Dodaj do ulubionych

Życiowy pech

08.12.07, 11:55
Są ludzie, którym nie wychodzi, tłumaczą to sobie tym, że mają pecha? Co to
jest ten pech? Jaki pech? Nie bardzo rozumiem? Bo jesli wszystko zrobi się jak
należy, to efekt musi być pozytywny. Czy nie jest tak, że własne potknięcia
lubimy zwalać na czynniki wyższe? Jakieś pechy, działania pozakulisowe,
niespodziewane okoliczności, pogodę, czyjąś wrogość, podstęp itp. A czy
zastanawiamy sie nad przyczynami porażek? Czy wyciągamy wnioski? To czynność
bardziej pozytywna, niż narzekanie i zasłanianie się pechem.
Obserwuj wątek
    • iguana1978 Re: Życiowy pech 10.12.07, 13:03
      wszytko to rzecz nastawienia ;)))

      jeżeli uważamy, ze mamy pecha przyciąamy pecha...

      jeżeli wierzymy, ze jsteśmy fuksiarzami - będzie nam się fuksiało
      heheh

      gorzej kiedy człowiek wychowuje się w rodzinie, gdzie mu sie wmawia
      latami, że jest do niczego, nic mu się nie należy... itd. itp.

      uwierzenie, ze jest inaczej w takim przypadku to cięzka sprawa i nie
      odbędzie się to w jeden dzień niestety...
      • janchomicz Re: Życiowy pech 10.12.07, 14:03
        Tak, w pełni zgadzam się z Tobą. Najważniejsze są wiara w siebie i optymizm.:)
        • iguana1978 Re: Życiowy pech 10.12.07, 14:05
          tak i cierpliwość i pokora ;)
          chociaż z tymi dwoma ciągle mam problem ;)))
          • janchomicz Re: Życiowy pech 10.12.07, 18:07
            iguana1978 napisała:

            > tak i cierpliwość i pokora ;)
            > chociaż z tymi dwoma ciągle mam problem ;)))

            A wiesz, że nie jesteś w tym problemie osamotniona? Ja mam dokładnie tak samo ;))
        • iguana1978 Re: Życiowy pech 10.12.07, 14:08
          swoją drogą moja mama ciagle powtarza, ze ma życiowego pecha... nie
          wiem czy to aby nie jest wymówka przed życiem, przed tym aby wziąć
          na siebie odpowiedzialność za własne zycie... wygodniej zgonić jest
          na pecha.
          Zawsze coś we mnie krzyczało kiedy ona zaczynała mówić w ten sposób,
          coś mówiło "chwila to nie tak!" dobrze, że ja nie zawierzyłam w tego
          pecha ;)
          • janchomicz Re: Życiowy pech 10.12.07, 18:11
            iguana1978 napisała:
            > swoją drogą moja mama ciagle powtarza, ze ma życiowego pecha... nie
            > wiem czy to aby nie jest wymówka przed życiem, przed tym aby wziąć
            > na siebie odpowiedzialność za własne zycie... wygodniej zgonić jest
            > na pecha.

            Oczywiście, też uważam, że to wygodne, bo jest alibi dla własnych porażek. Ale
            nie uważam że mam pecha, wprost przeciwnie, mam szczęście do dziwnych rzeczy;))
            • iguana1978 Re: Życiowy pech 10.12.07, 18:45
              janchomicz napisał:

              > mam szczęście do dziwnych rzeczy;))

              a to bardzo mnie zaintrygowło :)

              możesz rozwinąć?
              • janchomicz Re: Życiowy pech 10.12.07, 22:45
                Nie tu! Nie mogę tak publicznie:)))
                • iguana1978 Re: Życiowy pech 12.12.07, 08:53
                  ojjjjj heheheh
                  teraz to ja dopiero ciekawa jestem heheh :PPP
                  • janchomicz Re: Życiowy pech 12.12.07, 19:40
                    Ale ciekawość podobno prowadzi do piekła? Idziemy?? :DDD
                    • iguana1978 Re: Życiowy pech 13.12.07, 08:02
                      już byłam :) a Ty nie? piekło mi nie starszne heheh :)
                      • janchomicz Re: Życiowy pech 13.12.07, 17:01
                        Nie byłem, bo z kim? Sam nie pójdę, nie znam drogi i boję się szczególnie tych
                        diablic;))
                        • iguana1978 Re: Życiowy pech 14.12.07, 09:32
                          janchomicz napisał:

                          > Nie byłem, bo z kim? Sam nie pójdę, nie znam drogi i boję się
                          szczególnie tych
                          > diablic;))

                          oj dzikie te diablice heheheh :)

                          ja tam miałam misje... nawrócić je ... no cóż sama mało na złą drogę
                          nie zeszłam heheh
                          • janchomicz Re: Życiowy pech 16.12.07, 09:24
                            iguana1978 napisała:
                            > ja tam miałam misje... nawrócić je ... no cóż sama mało na złą drogę
                            > nie zeszłam heheh

                            Nie nie, dziewczyny mają mniejsze możliwości wpływu na inną dziewczynę, co
                            innego facet, ten ma całą gamę możliwości, którą jeśli dobrze wykorzysta, to
                            Iguanę na pewno sprowadzi na "złą drogę"! Ale wyobraź Sobie, że jak z facetem,
                            to ta niby zła droga, jest dobra! Naprawdę! Mogę Ci udowodnić... ;)))
                            • iguana1978 Re: Życiowy pech 16.12.07, 11:50
                              janchomicz napisał:

                              >> Iguanę na pewno sprowadzi na "złą drogę"! Ale wyobraź Sobie, że
                              jak z facetem,
                              > to ta niby zła droga, jest dobra! Naprawdę! Mogę Ci
                              udowodnić... ;)))


                              no patrz jaki Ty szybki :P
                              • janchomicz Re: Życiowy pech 19.12.07, 00:20
                                A Ty pewnie myślisz, że będę cierpiał 4 lata? :)))
                                • iguana1978 Re: Życiowy pech 19.12.07, 09:45
                                  janchomicz napisał:

                                  > A Ty pewnie myślisz, że będę cierpiał 4 lata? :)))

                                  hehe a to dobre nie powiem ;P
                                  • janchomicz Re: Życiowy pech 19.12.07, 19:34
                                    a może powiesz coś więcej? Jakiś termin bardziej ludzki?:DD
    • iguana1978 Re: Życiowy pech 13.12.07, 08:02
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41850
      • janchomicz Re: Życiowy pech 13.12.07, 17:04
        Ahaa, takie piekiełko? Arogancka_agrafka? Gdzieś widziałem ten nick??
        Interesujące :DDD
        • iguana1978 Re: Życiowy pech 14.12.07, 09:33
          noooo interesujące heheheh :D

          tylko piekło coś podupada ostatnio ;)
          • janchomicz Re: Życiowy pech 16.12.07, 09:27
            Może diablice są przemęczone?
            Może ten "ogień" przygasa, jak się zbyt wiele hasa?;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka