Dodaj do ulubionych

moja okropnie uparta corka !!!

17.09.07, 13:49
Jak w tytule, osił przy niej wysida. A do niedawna to była bardzo
fajna, posłuszna dziewczynka, i co sie z nia stalo? zastanawiam sie
czy to taki etap w jej zyciu czy moze ja popelniam jakis blad. Jets
naprawde zle. od samego rana jest na NIE, o co tylko ja nie
poprosze, oczywiscie w odp. slysze nie albo zaraz albo potem owie i
mowie po 100 razy . Wile z was niepochwali ale w koncu jedynie klaps
skutkuje ale to tez tylko na chwile.
Dziewczyny jak wasze pociechy? dodam, ze olivka nie chodzi do
przedszkola w czasie mojewj pracy jest z nia babcua, ktora na tytm
etapie ma juz dosyc, a jest raczej z tych konsekwetnuch i rzeczowych
babc nawet ona nie daje juz rady. poradzcie cos moje drogie mamy!!!!
pozdrowionka:)
Obserwuj wątek
    • 2o1 Re: moja okropnie uparta corka !!! 11.10.07, 10:34
      Jakbym słyszała o moim dziecku. Też ostatnio sie upiera, ale na
      szczęście ja się nie uginam i jakoś trwamy. Za to słyszę, że jestem
      niedobra, wredna itp. Jednym uchem wchodzi i drugim wychodzi. Trudno
      mogę być niedobra, ale ona musi czasem słuchać. Nie ma dobrej rady
      na takie zachowanie. Każde dziecko jest inne. Ja wiem, że przy moim
      uparciuszku to tylko konsekwencja w działaniu i szlabany na słodycze
      i zabawki jeszcze działają.
    • anka.76 Re: moja okropnie uparta corka !!! 11.10.07, 20:50
      moja nikola jest taka sama,a jakby tego było mało,to są takie dni że
      płacze bez powodu pół dnia ,na całe szczęscie chodzi do przedszkola
      wiec mam trochę spokojui cichą nadzieję że z tego wyrośnie.
      • agusia02 Re: moja okropnie uparta corka !!! 14.10.07, 11:15
        to nie tylko dziewczynki tak mają. Mój syn dziś w kościele przeszedł
        sam siebie,
        PO 20 minutach wyszłąm i poprosty mu wlałam w tyłek.
        cały czas biegała w kółko i bardzo głośno bawił się z wymyślonym
        kolegą który na niby zabrał mu czekoladę a mój syn się na niego
        denerwowaół i krzyczał tak że księdza nie było słychac. Moja
        umpominania nic nie dawały mężą taż nie słuchała a zamiast ciszej to
        naz złość głośniej a prosliśmyżeby tylko mówił ciszej nie
        zabraniałam mu się bawić tylko tak zęby nie przeszkadzała innym . a
        zamiast tego usłyszałam pewnie z 6 raz DUPKU JEDEN tak głośno żę
        wszyscy też to słyszeli i patrzyli na mnie ze złością.
        Poprostu nie dociera do niego nic.
        Chodzi do przedszkola i jak go zapytała czy pani też takk nie
        słucha to powiedziała zę pani słycha a jak zapytała dlaczego
        rodziców nie słucha to już udała że nie słyszy. dziś już poprostu
        nie mam sił. ma szlaban na bajki i słodycze. ale jakos tym się nie
        przeją.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka