margushia
10.08.07, 09:53
W ogóle mam jakiś taki pechowy tydzień, od poniedziałkowego poranka.. Ledwo
przyszłam do pracy, o dziwo, była juz szefowa, a ja na dzieńdobry zbiłam
szklankę na milion kawałków.. we wtorek zaspałam i sie spozniłam potwornie.. w
środę miałabym piątke w totka, a nie miałam, bo mi kasy nie starczyło na drugą
kolejkę i zostałam tylko z zakreślonymi numerami, a nie z wygraną :(( w ogóle
jestem ciągle zmęczona, nic mi dobrze w tym tygodniu nie wychodzi, reaguje z
duzym opoznieniem i jakos nie wszystko do mnie dociera..ciagle sie czuje tak
jak bym miała sie zaraz rozryczeć, choc mi jako mi płakać się nie chce, ale
tak ajk by mój organizm chciał to na mnie wymusic.. dzisiaj to juz w ogole
kolos.. wczoraj na jazdach nie najlepiej mi poszło, dziś mi pewnie opieprz sie
dostanie, jak szefowa zaraz ze spotkania wróci, bo zle zinterpretowalam cos i
nie załatwilam goscia na to dzisiejsze spotkanie.. w ogole jakis koszmar.. a
dzis z kolei ja mam spotkanie i nie bardzo je sobie wyobrażam.. tak
nieprzytomna jestem :// i jakos tak mi smutno :(