karmilla
14.11.07, 09:01
niby planowałam sobie, że jak z początkiem wrzesnia wrócę z urlopu
to zaczna szukać kawalerki do wynajęcia. A tu dupa, bo na koniec
września byłam zaproszona na wesele i zamiast szukać mieszkania
zajęłąm się szukaniem kreacji na wesele. I efekt był taki, że
keracji żadnej nie znalazłam i szłam w ciuchach, które już miałam
(ale dotychczas nieużywanych ;-)) a tymczasem dobry okres na
znalezienie kawalerki minął. I teraz nie mogę nic znaleźć - dominuję
mieszkania co najmniej 2-pokojowe, a jak kawalerki to dla kadry
meneagerskiej za cenę przewyższającą moje miesieczne zarobki.
Cholery kiedyś dostanę, bo juz od dawna mam dość mieszkania z
rodziną i to mi sie pogłębia. Tylik zawsze były kjakies jeszcze
studia, coś jeszcze do kupienia, nadzieja na TBS, czy qwcześniej
nadzieja, że Mój znajdzie mi prace u siebie i sie tam wyniosę. A jak
uż dojrzałam do przejścia na ascetyczny trub zycia, ale na mniej
więcej swoim, to nigdzie znaleźć nie mogę nic małego i taniego :-//