malowana_na_szkle
01.11.07, 18:31
polegający na kompletnym zauroczeniu jego osobą...
Pracuję od kilku tygodni w nowej firmie i od pierwszej chwili wpadłam po uszy.
Ja - 25 letnia, dziewczęco świeża, na najniższym stanowisku, sama ale chyba
nie samotna. On - kilka lat starszy, o kolejne kilka lat poważniejszy,
całkowicie pochłonięty pracą dyrektor działu. Nie nosi obrączki, nie wspominał
również o żadnej kobiecie.
Spędza ze mną sporo czasu tłumacząc mi zawiłości moich obowiązków, często pyta
jak się czuję, czy jestem zadowolona z pracy. W półprywatnej rozmowie w
okolicznościach pozapracowych dał mi do zrozumienia, że widzi we mnie duży
potencjał i jest zadowolony z mojej pracy.
Plus tego jest taki, że poza tym, że skupiam się na tym by ładnie wyglądać, to
jednak z ogromnym zapałem wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak potrafię.
Minus to to, że w chwilach konfrontacji kompletnie tracę głowę i z trudem
udaje mi się zachować resztki profesjonalizmu, na zmianę speszona spuszczam
wzrok albo posyłam pełne uwielbienia spojrzenie.
Firma jest super, a do tego, pomijając moją fascynację, on jest naprawdę
fantastycznym szefem, nie chcę tego tracić.
Chyba trochę się pogubiłam...