mi przykro, naprawde.
            Mnie sie jakos tak zdarza, ze praca szuka mnie ;-))).

            PS. Slownik terminow literackich: parafraza.
            • isma Re: Miła samokrytyka ismeczko :) 04.06.07, 15:52
              A co do przyslow, pani redaktor, to radze wybrac sie do najblizszej biblioteki,
              bodaj wirtualnej:

              forumakad.pl/archiwum/2005/05/23-rody_uczone.htm
              Czyby Julian Krzyzanowski mial cos nie tak z poczuciem wlasnej wartosci...?
              • kora3 Re: Miła samokrytyka ismeczko :) 05.06.07, 10:30
                isma napisała:


                > forumakad.pl/archiwum/2005/05/23-rody_uczone.htm
                > Czyby Julian Krzyzanowski mial cos nie tak z poczuciem wlasnej wartosci...?


                bardziej się jednak martwię o innych :) jeśli chodzi o poczucie własnej
                wartosci :)
                • isma Re: Miła samokrytyka ismeczko :) 05.06.07, 12:44
                  Jak widzisz, zupelnie niepotrzebnie, albowiem zazwyczaj moje przekonanie o
                  jakiej-takiej rzetelnosci tego, co pisze jest uzasadnione.

                  Radze sie zaczac martwic o siebie, zwlaszcza zanim sie zacznie pouczac innych,
                  nawet w tak banalnych sprawach, jak brzmienie przyslow...
                  • kora3 widze, ze masz problem ismo :) 05.06.07, 14:50
                    isma napisała:

                    > Jak widzisz, zupelnie niepotrzebnie, albowiem zazwyczaj moje przekonanie o
                    > jakiej-takiej rzetelnosci tego, co pisze jest uzasadnione.
                    >
                    > Radze sie zaczac martwic o siebie, zwlaszcza zanim sie zacznie pouczac
                    innych,
                    > nawet w tak banalnych sprawach, jak brzmienie przyslow...


                    wrzuć sobie na luzik- serio :)
                    • isma Re: widze, ze masz problem ismo :) 08.06.07, 11:04
                      Wielce merytoryczne, naprawde ;-)))
                      Czyzbys byla taka sama znawczynia psychologii, jak prawa, transplantologii,
                      etnografii i paru innych dziedzin? Chetnie poczytam, bo mnie Twoje nadzwyczaj
                      rzetelnie umotywowane poglady bardzo bawia ;-))).
            • kora3 Re: Miła samokrytyka ismeczko :) 05.06.07, 10:29
              isma napisała:

              > kora3 napisała:
              >
              > >jeszcze nie musze szukać pracy po
              > > urzedach :)
              > >
              > A musisz szukac pracy, sloneczko? Bardzo mi przykro, naprawde.
              > Mnie sie jakos tak zdarza, ze praca szuka mnie ;-))).
              no przecież ci pisze, ze nie musze :)
              ba nawet nie chcę :)
              niepotrzebnie sie denerwujesz :)
              >

              >
        • jurek_s Re: Pustej głowie dosc dwie slowie 08.06.07, 11:34
          isma napisała:


          > Elementarne. Oprocz lektur obowiazkowych sa lektury nadobowiazkowe.

          Owszem SĄ. I na tym ich rola się kończy.


          > I te ostatnie mozna z uczniami (mimo wycofania z kanonu lektur obowiazkowych)
          > czytac i omawiac. Witkacego, Gombrowicza, Kafke, Goethego i mnostwo innych
          > tekstow...


          Teoretycznie tak. Ale w praktyce się nie da. Programy nauczania są tak
          skonstruowane, że polonista, jeśli będzie się bardzo starał, to ledwie zdąży na
          lekcjach omówić z uczniami kanon lektur obowiązkowych. I na tym się skupi, gdyż
          z tego jest rozliczany i, jeśli z czymś nie zdąży, będzie miał nieprzyjemności.
          Żaden więc nauczyciel nie zaryzykuje omawiania na lekcjach czegokolwiek spoza
          obowiązkowej listy, gdyż jego marzeniem jest powiedzenie na posiedzeniu
          klasyfikacyjnej rady pedagogicznej: "program zrealizowano i utrwalono".

          Należałoby więc może omawiać lektury nadobowiązkowe na zajęciach kółek
          polonistycznych dla uzdolnionej humanistycznie młodzieży?
          Teoretycznie tak, ale znów - w praktyce jest to niewykonalne, gdyż biedna polska
          szkoła już od dawna nie ma pieniędzy na płacenie nauczycielom za dodatkową pracę
          w kółkach przedmiotowych i zachęca ich, by robili to społecznie, jak niejaka
          Stasia Bozowska. Czasy siłaczek jednak dawno już minęły i efekt jest taki, że
          kółka przedmiotowe poznikały ze szkół, a - wraz z nimi - jakakolwiek nadzieja
          na jakąkolwiek ponadprogramową pracę z uczniami.
    • jurek_s Prawdziwe oblicze Romana G. 31.05.07, 11:39

      tiny.pl/fm5g
      :))
      • a000000 Re: Prawdziwe oblicze Romana G. 31.05.07, 11:59
        hihi, z TAKĄ!!!! fizjonomią to kariera filmowa murowana.
      • kora3 no no 31.05.07, 14:04
        straszna paszcza :) ale nie wiem czy tam widzisz pewien optymistyczny i dający
        nadzieję szczegół na tej "fotce"?:)
    • monikaannaj Problemem nie jest to że wyleciał Gombrowicz 31.05.07, 15:53
      czy Herling. Problemem jest Dobraczyński ktory ich zastapił.
      • a000000 Re: Problemem nie jest to że wyleciał Gombrowicz 31.05.07, 16:16
        Owszem, Dobraczyński to lekkie przegięcie.

        Pamięć i tożsamość JPII to bardzo dobry tekst na burzliwą dyskusję nad postawami
        wobec przestrzeni wspólnej.

        Ale Witkacy to powinien już dawno wylecieć. Gombrowicz też bardziej modny niż
        wartościowy. No ale rzecz gustu.
        Goethego bym zostawiła. Nietzsche jako ziarenko ległe u podstaw nazizmu powinien
        być opracowywany w wyższych klasach humanistycznych. Jako przestroga. Nie ze
        względu na swoje poglądy tylko ze względu na to, co można z takimi poglądami zrobić.

        • jurek_s Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 17:01
          a000000 napisała:


          > Pamięć i tożsamość JPII to bardzo dobry tekst na burzliwą dyskusję nad
          > postawam i wobec przestrzeni wspólnej.
          > Ale Witkacy to powinien już dawno wylecieć. Gombrowicz też bardziej modny niż
          > wartościowy. No ale rzecz gustu.

          Witkacy? A za co? Gombrowicz niewartościowy? Chyba nie dlatego, że napisał
          "Pornografię"...? ;) Wybacz, Azerko, ale, moim skromnym zdaniem, pod względem
          artystycznym - Karol Wojtyła to przy Gombrowiczu zaledwie terminator na niwie
          literatury.

          A wracając jeszcze do Witkacego - czy ktoś mierny literacko mógłby napisać tak
          głęboko ludzki i poruszający tekst...?


          tiny.pl/fml3
          • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 17:40
            Luziu, pisma Wojtyły są filozoficzne, nie artystyczne. Inna półka. Szkoła nie
            tylko sztuką się zajmuje.

            Witkacy był narkomanem. Jakie wartości mogą nieść jego wynurzenia? Zwłaszcza dla
            obecnej władzy?

            Gombrowicz? Daj spokój.

            Coś mi się widzi, że Noce i Dnie już dawno wyleciały z lektur - a przecież to
            piękny opis epoki. Nad Niemnem? - kwintesencja wielkiej sztuki opisów przyrody.

            Zaprawdę, wiele wartościowych dzieł nie trafia do szkół.

            Zauważmy, że znakomita WIĘKSZOŚĆ młodzieży nie czyta książek. Jeśli damy takim
            do ręki dzieło Kafki - będzie to ostatnia książka przez nich dotknięta. I
            nabiorą wstrętu.

            Uważam, że należy listę dopasować do poziomu mentalnego. Niestety. Aby uzyskać
            choć niewielkie pożytki.
            No bo co z tego, że w programie znajdują się pozycje filozofów i myślicieli,
            całki i logarytmy, gdy szkoły opuszczają analfabeci????

            Musimy dopasować szkolnictwo do trendu światowego, gdy większość się uczy na
            poziomie średnim, a tylko nieliczni są kształceni wysoko. I nie mam na myśli
            nazwy szkół tylko POZIOM wykształcenia.
            • stephen_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 17:51
              > Witkacy był narkomanem. Jakie wartości mogą nieść jego wynurzenia?

              Azerko, Ty tak na serio???

              > Gombrowicz? Daj spokój.

              Gombrowicz jest wg mnie lekturą niezbędną. Uczy rzeczy bardzo potrzebnej -
              krytycznego myślenia.

              > Coś mi się widzi, że Noce i Dnie już dawno wyleciały z lektur - a przecież to
              > piękny opis epoki.

              O przepraszam, ja jeszcze tę książkę przerabiałem.

              > Nad Niemnem? - kwintesencja wielkiej sztuki opisów przyrody.

              Dla mnie "Nad Niemnem" to kicz na kicze. Chyba jedyna lektura, której nie byłem
              w stanie zmęczyć...

              > Zauważmy, że znakomita WIĘKSZOŚĆ młodzieży nie czyta książek. Jeśli damy takim
              > do ręki dzieło Kafki - będzie to ostatnia książka przez nich dotknięta.

              No nie, to już jest jakiś kompletny absurd. To co trzeba dawać młodzieży do
              czytania, żeby nie nabrała wstrętu?
              • monikaannaj Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 17:56
                Oooo przepraszam! Opisy przyrody owszem, moga nużyc, ale kiczem Nad Niemnem na
                pewno nie jest.

                • stephen_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 18:41
                  Może nie zrozumiałem książki, ale dla mnie to było tanie romansidło :)

                  Za to "Lalka", hmmm... ;)
                  • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 19:46
                    stephen_s napisał:

                    > Może nie zrozumiałem książki, ale dla mnie to było tanie romansidło :)

                    No, dla mnie, może nie tanie, ale jednak - Roman Sidło. :)))


                    > Za to "Lalka", hmmm... ;)

                    Och, "Lalka" to zupełnie inna półka. To wielopłaszczyznowa i wieloznaczna
                    konstrukcja literacka, pełna uczuć i emocji, ale nie ckliwa; nasycona subtelnym
                    humorem, epicka i liryczna zarazem. Moim zdaniem - najwybitniejsza powieść
                    polskiego pozytywizmu.
                    • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 20:37
                      Zgadza się, Lalka jet doskonała. Także Noce i Dnie.
                  • hiperrealizm Nadniemnem nie jest tanim romansidłem 31.05.07, 19:48
                    nie zrozumiałeś tej powieści.
              • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 18:13
                stephen_s napisał:


                > O przepraszam, ja jeszcze tę książkę ("Noce i dnie") przerabiałem.

                O! I świetnie! Na pewno po przeróbkach jest znacznie ciekawsza! Komiks? ;)
                • stephen_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 18:40
                  > O! I świetnie! Na pewno po przeróbkach jest znacznie ciekawsza! Komiks? ;)

                  Hi hi :)

                  Ale tak na serio, to "Noce i dnie" naprawdę mi się nawet podobały...
                  • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 19:39
                    stephen_s napisał:


                    > Ale tak na serio, to "Noce i dnie" naprawdę mi się nawet podobały...

                    No, nie powiem, że mi się podobały, ale przynajmniej dobrnąłem do końca,
                    co w przypadku "Nad Niemnem" absolutnie mi się nie udało... :))
                    • stephen_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 20:51
                      Mnie "Lalka" bardzo pozytywnie zaskoczyła. Szczególnie elementy, hm, wczesnego
                      science fiction... ;)

                      Natomiast co do "Nad Niemnem", to w połowie się poddałem :\\\
                      • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:03
                        Dotarłeś do połowy Nad Niemnem??? No to należysz do nielicznej grupy która choć
                        PÓŁ przeczytała. Większość odpada po drugim opisie przyrody.

                        Z perspektywy lat wiem, że młódź do pewnych spraw nie dorosła. Np: wielkość
                        Bacha poznałam jako dorosła, trzynastozłoskowiec zachwycił mnie również w wieku
                        dojrzałym dopiero. Człowiek młody za treścią goni, formą się zachwyca człowiek
                        doświadczony.
                        • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:21
                          a000000 napisała:

                          > trzynastozłoskowiec zachwycił mnie również w wieku
                          > dojrzałym dopiero. Człowiek młody za treścią goni, formą się zachwyca człowiek
                          > doświadczony.

