leziox
11.12.07, 12:09
Zainspirowany wypowiedziami Debi-Bebi na temat podstawiania nogi na
przystanku,napisalem jak mogloby to wygladac w praktyce...
Czekajac na busa
Pójść muszę rano ja do autobusu
Auta wszak nie mam i czynię to z musu
Przystanek pełen tłuszczy przebrzydłej
Co chce się poddać podróży ohydnej
Deszcz kropi wredny na fizjonomię
Kobietom puder rozpuszcza znojnie
Tyle starania już na nic przed lustrem
Świecą w półmroku oblicza puste
Tłum tupie zaspany i mrowi się licznie
Nawzajem po stopkach depcze się ślicznie
Tu trep na pantofel-już siniak gotowy
Tam szpilka na trampek,krew bije do głowy
Tu nie Helsinki,tu przecież nie Szwecja
Ani Manhattan i nawet nie Grecja
I nie istnieją na świecie też siły
By stać w kolejce rodaka zmusiły
Niech się więc uczą przybysze ze świata
Że u nas trochę inaczej się lata
Masz siłę w łokciach,masz dobre muskuły
To zajmiesz miejsce i wypchniesz niezguły
Niech babcia czy dziadek czekają pokornie
Te dziesięć przystanków przejadą spokojnie
Ich wina że w aucie nie siedzą w tej chwili
Za mało robili-nie zaoszczędzili
Tak stoję na rogu czekając na busa
I przyznam,ogarnia mnie czasem pokusa
Podstawić chamowi czy chamce raz nogę
By rąbnął tak ryjem niechcący o drogę
Lecz wychowano mnie kiedyś w kulturze
Przemilczę więc jadąc tak skóra przy skórze
I znowu spode łba wzrok mój na was zerka
Więc może kiedyś...młoteczek...siekierka...
THE END
©by leziox