anna_sla
16.06.07, 14:00
Boję się ciemności, bo nocą napadają mnie te wszystkie myśli i strach.
Najgorzej jak nie ma męża. Strach mnie paraliżuje, czuję się sama.. Wczoraj do
2 w nocy nie mogłam zasnąć, bałam się. Boję się już spać z brzegu łóżka, już
nie mam potrzeby spania z brzegu, dzieci w nocy już się raczej nie budzą. Z
przyzwyczajenia położyłam się od brzegu i czułam się za bardzo odkryta, że
mnie dosięgnie.. wcisnęłam się pod ścianę z całym naporem odsuwając męża na
brzeg. Im więcej dzieci tym bardziej się boję.. że ich nie uchronię, nie
uratuję, to chyba strach o ich przyszłość, ale w koszmarnym wydaniu i oprawie.
Widzę sytuacje najgorsze, najtrudniejsze i bez wyjścia.. boję się stracić
kogokolwiek w taki sposób. Panikuję gdy drzwi wejściowe nie są zamknięte na
zamek, panikuję gdy mam zasnąć przy otwartych drzwiach balkonowych mimo, że to
3-cie piętro.. Chyba przydałby się jakiś naprawiacz mózgu :)))))