                          Niekoniecznie. W drugiej klasie LO sam dla siebie, bez nakazu nauczyciela,
                          nauczyłem się na pamięć całej VII księgi "Pana Tadeusza" właśnie ze względu na
                          jej piękną, teatralną formę. W związku z tym wyszedł nawet fajny numer, bo w
                          jakiś czas później polonistka kazała nam nauczyć się na pamięć dowolnie
                          wybranego fragmentu PT, miała wszystkich pytać na stopnie, a ja się zgłosiłem
                          jako pierwszy i recytowałem do końca lekcji. Szczęka jej opadła. :))
                          • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:28
                            Ja w ogólniaku nauczyłam się prawie połowy Ojca Zadżumionych na pamięć. Uważam
                            tą pozycję za jedną z największych w literaturze świata.

                            A moja mama opowiadała, że przed wojną (nie było TV ani innych rozrywek) to
                            ludzie na pamięć się uczyli całego Pana Tadeusza. I zawody robili w recytacji.
                            • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:36
                              a000000 napisała:


                              > A moja mama opowiadała, że przed wojną (nie było TV ani innych rozrywek) to
                              > ludzie na pamięć się uczyli całego Pana Tadeusza. I zawody robili w recytacji.


                              Całego to by mi się nie chciało, ale "Rada" bardzo mi "podeszła" - była zabawna,
                              no i stanowiła świetne ćwiczenie aktorskie - mogłem zmieniać głosy, ekspresję
                              wypowiedzi... Wyszło fajnie, do dziś pamiętam spore fragmenty... :))
                          • marcinlet Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:53
                            jurek_s napisał:

                            > Niekoniecznie. W drugiej klasie LO sam dla siebie, bez nakazu nauczyciela,
                            > nauczyłem się na pamięć całej VII księgi "Pana Tadeusza" właśnie ze względu na
                            > jej piękną, teatralną formę.
                            Weź tylko mi przypomnij, Pana Tadeusza napisał Słowacki czy Kochanowski?
                            • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 22:18
                              marcinlet napisał:

                              > Weź tylko mi przypomnij, Pana Tadeusza napisał Słowacki czy Kochanowski?


                              Oczywiście, że Słowacki.


                              www.pantadeusz.com/poemat/slowacki.html
              • hiperrealizm stefan gombrowicz uczy 31.05.07, 19:47
                MYŚLENIA!
                Bez przymiotników!
                I to jest groźne dla naszych neofaszystów.
                Dlatego decyzja Gierycha mnie nie dziwi.
                • jurek_s Ej, chyba Witold jednak... ;) 31.05.07, 19:54
                  hiperrealizm napisał:

                  > stefan gombrowicz uczy...
                  • hiperrealizm dobrze wiesz że tam powinień być przecinek :) n/t 31.05.07, 20:19

                    • jurek_s No wiem, ale fajnie wyszło. :) 31.05.07, 21:14
                      Przecinek to potęga jednak:

                      Uwolnić, nie rozstrzelać!

                      Uwolnić nie, rozstrzelać!

                      :))
                      • hiperrealizm A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy 31.05.07, 21:16
                        która polegała na wstawieniu przecinka tam gdzie powinien być. :)
                        • gumpel Re: A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy 01.06.07, 12:21
                          hiperrealizm napisał:
                          > A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy
                          > która polegała na wstawieniu przecinka tam gdzie powinien być. :)

                          Mało prawdopodobne. Takich zmian dokonuje Prezes Rady Ministrów w trybie
                          sprostowania.

                          G.
                          • hiperrealizm Re: A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy 01.06.07, 22:02
                            gumpel napisał:

                            > hiperrealizm napisał:
                            > > A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy
                            > > która polegała na wstawieniu przecinka tam gdzie powinien być. :)
                            >
                            > Mało prawdopodobne. Takich zmian dokonuje Prezes Rady Ministrów w trybie
                            > sprostowania.
                            >
                            > G.
                            ============
                            Czytałem o tym w GW.
                          • grzespelc Re: A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy 08.06.07, 13:09
                            > > A wiesz że była ponoć taka nowela do ustawy
                            > > która polegała na wstawieniu przecinka tam gdzie powinien być. :)
                            >
                            > Mało prawdopodobne. Takich zmian dokonuje Prezes Rady Ministrów w trybie
                            > sprostowania.

                            A jednak. Próbowano właśnie przez sprostowanie, ale Trybunał uznał za niezgodne
                            z Konstytucją.

                            Pozdrawiam forumowiczów :)
                            Grz.
              • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 19:56
                stephen_s napisał:

                > Gombrowicz jest wg mnie lekturą niezbędną. Uczy rzeczy bardzo potrzebnej -
                > krytycznego myślenia.

                Widzisz Stefciu, masz rację, całkowitą. Tylko że do nauki krytycyzmu (nie mylić
                z krytykanctwem) trzeba mieć jakiś poziom mentalny. Jest mi przykro, ale
                niewielka tylko część młodzieży sprosta zadaniu. Gombrowicz czy Witkacy są dla
                większości zbyt trudni.

                A o co chodzi w TYM przypadku? O listę lektur OBOWIĄZKOWYCH - czyli dla całej
                młodzieży. Również dla tych, którzy za Chiny Ludowe nie są w stanie przeskoczyć
                pewnych problemów natury egzystencjalnej. Lektura PODSTAWOWA musi być dla
                wszystkich, natomiast profil humanistyczny powinien mieć listę rozszerzoną.
                Zdaje się, że nauczyciele i uczniowie mają tu wolną rękę, bo każda ze stron ma
                prawo do zaproponowania dowolnego tytułu celem omówienia. A więc znowu bicie
                piany przeciw nielubianemu ministrowi.

                Nad Niemnem nie jest kiczem. Najwyraźniej nie odpowiada Ci taki styl prozy.

                Aby młodzież nie nabrała wstrętu, książka musi być zrozumiała i interesująca. A
                poruszane w omówieniu problemy muszą być ze zbioru: żywotnych. W ten sposób
                można czasem przemycić jakąś pozycję trudniejszą, celem ciągnięcia poziomu w
                górę. Oczywiście ocena tego poziomu należy do nauczyciela, gdyż każda klasa jest
                inna, uczniowie o zróżnicowanych uzdolnieniach. Może się tak zdarzyć, że z
                łatwością będą omawiane bardzo trudne literackie pozycje i problemy życiowe.
                Może się zdarzyć, że i Witkacy, i Gombrowicz, i Dostojewski.... Ale lista
                obowiązkowa musi być ustawiona ciut powyżej mentalnego poziomu średniego.

                Ty, Stefuś, jesteś człowiekiem wykształconym i kulturalnym. Natomiast osobiście
                znam ludzi młodych, którzy czytają, ale nic z tego nie rozumieją. I to wcale nie
                ludzie z marginesu, bynajmniej. Omawianie z takimi Ferdydurke to strata czasu.
                • kochanica-francuza Bez bicia, przyznać się? 31.05.07, 20:01
                  Kto rozumiał Gombrowicza w szkole? Bo ja nie.
                  • a000000 Re: Bez bicia, przyznać się? 31.05.07, 20:04
                    Gombrowicz jest za trudny dla większości - to pozycja na wiek dojrzalszy.
                    • a000000 Re: Bez bicia, przyznać się? 31.05.07, 20:05
                      za trudny dla większości licealistów
                  • kochanica-francuza bez znaku zapytania powinno być nt 31.05.07, 20:04
                  • stephen_s Re: Bez bicia, przyznać się? 31.05.07, 20:52
                    Myślę, że ja.
                    • kochanica-francuza Re: Bez bicia, przyznać się? 01.06.07, 14:39
                      stephen_s napisał:

                      > Myślę, że ja.
                      >
                      No, to na razie jeden na forum . ;-)
                • marcinlet Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 20:10
                  a000000 napisała:

                  > Widzisz Stefciu, masz rację, całkowitą. Tylko że do nauki krytycyzmu (nie
                  mylić
                  > z krytykanctwem) trzeba mieć jakiś poziom mentalny. Jest mi przykro, ale
                  > niewielka tylko część młodzieży sprosta zadaniu. Gombrowicz czy Witkacy są dla
                  > większości zbyt trudni.
                  To za to mamy w sam raz na poziom dzisiejszych bezmózgich licealistów opowieści
                  o Wujku Karolu.

                  >Omawianie z takimi Ferdydurke to strata czasu.
                  To może zrezygnujmy też z biologii. Są ludzie, z którymi omawianie przekroju
                  tasiemca nieuzbrojonego to strata czasu.
                  • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 20:31
                    Czekaj Marcinku! po maturze statystyczny licealista zasila szeregi bezrobotnych
                    lub sprzedaje w sklepie. Po co takiemu przekrój poprzeczny tasiemca
                    nieuzbrojonego???

                    I do czego jest potrzebna znajomość kości pasa barkowego żaby dzieciom w klasie
                    szóstej podstawowej????? (autentyk - pytanie na klasówce).

                    Specjalistyczne wiadomości powinny być znane specjalistom lub pasjonatom. Szkoła
                    powinna uczyć zachowań i wiadomości podstawowych. No i LOGICZNEGO myślenia. Nie
                    zapamiętywania gotowych formułek i encyklopedycznych danych.

                    Jeśli chodzi o Pamięć i tożsamość - pozycja nie jest z dziedziny literatury
                    tylko z dziedziny zachowań społecznych. Bardzo ważny problem.
                    • marcinlet Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:24
                      a000000 napisała:

                      > Specjalistyczne wiadomości powinny być znane specjalistom lub pasjonatom.
                      Szkoł
                      > a
                      > powinna uczyć zachowań i wiadomości podstawowych.
                      Wiadomości podstawowych uczy szkoła podstawowa. Ale tam już są ułamki, pewnie
                      też za bardzo specjalistyczne.
                      • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 21:29
                        marcinlet napisał:


                        > Wiadomości podstawowych uczy szkoła podstawowa. Ale tam już są ułamki, pewnie
                        > też za bardzo specjalistyczne.

                        Ułamki to codzienność - a więc wiedza podstawowa.

                        Wiesz czego uczy DZISIEJSZA szkoła podstawowa? Wiesz jaki jest wynik
                        tegorocznych testów kompetencyjnych?
                        • hiperrealizm Witkacy i Gombrowicz 02.06.07, 16:30
                          nie jest obecny w szkole podstwowej.
                          Czy twoim zdaniem w liceum też powinno się nauczać tylko rzeczy praktycznych?
                          ====================
                          Swego czasu obowiżywał właśnie taki praktyczny program nauczania stworzony
                          specjalnie dla Polaków... ale to dawne czasy...
                          Wojny i tajnego nauczania.
                    • hiperrealizm Re: Witkacy i Gombrowicz 02.06.07, 16:26
                      a000000 napisała:

                      > Czekaj Marcinku! po maturze statystyczny licealista zasila szeregi
                      bezrobotnych
                      > lub sprzedaje w sklepie. Po co takiemu przekrój poprzeczny tasiemca
                      > nieuzbrojonego???
                      ===================
                      A ja głupi myślałem że statystyczny maturzysta zasila szeregi studentów.
                      ===================
                      >
                      > I do czego jest potrzebna znajomość kości pasa barkowego żaby dzieciom w
                      klasie
                      > szóstej podstawowej????? (autentyk - pytanie na klasówce).
                      >
                      > Specjalistyczne wiadomości powinny być znane specjalistom lub pasjonatom.
                      Szkoł
                      > a
                      > powinna uczyć zachowań i wiadomości podstawowych. No i LOGICZNEGO myślenia.
                      Ni
                      > e
                      > zapamiętywania gotowych formułek i encyklopedycznych danych.
                      ====================================================================
                      Brawo! I twoim zdaniem by to osiagnąć młodzież powinna przeczytać 4 powieści
                      Sienkiewicza, trzy ksiazki Dobraczyńskiego. Natomiast broń Boże nie powinny
                      dzieciaki tykać twórczości Gombrowicza czy też Witkacego bo nauczą się
                      krytykanctwa!
                      Zaiste GENIALNE!
                      ====================================================================
                      > Jeśli chodzi o Pamięć i tożsamość - pozycja nie jest z dziedziny literatury
                      > tylko z dziedziny zachowań społecznych. Bardzo ważny problem.
                      ====================================================================
                      Masz rację ale czy nie uważasz że twoja wypowiedź degraduje twórczosć JPII?
                      Wszak stwierdziłaś że młodzież w swej większośći jest zagłupia by czytać
                      Gombrowicza lub Witkaczego natomiast w przypadku JPII głupota nie jest
                      przeszkodą...
                      Hmmmm... Pięknie Azerko.... Pięknie....
                      • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 02.06.07, 17:17
                        E tam, Hipcio! coś taki raptus? Nie doczytałeś, że Dobraczyński won?

                        Dzieciaki mają się uczyć KRYTYCYZMU nie krytykanctwa. Z Gombrowiczem czy
                        Witkiewiczem niech się stykają klasy profilowe. Zauważ, że KANON jest tworzony
                        dla WSZYSTKICH - również liceów zawodowych o profilu technicznym.

                        Nie, moja wypowiedź nie degraduje JPII. Wszak już po dwakroć napisałam, że ta
                        pozycja to nie LITERATURA tylko rozważania filozofa nad tym, co naszemu narodowi
                        ostanio gwałtownie umyka. Pamięć i Tożsamość. Niesłychanie ważny problem. Do
                        przedyskutowania koniecznie przy udziale mądrego nauczyciela. Sądzę, że
                        nauczyciele powinni dostać do tego tekstu konspekt opracowany przez etyków.

                        Poczytaj co napisał Gumpel, bo mądrze pisze:

                        Kanon
                        gumpel 01.06.07, 13:08

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=63377873&wv.x=2&a=63466655
            • jurek_s Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 18:06
              a000000 napisała:

              > Witkacy był narkomanem. Jakie wartości mogą nieść jego wynurzenia?

              No co Ty, żartujesz? Mnóstwo uznanych wielkości świata sztuki była uzależniona
              od różnego rodzaju substancji (o alkoholu nawet nie wspominam) i nikt poważny
              nie stosuje metody etykietkowania do wartościowania ich twórczości, na
              zasadzie, np.: "autor alkoholik = twórczość do bani!" Od razu trzeba by
              wykreślić całą niemal literaturę rosyjską. :)

              > Gombrowicz? Daj spokój.

              Nie dam. Gomber to, dla mnie, jeden z najinteligentniejszych i dowcipnych
              polskich pisarzy w ogóle. Dąbrowskiej i Orzeszkowej strawić nie mogłem,
              a Gombra czytałem jednym tchem.


              > Uważam, że należy listę dopasować do poziomu mentalnego.

              A ja uważam, ze odwrotnie. W sztuce nie należy schlebiać najniższym gustom,
              a w edukacji - miernym umysłom. Nie należy rozleniwiać intelektualnie
              młodzieży. Nie każdy muisi mieć maturę, ale niech ta matura naprawdę wreszcie
              COŚ znaczy. Tak jak przedwojenna matura więcej znaczyła od powojennego dyplomu.


              > No bo co z tego, że w programie znajdują się pozycje filozofów i myślicieli,
              > całki i logarytmy, gdy szkoły opuszczają analfabeci????

              Nie powinni opuszczać. Kto nie da rady - jazda do zawodówki. Powtarzam - nie
              każdy musi mieć maturę, nie każdy musi być magistrem. Niech wreszcie nie tylko
              prawo - prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość, ale też wykształcenie
              niech znaczy WYKSZTAŁCENIE.

              • a000000 Re: Witkacy i Gombrowicz 31.05.07, 20:21
                jurek_s napisał:

                > A ja uważam, ze odwrotnie. W sztuce nie należy schlebiać najniższym gustom,
                > a w edukacji - miernym umysłom.

                Luziu, z piasku bicza nie ukręcisz. Materiał do szkolenia jaki jest, każdy widzi.

                Nie każdy muisi mieć maturę, ale niech ta matura naprawdę wreszcie
                > COŚ znaczy. Tak jak przedwojenna matura więcej znaczyła od powojennego dyplomu.

                ŚWIĘTE SŁOWA!!!! ale dopóki szkolnictwo jest powszechnie obowiązującym dobrem,
                a szkoły nie są zróżnicowane co do poziomu nauczania - trzeba zadbać o
                całokształt. Ci zdolniejsi mają możliwości kształcenia się na wyższym poziomie -
                w klasach o profilach rozszerzonych.

                Powinno być jak kiedyś (bo jak jest teraz to nie wiem) we Francji: rocznik był
                podzielony na trzy sektory: A - najwyższy poziom, B - średni, C - ledwozipy. Co
                roku następowała roszada kwalifikacyjna i uporządkowanie - słabeusze z A
                przechodzili do B, dobrzy z B - do A.... W ten sposób część C edukację kończyła
                na poziomie zawodówki, a część A na poziomie Sorbony. Była to selekcja
                najzdolniejszych i odpowiednie ich przygotowanie do szkolenia specjalistycznego.
                A kto nie był zdolny - nikt go nie męczył zbyt wysokimi wymaganiami. Bo gdy
                miernocie ustawisz poprzeczkę zbyt wysoko - zwali się i krzywdę sobie zrobi. A
                gdy geniusz ma poprzeczkę zbyt nisko - rozleniwi się.


                >ale też wykształcenie niech znaczy WYKSZTAŁCENIE.

                Luziu, balsam lejesz na me serce. Nie mogę się doczekać czasów, gdy ta zasada
                zacznie być realizowana. Lepiej mieć mało doskonałych specjalistów niż wielką
                masę bylejactwa.

                Masz rację - należy rozwijać. Tylko często sie nie daje. Dlatego tylu mamy
                wtórnych analfabetów nie rozumiejących instrukcji działania. Bo napisał ją inny
                geniusz intelektu, który też nie rozumiał o czym pisze.
            • hiperrealizm A Michał Aniło był amoralnym łajdakiem 31.05.07, 19:45
              czy to powód by uznać jego działa za bezwartościowe?
              Azerko Witkacy napisał kilka dobrych sztuk alr tak naprawdę to świetnie malował.
              Uważa go za jednego z najlepszych polskich malarzy.
              Szkoda że ten pacykarz Matejko zmasakrował posli gust narodowy.
              • a000000 Re: A Michał Aniło był amoralnym łajdakiem 31.05.07, 20:00
                Hipciu, ja nie układam listy lektur. Jedynie domniemywam, że Witkacy - narkoman
                w oczach naszych decydentów nie jest postacią godną polecenia.
                Nie podoba mi się jego malarstwo.
                Dasz wiarę? - zupełnie nie podoba mi się Kossak!!! A Bitwa pod Grunwaldem to dla
                mnie...kicz. De gustibus...
              • kochanica-francuza Oj hiper masz ty te literówki 31.05.07, 20:00
                W pierwszym odruchu pomyślałam, że któryś polski pisarz tak się nazywał, a
                nazwisko, pod którym zasłynął, to była ksywka. ;-)
                • hiperrealizm Re: Oj hiper masz ty te literówki 31.05.07, 20:27
                  a no mam :(
                  i nic na to nie poradzę.
          • hiperrealizm Ale teksty Karola Wojtyły 31.05.07, 19:42
            nie ze względu na walory estetyczne powinny być czytane.
            Nie można porównywać G. do W. Oni byli mistrzami w zupełnie innych dziedzinach.
        • kochanica-francuza Re: Problemem nie jest to że wyleciał Gombrowicz 31.05.07, 17:31
          a000000 napisała:

          > Owszem, Dobraczyński to lekkie przegięcie.
          >
          > Ale Witkacy to powinien już dawno wylecieć. Gombrowicz też bardziej modny niż
          > wartościowy.

          Oj Azerko Azerko jak ty czasem coś napiszesz... ;-) bez obrazy.

          Absolutnie się nie zgadzam.
          • a000000 Re: Problemem nie jest to że wyleciał Gombrowicz 31.05.07, 17:41
            Spoko, nie mam zamiaru się obrażać.

            GDYŻ:

            de gustibus non disputandum est.
        • hiperrealizm A co ci Witkacy zawinił? 31.05.07, 19:39
          A Gombrowicz?
          Ferdydurke to tekst pierwsza klasa.
          PS
          Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma" - teksty
          całkowicie anachroniczne.
          • jurek_s Re: A co ci Witkacy zawinił? 31.05.07, 19:53
            hiperrealizm napisał:


            > Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma" - teksty
            > całkowicie anachroniczne.

            Masz rację Hiper, ja też uważam, że żaden z polskich klasyków tak się nie
            zestarzał, jak Żeromski. Właściwie jedyne, co z literackiej spuścizny "Serca
            nienasyconego" da się dzisiaj czytać, to jego "Dzienniki". Reszta, po prostu,
            zmarła śmiercią naturalną, ze starości.
            • jurek_s Aha... 31.05.07, 20:04
              > hiperrealizm napisał:

              > Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma"...

              Aha, "Ludzie bezdomni" i "Doktor Judym" to, w zasadzie, to samo. "Doktor Judym"
              to tytuł filmu nakręconego na podstawie "Ludzi bezdomnych". :)))
              • hiperrealizm Re: Aha... 31.05.07, 20:21
                jurek_s napisał:

                > > hiperrealizm napisał:
                >
                > > Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma"...
                >
                > Aha, "Ludzie bezdomni" i "Doktor Judym" to, w zasadzie, to samo. "Doktor
                Judym"
                > to tytuł filmu nakręconego na podstawie "Ludzi bezdomnych". :)))
                =====================================================================
                :))))
                Masz rację :))))
            • stephen_s Aaach, Żeromski... 31.05.07, 20:54
              Pryzznaję, że "Przedwiośnie" przebrnąłem z wielkim wysiłkiem. Co za nuda...
              • a000000 Re: Aaach, Żeromski... 31.05.07, 21:04
                Przedwiośnie to piórko lekkie.... Wiatr od morza czytałeś? Albo Tetmajera?
              • hiperrealizm Przedwiośnie 31.05.07, 21:18
                przeczytałem jednym tchem... z wypiekami na twarzy...
                Choć zakończenie uważa za bezsensowne.
                • stephen_s Re: Przedwiośnie 31.05.07, 21:40
                  "Przedwiośnie"? Z wypiekami na twarzy???

                  Przyznaję, że jestem zdumiony...

                  Są trzy lektury, które mnie wymęczyły w szkole: "Nad Niemnem", "Chłopi" oraz
                  "Przedwiośnie" właśnie.
                  • marcinlet Re: Przedwiośnie 31.05.07, 21:55
                    stephen_s napisał:

                    > "Przedwiośnie"? Z wypiekami na twarzy???
                    >
                    > Przyznaję, że jestem zdumiony...
                    >
                    > Są trzy lektury, które mnie wymęczyły w szkole: "Nad Niemnem", "Chłopi" oraz
                    > "Przedwiośnie" właśnie.
                    Na Onecie napisaliby, że Żeromski skończył się na Kill'em All, a potem tworzył
                    samą komercję pod publiczkę.
                    • stephen_s :))))) (n/t) 31.05.07, 22:13

                  • hiperrealizm Re: Przedwiośnie 01.06.07, 22:03
                    Tak. To świetna ksiązka ale zakończenie ma fatalne.
          • a000000 Re: A co ci Witkacy zawinił? 31.05.07, 20:03
            hiperrealizm napisał:


            > Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma" - teksty
            > całkowicie anachroniczne.

            Nie ze względu na teksty czyta się lektury tylko ze względu na przesłanie i
            poruszane problemy. Czyli nie forma lecz treść. Żeromskiego można traktować
            jako malarza epoki.
            • hiperrealizm Re: A co ci Witkacy zawinił? 31.05.07, 20:24
              a000000 napisała:

              > hiperrealizm napisał:
              >
              >
              > > Ja bym wylał "Ludzi bezdomnych", "Siłaczkę" i "Doktora Judyma" - teksty
              > > całkowicie anachroniczne.
              >
              > Nie ze względu na teksty czyta się lektury tylko ze względu na przesłanie i
              > poruszane problemy. Czyli nie forma lecz treść. Żeromskiego można traktować
              > jako malarza epoki.
              ========================
              Sama sobie zaprzeczyłaś.
              Bo Żeromskiego właśnie treść a nie forma dyskfalifikuje.
              ====
              On miał talent i pisał pięknie. Ale niestety talent rozmienił na drobne bo
              chciał piszać pożytecznie. No i wyszło jak wyszło - piękne anachroniczne nudy
              straszne.
              • a000000 Re: A co ci Witkacy zawinił? 31.05.07, 20:35
                > On miał talent i pisał pięknie.

                kurczę, zwłaszcza "Wiatr od morza".

                Wiesz Hipcio, spierać się nie ma sensu. MOIM zdaniem treść u Żeromskiego ma
                walory poznawcze i walory moralne. Ale masz prawo sądzić inaczej.
    • forumisko Re: Giertych usuwa Gombrowicza z kanonu lektur... 31.05.07, 20:42
      Gombrowicza - usunąć z listy lektur. W ogóle nie powinien być do niej
      wprowadzony.
      Kafkę - zostawić.
      • stephen_s Re: Giertych usuwa Gombrowicza z kanonu lektur... 31.05.07, 20:55
        > Gombrowicza - usunąć z listy lektur. W ogóle nie powinien być do niej
        > wprowadzony.

        Może uzasadnienie jakieś?
        • jurek_s Re: Giertych usuwa Gombrowicza z kanonu lektur... 31.05.07, 21:32
          stephen_s napisał:


          > Może uzasadnienie jakieś?

          Uzasadnienie? Oj, żarty się Ciebie, Steve, trzymają. To tak, jakbyś Giertycha
          pytał... :)))

          Podobnie, jak w znanej anegdocie, ongiś car Mikołaj większą szerokość torów
          kolejowych w Rosji uzasadniał... :)))
          • forumisko kultury! 01.06.07, 21:04
            Nie wiem jaki był Gombrowicz w kontaktach międzyludzkich, ale zapewne chociaż
            trochę kultury okazywał - dobrze by było żebyś w tym zakresie brał z niego
            przykład.
            • jurek_s ...??? 02.06.07, 12:35
              forumisko napisał:

              > Nie wiem jaki był Gombrowicz w kontaktach międzyludzkich, ale zapewne chociaż
              > trochę kultury okazywał - dobrze by było żebyś w tym zakresie brał z niego
              > przykład.

              A w którym fragmencie mojego postu okazałem się niekulturalny? Czyżbym użył
              jakichś słów oficjalnie uznanych za obelzywe...? A może to porównanie do twego
              idola aż tak cię zabolało...? :))
              • kora3 Re: ...??? 07.06.07, 13:24
                jurek_s napisał:

                > forumisko napisał:
                >
                > > Nie wiem jaki był Gombrowicz w kontaktach międzyludzkich, ale zapewne cho
                > ciaż
                > > trochę kultury okazywał - dobrze by było żebyś w tym zakresie brał z nieg
                > o
                > > przykład.
                >
                > A w którym fragmencie mojego postu okazałem się niekulturalny? Czyżbym użył
                > jakichś słów oficjalnie uznanych za obelzywe...? A może to porównanie do twego
                > idola aż tak cię zabolało...? :))
                >
                >
                A ja się zastanawiam :) co ma do dzieła literackiego zachowanie się jego autora ?:)

                Jesli już tak mówimy, to Mickiewicz precz ze spisu lektur. Pan wieszcz Adam nie
                był bowiem raczej wzorem cnót chrzescijańskich, a postawą moralna to raczej nie
                mógłby służyć za przykładzik :) n
                Cholera - dobrze, ze to forum jest ukryte:) bo jak sadze pan minister Giertych
                mógłby sie dowiedzieć o tym, ze pan Adam nie był zbyt wierny przykładowo żonie i
                wywalić Adasia na zbity poemat :)
    • gumpel Kanon 01.06.07, 13:08
      Wbrew pozorom to bardzo istotna sprawa. Literatura tworzy język komunikacji
      społecznej - decyduje o wspólnocie myślenia. Możemy się nie zgadzać
      politycznie, ale jesteśmy wspólnotą jeśli się rozumiemy. Mówię "jak z Kafki" i
      wszyscy wiedzą o co mi chodzi, albo ona stwierdza "mój Ci on" i za tym
      okresleniem idzie taki bagaż emocjonalny, że żadna inna nie wży się ruszyć,
      ktoś stwierdza "mury runą" i słuchacze nie oglądają się po ścianach, czy oby
      się nie zawalą tylko kiwają potakująco głowami, itd.

      Ba, kanon lektur wyznacza też wspólną pamięć. O tym kim się czujemy decyduje to
      co czytamy. Herbert pisał w jednym z wierszy o czytaniu Dziejów Rzymu Liwiusza
      (była to onegdaj lektura obowiązkowa). I młody człowiek czuł sie wtedy
      Rzymianinem - przynależał do pewnego kręgu kulturowego. Nic dziwnego, że
      arystokracja w całej Europie czytała to samo - to umacniało jedność tej warstwy
      społecznej. W XIX w. przyszedł czas nacjonalizmu i umysły zaczęła kształtować
      literatura własna. Tak tez wygladał kanon lektur szkolnych U nas to bardzo
      długo przetrwało dzięki komunizmowi. Moim zdaniem PRL-owski kanon - zapwne
      wbrew intencjom - był bardzo nacjonalistyczny. Ja w latach 80-tych XX w.
      przerabiałem na lekcjach chyba wyłącznie pisarzy polskich (obca było chyba
      tylko poezja - Byron, Gethe - nie licząc literatury radzieckiej). Kafkę,
      Singera, Druona musiałem czytać sam. Teraz nastały nowe czasy i lista lektur
      powinna się zmienić ... Niestety, o tym jaki ma być decyduje nie społeczeńśtwo,
      ale urzędnicy. Dobrze, że przynajmniej na forum można przedstawić wlasne
      zdanie ;-)

      Moim zdaniem kanon powinien być po połowie polski i światowy. Tak by młody
      człowiek uzyskiwał jednocześnie tożsamość polską i czuł wspólne dziedzictwo
      kulturowe z innymi narodami (zwłaszcza europejskimi, ale nie tylko). Tak by po
      zbudowaniu własnej tożsamości czuł sie kulturowo Polakiem, ale jednocześnie
      miał poczucie przynależności do kultury europejskiej (Zachodu), a także był
      otwarty, rozumiał i umiał porozumieć się z ludźmi innych kultur.

      Proponuję zabawę: co włączylibyście do kanonu ? Jakie książki które
      przeczytaliście Waszym zdaniem najlepiej kształtowałyby współczesną młodzież ?
      Jaka literatura decyduje o polskiej tożsamości ? Co trzeba przeczytać by czuć
      się Europejczykiem czy mieć poczucie wspólnego dziedzictwa Zachodu. A co
      by "nawiązać łączność" z człowiekiem z poza naszej kultury - Chińczykiem,
      Arabem, Peruwiańczykiem czy Zulusem ?
      • a000000 Re: Kanon 01.06.07, 17:25
        gumpel napisał:

        >Niestety, o tym jaki ma być decyduje nie społeczeństwo, ale urzędnicy.

        Nie. O zmianie listy lektur zadecydowali nauczyciele. To oni są autorami
        propozycji. Podobno lista ma być poddana konsultacjom społecznym.

        Podobno pani Łybacka (minister SLD) wyrzuciła z kanonu Sienkiewicza. I jakoś
        nikt szat nie rozdzierał.

        Co bym proponowała? Ponieważ literatura jest niesamowicie obszerna - proponuję
        kamienie milowe. Te pozycje, które są podwalinami danej epoki, te, które opisują
        realia epoki, te, które propagują wartości kultury zachodniej i te które
        przestrzegają przez upadkiem.
        A także te, które są perłami gatunku, nawet jeśli nie zawierają ponadczasowych
        wartości.
        Na mojej liście nie byłoby Gombrowicza, Witkacego, Nitzchego, Dobraczyńskiego ma
        się rozumieć... byłby Balzac, Tołstoj, Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki,
        Dostojewski...
        Jeśli chodzi o Pamięć i Tożsamość - TAK, ze względu na treść. Poruszane tam
        problemy są wielce żywotne dla współczesnego Polaka.

        Jak to dobrze, że to nie ja muszę ustalać kanon hehehe.
        • hiperrealizm nie wyrzuciła Sienkiewicza 01.06.07, 22:11
          Co proponuję?
          =================
          Mniej lektur narodowych - więcej prawdziwych arcydzieł literatury światowej.
          • karafka_do_wina popieram, 03.06.07, 21:24
            bardzo dobra propozycja. obecnie jezyk polski w liceum to historia literatury
            polskiej ze szczegolnym uwzglednieniem cierpien narodu polskiego uciskanego
            pernamentnie przez swoich wrogow. praktycznie nie ma w programie szkolnym
            literatury swiatowej i wspolczesnej. przydaloby sie to zmienic, czas najwyzszy.
            oraz dolozyc nauke pisania cv i listu motywacyjnego, bo tego tez brak. mlody
            czlowiek zdaje mature i nie wie jak wyglada cv, musi po internecie szukac
            czegos, co jest rzecza podstawawa i czego powinien zostac nauczony w szkole.
        • gumpel trzy pozycje o polskim patrriotyźmie z XX w. ... 04.06.07, 20:11
          ... po zastanowieniu dodałbym do kanonu:
          1. "Transatlantyk" Gombrowicza
          2. "Mała Apokalipsa" Konwickiego
          3. "Xawras Wyżryn" Dukaja
          • stephen_s Re: trzy pozycje o polskim patrriotyźmie z XX w. 04.06.07, 20:26
            > 3. "Xawras Wyżryn" Dukaja

            Nie za młody ten Dukaj, żeby w kanonie być? On chyba nawet 40stki nie ma ;)
            • gumpel Re: trzy pozycje o polskim patrriotyźmie z XX w. 05.06.07, 10:43
              stephen_s napisał:
              > Nie za młody ten Dukaj, żeby w kanonie być? On chyba nawet 40stki nie ma ;)

              No i bardzo dobrze, że młody. W kanonie powinni być różni autorzy - dlaczego
              nibytylko stare dziadki ? Chodzi o pokazanie świerzego punktu widzenia. Moim
              zdaniem Xawras był pisany pod wielkim wpływem Małej Apokalipsy. Jest jakby w
              opozycji do niej i jednocześnie jej rozwinięciem. Swietna książka, któa w
              jakims stopniu przeoruje umysł każdego Polaka.
          • hiperrealizm Re: trzy pozycje o polskim patrriotyźmie z XX w. 04.06.07, 20:26
            gumpel napisał:

            > ... po zastanowieniu dodałbym do kanonu:
            > 1. "Transatlantyk" Gombrowicza
            > 2. "Mała Apokalipsa" Konwickiego
            > 3. "Xawras Wyżryn" Dukaja
            ============================================
            Dukaj jest zbyt chaotyczny by go polecać jako lekturę szkolną (choć zaznaczam
            że Xawrasa nie czytałem a opinię swoją wyrażam na postawie pierwszego tomu jego
            opowiadań "W kraju niewiernych").
            Moim zdaniem Dukaj ma świetne pomysły ale realizację fatalną. Jego teksty nie
            są spójne (np. "Ruch generała"). Narracja w większości opowiadań strasznie
            szarpana - czasem trudno sie zorientować do jakiego miejsca opowieści
            przeskoczył narrator. Ale mimo wszystko to co przeczytałem bardzo mi się
            podobało. Szczególnie "Ziemia Jezusa", "Irrehaare" i "Muchobójca".
            • gumpel Re: trzy pozycje o polskim patrriotyźmie z XX w. 05.06.07, 10:52
              No cóż, chociaż czytam kolejne dzieła Dukaja dość regularnie to zawsze mam
              kłopoty z dobrnięciem do końca :-) Autor z czasem zaczyna tak jakby
              odjeżdżać ... :-) Ma to swój urok, oczywiście, ale jest nieco denerwujące.

              Xawras Wyżryn to jednak zupełnie inna bajka. Czytałem to opowiadanie w trakcie
              wojny w Bośni i muszę powiedzieć, że - trochę ostatnio nadużywane to słowo w
              przekazie publicznym, ale tutaj świetnie pasuje - P O R A Ż A J Ą C E. Polecam
              gorąco. Zapewniam, że po przeczytaniu Xawrasa oglądanie wiadomości (zwłaszcza
              informacji z zaranicy) nigdy nie będzie już takie samo :-)

              G.
              • hiperrealizm mogę powiedzieć ze 05.06.07, 18:04
                wystawiłeś mnie na pokuszenie :))))
                Chyba przeczytam Xawrasa.
                • jurek_s Re: mogę powiedzieć ze 07.06.07, 13:57
                  hiperrealizm napisał:

                  > wystawiłeś mnie na pokuszenie :))))
                  > Chyba przeczytam Xawrasa.

                  Czy ktoś reflektuje na "Xawrasa" albo inne książki Dukaja? Mogę wysłać mailem...
                  (Jeśli ktoś lubi czytać na kompie, oczywiście. Ja się przyzwyczaiłem...)
    • herbarium Swoją drogą... 03.06.07, 22:38
      ...hi, hi, to Dobraczyński pisał PO wojnie, i po wojnie reprezentował opcję
      prokomunistycznego PAX-u. Z drugiej strony - wyleciał zagorzały antykomunista
      Herling oraz krytyk rewolucji - Dostojewski. Może to spisek komunistów?;)

      Zgadzam się z Moniką, że problemem jest nie okrawanie kanonu, ale dodawanie byle
      czego w miejsce pozycji wartościowych.

      Szkoła obrzydza czytanie - to truizm, co piszę, ale niedawno się zszokowałam,
      gdy moi gimnazjaliści (gimnazjum przy liceum, więc z tych lepszych) bardzo
      narzekali na konieczność lektury "Opium w rosole".
      O ile pamiętam, w mojej klasie w liceum "Zbrodnia i kara" oraz "Mistrz i
      Małgorzata" to były chyba jedyne książki, które podobały się wszystkim, albo
      prawie wszystkim.
      Ja mam o tyle nietypowo, że większość książek z kanonu lektur - od
      dziewiętnastego wieku począwszy - mnie się podobała. Z tym, że znałam je
      wcześniej, więc nim były "przerabiane" zdołałam je polubić. Przez całą późną
      podstawówkę i liceum byłam zakochana w Żeromskim, więc "Przedwiośnie" i "Ludzi
      bezdomnych" ... z wypiekami. Z kolei "Nad Niemnem" to jedna z moich ulubionych
      lektur na odstresowanie. Może dlatego, że czytałam to zawsze u dziadka na
      wakacjach, czyli w odpowiedniej scenerii. Co nie przeszkadza, że połknęłam kilka
      razy i bez przymusu także Ferdybzdurkę...
      Za to, przyznaję bez bicia, jak dotąd nie udało mi się przeczytac całego "Pana
      Tadeusza". Jakkolwiek spore fragmenty umiem na pamięć.
      • forumisko Propozycja 07.06.07, 10:57
        Moim zdaniem w kanonie lektur powinny się znaleźć pozycje po przeczytaniu
        których czytelnik nie będzie wierzył we wszystko co napiszą w gazetach. Powinny
        wyrabiać krytycyzm.
        • kora3 bardzo madre - serio :) 07.06.07, 12:20
          forumisko napisał:

          > Moim zdaniem w kanonie lektur powinny się znaleźć pozycje po przeczytaniu
          > których czytelnik nie będzie wierzył we wszystko co napiszą w gazetach. Powinny
          >
          > wyrabiać krytycyzm.

          Naprawde jestem pod wrazeniem Forumisko Twej sensownej wypowiedzi :)
          Dodałabym, jeszcze, ze zcytelnik powienien mieć wyrobiony krytycyzm do tego , co
          napisza wq JAKIEJKOLWIEK gazecie, a wiec takze przykładowo w "Naszym
          Dzienniku":) oraz tego co usłyszy, tudzież w RM, czy z ambony ...

          Krytycyzm bowiem nie powinien być wybiórczy, prawda?:)

          Wracając zatem do Twej propozycji. jest taka calkiem nieglupia reklama gazety
          "Dziennik", która choć mnie nie zachęciła specjalnie do jej czytania (co i tak
          musze czynic :), to bardzo przypadła mi do gustu, bo jako jedna z nielicznych
          mówi wprost:) "żeby wyrobić sobie swoje zdanie, trzeba poznac różne zdania"
          (moze nie cytuję dokladnie, ale taki jest sens) - no i o to własnie chodzi ...

          Nie wyrobi sie krytycyzmu, postawy obiektywnej w kimkolwiek kierując jego
          zainteresowania czytelnicze tylko na jedne tory. To chyba jasne?

          Prawde mówiac nie wiem, czy nadal w spisie lektur znajdują się opowiadania
          Borowskiego, ale pamiętam, ze za czasów mojej edyukacji na poziomie średnim .,
          która to edukacja przebiegała w czesci i to wiekszej za czasów socrealizmu
          jeszcze, była to lektura oceniana jako kontrowersyjna :)
          A kontrowersyjna była nie ze względów bynajmniej politycznych , a takich, ze
          Borowski przedstawiał sytuacje zgodnie z tym, jakie one były, a nie jakie wg
          zasady powinny być. Wg tej bowiem zasady w KL-ach Polacy byli najwspanialsi na
          swiecie, wszystkim pomagali i mieli bohaterską postawe, poza nprawde nielicznymi
          ohydnymi wyjątkami. Tymczasem w opowiadaniach borowskiego jawi się Polak -
          zwyczajny człowiek - bywa okrutny, przebiegły, falszywy, tchórzliwy ...

          Odpowiedz mi teraz, czy taka lektura powinna zostać w spisie, czy zostac usunięta?
          Wyrabia własnie krytycyzm - także wobec tego co sie powszechnie uwaza i wobec
          obrazu jaki malowano nam przez lata, także na podstawie pozycji literackich.

          Czy wg Ciebie dla 13 -letnie dziecka ( za moich czasów własnie w tym wieku ta
          ksiazka była lekturą) odpowiednie jest "W pustyni i w puszczy"?

          wg mnie, bez omówienia sensowenego tej powiesci - ma ona jedynie walor poznawczy
          przyrodniczo, a i to wybiórczo.

          Pamiętam moje pierwsze pytanie do nauczyciela podczas omawiania "W pustyni i w
          puszczy" :) Miał spory problem z wyłozeniem mi jakoś sensownie odpowiedzi :)
          • forumisko Re: bardzo madre - serio :) 07.06.07, 12:42
            > Naprawde jestem pod wrazeniem Forumisko Twej sensownej wypowiedzi :)
            Jak zawsze.

            > Krytycyzm bowiem nie powinien być wybiórczy, prawda?:)
            Oczywiście, z tym że nie potrzeba żadnej odwagi żeby kwestionować to co piszą w
            ND albo w RM, tudzież z ambony. Wręcz przeciwnie, można zostać poklepanym po
            plecach z uznaniem i awansować do grona ludzi rozumnych.

            Co do zdania na temat stereotypów na temat charakteru Polaków jako takich, to
            daruj sobie.
            • kora3 Re: bardzo madre - serio :) 07.06.07, 12:56
              forumisko napisał:

              > > Naprawde jestem pod wrazeniem Forumisko Twej sensownej wypowiedzi :)
              > Jak zawsze.
              No starasz się :)

              > > Krytycyzm bowiem nie powinien być wybiórczy, prawda?:)
              > Oczywiście, z tym że nie potrzeba żadnej odwagi żeby kwestionować to co piszą w
              >
              > ND albo w RM, tudzież z ambony. Wręcz przeciwnie, można zostać poklepanym po
              > plecach z uznaniem i awansować do grona ludzi rozumnych.
              Cos w tym jest :)
              Skoro tak mówisz ...
              Niemniej wg mnie nadal "krytycyzm" to nie powinno być zjawisko wybiórcze, a ogólne.

              > Co do zdania na temat stereotypów na temat charakteru Polaków jako takich, to
              > daruj sobie.

              Bo brak Ci postawy krytycyzmu wobec tego jacy naprawde sa Polacy? To z powodu
              doboru lektur ?:)

              Nie odpowiedziałeś na pytanie dot. "w pustyni i w puszczy":)
              • kochanica-francuza Bo Polacy idealni są i bez skazy 07.06.07, 15:42
                a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany "czekam na
                odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"
                • kora3 no naturalnie :) 07.06.07, 15:47
                  kochanica-francuza napisała:

                  > a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany "czekam na
                  > odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"

                  zastanów się kochanico, czy w zwiazku z takjim stanem nalezy komuś tak
                  reagujacemu nawtykac, czy też współczuć :)
                  Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć samodzielnie :)
                  • kochanica-francuza Re: no naturalnie :) 07.06.07, 15:49

                    > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć samodzielnie :
                    > )
                    MNie forusia jakoś nie żal.
                    • kora3 Re: no naturalnie :) 07.06.07, 15:53
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć samodzie
                      > lnie :
                      > > )
                      > MNie forusia jakoś nie żal.
                      Twoja rzecz :)
                  • kochanica-francuza Ależ dlaczego nie wolno??? 07.06.07, 15:52
                    nalezy komuś tak
                    > reagujacemu nawtykac, czy też współczuć :)
                    > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć samodzielnie :
                    > )
                    Korwin nad nim z batem stoi i mu zabrania???
                    • kora3 Re: Ależ dlaczego nie wolno??? 07.06.07, 15:57
                      kochanica-francuza napisała:

                      > nalezy komuś tak
                      > > reagujacemu nawtykac, czy też współczuć :)
                      > > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć samodzie
                      > lnie :
                      > > )
                      > Korwin nad nim z batem stoi i mu zabrania???

                      Chyba nie ...
                      Nie mówię teraz o konkretnej osobie, ale o zjawisku, które mozna i tutaj
                      zaobserwować.

                      Rozmówca nie prowadzi od pewnego momentu polemiki, ale powtarza swoje dawne
                      argumentu w stylu mantrowania, cały zcas podkreślając, ze wypowiedzi adwersazra
                      nie chwieją jego przekonaniam, ewentualnie, ze: jest głupi, czepia się, itepe :)
                      Drugi sposób to nieodpowiadanie na rzeczowe argumenty, bo i co taki czlowiek ma
                      odpowiedzieć ? ze adwerarz ma rację? albo bodaj prawo do swego zdania?:)

                      z rala znam osobiscie ludzi, którzy bali się swoich "pełnych zwątpienia myśli" a
                      nawet musieli sie z takowych zwierzać animatotowi swej grupy. To tego rodzaju
                      zakaz samodzielnego myslenia - pomyślisz coś innego niz wolno mysleć, już szatan
                      ma wpływ na Ciebie - ot taka samokontrola :)
                      • kochanica-francuza Re: Ależ dlaczego nie wolno??? 07.06.07, 16:00
                        Jaja sobie robiłam.
                        • kora3 wiem :) 07.06.07, 16:04
                          kochanica-francuza napisała:

                          > Jaja sobie robiłam.
                          Ale fakty, ze takie zjawisko isnieje nie jest wcale zabawny :)
                  • forumisko Re: no naturalnie :) 07.06.07, 15:59
                    > zastanów się kochanico, czy w zwiazku z takjim stanem nalezy komuś tak
                    > reagujacemu nawtykac, czy też współczuć :)
                    > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć
                    samodzielnie :
                    > )

                    Jasne, samodzielnie myślą ci którzy myślą tak jak Ty. A w ogóle uskuteczniłaś
                    pokaz kultury pisząc w ten sposób o kimś kto czyta Twoją wypowiedż do kogoś
                    innego.
                    • kochanica-francuza Re: no naturalnie :) 07.06.07, 16:01

                      > Jasne, samodzielnie myślą ci którzy myślą tak jak Ty. A w ogóle uskuteczniłaś

                      Foruś, kto ci sugerował, że słowo "uskuteczniać" jest słowem z oficjalnej
                      polszczyzny?
                    • kochanica-francuza Foruś, a ja mam pytanie 07.06.07, 16:04
                      Czy ta pani

                      pl.wikipedia.org/wiki/Naomi_Klein
                      myśli według ciebie samodzielnie? Jeśli nie, to dlaczego?
                    • kora3 Re: no naturalnie :) 07.06.07, 16:07
                      forumisko napisał:

                      > > zastanów się kochanico, czy w zwiazku z takjim stanem nalezy komuś tak
                      > > reagujacemu nawtykac, czy też współczuć :)
                      > > Ja jestem za drugą opcja - zal mi ludzi, którym nie wolno mysleć
                      > samodzielnie :
                      > > )
                      >
                      > Jasne, samodzielnie myślą ci którzy myślą tak jak Ty. A w ogóle uskuteczniłaś
                      > pokaz kultury pisząc w ten sposób o kimś kto czyta Twoją wypowiedż do kogoś
                      > innego.


                      nie:) samodzielne myslenie wszelako nie polega na cytowaniu "trybuny Ludu" ( co
                      jest w danych zcasach "Trybuną" to relatywne :)
                      Wiem, jestem niekulturalna :) o wiele lepiej byłoby gdybym wzorem porządnych
                      gadała na priwie o kims kto nie moze tego przeczytac - typowe "moralnosc" :) dla
                      niektórych :)
                • forumisko Re: Bo Polacy idealni są i bez skazy 07.06.07, 16:02
                  kochanica-francuza napisała:

                  > a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany "czekam na
                  > odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"

                  Nie wszyscy - ale po co się czepiać właśnie Polaków? Bo to nowoczesne? Komu to
                  pomoże?
                  • kochanica-francuza Re: Bo Polacy idealni są i bez skazy 07.06.07, 16:06

                    >
                    > Nie wszyscy - ale po co się czepiać właśnie Polaków?

                    Bo żyję wśród nich i ich wady odczuwam na własnej skórze.


                    Bo to nowoczesne?

                    Przestań mi machać nowoczesnością... rzucasz we mnie schematem "Kochanica robi
                    to i to, dlatego, że kręgi liberalne uznają to za nowoczesne". Gówno mnie
                    obchodzi, co kto za jakie uznaje.

                    MNie to pomoże, gdyż doświadczywszy od rodaków wiele złego, przestałam ich
                    postrzegać pozytywnie.
                  • kora3 Re: Bo Polacy idealni są i bez skazy 07.06.07, 16:09
                    forumisko napisał:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany "czeka
                    > m na
                    > > odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"
                    >
                    > Nie wszyscy - ale po co się czepiać właśnie Polaków? Bo to nowoczesne? Komu to
                    > pomoże?

                    Moze p[omoze Polakom np. - miec wiecrj krytycyzmu wobec siebie i własnych wad,
                    doidam, ze wad, które maja wszelkie nacje:)
                    Po co udawać, ze Polacy nie maja ?:)
                  • kochanica-francuza Re: Bo Polacy idealni są i bez skazy 07.06.07, 16:09
                    forumisko napisał:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany "czeka
                    > m na
                    > > odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"

                    Ale nie wytłumaczyłeś się ze swoich chamskich zachowań ani też z zarzucania mi
                    (obrażania ) , że źle się prowadzę.
                    • kora3 hehhehe 07.06.07, 16:12
                      kochanica-francuza napisała:

                      > forumisko napisał:
                      >
                      > > kochanica-francuza napisała:
                      > >
                      > > > a na niewygodne pytania foruś po prostu nie odpowiada, a ponaglany
                      > "czeka
                      > > m na
                      > > > odpowiedź" odpisuje chamsko - "to czekaj dalej"
                      >
                      > Ale nie wytłumaczyłeś się ze swoich chamskich zachowań ani też z zarzucania mi
                      > (obrażania ) , że źle się prowadzę.
                      Kochanico, Twoja cierpliwosc jest w stopniu anielskim :)
                      • kochanica-francuza Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:20

                        > Kochanico, Twoja cierpliwosc jest w stopniu anielskim :)
                        >
                        tylko pamiętliwa i uparta.

                        Pamiętam zarówno krzywdy, jak zasługi.

                        I będę się czepiać forusia do oporu.
                        • kochanica-francuza Re: Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:20

                          >
                          > Pamiętam zarówno krzywdy, jak zasługi.
                          >
                          > I będę się czepiać forusia do oporu.
                          Niech nie zgrywa takiego szlachetnego, skoro nie potrafi nawet przyznać, że się
                          mylił.
                          • kochanica-francuza Re: Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:22
                            kochanica-francuza napisała:

                            >
                            > >
                            > > Pamiętam zarówno krzywdy, jak zasługi.
                            > >
                            > > I będę się czepiać forusia do oporu.
                            > Niech nie zgrywa takiego szlachetnego, skoro nie potrafi nawet przyznać, że się
                            > mylił.

                            Fakt, że zdarza mi się "przenosić" na kogoś cudzą winę. Ale foruś mnie wkurza.
                            • kora3 Re: Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:26
                              kochanica-francuza napisała:

                              > kochanica-francuza napisała:
                              >
                              > >
                              > > >
                              > > > Pamiętam zarówno krzywdy, jak zasługi.
                              > > >
                              > > > I będę się czepiać forusia do oporu.
                              > > Niech nie zgrywa takiego szlachetnego, skoro nie potrafi nawet przyznać,
                              > że się
                              > > mylił.

                              kto się mylił, klto się myli??
                              Przyznałaś się przecież ze: kupujesz w zabce czynnej do 23. piłas alkohol,
                              chcialaś tańczyc, a nawet kiedyś, o zgrozo, pisalas, ze chcesz isc do kina -
                              ktoś Ci powiedział prawde, ze to niemoralne i źle sie prowadzisz, a Ty uważasz,z
                              e sie MYLIŁ ??? Daj spokój, mysl samodzielnie, pokajaj się , zamaist czepiac
                              źródła moralnosci sie do oporu :)
                              • kochanica-francuza Re: Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:28
                                ależ ja jeszcze pisałam, że chcę iść do ŁÓŻKA!!!

                                ale tamto, to było TYLKO z powodu żabki
                                • kora3 Re: Ja nie jestem cierpliwa 07.06.07, 16:33
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  > ależ ja jeszcze pisałam, że chcę iść do ŁÓŻKA!!!

                                  pożadne kobiety sypiaja na podłodze Kochanico :) i seks też tam uprawiają -
                                  forma umartwiania:)

                                  >
                                  > ale tamto, to było TYLKO z powodu żabki
                                  wiesz co? Mnie to fascynuje tez - rózne rzeczy już słyszałam, ale żeby zakup
                                  akurat w żabce był niemoralny to mnie dziwi po prostu na logikę.
                                  Czemu zabka akurat jest taka watpliwa moralnie?
                                  • kora3 naturalnie "porządne" sorry za byka :) nt. 07.06.07, 16:34
                                    kora3 napisała:

                                    > kochanica-francuza napisała:
                                    >
                                    > > ależ ja jeszcze pisałam, że chcę iść do ŁÓŻKA!!!
                                    >
                                    > pożadne kobiety sypiaja na podłodze Kochanico :) i seks też tam uprawiają -
                                    > forma umartwiania:)
                                    >
                                    > >
                                    > > ale tamto, to było TYLKO z powodu żabki
                                    > wiesz co? Mnie to fascynuje tez - rózne rzeczy już słyszałam, ale żeby zakup
                                    > akurat w żabce był niemoralny to mnie dziwi po prostu na logikę.
                                    > Czemu zabka akurat jest taka watpliwa moralnie?
                                    >
                                    >
                                  • kora3 ale wiesz co? 07.06.07, 16:36
                                    tak sobie mniemam, że jak twoja moralnosc ma być zagrożona to moze weź ty kupuj
                                    w jakiejś innej sieci ...
                                    Moze masz daleko nawet, ale nie o to chodzi by było wygodnie tylko moralnie :)
                                    • kochanica-francuza Nie o sieć idzie, tylko o godzinę nt 07.06.07, 19:21
                                  • kochanica-francuza Bo ja pisałam, że sklep nocny nt 07.06.07, 19:21
                                    • kora3 O jezu :) i tylko dlatego?:) nt. 07.06.07, 19:55

                                      • kochanica-francuza No tak nt 08.06.07, 12:56
          • jurek_s A propos "W pustyni i w puszczy"... 07.06.07, 13:13
            kora3 napisała:

            > wg mnie, bez omówienia sensowenego tej powiesci - ma ona jedynie walor
            > poznawczy przyrodniczo, a i to wybiórczo.

            A propos walorów poznawczych "W pustyni i w puszczy" - kto pamięta ewidentny
            wymysł poznawczy Sienkiewicza w tej powieści?

            Nadmieniam, że nie czynię autorowi z tego tytułu absolutnie żadnych wyrzutów.
            W powieściach awanturniczo-przygodowych takie praktyki były często używane -
            bardzo często stosował je, np., Juliusz Verne.
            • kora3 :) 07.06.07, 13:19
              jurek_s napisał:
              > A propos walorów poznawczych "W pustyni i w puszczy" - kto pamięta ewidentny
              > wymysł poznawczy Sienkiewicza w tej powieści?

              Nie jestem ekspertem od geografii, fauny i florty Afryki, wiec nie wiem
              dokladnie o co chodzi:)

              Na pewno nietypowe jest zachowanie się lwa, bo generalnie lwy uciekają przed
              ludźmi, a samce nie polują....

              >
              > Nadmieniam, że nie czynię autorowi z tego tytułu absolutnie żadnych wyrzutów.
              > W powieściach awanturniczo-przygodowych takie praktyki były często używane -
              > bardzo często stosował je, np., Juliusz Verne.
              >
              I owszem

              Siekiewicz wszelako poza gloryfikowaniem Polaków, czego też nie traktujmy, jako
              wyrzut a swierdzenie faktu, pisał dosc stereotypowo. Spójrz choćby na żeńskie
              postacie - analogia w panu wołodyjowskim i krzyzakach az bije po oczach.

              Natomiast "w pustyni i w puszczy" to calkiem inna bajka - przy całej ciekawie
              zbudowanej fabule, ksiązka ma co najmniej kontrowersyjne przesłanie :)
              >
              >
              • jurek_s Re: :) 07.06.07, 13:30
                kora3 napisała:

                > Nie jestem ekspertem od geografii, fauny i flory Afryki, wiec nie wiem
                > dokladnie o co chodzi:)
                >
                > Na pewno nietypowe jest zachowanie się lwa, bo generalnie lwy uciekają przed
                > ludźmi, a samce nie polują....

                W zasadzie tak, ale bywają wyjątki - pamiętasz film "Duch i Mrok" - o dwóch
                lwach-samcach, które wzbudzały panikę wśród pracowników kolei? (historia
                autentyczna). Natomiast całkowitą fantazją Sienkiewicza było odkrycie przez
                Stasia i Nel... słoni wodnych! :))

                ============================================

                "Noc była bardzo chłodna, ale nazajutrz, gdy pierwsze promienie słońca
                rozświeciły okolicę, powietrze ociepliło się natychmiast. O wschodzie słońca
                mali podróżnicy ujrzeli dziwne widowisko. Zbliżali się właśnie do jeziorka
                rozległego na dwa kilometry, a raczej do wielkiej kałuży utworzonej przez dżdże
                w kotlinie górskiej, gdy nagle Staś, siedząc wraz z dziewczynką na Kingu i
                rozglądając się przez lunetę po okolicy, zawołał:

                - Patrz, Nel, słonie idą do wody.

                Jakoż na odległość pół kilometra widać było stadko złożone z pięciu sztuk
                zbliżających się z wolna jedna za drugą do jeziorka.

                - To jakieś dziwne słonie - rzekł Staś przypatrując się im ciągle z wielką
                uwagą. -Są mniejsze od Kinga, uszy mają także daleko mniejsze i wcale nie widzę
                kłów.

                Tymczasem słonie weszły do wody, lecz nie zatrzymały się na brzegu, jak to
                czynił zwykle King, i nie poczęły się polewać trąbami, ale idąc wciąż naprzód,
                zanurzały się coraz głębiej, tak że w końcu tylko ich czarne grzbiety wystawały
                nad wodą, na podobieństwo złomów skalnych.

                - Co to jest? Nurkują! - zawołał Staś.

                Karawana zbliżyła się znacznie do brzegu, a wreszcie stanęła tuż nad nim. Staś
                zatrzymał ją i począł spoglądać z nadzwyczajnym zdumieniem to na Nel, to na jezioro.

                Słoni nie było już prawie widać, tylko na gładkiej szybie wodnej można było
                nawet gołym okiem odróżnić pięć jakby okrągłych czerwonych kwiatów wystających
                nad powierzchnią i kołyszących się lekkim ruchem.

                - One stoją na dnie, a to końce trąb - ozwał się Staś nie wierząc własnym oczom.

                Po czym zawołał na Kalego:

                - Kali! widziałeś?

                - Tak, panie, Kali widzieć, to są słonie wodne - odpowiedział spokojnie młody
                Murzyn.

                - Słonie wodne?

                - Kali widzieć je nie raz.

                - I one żyją w wodzie?

                - W nocy wychodzić w dżunglę i paść się, a w dzień mieszkać w jeziorze, tak jak
                kiboko (hipopotamy). One wyjść dopiero po zachodzi słońca.

                Staś długo nie mógł ochłonąć ze zdziwienia i gdyby nie to, że pilno było mu w
                drogę, byłby zatrzymał karawanę aż do wieczora, by lepiej przypatrzeć się
                osobliwym zwierzętom. Ale przyszło mu do głowy, że słonie mogą wynurzyć się po
                przeciwnej stronie jeziora, a choćby wyszli gdzie bliżej, trudno będzie
                przyjrzeć się im po ciemku dokładniej.

                Dał więc znak do odjazdu, ale po drodze mówił do Nel:

                - No! widzieliśmy coś takiego, czego nie widziały nigdy oczy żadnego
                Europejczyka. I wiesz, co myślę - że jeśli dojdziemy szczęśliwie do oceanu, to
                nikt nam nie uwierzy, gdy powiem, że są w Afryce słonie wodne."

                =======================================================

                > Siekiewicz wszelako poza gloryfikowaniem Polaków, czego też nie traktujmy,
                > jako wyrzut a stwierdzenie faktu, pisał dosc stereotypowo. Spójrz choćby na
                > żeńskie postacie - analogia w panu wołodyjowskim i krzyzakach az bije po
                > oczach.

                Na miejscu Giertycha, ja w ogóle przyjrzałbym się pełnym zachwytu
                Sienkiewiczowym opisom męskiej urody: owym udom prężnym, jak dwa dębczaki,
                Zbyszka z Bogdańca, owym ramionom mocarnym młodzieńca, itp... ;))


                > Natomiast "w pustyni i w puszczy" to calkiem inna bajka - przy całej ciekawie
                > zbudowanej fabule, ksiązka ma co najmniej kontrowersyjne przesłanie :)

                Jak chociażby gloryfikację brytyjskiego kolonializmu... Trochę trudno było
                pogodzić powstańczą przeszłość seniora Tarkowskiego z imperialnymi poglądami
                pana Rawlisona, ale cóż - wszak Sienkiewicz wielkim pisarzem był... :))
                • kora3 Re: :) 07.06.07, 14:10
                  jurek_s napisał:

                  >
                  > W zasadzie tak, ale bywają wyjątki - pamiętasz film "Duch i Mrok" - o dwóch
                  > lwach-samcach, które wzbudzały panikę wśród pracowników kolei? (historia
                  > autentyczna). Natomiast całkowitą fantazją Sienkiewicza było odkrycie przez
                  > Stasia i Nel... słoni wodnych! :))


                  No fakt, tu go mocno fantazja poniosła, acz niekoniecznie :) Bo to sobie Kali
                  tak bredził :)
                  Moze wody ognistej popił był ?:)

                  >
                  >
                  >
                  > > Natomiast "w pustyni i w puszczy" to calkiem inna bajka - przy całej ciek
                  > awie
                  > > zbudowanej fabule, ksiązka ma co najmniej kontrowersyjne przesłanie :)
                  >
                  > Jak chociażby gloryfikację brytyjskiego kolonializmu... Trochę trudno było
                  > pogodzić powstańczą przeszłość seniora Tarkowskiego z imperialnymi poglądami
                  > pana Rawlisona, ale cóż - wszak Sienkiewicz wielkim pisarzem był... :))

                  No wiesz moim pierwszym pytaniem na lekcji polskiego w sparwqie tej lektury
                  było"Czy gdyby Staś i Nel byli dziećmi hitlerowców okupujących Afryke, to też
                  byłby taki raban?:)
                  Rzecz w tym, ze niezależnie od wszystkiego - Nel i Stanisław to były dzieci
                  OKUPANTÓW, a autor powiesci jeszcze zachwala te okupację i eksterminacje
                  miejscowej ludnosci. Wstyd, zważywszy zwłaszcza nato, ze sam pisarz był
                  przedstawicielem aktualnie okupowanego narodu :9
                  • jurek_s Re: :) 07.06.07, 14:55
                    kora3 napisała:

                    > No fakt, tu go mocno fantazja poniosła, acz niekoniecznie :) Bo to sobie Kali
                    > tak bredził :)
                    > Moze wody ognistej popił był ?:)

                    No ale Staś, któren, jak na prawdziwego Polaka przystało, wzorem trzeźwości był,
                    onże Staś takoż "trąby jak kwiaty" widział...


                    > Rzecz w tym, ze niezależnie od wszystkiego - Nel i Stanisław to były dzieci
                    > OKUPANTÓW, a autor powiesci jeszcze zachwala te okupację i eksterminacje
                    > miejscowej ludnosci. Wstyd, zważywszy zwłaszcza nato, ze sam pisarz był
                    > przedstawicielem aktualnie okupowanego narodu :9

                    No więc właśnie - by z eks-powstańca Tarkowskiego i przedstawiciela kolonialnego
                    reżymu angielskiego, Rawlisona, uczynić bojowników jednej sprawy - trza do tego
                    nie byle geniuszu literackiego.
                    • kora3 Re: :) 07.06.07, 15:02
                      jurek_s napisał:

                      > kora3 napisała:
                      >
                      > > No fakt, tu go mocno fantazja poniosła, acz niekoniecznie :) Bo to sobie
                      > Kali
                      > > tak bredził :)
                      > > Moze wody ognistej popił był ?:)
                      >
                      > No ale Staś, któren, jak na prawdziwego Polaka przystało, wzorem trzeźwości był
                      > ,
                      > onże Staś takoż "trąby jak kwiaty" widział...

                      No wiesz juras :)
                      Staś moze był trzeźwy, ale zmeczony np :) a moze go poczestował Kali czyms do
                      palenia i te "kwiaty' z nagla tak mu się przedstawiły :)

                      >
                      >
                      > > Rzecz w tym, ze niezależnie od wszystkiego - Nel i Stanisław to były dzie
                      > ci
                      > > OKUPANTÓW, a autor powiesci jeszcze zachwala te okupację i eksterminacje
                      > > miejscowej ludnosci. Wstyd, zważywszy zwłaszcza nato, ze sam pisarz był
                      > > przedstawicielem aktualnie okupowanego narodu :9
                      >
                      > No więc właśnie - by z eks-powstańca Tarkowskiego i przedstawiciela kolonialneg
                      > o
                      > reżymu angielskiego, Rawlisona, uczynić bojowników jednej sprawy - trza do tego
                      > nie byle geniuszu literackiego.
                      >
                      Raczej wyjatkowo wybiórczej moralnosci :)
                      • jurek_s Re: :) 07.06.07, 15:19
                        kora3 napisała:

                        > No wiesz juras :)
                        > Staś moze był trzeźwy, ale zmeczony np :) a moze go poczestował Kali czyms do
                        > palenia i te "kwiaty' z nagla tak mu się przedstawiły :)

                        Myślisz, że ujarany Staś zobaczył różowe słonie wodne...? Hmm... To jest
                        możliwe. W sumie i tak dobrze, że nie mówił do Kalego: "ty asfalcie" i nie
                        krzyczał: "łajt pałer!" i "Afryka dla Polaków!"


                        > Raczej wyjatkowo wybiórczej moralnosci :)

                        Eee, bez przesadyzma, w końcu za nasze krzywdy narodowe należała się nam jakaś
                        mała kolonijka w Afryce...? Jakaś "New Bulanda" czy cuś w ten deseń... :)))
                        • kochanica-francuza Mnie tam wkurzało, że wyrył 07.06.07, 15:22
                          "Jeszcze Polska nie zginęła" w sercu pustyni i puszczy. ;-)

                          Żeby chociaż w lokalnym dialekcie Samburu ;-) , ale nie - po polsku.

                          Co do Kalego , który prymitywnym Murzynem być - to był obowiązujący pogląd w
                          tamtych czasach. Europocentryzm i "dzikie prymitywy".
                        • kora3 Re: :) 07.06.07, 15:31
                          jurek_s napisał:

                          > kora3 napisała:
                          >
                          > > No wiesz juras :)
                          > > Staś moze był trzeźwy, ale zmeczony np :) a moze go poczestował Kali czym
                          > s do
                          > > palenia i te "kwiaty' z nagla tak mu się przedstawiły :)
                          >
                          > Myślisz, że ujarany Staś zobaczył różowe słonie wodne...? Hmm... To jest
                          > możliwe. W sumie i tak dobrze, że nie mówił do Kalego: "ty asfalcie" i nie
                          > krzyczał: "łajt pałer!" i "Afryka dla Polaków!"

                          Chawała za to Sienkiewiczowi, który tak pieknie był opisał, jak słusznie innego
                          kolesia porządni i katoliccy Polacy wpakowali na pal i to ze szczegółami:)

                          >
                          >
                          > > Raczej wyjatkowo wybiórczej moralnosci :)
                          >
                          > Eee, bez przesadyzma, w końcu za nasze krzywdy narodowe należała się nam jakaś
                          > mała kolonijka w Afryce...? Jakaś "New Bulanda" czy cuś w ten deseń... :)))
                          >
                          hehehehehe
                          >
                          • jurek_s Re: :) 07.06.07, 18:29
                            kora3 napisała:


                            > Chwała za to Sienkiewiczowi, który tak pięknie był opisał, jak słusznie innego
                            > kolesia porządni i katoliccy Polacy wpakowali na pal i to ze szczegółami:)


                            Azja Tuhaj-bejowicz to sobie akurat osobiście nagrabił u Adasia Nowowiejskiego,
                            zarzynając mu ojca, gwałcąc mu ukochaną i nakazując zgwałcić siostrę, więc i
                            nie dziwota, że Adaś dla Azji kazał palik zastrugać...
                            Aleć to, że, gloryfikowany przez Sienkiewicza i kreowany przez niegoż na
                            narodowego bohatera, kniaź Jarema Wiśniowiecki kazał wbić na pal oficjalnego
                            posła od Chmielnickiego, atamana Sucharukę, to, cytując imć pana Longina
                            Powsinogę: "niepięknie, brateńku, niepięknie...". :))
                            • kora3 Re: :) 07.06.07, 18:38
                              jurek_s napisał:

                              > kora3 napisała:
                              >
                              >
                              > > Chwała za to Sienkiewiczowi, który tak pięknie był opisał, jak słusznie i
                              > nnego
                              > > kolesia porządni i katoliccy Polacy wpakowali na pal i to ze szczegółami:
                              > )
                              >
                              >
                              > Azja Tuhaj-bejowicz to sobie akurat osobiście nagrabił u Adasia Nowowiejskiego,
                              > zarzynając mu ojca, gwałcąc mu ukochaną i nakazując zgwałcić siostrę, więc i
                              > nie dziwota, że Adaś dla Azji kazał palik zastrugać...

                              Juras, a gdzie miłosierdzie, gdzie drugi policzek, gdzie chrzescijanska
                              cywilizacja przevbaczenia ?:)


                              > Aleć to, że, gloryfikowany przez Sienkiewicza i kreowany przez niegoż na
                              > narodowego bohatera, kniaź Jarema Wiśniowiecki kazał wbić na pal oficjalnego
                              > posła od Chmielnickiego, atamana Sucharukę, to, cytując imć pana Longina
                              > Powsinogę: "niepięknie, brateńku, niepięknie...". :))
                              >
                              noooo
                              • jurek_s Re: :) 07.06.07, 19:40
                                kora3 napisała:


                                > Juras, a gdzie miłosierdzie, gdzie drugi policzek, gdzie chrzescijanska
                                > cywilizacja przevbaczenia ?:)

                                To teoria, Korciu, w praktyce rzecz wygląda inaczej. ;) Sam bym, na miejscu
                                Adasia, drania-Azję spalował. :)) Zemsta jest słodka, a miłosierdzie
                                unieszczęśliwia. Spójrz, gdyby Jurand był zarżnął Zygfryda de Loewe, nie
                                przywiódłby go do śmiertelnego grzechu samobójstwa i tym samym, nie zamknąłby
                                przed nim drogi do zbawienia, a tak...? Ma współudział w tym grzechu. ;)
                                • kochanica-francuza Re: :) 07.06.07, 19:49

                                  > przed nim drogi do zbawienia, a tak...? Ma współudział w tym grzechu. ;)
                                  O ile miał wizję profetyczne. ;-)
                                  • jurek_s Re: :) 07.06.07, 19:54
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    >
                                    > > przed nim drogi do zbawienia, a tak...? Ma współudział w tym grzechu. ;)
                                    > O ile miał wizję profetyczne. ;-)

                                    Podejrzewam, iż w stanie, w jakim się znajdował, miał pełne spectrum wizyjności,
                                    a więc i przyszłość była dla niego, jak otwarta księga. ;)
                                • kora3 Re: :) 07.06.07, 19:52
                                  jurek_s napisał:

                                  > kora3 napisała:
                                  >
                                  >
                                  > > Juras, a gdzie miłosierdzie, gdzie drugi policzek, gdzie chrzescijanska
                                  > > cywilizacja przevbaczenia ?:)
                                  >
                                  > To teoria, Korciu, w praktyce rzecz wygląda inaczej. ;) Sam bym, na miejscu
                                  > Adasia, drania-Azję spalował. :)) Zemsta jest słodka, a miłosierdzie
                                  > unieszczęśliwia. Spójrz, gdyby Jurand był zarżnął Zygfryda de Loewe, nie
                                  > przywiódłby go do śmiertelnego grzechu samobójstwa i tym samym, nie zamknąłby
                                  > przed nim drogi do zbawienia, a tak...? Ma współudział w tym grzechu. ;)
                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  Jurku otwierasz mi oczy :) jam człek straszny, albowiem odpuszczac zemstę :)
                                  pozwalam nieszczesnikowi pławic sie w poczuciu winy :) też slodkie :)
                                  • jurek_s Re: :) 07.06.07, 19:57
                                    kora3 napisała:

                                    > Jurku otwierasz mi oczy :) jam człek straszny, albowiem odpuszczać zemstę :)
                                    > pozwalam nieszczęśnikowi pławic sie w poczuciu winy :) też słodkie :)


                                    Ba! Jeśli chodzi o kwestię zemsty, to to, o czym napisałaś, to już jest wyższa
                                    szkoła jazdy. :)
                                    • kora3 Re: :) 08.06.07, 09:18
                                      jurek_s napisał:

                                      > kora3 napisała:
                                      >
                                      > > Jurku otwierasz mi oczy :) jam człek straszny, albowiem odpuszczać zemstę
                                      > :)
                                      > > pozwalam nieszczęśnikowi pławic sie w poczuciu winy :) też słodkie :)
                                      >
                                      >
                                      > Ba! Jeśli chodzi o kwestię zemsty, to to, o czym napisałaś, to już jest wyższa
                                      > szkoła jazdy. :)
                                      >
                                      Ma sie to doświadczenie życiowe, nie ?:)
                    • kochanica-francuza Trąby jak kwiaty czy kwiaty jak trąby? 07.06.07, 15:23
                      Karabiny rozkwitające w kwiaty występują u Viana (przynajmniej w przekładzie),
                      ale to surrealista był. ;-)

                      • jurek_s Re: Trąby jak kwiaty czy kwiaty jak trąby? 07.06.07, 15:30
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Karabiny rozkwitające w kwiaty występują u Viana (przynajmniej w przekładzie),
                        > ale to surrealista był. ;-)

                        Karabiny, co prawda, nie rozkwitające w kwiaty, ale - rosnące, pojawiały się
                        u nas nie u surrealistów, lecz nawet w przaśnej pieśni wojskowej:

                        "...bośmy poszli cicho, a wracamy głośno,
                        bo nam dziś u ramion karabiny rosną..."
        • kochanica-francuza Foruś, ale masz na myśli wszystkie gazety 07.06.07, 15:23
          czy tylko te, których nie lubisz?

          • kora3 Re: Foruś, ale masz na myśli wszystkie gazety 07.06.07, 15:43
            kochanica-francuza napisała:

            > czy tylko te, których nie lubisz?
            >
            już odpowiedział w poście do mnie :)
            odpowiedź była przewidywalna :)
            • kochanica-francuza Aaaa, znaczy na przykład "Najwyższy Czas" 07.06.07, 15:47
              powinno się czytać bezkrytycznie?

              (Przykład nieprzypadkowy)
              • kochanica-francuza Polacy mają wad od metra 07.06.07, 15:48
                i dlatego szukam wśród Francuzów.

                Ale mną się nie przejmuj Korciu, bo ja się wedle forusia źle prowadzę, tzn.
                chodzę na zakupy (po chleb i masło) do sklepu Żabka, otwartego do 23.00. !!!!!!!!!
                • kora3 Jako i wszelkie inne nacje :) 07.06.07, 16:01
                  my Polacy po prostu lubimy robic za bohaterów, meczenników i w ogole kryształy
                  :) Jka nam kto to burzy to jest żydem, albo przynajmniej msonem :L) w każdym
                  razie ma grzech :)


                  kochanica-francuza napisała:

                  > i dlatego szukam wśród Francuzów.

                  Wsród Polaków też bywają fajni - przekonałam sie ostatnio :)

                  >
                  > Ale mną się nie przejmuj Korciu, bo ja się wedle forusia źle prowadzę, tzn.
                  > chodzę na zakupy (po chleb i masło) do sklepu Żabka, otwartego do 23.00. !!!!!!
                  > !!!

                  Ależ dowiadują się , ze postępujesz tak ohydnie, niecnie i bezwstydnie nabywając
                  towary ww. w żabce po prostu musze się martwić Kochanico :)

                  Ale siebie tez polecam Twoim łaskawym zmartwieniom :) Zdarza mi sie nawywać PIWO
                  na stacji benzynowej po 24:), nie zawsze sypiac w swoim łożku, malowac się i
                  takie tam ....
                  Marw się o mnie , prosze :)
                  • kochanica-francuza Re: Jako i wszelkie inne nacje :) 07.06.07, 16:08

                    > > i dlatego szukam wśród Francuzów.
                    >
                    > Wsród Polaków też bywają fajni - przekonałam sie ostatnio :)

                    Ja też, ale Francuza chcę.
                    >
                    > Ale siebie tez polecam Twoim łaskawym zmartwieniom :) Zdarza mi sie nawywać PIW
                    > O
                    > na stacji benzynowej po 24:), nie zawsze sypiac w swoim łożku, malowac się i
                    > takie tam ....
                    > Marw się o mnie , prosze :)

                    Nie no, Korciu, upadasz coraz niżej. Ja za to byłam na imprezie i PIłAM ALKOHOL!
                    do tego miałam grzeszną nadzieję potańczyć z kolegami...
                    • kora3 Re: Jako i wszelkie inne nacje :) 07.06.07, 16:11
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > > > i dlatego szukam wśród Francuzów.
                      > >
                      > > Wsród Polaków też bywają fajni - przekonałam sie ostatnio :)
                      >
                      > Ja też, ale Francuza chcę.
                      I na pewno bedziesz Go miała :)
                      jestem przekonana
                      > >
                      > > Ale siebie tez polecam Twoim łaskawym zmartwieniom :) Zdarza mi sie nawyw
                      > ać PIW
                      > > O
                      > > na stacji benzynowej po 24:), nie zawsze sypiac w swoim łożku, malowac s
                      > ię i
                      > > takie tam ....
                      > > Marw się o mnie , prosze :)
                      >
                      > Nie no, Korciu, upadasz coraz niżej. Ja za to byłam na imprezie i PIłAM ALKOHOL
                      > !

                      hmmmm no Kochanico, sama już nie wiem co powinnas zrobic ze swoim życiem - serio.
                      Ja od dawna pijam na imprezach alkohol, ale ja jestem tak zdemoralizowana, ze
                      zdarza mi się (nawet nierzadko) no wiesz :)

                      > do tego miałam grzeszną nadzieję potańczyć z kolegami...

                      Qrde ....jestem w szoku :)
                      • kora3 a moze kochanico :) 07.06.07, 16:23
                        zamiast dawkować zmarwtionym naszym prowadzeniem sie forumowiczach wiedzę na
                        temat tegoz prowadzenia stwórzmy wątek szczerosci i tam opiszmy wszyatkie te
                        bezecne sprawy, których się dopusdzczamy. dodajmy też lektury, które nas
                        skłoniły do kupowania wieczorem, picia alholu na imprezach a moze i poza nimi,
                        uprawiania seksu pozamałzeńskiego i tych wszystkich innych swiństw:)
                        • kochanica-francuza Re: a moze kochanico :) 07.06.07, 16:27
                          hmmm

                          ja głównie czytam Agathę Christie i Joannę Chmielewską
                          a z czasopism "Politykę"
                          • kora3 Re: a moze kochanico :) 07.06.07, 16:30
                            kochanica-francuza napisała:

                            > hmmm
                            >
                            > ja głównie czytam Agathę Christie i Joannę Chmielewską
                            > a z czasopism "Politykę"
                            Jestem gorsza niż myslałam:)
                            Czytam Stasiuka, "Harrego Pottera", Tolkiena, Kapuscińskiego (wiem wstydu nie
                            mam ) , Józefa Hena też mi sie zdarza, zgroza nawet Ludluma :) nie wspomne o
                            innych, bo mi wstyd :( z czasopism w sumie niemal wszytsko, ale w związku z tym,
                            ze niemal wszystko to niemal wszystko, sila faktu dosc powierzchownie :(
                            • kochanica-francuza O, Harry`ego ja też czytałam 07.06.07, 19:20
                              ale po angielsku, bo mi kolega na ambicję nadepnął (tzn. powiedział, że pożyczy,
                              bo byłam ciekawa, wokół czego konkretnie jest afera, i jak już byli umówieni na
                              skrablu z moją mamą na odbiór, to bąknął, że po angielsku), więc części nie
                              zrozumiałam
                              • kora3 Re: O, Harry`ego ja też czytałam 08.06.07, 09:16
                                kochanica-francuza napisała:

                                > ale po angielsku, bo mi kolega na ambicję nadepnął (tzn. powiedział, że
                                pożyczy
                                > ,
                                > bo byłam ciekawa, wokół czego konkretnie jest afera, i jak już byli umówieni
                                na
                                > skrablu z moją mamą na odbiór, to bąknął, że po angielsku), więc części nie
                                > zrozumiałam

                                to doczytaj po polsku, o ile sie nie boisz :) bo niektórzyu uwazają , no wiesz -
                                ze to podejrzana lekturka :)
                                • jurek_s Re: O, Harry`ego ja też czytałam 08.06.07, 11:41
                                  kora3 napisała:


                                  > to doczytaj po polsku, o ile sie nie boisz :) bo niektórzyu uwazają , no wiesz
                                  > - ze to podejrzana lekturka :)


                                  Podejrzana to ona ci nie jest, za to kompozycyjnie - przeraźliwie schematyczna
                                  i, na dodatek, jest to dość niewyszukany schemat, zaczerpnięty żywcem z filmów
                                  o gangu Olsena. :)))
                                  • kochanica-francuza To przybliż, bo ja tych filmów nie znam nt 08.06.07, 12:57
                                    • jurek_s Re: To przybliż, bo ja tych filmów nie znam nt 08.06.07, 14:10
                                      Oto ów schemat, który, w pewnym uproszczeniu, wygląda następująco:


                                      1. (Prolog)
                                      GANG OLSENA: Egon Olsen wychodzi z więzienia na wolność.
                                      HARRY POTTER: Harry Potter wychodzi po wakacjach z domu wujostwa Dursleyów,
                                      który to pobyt jest traktowany przez niego jak odsiadka.

                                      2.
                                      GO: Egon jest gorąco witany przez swoich przyjaciół: Kjelda i Benny'ego.
                                      HP: Harry jest gorąco witany przez swoich przyjaciół: Hermionę i Rona.

                                      3.
                                      GO: Egon z przyjaciółmi poznają kolejnego inspektora policji, z którym będą
                                      mieli do czynienia przez cały film.
                                      HP: Egon z przyjaciółmi poznają kolejnego nauczyciela obrony przed czarną magią,
                                      z którym będą mieli do czynienia przez całą akcję powieści.

                                      4.
                                      GO: Egon z przyjaciółmi przeżywają różne, nieraz dramatyczne przygody,
                                      z których zawsze wychodzą obronną ręką.
                                      HP: Harry z przyjaciółmi przeżywają różne, nieraz dramatyczne przygody,
                                      z których zawsze wychodzą obronną ręką.

                                      5.
                                      GO: Egon, na ogół, nie wtajemnicza swych przyjaciół w szczegóły swoich planów,
                                      o co często mają oni do niego pretensje. (zwłaszcza Kjeld)
                                      HP: Harry, na ogół, nie wtajemnicza swych przyjaciół w szczegóły swoich planów,
                                      o co często mają oni do niego pretensje. (zwłaszcza Ron)

                                      6.
                                      GO: Egon w realizacji swoich złodziejskich planów posługuje się zadziwiającymi
                                      gadżetami: szpulka nici, termofor, pół kilo wołowiny, bombka choinkowa, itp.
                                      HP: Harry w realizacji swoich czarodziejskich planów posługuje się
                                      zadziwiającymi gadżetami: peleryna niewidka, latająca miotła, różdżka, itp.

                                      7.
                                      GO: W każdym z filmów występuje upierdliwa, wredna baba, która wszystkich
                                      denerwuje. (zazwyczaj jest to Ivonne, żona Kjelda)
                                      HP: W każdym z filmów występuje upierdliwa, wredna baba, która wszystkich
                                      denerwuje. (zazwyczaj jest to któraś z nauczycielek albo dziennikarka, Rita Skeeter)

                                      8.
                                      GO: Główny antagonista Egona i przyjaciół, inspektor policji, zostaje pokonany,
                                      nawet jeśli nie do końca.
                                      HP: Główny antagonista Harry'ego i przyjaciół, lord Voldemort, zostaje pokonany,
                                      nawet jeśli nie do końca.

                                      9. (Epilog)
                                      GO: Egon wraca do pudła na kolejne "wakacje od wolności".
                                      HP: Harry wraca do swego "łagru" u wujostwa Dursleyów, na kolejne wakacje.
                                      • kora3 :) 08.06.07, 17:10
                                        No tym razem harry ma rzucić szkole :) wiec już po wakacjach :)
                                      • kochanica-francuza ach ta wredna baba 08.06.07, 20:15
                                        czujnik gender mi się odzywa...

                                  • kora3 Re: O, Harry`ego ja też czytałam 08.06.07, 17:08
                                    jurek_s napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    >
                                    > > to doczytaj po polsku, o ile sie nie boisz :) bo niektórzyu uwazają , no
                                    > wiesz
                                    > > - ze to podejrzana lekturka :)
                                    >
                                    >
                                    > Podejrzana to ona ci nie jest, za to kompozycyjnie - przeraźliwie schematyczna
                                    > i, na dodatek, jest to dość niewyszukany schemat, zaczerpnięty żywcem z filmów
                                    > o gangu Olsena. :)))
                                    >
                                    Ja tam lubię Harrego:) a powaznie to skoro tak schematycznie jest to mzoe znasz
                                    już zakończenie?:)
                                    Jeśli tak - dawaj - predko!!!!
              • kora3 Re: Aaaa, znaczy na przykład "Najwyższy Czas" 07.06.07, 15:52
                kochanica-francuza napisała:

                > powinno się czytać bezkrytycznie?
                >
                > (Przykład nieprzypadkowy)

                wg mnie , niczego nie powinno się zcytac bezkrytycznie.

                Prawde mówiąc - nie ejstem przekonana w ogóle, zcy czytanie poezji i powiesci
                wprost przekłada się na krytycyzm wobec informacji i publicystyki medialnej :)

                Literatura jako taka służy raczej kształtowaniu wrazliwosci czytelniczej,
                wyrobieniu gustów literackich, niz umoralnia:)
                To oczywiscie wg mnie ...

                Zauwazam natomiast pewną prawidłowosc:) Całkowity brak krytycyzmu wobec
                konkretnych postaw i zachowań obecnej władzy, czy hierarchii koscielnej
                przedstawia raczej opcja wiadoma :)
                Na tym forum doskonale widać,z e środowiska liberalne potrafią krytykować i
                wyśmiewać takze posuniecia opozycji i innych liberałow.

                Betoniarska grupa zawsze trzyma się razem i nie śmie skrytykowac nawet takeuj
                głupoty, jaką walnęła Sowińska - to daje do myślenia :)
                • kochanica-francuza Re: Aaaa, znaczy na przykład "Najwyższy Czas" 07.06.07, 15:58
                  kora3 napisała:

                  > kochanica-francuza napisała:
                  >
                  > > powinno się czytać bezkrytycznie?
                  > >
                  > > (Przykład nieprzypadkowy)
                  >
                  > wg mnie , niczego nie powinno się zcytac bezkrytycznie.

                  Ale to było nawiązanie do świata wedle forusia - korwinomikkisty.
                  • kora3 Re: Aaaa, znaczy na przykład "Najwyższy Czas" 07.06.07, 16:16
                    kochanica-francuza napisała:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > > kochanica-francuza napisała:
                    > >
                    > > > powinno się czytać bezkrytycznie?
                    > > >
                    > > > (Przykład nieprzypadkowy)
                    > >
                    > > wg mnie , niczego nie powinno się zcytac bezkrytycznie.
                    >
                    > Ale to było nawiązanie do świata wedle forusia - korwinomikkisty.

                    Z wyzej wymienionym Korwinem gadalam raz w zyciu. Kilkanascie razy zaprzeczał
                    sam sobie - serio :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka