Dodaj do ulubionych

Dlaczego WYPADKI?

22.01.08, 12:05
Większość pytanych przeze mnie osób, niejeżdżących motocyklami,
odpowiada, że przyczyną wypadków motocyklowych jest nadmierna
prędkość - czyli motocyklista sam sobie winien...

Jakie jest Wasze zdanie - co jest najczęściej przyczyną wypadków w
udziałem motocyklistów?

Zbieram dane do artykułu, który właśnie piszę do lokalnej
gazety :):):) Będę wdzięczna za odpowiedzi...
Obserwuj wątek
    • cruk Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 13:03
      wymuszenie przez kierowce pierwszenstwa na motocykliscie

      a ze strony motocyklistow byc moze niedostosowanie predkosci do swoich
      umiejetnosci/sprzetu i warunkow..

      moze sa jakies statystyki :-)
      • ankaaz Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 13:13
        cruk napisała:

        > wymuszenie przez kierowce pierwszenstwa na motocykliscie

        mam wrażenie, że kierowcy pod wpływem dużego upowszechnienia się
        skuterów widząc jedno światło często myślą, że mogą bez stresu
        wyjechać przed nadciągający jednoślad po czym okazuje się, że ten
        wcale nie jechał 42km/h - w najmniej bolesnym wariancie konczy sie
        to ciążkim zdziwieniem takiego kierowcy
    • qgel600 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 13:51
      zgadzam się - nadmierna prędkość, ale to duże uproszczenie;
      moim zdaniem chodzi głównie o brak wyobraźni połączony z brakiem
      doświadczenia i brakiem umiejętności;
      najprościej: jak nie masz pewności, czy Ci coś nie wyjedzie lub czy
      się nie zmieścisz w zakręt, to zwolnij do 50km/h lub jeszcze
      wolniej ;)
      ot i cała moja filozofia na dziś :)
    • avocado67 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 13:55
      Prócz traktowania motocykli przez samochodziarzy jako hulajnogi, które w
      dowolnym momencie mogą zjechać na pobocze (albo np. zahamować w miejscu!) -
      również fatalny stan dróg, piasek na zakrętach i przy wyjeździe np. w budowy lub
      polnej drogi. No ale nie da sie ukryć, że sporo wypadków powodują sami
      motocykliści. W przeciwieństwie do samochodowych to jednak oni są przeważnie
      najbardziej poszkodowani.
    • cbol37 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 14:40
      Niemieckie statystyki podają 71 % wypadków z winy katamaraniarzy i
      29 % na konto motocyklistów. Z tego odpowiednio 3/4 to wymuszenia
      pierszeństwa a coś ok 7 % to tzw.nadmierna prędkość, see f.a.e:
      www.sgipt.org/verkehr/vus/vus02-07m.html
      Policja w szacownej RP nadużywa hasła "niedostosowania prędkości do
      warunków ruchu" takowoż polskie statystki mogą byc mylące,
      abstrahując od dzwonów w wyniku usiłowania hamowania motocyklem na
      mokrych malunkach zwanych oznakowaniem poziomym, czego chyba każdy
      (a) doświadczył(a) ?
    • yacey Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 14:58
      Na rowni z brawura, czyli nadmierna szybkoscia, co jest ewidentna
      wina samego motocyklisty(gdy wydarzy sie wypadek) stawiam slepote,
      czyli niezauwazenie w pore nadjezdzajacego motocykla. Niestety,
      szybkosc z jaka porusza sie motocykl + slaba jego widocznosc to
      chyba dwie podstawowe przyczyny wypadkow. I nie mozna tu winic tylko
      kierowcow samochodow za niezauwazenie. Jezdze samochodem i jestem
      wyczulony na motocykle a niejednokrotnie zdarzalo mi sie zauwazyc w
      ostatniej chwili wyprzedzajacy mnie motocykl.
      • goha66 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 16:20
        "dorzucam" dwie pozycje:
        1. chore do bólu zasady przyznawania prawa jazdy - ktoś kto w wieku
        19 lat dostaje amatorskie prawko bezterminowe nie będzie miał tak
        samo sokolego wzroku i refleksu w wieku lat 60 (za to może mieć
        różne choroby jak np. cukrzyca), a nie jest zobowiązanych prawnie do
        wykonywania jakichkolwiek badań ... i tak sobie niedowidzi,
        niedosłyszy, wierzy w swój refleks .... i może się przeliczyć,
        czyniąc przy okazji krzywdę drugiemu. druga sprawa to to, że aby
        zdobyć "bezterminowe" prawko ludzie dają w łapę lekarzom orzekającym
        o zdolności ... więc poniekąd sami na siebie bata kręcimy.
        jestem za obowiązkowymi badaniami wszystkich kierowców przynajmniej
        co 10 lat.
        2. niedoinwestowane motocykle - sczególnie u bardzo młodych
        ridersów. kupi taki sprzęcior wyciagając wszystkie złotówki (na
        przegląd i rejestrację pożyczy od babci ... a jak nie to
        sie "polata" i bez blach), a potem nie ma np. na opony, na porządny
        przegląd u mechanika ... byle lać i jeździć (póki się nie
        rozpadnie), broń Boże posiedzieć i pokręcić w motocyklu . motocykl w
        stanie "ruina" + brawura+brak umiejętności = wypadek
    • crukowy Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 16:56
      Bardziej od prędkości sensu stricto niebezpieczna jest różnica prędkości i jej konsekwencje. Jeśli motocyklista przejeżdża pomiędzy stojącymi w korku samochodami z prędkością 60 - 80 km/h, to jakikolwiek manewr jest skazany na niepowodzenie o ile uda się zareagować np. na samochód zmieniający pas ruchu. Jazda między autami 20-30 km/h to już "danie sobie szansy" na odpowiednią reakcję. To samo tyczy się płynnego ruchu miejskiego. Jadąc między puszkami szybciej niż 10 km/h od nich sami dajemy sobie większą możliwość dopasowania reakcji do warunków niż jadąc +30 - 50 km/h.

      Do tego dochodzi jeszcze kwestia przewidywania ruchu innych uczestników, która na moto jest szczególnie istotna. Wielu motonitów nie przewiduje rozwoju wydarzeń, a to jest jak w szachach, tylko z prędkością światła. My to wiemy: dwa palce zawsze na hamulcu, oczy dookoła głowy i puszkarz twój wróg :)

      • yamasz Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 20:01
        KOBIETY, tak, kobiety to gówny powód kolzji. Wiem to z własnego
        doswiadczenia! Jedziesz sobie powoli przez miasto, środek lata wiec
        przyglądasz się na rozneglizowaną pannę idącą po chodniku. Ty
        przyglądasz się jej, ona przygląda się tobie. I tak się sobie
        przyglądając nie zauwazasz, że czarny passat jadący przed tobą
        chamuje. Dowiadujesz się dopiero, gdy przypominasz sobie że jedziesz
        na motorze, i można by było w końcu luknać co dzieje się przed tobą.
        A tam tylko rozrzażone do czerwoności swiatła stopu w ogległości
        50cm od przedniego koła. cała afera kończy się pekniętym zderzakiem
        w passacie i połamanym błotnikime w motorze. A dziewczyna, którą
        jeszcze kilka metrów wcześniej sledziłeś wzrokiem przechodzi obok
        chodnikiem, jakby nigdy nic.
        :P
        Pozdrawiam Yamasz
        :::Puści klamę, ruszy i na horyzoncie zniknie:::
        • kajka777 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 21:55
          Często też złośliwość kierowców puszek. Zwykła, czysta złośliwość
          może zawiść?
          Przykład z życia: korek na obwodcicy, jedziemy sobie POWOLI, może z
          30km/h z lewej strony (szeroki pasek jezdni, potem barierka), mijamy
          stojące auta. Nagle jeden z samochodów gwałtownie skręca w lewo,
          prosto na nas. Efekt: wpadamy na barierkę, dobrze, że to było
          30km/h, dobrze, że był kufer z boku. A kierowca puszki co? Śmieje
          się.
          • cbol37 Re: Dlaczego WYPADKI? 22.01.08, 22:33
            mam nadzieje, że po takim incydencie puszkarz wyjechał katamaranem
            bez szybek i ze stosownie oklepaną gębą ? pare butów w skorupe też
            nie zaszkodzi...
            • kajka777 Re: Dlaczego WYPADKI? 23.01.08, 21:20
              cbol37 napisał:

              > mam nadzieje, że po takim incydencie puszkarz wyjechał katamaranem
              > bez szybek i ze stosownie oklepaną gębą ? pare butów w skorupe też
              > nie zaszkodzi...


              Ponieważ byliśmy sami tylko, mąż jedynie zsiadł, obejrzał szkody na
              kufrze, podszedł do puszki i kopnął (swym wzmocnionym butem) w drzwi
              auta.
              Tak naprawdę byliśmy w lekkim szoku, bo z tak bezpośrednim chamstwem
              jeszcze się nie spotkaliśmy.
              • qgel600 Re: Dlaczego WYPADKI? 24.01.08, 16:48
                kajka777, cbol37, mimo że odchodzimy od tematu, nie mogę się z Wami
                zgodzić, zrobiłem prawie 40k km i nie spotkałem się z chamstwem
                (często ze ślepotą i głupotą, ale nie zamierzoną), nawet zazwyczaj
                kilka razy w tygodniu doznaję życzliwości "puszkarskiej", czyli
                wpuszczają mnie jak kiwnę głową itp. :) i to głównie w stolycy :)
                uchodzącej za nieprzyjazną motocyklistom ;) wychodzę z założenia, że
                jeśli my będziemy ok to i puszki też :)
                • kajka777 Re: Dlaczego WYPADKI? 24.01.08, 20:59
                  Ja tylko odpowiedziałam na pytanie, co może być przyczyną wypadków.
                  Ja się spotkałam z chamstwem i nie chodzi o to czy się z tym
                  zgadzasz czy nie, bo tak po prostu było :)

                  Powyższe nie oznacza przecież, że nie spotykam się z uprzejmymi
                  puszkami :) ale nie takie było pytanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka