Dodaj do ulubionych

Rzecz o przyjażni

15.06.07, 06:33
Ciekawe, że do miejsc i ludzi przyjaznych wraca się jak bumerang. Są
taką ostoją po wszelkich burzach i zawirowaniach życia.
Czasami wraca się po długich latach, tak jak w przypadku mojej szkolnej
przyjaciółki, która zechciała powrócić po 32 latach rozłąki. Wiem,
że myślała o tym przez cały czas, i ja o niej myślałam, a kiedy
wróciła, to dla nas obydwu była to wielka radość.
Myślę, że raz zadzierzgnięte nici przyjaźni wiążą ludzi na zawsze, i
nawet, jeśli przebywają z dala od siebie, to ta nić nadal ich łączy
i wskazuje drogę powrotu. Trochę, jak nić Ariadny - wystarczy ją
zwinąć, żeby wrócić tam, skąd się wyszło.
Obserwuj wątek
    • rysky Re: Rzecz o przyjażni 15.06.07, 09:09
      Spotkanie z przyjacielem z dzieciństwa jest jak przypomnienie sobie smaku
      ulubionych cukierków z tego okresu:)
      Przyjaźnie z dzieciństwa mogą być jednymi z najważniejszych rzeczy w życiu, -
      warto je pielęgnować, bowiem te zawierane w poważniejszym wieku są zawierane
      zwykle „z rozsądku”.
      • czarus1960 Re: Rzecz o przyjażni 15.06.07, 11:19
        Przyjaźń prawdziwa jest cierpliwa i wyrozumiała. A czasami po latach dopiero
        okzauje się prawdziwa. Moim przyjacielem z dzieciństwa jest mój kuzyn. Wiem co
        robi, gdzie przebywa i chociaż nie kontaktujemy sie zbyt często, to zawsze myślę
        o nim ciepło, a każde nasze spotkanie jest jak powrót do wspólnych zabaw z
        resztą rodzeństwa:)
        • leziox Re: Rzecz o przyjażni 15.06.07, 20:02
          No to macie dobrze jak tak macie.
          • debi_bebi Re: Rzecz o przyjażni 15.06.07, 23:49
            Lezio, ale ja nie tylko o tym pisałam. Patrz, np. jak ktoś kogoś kiedyś bardzo
            polubił, to będzie o nim przyjaźnie myślał nawet wtedy, kiedy nie będzie między
            nimi kontaktu, a jak się trafi okazja, by się znów spotkać, to ta sympatia znów
            wystrzeli niczym z procy. Tak jak moja do Ciebie na przykład.
    • onlyania Re: Rzecz o przyjażni 16.06.07, 15:28
      oj, jak dobrze ze do mnie nie odzywaja sie przyjaznie te sprzed 32 lat, bo bym
      musiala w reinkarnacje uwierzyc :)))
      • debi_bebi Re: Rzecz o przyjażni 16.06.07, 18:13
        Bo Ty smarkula jesteś, i dlatego :P
        • betka801 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 07:53
          Masz rację,ja też dwa lata temu odnowiłam,a właściwie odszukałam swoją bliską
          koleżankę z podwórka,mieszkamy 200 km od siebie,ale często rozmawiamy,teraz się
          spotkamy,widziałysmy się już z 10 razy,ktoś napisał,że takie przyjażnie są
          bezinteresowne,ja się pod tym podpisuję,to są czyste przyjażnie.
          Koleżanka choruje,ja ją wspieram i przeżywam bardzo Jej chorobę.
          Mam nadzieję,że się nie pogubimy znowu.Pozdrawiam.
          • leo100 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 13:32
            dzien dobry
            uwazam, ze interesujace temat, wiec podnosze...
            moze dodamy tego odwieczny dylemat nt przyjazni miedzy kobieta a mezczyzna?
            czy zawsze musi sie konczyc (w lozku)?
            • betka801 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 14:38
              Wcale nie muszą kończyć się w łóżku,to nie przyjażń,a miłość.
              Mam przyjaciela,a właściwie miałam,ożenił się drugi raz i Jego żona nie rozumiała
              tego,że właśnie taka przyjażń miała miejsce,dziwne,ale mojemu mężowi nigdy to
              nie przeszkadzało,na pewno spotykalibyśmy się,ale wyjechali w drugi koniec
              Polski/zostały tylko okazjonalne kartki/
              Wracamy do tego,że jednak przyjażnie wieku wczesnego dzieciństawa są najtrwalsze
              i prawdziwe.
              Przywołują też piękne wspomnienia i brak...zawiści.
              • leo100 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 15:01
                betka801 napisała:

                > Wcale nie muszą kończyć się w łóżku,to nie przyjażń,a miłość.

                no wlasnie do tego zmierzam.. Mam wrazenie, nie tylko z wlasnego podworka, ze
                faceci maja z tym problem. Chodzi mi o swiadome utrzymanie granicy pomiedzy
                przyjaznia a poplynieciem w glebsze uczucia...
                Bardzo trudne.
                Dla mnie bylo za trudne... Ale od tamtego czasu faktycznie jakby latwiej...
                swiadomy wlasnych slabosci staram sie bardziej w ryzach trzymac uczucia...
                • betka801 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 16:28
                  Może na każdą dziewczynę,kobietę patrzyłeś jak na potencjalną"narzeczoną"?
                  Przecież z nami można rozmawiać,spotykać się w grupie lub mniejszym gronie,
                  nadawać na tych samych falach,mieć podobne zamiłowania,pasje.
                  Nie nudzić się we własnym towarzystwie,pomagać, być zawsze jak Ciebie przyjaciel
                  potrzebuje,doradzać,takie było moje miejsce,ale z upływem lat wiem,że to nie
                  spotyka wszystkich.
                  Nie zawsze spotyka się też ze zrozumieniem,ale w moim przypadku było cudownie.
                  Cieszę się ,że mojemu przyjacielowi dobrze się układa.
                  On też martwił się jak miałam problemy ze zdrowiem,był bardzo pomocny.
                  Warto mieć przyjaciół.
                  • leo100 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 17:02
                    czy patrzylem jak na potencjalna "narzeczona"?
                    raczej nie. Bylem wtedy w zwiazku z inna kobieta.
                    Poza tym moja przyjaciolka byla ode mnie starsza kilka latek i miala corke-
                    podlotka.
                    Rozumielismy sie naprawde super. wspolne wypady, odwiedziny o kazdej porze dnia
                    i nocy, jesli ktores z nas chcialo chocby pogadac. ja bylem w zwiazku, ona
                    probowala pewien swoj zwiazek budowac. Moglismy sie sobie nawzajem zwierzac i
                    podpowiadac jak zyc. Doc czasu.
                    Chociaz moze jest jeden niezaprzeczalny fakt. Bylem zafascynowany jej
                    intelektem (choc to akurat moglo byc spowodowane roznica wieku).
                    Mozliwe, ze bylem po prostu za mlody. Skonczylo sie.
                    No ale coz, mam dzis wspaniala zone, 4-miesieczna coreczke i zycie sobie plynie.
                    Ale w sercu cos zostalo... I czasem wracam do tamtych dni i mysle... co u niej?
                    • betka801 Re: Rzecz o przyjażni 19.06.07, 18:33
                      Wspaniale,a cóż jest lepszego od cudownych wspomnień,Ona na pewno też Ciebie
                      ciepło wspomina.Takich sympatycznych spotkań nie sposób wymazać z pamięci.
                      Wspominaj więc i życz Jej w myślach dużo ciekawych chwil w życiu,a przede
                      wszystkim przyjaznych ludzi.
                      Tak wyszło,że zostaliśmy sami przy tak ciekawym zagadnieniu jak: przyjażń.
                      Może ktoś jeszcze chciałby opowiedzieć o swoich zagubionych przyjażniach?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka