Dodaj do ulubionych

problem z szefem...

01.11.07, 18:31
polegający na kompletnym zauroczeniu jego osobą...

Pracuję od kilku tygodni w nowej firmie i od pierwszej chwili wpadłam po uszy.

Ja - 25 letnia, dziewczęco świeża, na najniższym stanowisku, sama ale chyba
nie samotna. On - kilka lat starszy, o kolejne kilka lat poważniejszy,
całkowicie pochłonięty pracą dyrektor działu. Nie nosi obrączki, nie wspominał
również o żadnej kobiecie.

Spędza ze mną sporo czasu tłumacząc mi zawiłości moich obowiązków, często pyta
jak się czuję, czy jestem zadowolona z pracy. W półprywatnej rozmowie w
okolicznościach pozapracowych dał mi do zrozumienia, że widzi we mnie duży
potencjał i jest zadowolony z mojej pracy.

Plus tego jest taki, że poza tym, że skupiam się na tym by ładnie wyglądać, to
jednak z ogromnym zapałem wykonuję swoje obowiązki najlepiej jak potrafię.
Minus to to, że w chwilach konfrontacji kompletnie tracę głowę i z trudem
udaje mi się zachować resztki profesjonalizmu, na zmianę speszona spuszczam
wzrok albo posyłam pełne uwielbienia spojrzenie.

Firma jest super, a do tego, pomijając moją fascynację, on jest naprawdę
fantastycznym szefem, nie chcę tego tracić.

Chyba trochę się pogubiłam...
Obserwuj wątek
    • polam5 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:37
      Po co Ty tam pszlas? Pracowac czy polowac? Czas moze na realia? Spedza z Toba
      wiele czasu bo pewnie duzo sie jeszcze musisz uczyc i nie dajesz sobie rady ze
      wszystkimi obowiazkami. Pyta jak sie czujesz bo widocznie wygladasz ze cos jest
      nie tak? Jak Ci mowil ze widzi w Tobie duzy potencjal to mniej wiecej znaczy -
      ze nie pracujesz wystarczajaco ale ma nadzieje ze sie poprawisz - daje ci szanse
      i mowi ze Cie jeszcze nie wywali. A jak bedziesz za duzo przewracac oczami
      zamiast oczy na dol a rekawy w gore to radze szukac czegos innego....bo jak nie
      on to inni sie tym zajma..

      Nie pomysl ze To lopata po glowie ale to lopata do glowy
      • energia7 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:40
        Prawda.
        Uwazaj, bo rzeczywiscie mozesz sobie pewne rzeczy wmowic.
        skoro sama widzisz, ze robota jest super to staraj sie zachowac full
        profesjonalizm.

        To tez tylko taka dobra rada starszego czlowieka ;)





        polam5 napisał:

        > Po co Ty tam pszlas? Pracowac czy polowac? Czas moze na realia?
        Spedza z Toba
        > wiele czasu bo pewnie duzo sie jeszcze musisz uczyc i nie dajesz
        sobie rady ze
        > wszystkimi obowiazkami. Pyta jak sie czujesz bo widocznie
        wygladasz ze cos jes
        > t
        > nie tak? Jak Ci mowil ze widzi w Tobie duzy potencjal to mniej
        wiecej znaczy
        > -
        > ze nie pracujesz wystarczajaco ale ma nadzieje ze sie poprawisz -
        daje ci szans
        > e
        > i mowi ze Cie jeszcze nie wywali. A jak bedziesz za duzo
        przewracac oczami
        > zamiast oczy na dol a rekawy w gore to radze szukac czegos
        innego....bo jak nie
        > on to inni sie tym zajma..
        >
        > Nie pomysl ze To lopata po glowie ale to lopata do glowy
      • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:41
        polam5 napisał:
        > Jak Ci mowil ze widzi w Tobie duzy potencjal to mniej wiecej znaczy
        > -
        > ze nie pracujesz wystarczajaco ale ma nadzieje ze sie poprawisz - daje ci szans
        > e
        > i mowi ze Cie jeszcze nie wywali.

        To raczej chodziło o to, że mogę awansować szybciej niż mi się wydaje, bo w
        kilka tygodni zrobiłam to co inni w kilka miesięcy. Aczkolwiek wcale nie mówię,
        że to świadczy o jakiejkolwiek przychylności z jego strony.
        • polam5 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:47
          Hahahahaha.. no mozesz awansowac - moze nawet bedziesz zaproszona do gabinetu
          szefa.... ale na krotko...
          Jak zrobilas w kilka godzin to co inni w kilka miesicy tzn ze nie wirza w Ciebie
          i nie dali Ci niz powaznego....albo zrobilas to pobierznioe i do kitu...
          Oj musisz sie duzo jeszcze nauczyc a najpierw przestac byc naiwna...
          • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:55
            polam5 napisał:

            > Hahahahaha.. no mozesz awansowac - moze nawet bedziesz zaproszona do gabinetu
            > szefa.... ale na krotko...
            > Jak zrobilas w kilka godzin to co inni w kilka miesicy tzn ze nie wirza w Ciebi
            > e
            > i nie dali Ci niz powaznego....albo zrobilas to pobierznioe i do kitu...
            > Oj musisz sie duzo jeszcze nauczyc a najpierw przestac byc naiwna...

            nie w kilka godzin a w kilka tygodni i oczywiście nie było to nic poważnego,
            wszak dopiero zaczęłam i to na najniższym stanowisku, do tego zrobiłam to bardzo
            dobrze, z czego zarówno sama zdawałam sobie sprawę, jak i jak widać po tym co
            napisałam zdawał sobie sprawę również mój szef. nie oznacza to jednak, że szef
            jest mną w jakikolwiek sposób zainteresowany.
            • polam5 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:59
              Rob przede wszystkim dobrze i dokladnie. Rob przyjaciol wsrod wspolpracownikow a
              nie worogw. Pomagaj innym ile tylko mozesz. Pamietaj ze po roku to co bedziesz
              reprezentowac stanie sie norma. A wiec jak sie wyciagniesz ponad mozliwosci to
              bedziesz zalowac. A szefa trzymaj na dystans - badz absolutnie i bezwglednie
              profesjanalna - wtedy beda cie szanowac. W przeciwnym wypadku uzyja i wyrzuca do
              kosza....
        • skorpionica_1 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:51
          Bądź najlepszą:)
          Pamiętaj jednak, że jesteś w pracy i w niej musisz być "nr 1":)
          To nic złego, że jesteś zauroczona:) Mogą być z tego plusy, tylko
          nie daj się wykorzystać:)


          • polam5 Re: problem z szefem... 01.11.07, 18:56
            Tylko wlasnie tym co nie maja pojecia wydaje sie ze jak dostali prace ktora
            zajmuje miesiac i zrobili ja w pare godzin to sa geniuszami....niestety sa
            zwykle glupcami - nie obrazjac nikogo.

            W pracy liczy sie dokladnosc. Moze sie zdarzyc ze ktos zrobi szybciej i lepiej
            niz inni ale w tym przypadku to cos tu nie gra.....

            W pracy w pierwszym roku oczekuja od nas ze sie bedziemy uczyc - i na to
            powinnismy poswiecic ten rok. Uczys sie od innych, przygladac i sie nie
            popisywac. Bo sukcesy nie przyniosa nam wiel korzysci a porazki ogromne
            straty.....
    • t-rex33 Re: problem z szefem... 02.11.07, 13:46
      gdzie zywiosz tam nie jebiosz - bardzo dobrze sie sprawdza w tym
      przypadku.
      • malowana_na_szkle Re: problem z szefem... 02.11.07, 20:41
        mocne, ale prawdziwe. dzięki ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka