Dodaj do ulubionych

tygrys-czyli konsekwencje ucieczki

IP: *.proxy.aol.com 03.01.02, 00:33
"Pamietasz historie o tygrysie bengalskim? Uciekl z cyrku i eszyscy go gonili.
Nawet do niego strzelano...
I nikt pewno nigdy nie wysililal sie by wlasciwie zakonczyc te histrie , by na
koniec wyjasnic co stalo sie z tygrysem. A to dlatego, bo nie warto tego robic -
kwestia jest bardziej niz oczywista. Uciekinira w koncu zlapano i nikt nie ma
co do tego najmniejszej watpliwosci. Tygrys choc to piekne i szlachetne
zwierze, mimo to, a moze wlasnie dlatego, mial przeciwko sobie dokladnie
wszystkich i wszystko: poczawszy od policji i wterenarza, konczywszy na swoich
dalekich krewnych - dachowych kotach, u ktorych nie moglby sie zatrzymac nawet
gdyby chcial.
Jest jednak cos zniewalajacego i porywajacego w tej calej sytutacji to, ze
zwierze bez zadnego planu,
bez przygototwania, od pocztku do konca wszystko improwizujac wykorzystalo moze
jedyna w swoim zyciu szanse i udalo sie w szalona wyprwawe, wyprawe po zlote
runo wolonsci. Tygrys nie baczyl na to co porzuca -codzienne obfite posilki,
wygody, bezpieczenstwo, i na co sie naraza -permanetne ryzyko, agresje ze
strony wszystkich, agresje spowodwana strachem i panika. Od poczatku pewno
wiedzial, ze go zlapia i powloka sila z powrotem do cyrku, ale nie mogl oprzec
sie instynktowi, ktory mowil ze nie wazne czy sie uda, wazne zeby choc przez
chwile czuc wolosc, zeby biec przed siebie niezaleznie, czy po twojej czy
przeciwko tobie jest caly system.
Mimo, ze pokonany, tygrys wygral swoja bitwe o wolnosc. Bez wzgledu na to
bowiem, ze go w koncu ujeto, wazne ze przekleta ludzkosc wladajaca wieloma
roznymi narzedziami do zabijiania pragnien i marzen, do oswajania i
rozleniwiania, nie pozbawila tygrysa ostatniego przyladka dzikosci - jego
ostatecznej tozsamosci.
Z praktycznego punktu widzenia mozna by zapytac: i po co mu to bylo? Co chcial
przez to osiagnac, czy pokazac? Ktos moglby mu wtedy nawet zarzucic, ze chcial
na siebie wzrocic uwage mediow, stac sie popularny. Ala nie zapminajmy, ze
tygrys nie cierpial na brak popularnosci, ale jej nadmiar. To czym juz rzygal
to wlasnie ciagle zainteresowanie ze strony bezmyslnej, rozesmianej gawiedzi -
szcerbatych dzieci z balonikami, ich zrzedzacych matek i znudzonych tatusiow.
Po uszy mial juz zapewne te ciagle okrzyki -"popatrz: tygrys, ale duzy, ale
ladny, ale grozny itp."
Wszystkim pragmatykom odpowiadam: w wymiarze pragmatycznym zwierz niczego nie
osiagnal i niczego nie pokazal, ale i nie mial tez takiego zamiaru. Tygrys
wogole nie stawial sobie takiego pytania. I tu jest caly pies, a raczej tygrys
pogrzebany, ze on nie stawial sobie tego pytania:"a co ja z tego bede mial?" Bo
trzeba byc tegrysem zeby sobie tego pytania wogole nie stawiac. Ale o tym
pracownicy cyrku ani policjanci, ani weterynarz ani tez szerbate dzeci z ich
matkami i ojcami nie maia pojecia."
p.s.
Tekst ten napisalam rok temu. A dzis? Dzis tez uciekam, ale odwracam sie do
tylu i zastanawiam czy warto... Czy warto placic taka cene i co trace....
I nie wiem juz czy wolnosc jest dla mnie najwazniejsza...

Obserwuj wątek
    • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 03.01.02, 00:47

      TYgrysa mozna zabic jednym strzalem, celujac wylacznie miedzy oczy.
      Dobrze sie zastanow zanim odwrocisz glowe w drodze do WOLNOSCI.

      PRAGNIESZ zycia, bedziesz zyc!

      O:)
      • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 03.01.02, 01:25
        dzieki. podniosles mnie na duchu...
        chodz tak strasznie smutno, kiedy...
        a zreszta moze tylko mi sie cos wydawalo...
        moze to bylo "byle co", przez male:b :))
        nic dzisiaj nie wiem, chodz pewno powinnam...


        >
        > TYgrysa mozna zabic jednym strzalem, celujac wylacznie miedzy oczy.
        > Dobrze sie zastanow zanim odwrocisz glowe w drodze do WOLNOSCI.
        >
        > PRAGNIESZ zycia, bedziesz zyc!
        >
        > O:)

        • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 03.01.02, 01:37
          wedrujac
          zdobywajac szczyty
          zstepujac w doliny
          odpoczniesz dojrzalszy
          w szalenstwie
          mocniejszy

          o:)
          • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 03.01.02, 05:58
            no nie wiem, odpoczynek to juz by mi sie przydal...:)))
            a w szalenstwie mowisz jest metoda?:)))


            > wedrujac
            > zdobywajac szczyty
            > zstepujac w doliny
            > odpoczniesz dojrzalszy
            > w szalenstwie
            > mocniejszy
            >
            > o:)

            • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 05.01.02, 03:48
              Gość portalu: z napisał(a):

              > no nie wiem, odpoczynek to juz by mi sie przydal...:)))
              > a w szalenstwie mowisz jest metoda?:)))
              >
              >
              > > wedrujac
              >
              > > zdobywajac szczyty
              > > zstepujac w doliny
              > > odpoczniesz dojrzalszy
              > > w selektywnosci
              > > mocniejszy
              > >
              > > o:)
              >

    • Gość: wrew Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: 10.0.4.* 05.01.02, 08:41
      Wolność nie wyklucza odpoczynku. I nawet występy w cyrku mogą być świadomym
      wyborem... Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez płonące koło, jeżeli sam tego
      nie zapragnie. I nie ma takiej klatki, która mogłaby go powstrzymać przed
      ponownym zerwaniem się do biegu. A strzał między oczy, przed którym przestrzega
      o+o-o? Wpatrz się głęboko w oczy dalekiemu kuzynowi tygrysa - zwykłemu kotu.
      Zobaczysz w nich, że tak naprawdę, to nawet ekstremalne zagrożenie nie ma
      egzystencjalnego znaczenia...
      • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 05.01.02, 11:26
        Gość portalu: wrew napisał(a):

        > Wolność nie wyklucza odpoczynku.

        odpoczynek daje zludzenie bezpieczenstwa, a tygrys na wolnosci bezpieczny nie
        jest..

        I nawet występy w cyrku mogą być świadomym
        > wyborem...

        pewno, wszystko moze byc swiadomym wyborem:)) (to dobry tekst, gdy sie wielkiego
        wyboru nie ma... a swoja droge slyszales aby sie jakis tygrys sam zglosil do
        cyrku?)
        Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez płonące koło, jeżeli sam tego
        > nie zapragnie. I nie ma takiej klatki, która mogłaby go powstrzymać przed
        > ponownym zerwaniem się do biegu.

        dobre sobie... chcialabym w to wierzec... ale lepiej nie kus, jeszcze uwierze i
        zaprzepaszcze wszystko....
        A strzał między oczy, przed którym przestrzega
        >
        > o+o-o? Wpatrz się głęboko w oczy dalekiemu kuzynowi tygrysa - zwykłemu kotu.
        > Zobaczysz w nich, że tak naprawdę, to nawet ekstremalne zagrożenie nie ma
        > egzystencjalnego znaczenia...

        pewno, ze nie mam, co nie znaczy ze mozemy przestac sie bac...
        pozdrowienia
        zagubiony tygrys:))
        • Gość: XpOver Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 12:01
          Nie znam czegoś takiego jak REALNE poczucie bezpieczeństwa. Największą iluzją
          jest tęsknota za czymś takim. Czujność jest obowiązkowa dla wszystkich, nie ma
          NA TYM świecie nic stałego (pomijam aspekty mistyczne). Wolność, albo dzikość,
          to wielki luksus, za który płaci się wzmożonym wysiłkiem psychicznym.

          Osobiście tego nie robiłem, ale dobrym doświadczeniem ilustrującym pogoń za
          iluzją bezpieczeństwa, jest odwiedzenie hipermarketu, z walkmanem na uszach z
          muzyką jakąś zdecydowaną, ale natchnioną. Tzw. trudną :) Chyba rzeczywiście
          można wtedy coś sobie uświadomić, widąc setki absurdalnych wyborów (koszyki)
          połączone z usatysfakcjonowanymi twarzami ;-)
          • Gość: wrew Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: 10.0.4.* 06.01.02, 12:27
            Gość portalu: XpOver napisał(a):

            > Osobiście tego nie robiłem, ale dobrym doświadczeniem ilustrującym pogoń za
            > iluzją bezpieczeństwa, jest odwiedzenie hipermarketu, z walkmanem na uszach z
            > muzyką jakąś zdecydowaną, ale natchnioną. Tzw. trudną :) Chyba rzeczywiście
            > można wtedy coś sobie uświadomić, widąc setki absurdalnych wyborów (koszyki)
            > połączone z usatysfakcjonowanymi twarzami ;-)

            Dzięki za pomył - bardzo mi się podoba! Na pewno spróbuję!

            Pozdrawiam - wrew
      • Gość: o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.qc.sympatico.ca 05.01.02, 16:51
        Gość portalu: wrew napisał(a):

        > Wolność nie wyklucza odpoczynku. I nawet występy w cyrku mogą być świadomym
        > wyborem... Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez płonące koło, jeżeli sam tego
        > nie zapragnie. I nie ma takiej klatki, która mogłaby go powstrzymać przed
        > ponownym zerwaniem się do biegu. A strzał między oczy, przed którym przestrzega
        >
        > o+o-o? Wpatrz się głęboko w oczy dalekiemu kuzynowi tygrysa - zwykłemu kotu.
        > Zobaczysz w nich, że tak naprawdę, to nawet ekstremalne zagrożenie nie ma
        > egzystencjalnego znaczenia...

        Dzien dobry, <wrew>
        Co innego jest ratowac zycie gdy plonie las, a jeszcze inna wymowe ma, skakanie
        przez plonace kolo w cyrku. Tygrys, ktory skacze w cyrku nie jest juz PRAWDZIWYM
        tygrysem. Tygrys nie lubi klatek, nawet wtedy gdy przypominaja autostrade.

        Jezeli nasz zagubiony lecz PRAWDZIWY tygrys, obejrzy sie w drodze do wolnosci,
        to jedynie w celu zaatakowania przesladowcy.Nie zapominajmy, ze tygrys jest
        wspanialym dzikim zwierzeciem, za to mysliwy "uzbrojonym po zeby" i zadny krwi
        "natchnionym mysliwym".

        o:)


        • Gość: Di Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.telia.com 05.01.02, 18:47

          " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
          tego
          nie zapragnie. "???

          PRAWDZIWE TYGRYSY nie pragna skokow przez plonace kolo.
          Nie musza niczego udowadniac , zwlaszcza cyrkowej gawiedzi.
          Znaja smak wolnosci i swoja wartosc.
          To piekne zwierzeta....choc nie sa piekne w srodku,nawet nie wiedzac
          o
          tym.

          Tygrysy w cyrku sa widowiskiem zenujaco-zalosnym.
          Oglupiale, bez klasy, bezmyslnie tancza na tylnych lapach TANIEC
          UPODLENIA.
          Boja sie tylko swistu bata szyderstw manipulujacej nimi treserki.
          A ta , w wysokich butach, w wyuzdanym kostiumie z tanich cekinow, z
          biala czapeczka na glowie , unosi w gore rece po skonczonym akcie i
          czeka na brawa...
          wierzac naiwnie, ze oto jest SZTUKA.

          Zelazna klatka KONIECZNOSCI , moze byc dla tygrysa
          usprawiedliwieniem
          upodlenia, zaniku marzen i instynktu wolnosci.....
          ale kiedy petami krat sa niewidoczne dla tlumu wlasne kompleksy,
          zazdrosc,
          megalomania i wewnetrzny chaos....
          ....to kim wtedy jest tygrys w cyrku....ZYCIA ?

          Schodzac ze sceny, zaganiany pejczem do tunelu klatki ,tygrys , ze
          wstydem
          odwraca spojrzenie od oczu CZLOWIEKA.
          On wie....to nie jest CIRQUE DE SOIEIL... gdzie po linie swiatla ,w
          skupieniu
          idzie ostroznie , odwazna tancerka w strone swojego partnera na
          trapezie
          z GWIAZD.....
          ......i nie wymusza tego zaden bat ,
          ......i ona zna cene upadku..... z POWIERZA.
          • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje wyboru 05.01.02, 19:18
            " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
            tego nie zapragnie. "???

            Nie!!!! -Zaryczalo dzikie zwierze, odwracajac szlachetny leb. - i w tym
            momencie kula przeszyla nicosc, rodzac wolnosc, ktorej tak bardzo pragnal.

            Wyborowy strzelec zabral do otchlani wiecznosci nie tylko skore, ale serce i
            dusze rozmarzonego drapieznika.
            Moze zabral nawet cos wiecej, o czym sam niewiedzial ?

            o:)

            • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje wyboru IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:37
              o+o-o napisał(a):

              > " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
              > tego nie zapragnie. "???
              >
              > Nie!!!! -Zaryczalo dzikie zwierze, odwracajac szlachetny leb. - i w tym
              > momencie kula przeszyla nicosc, rodzac wolnosc, ktorej tak bardzo pragnal.


              nie, tylko nie to! znowu poezja... i to jeszcze o strzelaniu... nie zabijajcie
              mnie, ja jeszcze chce pozyc:)))
              > Wyborowy strzelec zabral do otchlani wiecznosci nie tylko skore, ale serce i
              > dusze rozmarzonego drapieznika.
              > Moze zabral nawet cos wiecej, o czym sam niewiedzial ?
              >
              > o:)
              >

          • zosia11 Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 05.01.02, 19:27
            Gość portalu: Di napisał(a):

            >
            > " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
            > tego
            > nie zapragnie. "???
            >
            > PRAWDZIWE TYGRYSY nie pragna skokow przez plonace kolo.
            > Nie musza niczego udowadniac , zwlaszcza cyrkowej gawiedzi.
            > Znaja smak wolnosci i swoja wartosc.
            > To piekne zwierzeta....choc nie sa piekne w srodku,nawet nie wiedzac
            > o
            > tym.
            >
            > Tygrysy w cyrku sa widowiskiem zenujaco-zalosnym.
            > Oglupiale, bez klasy, bezmyslnie tancza na tylnych lapach TANIEC
            > UPODLENIA.
            > Boja sie tylko swistu bata szyderstw manipulujacej nimi treserki.
            > A ta , w wysokich butach, w wyuzdanym kostiumie z tanich cekinow, z
            > biala czapeczka na glowie , unosi w gore rece po skonczonym akcie i
            > czeka na brawa...
            > wierzac naiwnie, ze oto jest SZTUKA.
            >
            > Zelazna klatka KONIECZNOSCI , moze byc dla tygrysa
            > usprawiedliwieniem
            > upodlenia, zaniku marzen i instynktu wolnosci.....
            > ale kiedy petami krat sa niewidoczne dla tlumu wlasne kompleksy,
            > zazdrosc,
            > megalomania i wewnetrzny chaos....
            > ....to kim wtedy jest tygrys w cyrku....ZYCIA ?
            >
            > Schodzac ze sceny, zaganiany pejczem do tunelu klatki ,tygrys , ze
            > wstydem
            > odwraca spojrzenie od oczu CZLOWIEKA.
            > On wie....to nie jest CIRQUE DE SOIEIL... gdzie po linie swiatla ,w
            > skupieniu
            > idzie ostroznie , odwazna tancerka w strone swojego partnera na
            > trapezie
            > z GWIAZD.....
            > ......i nie wymusza tego zaden bat ,
            > ......i ona zna cene upadku..... z POWIERZA.

            To bardzo piekne co napisalas /es Di.

            Wpadlam do Was na chwilek zazyc uroku forum. Poczytaalm w miedzy czasie kilka
            dowcipow na ckm, zjadlam pol czekolady z orzechami (lubicie czekolade z
            orzechami?- ja uwielbiam :))) i dostalam ataku smiechu. To chyba od nadmiaru
            czekolady :))) Glowa moja czekoladowieje :))) a mozg zamienia sie w.. orzeszek :))).

            Di- nie zalujac bo nie o zal wcale chodzi, powiem jako ta przyjaciolka ludzi i zwierzat:
            biedny tygrys, biedna tancerka :((

            No, ale "wolnosci dodaj nam skrzydla " (oda do ssaka czyli smoczka :) i ssijmy ja- te
            wolnosc ile wlezie :))))

            dojrzaly orzeszek czekoladowy- zosia


            Czy ktos przez minutke nastepna zje ze mna czekolade? inaczej skoncze sama :))))
            • zosia11 z orzeszkiem? 05.01.02, 19:33
              i co?
              I nikt ode mnie nie chce czekolady z orzeszkiem? POl czekolady znaczy sie... :))))
              reszte pochlonelam.
              Mielibyscie jutro do kawy sniadaniowej. Nic to. Gdyby Czarek byl to by zjadl
              kawaleczek.. Zjem sama, ale zeby nie bylo, ze nie chcialam sie podzielic :)))))
              • Gość: z Re: z orzeszkiem? IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:43
                jestescie niemozliwi, prosze mi tu watku nie smiecic jedzeniem:))

                > i co?
                > I nikt ode mnie nie chce czekolady z orzeszkiem? POl czekolady znaczy sie... :)
                > )))
                > reszte pochlonelam.
                > Mielibyscie jutro do kawy sniadaniowej. Nic to. Gdyby Czarek byl to by zjadl
                > kawaleczek.. Zjem sama, ale zeby nie bylo, ze nie chcialam sie podzielic :)))))

            • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z 05.01.02, 19:33
              Jezeli mi nie odmowisz tej wspanialej wolnosci, to zjem orzeszki, zostawiajac
              Tobie czekolade.

              o:)
              • zosia11 Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z 05.01.02, 19:35
                Wlaciwie to wyjadlam wszystkie orzeszki, zawsze je wydziubuje z czekolady. Moge
                oddac czekolade, dobra do smarowania....chleba
                • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z 05.01.02, 19:48
                  KTOS powiedzial, milosc jest jak chleb jedzony codziennie nigdy sie nie znudzi.

                  GLODNI ludzie nie moga jesc TORTU....bo im zaszkodzi....
                  im potrzebny jest CHLEB....

                  O:)

                  • zosia11 Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z 05.01.02, 19:54
                    o+o-o napisał(a):

                    > KTOS powiedzial, milosc jest jak chleb jedzony codziennie nigdy sie nie znudzi.
                    >
                    > GLODNI ludzie nie moga jesc TORTU....bo im zaszkodzi....
                    > im potrzebny jest CHLEB....
                    >
                    > O:)
                    >

                    Co kraj to obyczaj. W Polsce podobno jada sie codziennie ziemniaki do obiadu, bez
                    nich ponoc obiad bezwartosciowy. I co? Sa tacy- jak ja, ktorzy jadaja ziemniaki raz na
                    tydzien moze na dwa tygodnie. Kwestia przyzwyczajemnia lub raczej stereotypow.
                    Moja przyjaciolka nie jada chleba w ogole, zamiast niego jogurt naturalny z roznymi
                    owocami. Zdrowiej i ciekawiej... Ale jesli o mnie chodzi to toscika sobie nie odmowie-
                    wiec chyba dobrze. Taka juz jestem . "tosciku dodaj mi skrzydel".... Slowacki
                    • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z 05.01.02, 20:22
                      i choc twarze ,twarze sie zmieniaja
                      w wirujacym walcu
                      to jednak gesty pozostaja
                      te same
                      te same
                      opadajace galazki
                      zlocistej melodii

