sunrise2006
24.07.07, 13:52
Ku.............................rczaki...... !!!!!!!!!! no się wkurwiłam
nieźle. Nie wiem, czy to ten halny tak działa na te puste męskie mógi, czy co
innego. Ale się dziś zezłościłam. No słuchajcie, chłopisko mnie rano prosi,
cobym mu przysługę wyświadczyła i pojechała tam po coś. Pomyślałam sobie,
kurde - miałam siedzieć dziś cały dzień w domu i pisać grzecznie prace, póki
na urlopie siedze, a tu wyskakuje z tym. No ale dobra, stwioerdziałam, że
godzina mnie nie zbawi, wsiadłam w samochód i pojechalam. No to on już
dzowni, że może coś jeszcze mu załatwię - ale to bym mi zabrało już ze trzy
godziny, no więc ja rzywiozłam mu to co chciał i mówię, że - "jak dasz radę
to sam załatw, bo ja muszę pisać pracę, to nie jest tak - że siedzę cały
dzień w domu i nic nie robię, tylko jednak doktorat tworzę". Do tego
potzrebne skupienie, a jak sobie rozbijam tak dzień, to dupa z pisania.
I nagle huragan- że on mnie już nigdy nie poprosi o nic, że jak nie to nie,
że nie może na mnie liczyć, że już są jasne reguły gry.
No kurna, co do tego łba mu strzeliło? Czy mój przekaz był chamski, czy jak,
bo nie rozumiem? Może zapomniałam dodać Misiu? (ale przeciez już kiedyś mi
powiedział, żebym nie mówiła do nieg Miśku, ani zdrbnień, bo nie lubi, więc
zwracam się jak do sekretarza partii - po imieniu i imieniu odojcowskiemu).
u was też tak wieje?