Dodaj do ulubionych

Miłość??????????

23.02.08, 00:36
dziś już nie wiem czym jest miłość... czy ktoś z was wie??? parę
miesięcy temu myślałam, że odnalazłam tę jedyną, prawdziwą miłość..
że już wiem czym ona naprawdę jest.. uczucie jakie w sobie
odnalazłam było takie nieskaztelnie czyste, pozbawione chęci
posiadania tej drugiej osoby, czułam szcząście z samego faktu
istnienia tej drugiej osoby a nie z bycia z nią, wszystko było takie
naturalne, pozbawione napięć, po prostu szczere, nieudawane i pełne
magii. nie uciekałam od tego uczucia, nie definiowałam go,
pozwoliłam mu istnieć i wciąż pozwalam, choć już wiem, że on myśli o
kim innym. wciąż łudzę się, że mój wewnętrzny głos się nie mylił, że
to niemożliwe. jakie to głupie! zawsze słuchałam głosu serca,
uważałam, że tylko on może nas właściwie poprowadzić, a dziś już
tego nie wiem. i nie wiem czym jest miłość, źródło największych
szczęść i cierpień....
Obserwuj wątek
    • arsmenik Re: Miłość?????????? 23.02.08, 15:55
      To tylko chemia

      U niekórych wczesniej sie wypala u innych nawet nie załapuje.
      Ale bywa i tak że z czasem sie pojawia i trwa. ale nie dłużej niż
      max 60 miesięcy
      :)
      Pozdrawiam
      • viviene Re: Miłość?????????? 23.02.08, 20:41
        nie jestem pewna czy to tylko chemia,chemia to pozadanie,czy nie
        mowa o wyzszym uczuciu,o takim,ktore masz do drugiej osoby pomimo
        wszystko.Trudno kochac kogoś i miec swiadomosc,ze osoba ta kocha
        zupełnie kogos innego,to boli,bardzo boli........
        • arsmenik Re: Miłość??????? 24.02.08, 10:19
          w sumie dobrze jest kochac bo to piekny stan wyższy
          ale

          Chemia a miłość

          "Trzeba było żyć w dwudziestym wieku, by nam uświadomiono, że
          miłość, która przez wieki była natchnieniem artystów i poetów,
          przedmiotem westchnień i wspomnień, to tylko działanie odpowiednich
          hormonów. Naukowcy odkryli, że gdy człowiek jest zakochany, gdy
          czuje, że go porywa, że gotów jest wzbić się w górę, to dlatego, ze
          go zalewa - niby powódź - substancja chemiczna, zwana
          fenyloetyloaminą. Dzieje się tak pod wpływem spojrzenia wybranki,
          gestu, a nawet wyobrażenia sobie, że oto stoi przed nami przedmiot
          westchnień. To ta substancja może wywołać przyspieszone bicie serca,
          brak tchu, ściskanie w dołku, czyli najzupełniej fizyczne, objawy
          zakochania. Miłość przypomina stres, ponieważ wywołuje podobne
          reakcje chemiczne. Nie jest to jednak stres niszczący, ale pozytywny
          bodziec, dzięki któremu oczy błyszczą, cera się wygładza, a umysł
          wyostrza. W takich momentach przybywa nam sił witalnych i jesteśmy
          skłonni góry przenosić. Wszystko nam się udaje, wszystkiego się
          chce. Na świat patrzymy przez różowe okulary, nie tylko na obiekt
          westchnień. Takie stany opisują poeci. Naukowcy stwierdzili jednak,
          że euforia, która ogarnia zakochanych jest skutkiem przepływających
          przez ich organizmy takich substancji, jak dopamina czy
          norephetamina. Są to podobno "cioteczne siostrzyczki" amfetaminy. To
          one sprawiają, że czujemy się jak na rauszu. To właśnie te
          substancje są odpowiedzialne za to, że człowiek zakochany żyje w
          pewnym oszołomieniu, nie czuje głodu ani zmęczenia, jest bardzo
          aktywny fizycznie i psychicznie, gotowy do poświęceń, do walki o
          ukochaną, do realizacji marzeń o wspólnym szczęściu i do popełnienia
          każdego szaleństwa. Niestety, miłosne uniesienia przemijają,
          ponieważ na wydzielającą się fenyloetyloaminę można się uodpornić, a
          po upływie 2-3 lat organizm nie jest w stanie wyprodukować jej
          więcej i więcej, by zapewnić człowiekowi stan ciągłego zakochania.
          Oznacza to koniec namiętności, koniec szaleństwa i koniec wielkiej
          miłości. W Ameryce przeprowadzono badania, z których wynika, że po
          tych właśnie 2 - 3 latach rozpada się wiele związków. Te, które
          przetrwały, mają duże szansę na trwałe małżeństwo do końca życia.
          Dlaczego ? Bo podobno nasz organizm wytwarza potem morfinopodobną
          substancję, pod wpływem stałej obecności partnera. Jest to
          endorfina. Jaki ten nasz organizm jest mądry. Po tej
          fenyloszaleńczej substancji, która nas oszałamia, zsyła dobrotliwą
          endorfinę, dzięki której wystarcza obecność partnera, byśmy się
          czuli szczęśliwi, bezpieczni i byli dla siebie życzliwi. Ale żeby
          nie liczyć na zupełną sielankę, to trzeba wiedzieć, że każdy
          organizm ma swój własny próg wydzielania endorfiny. Jeśli u obojga
          małżonków jest on podobny, to ich szczęście. Oboje jednakowo są sobą
          zainteresowani, mimo upływu lat i obojgu jest w tym związku bardzo
          dobrze. Jeśli te progi są inne, to jeden z małżonków może być
          zadowolony, a drugiemu jest w małżeństwie coraz gorzej. No i
          dochodzi do rozwodu. Jeśli ci naukowcy tacy mądrzy, to może by im
          się udało wyprodukować coś w rodzaju lubczyka w tabletce. Już nie
          mówiąc, żeby to była tabletka, pod wpływem której człowiek poczuje
          się znowu zakochany jak nastolatek, niech już będzie ta endorfina,
          co przynosi spokój i zapobiega rozwodom. Każdy dziś zakochany będzie
          czytał o tym rozkładaniu miłości na czynniki pierwsze z mieszanymi
          uczuciami. Wolelibyśmy aby nasze sercowe przeżycia, pozostały
          tajemnicą, żeby w odniesieniu do naszych przeżyć - dla każdego
          przecież jedynych i niepowtarzalnych - nie działały wspólne dla
          wszystkich mechanizmy.
          Naukowcy odkryli te prawdy dopiero niedawno. Myślę jednak, że
          największego sekretu naszych serc żaden naukowiec nie odkryje:
          dlaczego reaguje ono gwałtownie na widok tej, a nie innej osoby."


      • jabluszkowa Re: Miłość?????????? 24.02.08, 17:59
        Miłość nie może być tylko chemią, nie wierzę w to. może jestem
        idealistką, ale musi być coś ponad to. gdyby chodziło tylko o chemię
        każde uczucie jakie zawita do naszych serc byłoby takie samo a
        jednak nie jest. przynajmniej ja teraz tak czuję. i czuję, że to
        uczucie które teraz jest we mnie jest właśnie tym, na które czekałam
        cały czas, o którym marzyłam i spotkałam. żałuję tylko, że okazało
        się jednostronne, troszkę to boli, ale miłość jest na tyle głębokim
        uczuciem, że sama w sobie daje mnóstwo radości, nawet gdy
        jest "niespełniona". ale tak naprawdę nie ma miłości niespełnionej
        lub nieszczęśliwej, wszystko zależy od naszego podejścia i czystości
        uczuć.
        • szczesciarz2007 Re: Miłość?????????? 24.02.08, 20:32
          Miłość jest jak owoc długo dojtrzewa.
          Musisz ją pielęgnować jak drzewo aby mogło wydać dojrzaałe i so
          czyste owoce.Sama "chemi" w tym nie pomoże,jest to środek posredni.
          Jeśli ktoś myśli tylko o chemi to nie jest prawdziwa miłość tylko
          instynkt samca myślacego tylko o jednym!!Pozdrawiam uwierz prawdziwa
          miłość naprawdę istnieje tylko musisz ją dobrze poszukać.
          • viviene Re: Miłość?????????? 25.02.08, 10:19
            piekne i oby pozostało prawdziwe:)
            • szczesciarz2007 Re: Miłość?????????? 25.02.08, 22:13
              Jeśli to nie jest miłość - cóż ja czuję?
              A jeśli miłość - co to jest takiego?
              Jeśli rzecz dobra - skąd gorycz, co truje?
              Gdy zła - skąd słodycz cierpienia każdego?

              Jeśli z mej woli płonę - czemu płaczę ?
              Jeśli wbrew woli - cóż pomoże lament ?
              O śmierci żywa, radosna rozpaczy,
              Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt .

              Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru,
              W burzy znalazłem się podarłszy żagle,
              Na pełnym morzu, samotny, bez steru.

              W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi
              Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę,
              W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi

              Piękny wiersz Francesco Petrarki jest mottem mej miłości do kobiety
              którą już od wielu pięknych lat Kocham.Więc Tobie tez życzę aby
              znalazł sie ten jedyny.Pozdrawiam
              • viviene Re: Miłość?????????? 26.02.08, 18:53
                Myśli zachłannych powstrzymac nie mogę
                Gorace serce i rąk mych drżenie
                Snów długich rozkosznych o Tobie marzenie
                Gdy w niespełnieniu budzic się muszę.

                Bladosc mych wspomnien o Tobie topnieje
                Gdy Cię nie widzę rozrywa mi duszę
                Gdy Ciebie nie ma i ja zyc nie muszę.
                (własne)
                kocham,kocham,kocham i czekam a miłosc ta boli.

                Dziekuje,pozdrawiam i cieszę sie,ze przepełnieni jestescie miłoscią.
                • jabluszkowa Re: Miłość?????????? 26.02.08, 23:27
                  A może warto czekać? Wiem, że czasem to boli, bo nie wiemy na co tak
                  naprawdę czekamy. Ja też kocham i czekam, bo tli się we mnie
                  nadzieja, że to co było, naprawdę istniało,że było szczere, nie
                  tylko z mojej strony, a wątpliwości jakie pojawiły się w jego sercu
                  nie były jedynie przykrywką dla nowej fascynacji. Zresztą nie mam
                  wyboru. Czekam, bo wierzę w tą miłość i wierzę w głos mego serca.
                  Zresztą cóż mogę zrobić? Zapomnieć się nie da... Nie wiem jak jest w
                  Twoim przypadku, ale mnie mimo wszystko ta miłość czyni mnie lepszym
                  człowiekiem, nie czuję się pusta i daje mi siłę. Może warto spojrzeć
                  na to w ten sposób?
                  • naiwna_glupia Re: Miłość?????????? 13.04.08, 17:23
                    Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji jak Ty. Tez byłam z kimś przez długi czas i
                    okazało się, że on odszedł do kogoś innego. Z tym, że on teraz chce znowu do
                    mnie wrócić. Ja go nadal kocham, ale nie wrócę już do niego.Jeżeli facet raz się
                    zachwieje, to wiadomo, ze ten związek długo nie potrwa. Wiem to z własnego
                    doświadczenia, bo już miał dwa zachwiania, a to już trzecie i ostatnie. On mnie
                    teraz błaga, prosi o powrót, ale ja będę nieugięta. Uczucie kiedyś minie,
                    cierpienie też. Zastanów się, czy takie życie nadzieją ma sens, bo dla mnie nie
                    ma. Trzymaj się i życzę powodzenia. Pozdrawiam.
                    • jabluszkowa Re: Miłość?????????? 28.04.08, 19:42
                      u mnie sytuacja nie była taka... poznaliśmy sie w pracy, od razu
                      zawiazała się miedzy nami nić porozumienia a potem przerodziła się w
                      coś więcej. bylismy ze soba bardzo krótko, ale te chwile były
                      magiczne i czyste. jednak w naszym życiu zdarzyło się kilka rzeczy
                      które zrodziły wątpliwości w jego serduszku i pojawiły się czynniki
                      zewnętrzne uniemożliwiające nam dalsze bycie razem. przez pewien
                      czas myślałam, że w jego sercu pojawił się ktoś inny,ale chyba się
                      pomyliłam.. nie wiem cały czas czy będziemy jeszcze kiedyś razem,
                      ale widzę znowu światełko w tunelu :-) i dlatego myślę, że czasem
                      warto mieć wielką wiarę w miłość i wielką nadzieję
                      • fantka Re: Miłość?????????? 02.05.08, 22:54
                        Joanna, czyżbyś znalazła miłość przez mydwoje.pl?
                        Jakoś w te matrymonialne biura nie wierzę.
                        Ale może jestem w błędzie...
    • fantka Re: Miłość?????????? 02.03.08, 09:46
      Witaj Jabluszkowa na forum.
      Każdy z nas inaczej postrzega miłość,
      myślę, że to zależy od stopnia zauroczenia
      w jakim aktualnie się znajdujemy.
    • big.joanna Re: Miłość?????????? 08.04.08, 23:12
      Ja wiem co to miłość dzięki mydwoje.pl:)
    • net_stach Re: Miłość?????????? 07.05.08, 21:47
      Polecam Wam MyDwoje.pl! Tam można znaleźć prawdziwą miłość.
      • fantka Re: Miłość?????????? 11.05.08, 09:07
        Stachu, czy Ty znalazłeś tam miłość?
        • majkakulesza Re: Miłość?????????? 13.05.08, 11:14
          ja znalazlam :) na mydwoje jest wiecej porzadnych facetow niz gdzie
          indziej, bo musza przejsc ten test osobowosci potem zrobic
          wizytowke, ktora admin sprawdza i dopiero. To jest portal dla ludzi
          szukajacych na powaznie a nie przelotnych przygod. Mialam
          kilkanascie ofert wlasnie dopasowanych panow do mojego charakteru a
          po krotkiej rozmowie okazalo sie, z kim chce sie umowic... i tak sie
          zaczelo :)
    • sesam Re: Miłość?????????? 15.05.08, 21:35
      Nie wiem co to jest miłość
      Ale może to jest coś takiego jak to
      Gdy ona późno do domu wraca z za granicy
      I do mnie mówi widziałam szczura wodnego
      I ja tęsknie za tym aby ją usłyszeć raz jeszcze mówiącą te słowa
      I za tym aby raz jeszcze tak wyglądała jak wyglądała gdy je mówiła
      W nocy jak się budzę
      I na drugi dzień w pracy
      Może to jest miłość
      Lub coś podobnie
      Bliskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka