sunrise2006 Re: od nas zależy - od nas 02.06.07, 12:57 kurcze, sorry, enter nacisnęłam. A chciałam napisać, bo natcghnął mnie wątek Senny, moje doświadczenia i moich koleżanek. A więc słuchajcie, dla mnie to naprawdę odkrycie - ale teraz już wiem, że od nas tylko zależy , czy jesteśmy szanowane i jak nas się traktuje. Bo przecież my się możemy na to nie zgodzić, i co najlepsze słuchajcie nie zawsze od razu ozxnacza to koniec związku, bo ta druga osoba może po prostu to zaakcpetować, ze na perwne rzeczy się nie zgadzamy i próbować inaczej. A jak rezygnuje, to nie była warta naszej uwagi. Ja np. nie umiałam zdobyć dla siebie szacunku długo, tzn. pozwalałam na wiele jazd Chłopiska, które znacie, nie umiałam z nimi sobie poradzić. Ale przyszedł taki moment, że powiedziałam sobie - "Słuchaj, przecież jak znajdziesz następnego (a już i tak jesteś po jednym rozwodzie) , to znowu będzie to samo. Musisz walczyć o swoje od początku, chociażby w tym związku z chłopiskiem. nie wiadomo, czy wam wyjdzie, ale potraktuj to jak arenę treningową, aby walczyć o szacunek i o swoje". I na początku strasznie mi było stawiać swoje warunki, nmówić o swoich potrzebach , robiłam to tak cichio, że sama nieraz nie słyszałam. A już powiedzieć mu - że nie akcpetuję tego, czy tego, to w ogóle nie umiałam, a on się rozwijał w tych swoich działaniach. Potem zaczęłam od małych kroków - móweienia mu o tym, co czuje i że coś mnie rani. Ale to też było za delikatne, mimo że chłopisko zrezygmowało z niektórych przyzwyczajeń. A potem - tak jakoś po tych małych kroczkach - stwioerdziłam naprawdę, ze muszę mówić, o tym na co się zgadzam, a na co nie, żeby on jako przedstawiciel niższego gatunku, miał jasność. I że ja muszę wymagać szacunku dla siebie, a nie czekać, ze ktoś mi to da. I ostatnio, jak miał jazdę ze złym humorem - że wsio nie tak, że praca, że to, ze tamto, że moze się nie będziemy spotykac, bo on jest wsciekły i możemy sie pokłócić. To powiedziałm - że nie życzę sobie ciągle takich humorów, a jak już są - to żeby nauczył się je godzić z drugim człowiekiem. Bo jest się nie tylko razem w dobrym nastroju, ale także w złym. I należy z tym funkcjonoać i wyopbraźcie sobie są jakieś rezultaty. Aczkolwiek wolę nie chwalić dnia ( a szczególnie mężczyzny) przed zachodem słońca. w sprawie wyjazdów też powiedziałam jasne i konkretne nie - i prosz, na razie samotnych nie planuje. ale to tak ogólnie, że naprawdę musimy się same cenić, sznować, znać sowje potrzeby, żeby inni nas szanowali Odpowiedz Link Zgłoś
ciociapolcia Re: od nas zależy - od nas 02.06.07, 13:28 Sun, super to ujęłaś. Trzeba samemu zacząć się szanować, wymagać i być konsekwentnym. A sama wiesz, początki są trudne, bo jak zabezpieczyć się przed kolejnym zjebem, fochem... Ech, czas się zabrać za to. :) Odpowiedz Link Zgłoś
askastar Re: od nas zależy - od nas 02.06.07, 17:14 sunrise-szczera prawda, najszczersza teraz tylko jak przejsc od slow do wykonania hmm Odpowiedz Link Zgłoś
aaa19795 Re: od nas zależy - od nas 04.06.07, 09:59 wlasnie!prawda to, ze od nas wszystko zalezy, wiec sie kobiety nie dajcie rzucac po scianach w dziwnym przekonaniu, ze to jest wlasnie milosc. pozdr i zycze odwagi, takze sobie :) Odpowiedz Link Zgłoś
senna7 Re: od nas zależy - od nas 04.06.07, 10:30 Swięte słowa :)) Coś się ostatnio we mnie przelało i wreszcie złość skierowałam na mojego M a nie w siebie wywołując poczucie winy w sobie. Kazałam wybierać: albo traktujemy sie jak rodzina, albo wcale. Jest bosko. Niestety cała ta sytuacja nauczyła mnie że rzeczy nie dzieją się same, a ja jestem tak samo winna złej sytuacji pozwalając na nia, jak ktoś kto ją prowokuje. Odpowiedz Link Zgłoś