                      o:)
                      • laura! Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 20:41
                        Dlaczego tak trudno rozmawiać o wolności i bezpieczeństwie ? Ponieważ stanowią
                        one pewnego rodzaju antynomie, obnażając tym samym złudność jednego jak i
                        drugiego pojęcia.
                        Pierwszym aktem wolności człowieka było zerwania owocu z drzewa poznania.
                        Wcześniej Adam i Ewa żyli w całkowitej harmonii z przyrodą, bez konieczności
                        dokonywania jakichkolwiek wyborów, nie istniało myślenie, nie istniała wolność.
                        Działanie wbrew nakazowi wyzwoliło człowieka z pierwotnej tożsamości z naturą.
                        Od tej pory dzięki rozumowi człowiek mógł osiągnąć niezależność, co znalazło
                        odzwierciedlenie również w dążeniach do opanowania przyrody. Gdzie jednak
                        sprzeczność, od której zaczęłam. Otóż rosnąca indywidualność oznaczała coraz
                        większa izolację, niepewność i utratę poczucia bezpieczeństwa, które
                        zapewniało zespolenie z przyrodą a w konsekwencji obecnych czasów z naturą
                        innych ludzi. Dlatego właśnie tak często potrzeba przynależności zwycięża nad
                        potrzebą indywidualności. Jeśli ktoś odczuwa poczucie zagrożenia wynikające z
                        utraty bezpieczeństwa, związanej z bycia takim jak inni, wolność staje się
                        ciężarem. Ci którzy zyskują siłę na drodze wtapiania się w otoczenie rezygnują
                        z wolności. Oczywiście istnieje konstruktywne rozwiązanie tej podstawowej
                        sprzeczności. Ale moja subiektywność każe mi postrzegać to trochę jako pewną
                        utopie. Zainteresowanych odsyłam do książki „Ucieczka od wolności” Ericha
                        Fromma.
                        Pozdrawiam wszystkich WOLNOmyślicieli
                        • Gość: Di Re: ucieczka od wolności IP: *.telia.com 05.01.02, 21:09
                          ........znam te ksiazke.....
                          • o+o-o Re: WOLNO... 05.01.02, 21:16
                            ...poczytasz mi ?
                            o:)
                          • Gość: XpOver Re: ucieczka od wolności IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 21:33
                            ...Każdy (no, prawie) był kiedyś licealistą. (o Frommie:))
                            Co do mitu tygrysa, jest to prawdą, że wielkość i siłę można poskromić i
                            zniszczyć, nie zawsze ona się odradza. Niekoniecznie jest to megalomania.
                            Ot choćby ten paskudny Hannawald, czy inny Miles Davis, tygrysy, które
                            podniosły się z upadku, by zalśnić. O tych, które się nie podniosły, nikt nie
                            usłyszy. Oprócz nich samych. Tak rodzą się osobowości paranoidalne,
                            przeżuwające własną gorycz przepełnione krytycyzmem i nie zdolne do afirmacji.
                            Może najłatwiej powiedzieć "walcz", ale dodam, niekoniecznie zwyciężysz.
                            A kasandryczenie z leit-motivem "kulka między oczy" nie ma najmniejszego
                            sensu!!!
                            Nie można nie żyć ze strachu przed śmiercią. Jeśli jest tu jakiś przyczajony w
                            nieskończoność tygrys, oświadczam mu nie ma bata, nie ma tresera, nie ma
                            konsekwencji, nie ma adekwatnej metafory, nie zniewalającej od nowa.

                            Leci orzeł
                            nad szczytami drzew
                            na najwyższym -patrzy-
                            ślimaczek
                            orzeł pyta
                            jak tu się znalazłeś?!!???
                            ślimaczek odpowiada
                            wpełzłem...


                            wydaje mi się że Tuwima to, chyba!
                            • laura! Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 22:02
                              Dostrzegam pewne sprzeczności a może to złudzenie-pułapka? Jednocześnie
                              potępiasz jednostki nie zdolne do afirmacji życia, a za chwilę w ramach
                              czystego egzystencjalizmu mówisz o nieuniknionym strachu przed śmiercią i
                              zniewoleniu. Trochę to nie spójne ;))
                              • o+o-o Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 22:09
                                Poniewaz.... zostawia zawsze wybor...jak zauwazylm wczesniej, Lauro.

                                O:)
                                • laura! Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 22:18
                                  o+o-o napisał(a):

                                  > Poniewaz.... zostawia zawsze wybor...jak zauwazylm wczesniej, Lauro.
                                  >
                                  > O:)

                                  czyli umozliwia realizowanie zasady wolności....
                              • Gość: XpOver Re: ucieczka od wolności IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 22:34
                                laura! napisał(a):

                                > Dostrzegam pewne sprzeczności a może to złudzenie-pułapka? Jednocześnie
                                > potępiasz jednostki nie zdolne do afirmacji życia, a za chwilę w ramach
                                > czystego egzystencjalizmu mówisz o nieuniknionym strachu przed śmiercią i
                                > zniewoleniu. Trochę to nie spójne ;))

                                ?
                                Ewentualnie autoiluzja :)
                                to spójne!

                                Nie potępiam (skądże!?) jednostek, ubolewam nad FAKTEM ich pogrążenia. Nie
                                powiedziałem nic o strachu przed śmiercią, powiedziałem Nie można NIE żyć ze
                                strachu przed śmiercią, czyli myśl brzmi: żyjmy pomimo przyszłej ewentualnej
                                śmierci, przynajmniej z punktu ówczesnych pozostałych :)
                                ŻYJMY W SENSIE TO CO TYGRYSY LUBIĄ NAJBARDZIEJ
                                BRY...

                                • laura! Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 22:44
                                  Ok. Sorki za nie(po)rozumienie.
                                  Ja to odebrałam, że nie mozna zyć, nie pamiętając o śmierci - Powiedział Tygrys
                                  i czmychnął na drzewo, chcąc zasmakować prawdziwej wolnosci.Oczywiście kto
                                  czytał w przedszkolu wie jaki był koniec ;)))
                            • Gość: Di Re: ucieczka od wolności IP: *.telia.com 05.01.02, 22:03
                              ..........nie walcze.... : )))))
                              • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:12
                                ...Studentka. :)))
                                • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:17
                                  .......prawie ..... : )))))
                                  • laura! Re: wolna... 05.01.02, 22:20

                                    obecnie studiuje wolne myśli...
                                    • o+o-o Re: fajne mysli 05.01.02, 22:29
                                      ....wolnomyslicielka ? o:)
                                  • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:20
                                    .....z carisma..... : ))))
                                    • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:30
                                      Gość portalu: Di napisał(a):

                                      > .....z carisma..... : ))))

                                      uff,...nigdy nie watpilem :))))))))

                                  • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:22
                                    ....zdretwiala z zimna....:))))
                                    • laura! Re: wolna... 05.01.02, 22:25

                                      zdrętwiała z zimna, zwolniona z wolnosci...???
                                      • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:32
                                        laura! napisał(a):

                                        >
                                        > zdrętwiała z zimna, zwolniona z wolnosci...???

                                        ....wolnosc jest podobna do mnie + - OO

                                        o:)

                                    • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:28
                                      .........przeciez cieplo plynie ze srodka.... : ))))))
                                      • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:29
                                        ........carismy..... : ))))
                                        • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:35
                                          .....to nieskonczone zrodlo ciepla ;)

                                          Od dawna w nia wierzysz ?
                                          • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:46
                                            Carisme. :))))))))

                                            Dostalas pod choinke?
                                            • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:54
                                              .........po Choince.....PRAWDZIWEJ : ))))))
                                              • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:59
                                                TAM, naturalna zielen pachniala Carisma. ;)
                                                • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 23:13
                                                  ......juz niedlugo..... bo zbyt " znana".....zamieni sie wkrotce w raczego rumaka..... 2,4...........
                                                  ...a imie jego zachowam juz dla siebie.... : ))))))
                                          • laura! Re: wolna... 05.01.02, 22:47
                                            porozmawiajmy poważnie ;))))

                                            jeśli wyspa to niedorozwiniety kontynent
                                            to wolność to przerośnięta ość
                                            • o+o-o Re: wolna... 05.01.02, 22:54
                                              laura! napisał(a):

                                              > porozmawiajmy poważnie ;))))
                                              >
                                              > jeśli wyspa to niedorozwiniety kontynent
                                              > to wolność to przerośnięta ość

                                              Zgoda :)))) Zawsze uwazalem i uwazam nadal, ze moj kontynent jest nidorozwiniety,
                                              zbyt daleko odbiega od wyspy szczescia, ta moja Ameryka i ta amerykanska wolnosc
                                              koscia mi w gardle stoi, taka przerosnieta demokracja dla wybranych.

                                              o:)

                                              • Gość: Di Re: wolna... IP: *.telia.com 05.01.02, 22:57
                                                ......tyle dostajemy demokracji, ile jej mamy w sobie .... : ))))
                                            • Gość: XpOver płynę, kraulo! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 22:55
                                              Jeśli tak to czymże jest
                                              aura?
                                              -ura! ?
                                              -Ra?
                                              -a!

                                              PS. odpowiedzałem ci na pułapkę
                                              • laura! Re: płynę, kraulo! 05.01.02, 23:03

                                                zanikająca laura ? a może coraz bardziej skupiona ?

                                                tylko nie pisz że ograniczona :))))
                                                • Gość: Di Re: płynę, kraulo! IP: *.telia.com 05.01.02, 23:08
                                                  .......przyjemnosc rozczarowywania......stereotypow : )))))
                                                • Gość: z Re: płynę, kraulo! IP: 194.128.155.* 06.01.02, 15:15

                                                  ja juz wiem, wy wszyscy razem albo kazde z osobna cos wzieliscie i jest wam teraz
                                                  bardzo, bardzo niedobrze...
                                                  ale dlaczego tutaj?
                                                  nie mozecie pojsc gdzie indziej smiecic?
                                                  b. prosze

                                                  >
                                                  > zanikająca laura ? a może coraz bardziej skupiona ?
                                                  >
                                                  > tylko nie pisz że ograniczona :))))

                                                  • Gość: z Re: płynę, kraulo! IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 18:01
                                              • Gość: Di Re: płynę, kraulo! IP: *.telia.com 05.01.02, 23:04
                                                .......to co jest " pewne" z aura, to fakt , ze sie zmienia......jak w kalejdoskopie .... jak pory roku....
                                                Naturalnosc zmian......tylko wnetrza sa stale.
                                              • o+o-o Re: płynę, kraulo! 05.01.02, 23:09
                                                Gość portalu: XpOver napisał(a):

                                                > Jeśli tak to czymże jest
                                                > aura?
                                                > -ura! ?
                                                > -Ra?
                                                > -a!
                                                >
                                                > PS. odpowiedzałem ci na pułapkę

                                                Nie stawiam pulapek wiecej od Ciebie. :)) I odpowiadam.

                                                o:)

                                                • o+o-o Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:17
                                                  • laura! Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:19

                                                    a żabka na to: niemożliwe !
                                                  • o+o-o Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:28
                                                    laura! napisał(a):

                                                    >
                                                    > a żabka na to: niemożliwe !

                                                    ....i delfin zabral zabke na dno oceanu..... i pokazal jej muszalki rodzace
                                                    perly.

                                                    o:)

                                                  • o+o-o Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:20
                                                    Plaza oceanu z tanczacymi delfinami, snila mi sie wczoraj...ta poswiata
                                                    z podwojnego slonca.
                                                  • Gość: XpOver Re: płyne delfinem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:26
                                                    W jednej powieści lem był MIstrz Oh ponieważ istotom z planety mistrza
                                                    odejmowano imion w miarę ich rozwoju stą mistrz miał na imię westchnienie
                                                    Tak zanikająca laura To może być esencja z liścia
                                                    czysta istota laura!
                                                    a!
                                                    Tylko czy ona lubi sex?
                                                  • o+o-o Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:37
                                                    Esencja z liscia ma powab trzech por roku, trzy sukienki, jedna powabniejsza
                                                    od drugiej.....
                                                    Ta ostatnia....a. , moze opasc sama.

                                                    Zima sprzyja.

                                                    o:)
                                                  • Gość: XpOver Re: płyne delfinem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:43
                                                    Opadaniu?


                                                    ale listek byłby opadł jesienią figowy a co z listkiem laurowym
                                                    człowiekowi czasem zimą
                                                    jakiegokolwiek
                                                    listka
                                                    nie staje
                                                  • laura! Re: pułapka laurowa!!!!! 05.01.02, 23:50
                                                    Gość portalu: XpOver napisał(a):

                                                    > Opadaniu?
                                                    >
                                                    >
                                                    > ale listek byłby opadł jesienią figowy a co z listkiem laurowym

                                                    A co to jest szczyt rozczarowania kobiecego ????
                                                  • Gość: XpOver Re: pułapka laurowa!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:55
                                                    Gdybym wiedział czego kobiety oczekują...
                                                    zatem, uff... co?
                                                  • laura! Re: pułapka laurowa!!!!! 05.01.02, 23:59

                                                    gdy pod listkiem figowym partnera znajdzie tylko....figę ;))))
                                                  • o+o-o Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:52
                                                    Gość portalu: XpOver napisał(a):

                                                    > Opadaniu?
                                                    >
                                                    >
                                                    > ale listek byłby opadł jesienią figowy a co z listkiem laurowym
                                                    > człowiekowi czasem zimą
                                                    > jakiegokolwiek
                                                    > listka
                                                    > nie staje

                                                    Spytaj Laury, moze Ci odpowie!? :))))



                                                  • Gość: Di Re: płyne delfinem IP: *.telia.com 05.01.02, 23:55
                                                    .........moze, ale nie musi.....NIC.
                                                    Inne liscie, nieosiagalnie MADRE......rozjezdzaja na pasach bez zmruzenia powiek.....:)))))
                                                    ......jak ja , kiedy do glosu dochodzi instynkt... M.
                                                    Komentowac wystapien nie bede. Mowia same za siebie.
                                                  • o+o-o Re: Instynkt 06.01.02, 00:08
                                                    Gość portalu: Di napisał(a):

                                                    > .........moze, ale nie musi.....NIC.
                                                    > Inne liscie, nieosiagalnie MADRE......rozjezdzaja na pasach bez zmruzenia powie
                                                    > k.....:)))))
                                                    > ......jak ja , kiedy do glosu dochodzi instynkt... M.
                                                    > Komentowac wystapien nie bede. Mowia same za siebie.

                                                    ....liscie jak to liscie sa madre i mowia o sloncu, marza o lecie.....juz czuje
                                                    ten instynkt, znam go :)))))
                                                    Na lisciach latwo wpasc w poslizg, wiem o tym :)))))
                                                    ABS, :)))) wlaczone !


                                                  • Gość: Di Re: płyne delfinem IP: *.telia.com 05.01.02, 23:42
                                                    ......sa granice prywatnosci.....w ktore " OKO " ekranu nie siega........
                                                    Chcialam jeszcze powiedziec, ze " dlugie nogi" jak pamietasz.... w tutejszym tlumaczeniu
                                                    przyslowia.....to nie
                                                    DEWOCJA......moge dodac dla wielu amen.Jak to bylo ...".jak zyc w zgodzie z soba".....dualizm......
                                                    Prowokacje pomijam.
                                                  • laura! Re: płyne delfinem 05.01.02, 23:44
                                                    jak sobie pościelesz....
                                                    to mnie zawołaj ;)
                                                  • Gość: XpOver Laura!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:48
                                                    wołam Cię, bo sobie pościeliłem
                                                    podstęp z tym sobie?
                                                    bo jeśli nam
                                                    to pamiętaj, nie możemy zgnieść kociaka!
                                                    w zarodku :)))
                                                  • laura! Re: Laura!!!!! 05.01.02, 23:53
                                                    a po co Ci dwa kociaki w łózku ?
                                                    chcę mieć wyłączność
                                                  • Gość: XpOver Re: Laura!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:56
                                                    Ok, wchodzę!
                                                  • laura! Re: Laura!!!!! 06.01.02, 00:01
                                                    nie tak szybko....

                                                    na poczatku mruczenie i chuchanie do ucha, pamietasz?
                                                  • Gość: XpOver Re: Laura!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 00:08
                                                    wchodzę to mój biznesowy slang
                                                    miałem na myśli, że akceptuję Twoje warunki
                                                    ale skoro tak to ja jestem
                                                    jak wskazówka dworcowych zegarów
                                                    jak nieuchronne pozornie nieruchome
                                                    zatem mruczenie i długie wchodzenie
                                                    wchodzisz?
                                                  • laura! Re: Laura!!!!! 06.01.02, 00:12

                                                    ok. gotowa jestem zostać Twoim kociakiem wszak...
                                                    diabeł nie śpi... z byle kim.

                                                    ide spać.dobranoc ;)
                                                  • Gość: XpOver Re: Laura!!!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 00:16
                                                    nie spój ność
                                                    diabełnie śpi
                                                    pościeliłem
                                                    zawołałem
                                                    zaakceptowałem
                                                    usnąła
                                                    ale weszła
                            • Gość: z Re: ucieczka od wolności IP: 194.128.155.* 06.01.02, 15:04
                              co za zwyczaje: wtracacie swoje watki ktore nijak maja sie do mojego tematu...
                              jakies upadki gorycze melagomanie...
                              ty np. ladnie piszesz, ale troche nie na moj temat
                              o troche dyscypliny w mojej dyskusj prosze!



                              > ...Każdy (no, prawie) był kiedyś licealistą. (o Frommie:))
                              > Co do mitu tygrysa, jest to prawdą, że wielkość i siłę można poskromić i
                              > zniszczyć, nie zawsze ona się odradza. Niekoniecznie jest to megalomania.
                              > Ot choćby ten paskudny Hannawald, czy inny Miles Davis, tygrysy, które
                              > podniosły się z upadku, by zalśnić. O tych, które się nie podniosły, nikt nie
                              > usłyszy. Oprócz nich samych. Tak rodzą się osobowości paranoidalne,
                              > przeżuwające własną gorycz przepełnione krytycyzmem i nie zdolne do afirmacji.
                              > Może najłatwiej powiedzieć "walcz", ale dodam, niekoniecznie zwyciężysz.
                              > A kasandryczenie z leit-motivem "kulka między oczy" nie ma najmniejszego
                              > sensu!!!
                              > Nie można nie żyć ze strachu przed śmiercią. Jeśli jest tu jakiś przyczajony w
                              > nieskończoność tygrys, oświadczam mu nie ma bata, nie ma tresera, nie ma
                              > konsekwencji, nie ma adekwatnej metafory, nie zniewalającej od nowa.
                              >
                              > Leci orzeł
                              > nad szczytami drzew
                              > na najwyższym -patrzy-
                              > ślimaczek
                              > orzeł pyta
                              > jak tu się znalazłeś?!!???
                              > ślimaczek odpowiada
                              > wpełzłem...
                              >
                              >
                              > wydaje mi się że Tuwima to, chyba!

                          • Gość: z Re: ucieczka od wolności IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:58
                            trzeba bylo ja przeczytac...

                            > ........znam te ksiazke.....

                        • Gość: z Re: ucieczka od wolności IP: 195.13.112.* 05.01.02, 23:39
                          laura! napisał(a):

                          > Dlaczego tak trudno rozmawiać o wolności i bezpieczeństwie ? Ponieważ stanowią
                          > one pewnego rodzaju antynomie, obnażając tym samym złudność jednego jak i
                          > drugiego pojęcia.
                          > Pierwszym aktem wolności człowieka było zerwania owocu z drzewa poznania.
                          > Wcześniej Adam i Ewa żyli w całkowitej harmonii z przyrodą, bez konieczności
                          > dokonywania jakichkolwiek wyborów, nie istniało myślenie, nie istniała wolność.
                          >
                          > Działanie wbrew nakazowi wyzwoliło człowieka z pierwotnej tożsamości z naturą.
                          > Od tej pory dzięki rozumowi człowiek mógł osiągnąć niezależność, co znalazło
                          > odzwierciedlenie również w dążeniach do opanowania przyrody. Gdzie jednak
                          > sprzeczność, od której zaczęłam. Otóż rosnąca indywidualność oznaczała coraz
                          > większa izolację, niepewność i utratę poczucia bezpieczeństwa, które
                          > zapewniało zespolenie z przyrodą a w konsekwencji obecnych czasów z naturą
                          > innych ludzi. Dlatego właśnie tak często potrzeba przynależności zwycięża nad
                          > potrzebą indywidualności. Jeśli ktoś odczuwa poczucie zagrożenia wynikające z
                          > utraty bezpieczeństwa, związanej z bycia takim jak inni, wolność staje się
                          > ciężarem. Ci którzy zyskują siłę na drodze wtapiania się w otoczenie rezygnują
                          >
                          > z wolności. Oczywiście istnieje konstruktywne rozwiązanie tej podstawowej
                          > sprzeczności. Ale moja subiektywność każe mi postrzegać to trochę jako pewną
                          > utopie. Zainteresowanych odsyłam do książki „Ucieczka od wolności”
                          > Ericha
                          > Fromma.
                          > Pozdrawiam wszystkich WOLNOmyślicieli

                          bravo laura, odrobilas lekcje:)) czytalysmy te same lektory...
                          tylko, ze zycie sobie a teorie.... ech lepiej nie mowic

                          • Gość: XpOver z - całym szacunkiem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.01.02, 23:44
                            korzystałaś z z LEKTORA pewnie
                            • Gość: z Re: z - całym szacunkiem IP: 194.128.155.* 06.01.02, 15:45
                              nie pamietam, w kazdym razie nie korzystalam i nie korzystam z tego co ty...
                              zdrowia szkoda

                              > korzystałaś z z LEKTORA pewnie

                              • Gość: XpOver Re: z - całym szacunkiem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 18:23
                                Cóż, raczej nie korzystam ze słownika ortograficznego.
                                twoje korzystanie z lektora wywnioskowałem z użycia słowa lektóra.
                                Nie chciałem być złośliwy, ale skoro tygrysek bryka...
                                -z całym zrozumieniem dla literówek-
                          • laura! Re: ucieczka od wolności 05.01.02, 23:45
                            w takim razie rozumiesz mój sceptycyzm co do sugerowanych utopijnych
                            myśli...ech tam
                            • Gość: z Re: ucieczka od wolności IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 17:55
                              laura! napisał(a):

                              > w takim razie rozumiesz mój sceptycyzm co do sugerowanych utopijnych
                              > myśli...ech tam

                              zabardzo prawde mowiac to nie, bo mowisz, ze istnieje "rozwazanie tej podstawowej
                              sprzecznosci", a potem, ze twoja jak to nazwalas, "subiektywnosc", kaze ci to
                              postrzegac jako utopie.
                              nie gniewaj sie, ale widac, ze ksiazke przeczytalas, ale o samodzielne analizy to
                              juz trudno...
                              posluchaj socjologa z wyksztalcenia i nie wypowiadaj sie, jesli do konca nie
                              wiesz jaka jest twoja opinia... mozna latwo sie w ten sposob osmieszyc...
                              pozdrowienia
                              z
                      • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:55

                        ladnie ale nie na temat


                        > i choc twarze ,twarze sie zmieniaja
                        > w wirujacym walcu
                        > to jednak gesty pozostaja
                        > te same
                        > te same
                        > opadajace galazki
                        > zlocistej melodii
                        >
                        > o:)

                    • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:53
                      to juz przesada. to moj powazny watek, a nie miejsce aby sie wymieniac
                      upodobanimi kulinarnymi... jesli ktos chce pisac o jedzeniu to proponuje ksiazke
                      kucharska:))
                      ten watek jest o tygrysie, czyli o mnie, nie widzial jeden z drugim?



                      > o+o-o napisał(a):
                      >
                      > > KTOS powiedzial, milosc jest jak chleb jedzony codziennie nigdy sie nie zn
                      > udzi.
                      > >
                      > > GLODNI ludzie nie moga jesc TORTU....bo im zaszkodzi....
                      > > im potrzebny jest CHLEB....
                      > >
                      > > O:)
                      > >
                      >
                      > Co kraj to obyczaj. W Polsce podobno jada sie codziennie ziemniaki do obiadu, b
                      > ez
                      > nich ponoc obiad bezwartosciowy. I co? Sa tacy- jak ja, ktorzy jadaja ziemniaki
                      > raz na
                      > tydzien moze na dwa tygodnie. Kwestia przyzwyczajemnia lub raczej stereotypow.
                      > Moja przyjaciolka nie jada chleba w ogole, zamiast niego jogurt naturalny z roz
                      > nymi
                      > owocami. Zdrowiej i ciekawiej... Ale jesli o mnie chodzi to toscika sobie nie o
                      > dmowie-
                      > wiec chyba dobrze. Taka juz jestem . "tosciku dodaj mi skrzydel".... Slowacki

                  • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki - Z IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:51
                    czy wy wszyscy cos bierzecie ze takie bzdury wam sie pisze....


                    > KTOS powiedzial, milosc jest jak chleb jedzony codziennie nigdy sie nie znudzi.
                    >
                    > GLODNI ludzie nie moga jesc TORTU....bo im zaszkodzi....
                    > im potrzebny jest CHLEB....
                    >
                    > O:)
                    >

          • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:30
            Gość portalu: Di napisał(a):

            >
            > " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
            > tego
            > nie zapragnie. "???
            >
            > PRAWDZIWE TYGRYSY nie pragna skokow przez plonace kolo.
            > Nie musza niczego udowadniac , zwlaszcza cyrkowej gawiedzi.
            > Znaja smak wolnosci i swoja wartosc.
            > To piekne zwierzeta....choc nie sa piekne w srodku,nawet nie wiedzac
            > o
            > tym.
            >
            > Tygrysy w cyrku sa widowiskiem zenujaco-zalosnym.
            > Oglupiale, bez klasy, bezmyslnie tancza na tylnych lapach TANIEC
            > UPODLENIA.
            > Boja sie tylko swistu bata szyderstw manipulujacej nimi treserki.
            > A ta , w wysokich butach, w wyuzdanym kostiumie z tanich cekinow, z
            > biala czapeczka na glowie , unosi w gore rece po skonczonym akcie i
            > czeka na brawa...
            > wierzac naiwnie, ze oto jest SZTUKA.
            >
            > Zelazna klatka KONIECZNOSCI , moze byc dla tygrysa
            > usprawiedliwieniem
            > upodlenia, zaniku marzen i instynktu wolnosci.....
            > ale kiedy petami krat sa niewidoczne dla tlumu wlasne kompleksy,
            > zazdrosc,
            > megalomania i wewnetrzny chaos....
            > ....to kim wtedy jest tygrys w cyrku....ZYCIA ?
            >
            > Schodzac ze sceny, zaganiany pejczem do tunelu klatki ,tygrys , ze
            > wstydem
            > odwraca spojrzenie od oczu CZLOWIEKA.
            > On wie....to nie jest CIRQUE DE SOIEIL... gdzie po linie swiatla ,w
            > skupieniu
            > idzie ostroznie , odwazna tancerka w strone swojego partnera na
            > trapezie
            > z GWIAZD.....
            > ......i nie wymusza tego zaden bat ,
            > ......i ona zna cene upadku..... z POWIERZA.

            ty to sobie kotku jeszcze raz przeczytaj i powiedz sama, ze ci sie troche pc...
            pisalo bezsensu....


          • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: 194.128.155.* 06.01.02, 14:45
            chcialoby sie cos madrego i ladnego napisac, a tu kupa, nie wychodzi...
            dam ci rade: zastanow sie co chcesz napisac, a potem poprostu to napisz
            na poezje to trzeba niestetu talentu...
            >
            > " Nikt nie zmusi tygrysa do skoku przez plonace kolo, jezeli sam
            > tego
            > nie zapragnie. "???
            >
            > PRAWDZIWE TYGRYSY nie pragna skokow przez plonace kolo.
            > Nie musza niczego udowadniac , zwlaszcza cyrkowej gawiedzi.
            > Znaja smak wolnosci i swoja wartosc.
            > To piekne zwierzeta....choc nie sa piekne w srodku,nawet nie wiedzac
            > o
            > tym.
            >
            > Tygrysy w cyrku sa widowiskiem zenujaco-zalosnym.
            > Oglupiale, bez klasy, bezmyslnie tancza na tylnych lapach TANIEC
            > UPODLENIA.
            > Boja sie tylko swistu bata szyderstw manipulujacej nimi treserki.
            > A ta , w wysokich butach, w wyuzdanym kostiumie z tanich cekinow, z
            > biala czapeczka na glowie , unosi w gore rece po skonczonym akcie i
            > czeka na brawa...
            > wierzac naiwnie, ze oto jest SZTUKA.
            >
            > Zelazna klatka KONIECZNOSCI , moze byc dla tygrysa
            > usprawiedliwieniem
            > upodlenia, zaniku marzen i instynktu wolnosci.....
            > ale kiedy petami krat sa niewidoczne dla tlumu wlasne kompleksy,
            > zazdrosc,
            > megalomania i wewnetrzny chaos....
            > ....to kim wtedy jest tygrys w cyrku....ZYCIA ?
            >
            > Schodzac ze sceny, zaganiany pejczem do tunelu klatki ,tygrys , ze
            > wstydem
            > odwraca spojrzenie od oczu CZLOWIEKA.
            > On wie....to nie jest CIRQUE DE SOIEIL... gdzie po linie swiatla ,w
            > skupieniu
            > idzie ostroznie , odwazna tancerka w strone swojego partnera na
            > trapezie
            > z GWIAZD.....
            > ......i nie wymusza tego zaden bat ,
            > ......i ona zna cene upadku..... z POWIERZA.

    • Gość: wrew Wolność... ucieczka od... autorytaryzm... IP: 10.0.4.* 06.01.02, 12:32
      Wypowiadając się wczoraj rano we wstępnym etapie rozwoju tego wątku,
      wiedziałem, że nie będę mógł uczestniczyć w ewentualnej dyskusji – miałem inne
      zajęcia. Przeczytałem wszystko dopiero dzisiaj. I widzę, że nie zostałem do
      końca zrozumiany. Pewne emocje wywołało zdanie „Nikt nie zmusi tygrysa do skoku
      przez płonące koło, jeżeli sam tego nie zapragnie”... Było ono czytane w
      kontekście dosłownym, a nie o to chodziło. Tygrys w cyrku jest oczywiście czymś
      żałosnym, ale... cóż może mnie obchodzić jakieś żałosne zwierzę i dręczący je
      ludzie? Jeśli potraktujemy to jednak jako metaforę, to zobaczymy tu pewien
      tragizm... wolnego wyboru w ekstremalnej sytuacji. Skaczę przez płonący krąg,
      bo mam taki kaprys, lub ginę, nie spełniając oczekiwań... W jednym i drugim
      przypadku zachowuję swoją wolność, a w moich oczach widać... pogardę dla
      twórców tej alternatywy. Skacząc w cyrku, jestem nadal dumnym i wolnym tygrysem!

      „Wolność” zwykle jest hasłem wywołującym bardzo pozytywne skojarzenia. Ale
      apoteoza wolności wyborów nie powinna oznaczać automatycznej akceptacji dla
      każdego z nich. Dla mnie np. tryb życia tygrysa jest odstręczający... Podobnie,
      jak tryb życia innego zwierzęcia – wilka... powiedzmy, że szarego... lub
      wprost: Szarego Wilka. Nikt tak naprawdę nie zna motywów działania Mehmeta
      Alego Agcy, ale jedno można o nim powiedzieć: dokonywał niewątpliwie wolnych
      wyborów. Świadczy o tym jego wieloletnia konsekwencja... A bycie wolnym musi
      oznaczać stałą gotowość do godzenia się z wszelkimi skutkami swoich wyborów...

      W dyskusji pojawiło się hasło „ucieczka od wolności”. Dla wielu ludzi bywa ona
      ciężarem, przed którym bronią się na różne sposoby. Psychologiczną konsekwencją
      uciekania przed wolnością jest kształtowanie się osobowości autorytarnej. Ale
      to już inny temat... Jeżeli ktoś jest nim zainteresowany, to zapraszam do
      rozmowy w wątku „Demo tendencyjne”, który pojawi się na forum już za parę minut.

      Pozdrawiam wszystkich - wrew
      • o-o+o Re: Wolność... ucieczka od... autorytaryzm... 06.01.02, 20:17
        Juz naprawde nie moge. Takiego skupiska chronicznych idiotow w zyciu nie
        widzialem. Oprocz wypowiedzi xpOvera i niektorych Dalajlamy, epatuje tu po
        prostu mamia wielkosci dyskutantow. Nic procz slowotoku i watpliwych popisow
        retorycznych.

        Wrew- jak zawsze naburmuszony usilujacy myslec i wmawiac innym, ze mysli,
        Z.- naladowana pseudointelektualizmem praczka z przedmiescia,
        Laura- o niej najlepiej w ogole sie nie wypowiadac,

        wieje nuda i wysiekami wrzodow na zwojach w czaszce.!

    • Gość: wrew Do Autorki IP: 10.0.4.* 06.01.02, 17:06
      Wiesz, rozumiem Twój żal z powodu nieosiągnięcia takiego zrozumienia, jakiego
      oczekiwałaś - też mi się to zdarza. Jednak myślę, że mogłabyś poczuć się dużo
      lepiej, gdybyś spróbowała spojrzeć na to wszystko trochę inaczej. Napisałaś
      naprawdę dobry tekst, który poruszył emocje wielu ludzi i skłonił ich do
      refleksji. Jestem przekonany, że każda z osób włączających się do dyskusji
      zrobiła to z jak najlepszymi intencjami. Wierz mi, nie zawsze tak bywa! A że te
      intencje czasem rozminęły się z Twoimi oczekiwaniami? No cóż, tak bywa w
      życiu... Postaraj się w tych tak wielu wypowiedziach poszukać czegoś dla
      siebie... a myślę, że można znaleźć. No i jeszcze coś... W takich dyskusjach
      często tworzą się wątki poboczne, które z głównym są czasem związane dość
      luźno. To normalne i z tym też trzeba się liczyć, zakładając jakiś wątek.

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      wrew
      • Gość: z Re: Do Autorki IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 17:39
        b. mila i wywazona wypowiedz. szkoda tylko, ze nie masz racji. co innego watki
        poboczne, a co innego takie bzdury, ze az szkoda czasu czytac...
        nie jestem zarozumiala, ale glupocie trzeba czasami powiedziec wprost: nie , bo
        zabardzo sie panoszy...
        a twoje wypowiedzi napewno sa przemyslane. moze tylko inaczej rozumiemy pewne
        pojecie, a moze mamy inne poglady. ale jak to powiedzial Kuron, mozna roznic sie
        pieknie...

        pozdrowienia
        z.


        > Wiesz, rozumiem Twój żal z powodu nieosiągnięcia takiego zrozumienia, jakiego
        > oczekiwałaś - też mi się to zdarza. Jednak myślę, że mogłabyś poczuć się dużo
        > lepiej, gdybyś spróbowała spojrzeć na to wszystko trochę inaczej. Napisałaś
        > naprawdę dobry tekst, który poruszył emocje wielu ludzi i skłonił ich do
        > refleksji. Jestem przekonany, że każda z osób włączających się do dyskusji
        > zrobiła to z jak najlepszymi intencjami. Wierz mi, nie zawsze tak bywa! A że te
        >
        > intencje czasem rozminęły się z Twoimi oczekiwaniami? No cóż, tak bywa w
        > życiu... Postaraj się w tych tak wielu wypowiedziach poszukać czegoś dla
        > siebie... a myślę, że można znaleźć. No i jeszcze coś... W takich dyskusjach
        > często tworzą się wątki poboczne, które z głównym są czasem związane dość
        > luźno. To normalne i z tym też trzeba się liczyć, zakładając jakiś wątek.
        >
        > Pozdrawiam Cię serdecznie.
        >
        > wrew

      • Gość: z rozwazan o wolnosc cd. IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 17:44
        moja wolnosc to wolnosc podejmowanaia wlasnych decyzji i samodzielnego
        ponoszenia ich konsekwecji. to wolnosc szybkiej zmiany i moznosc szybkiej do
        niej przystosowania. to wreszcie wolnosc od zobowiazan, tych duzych, (jakies
        tam zawsze sa). moja ucieczka to komfort bycia kazdego dnia tym, kim chce, bez
        troski o to, kim chca bym byla inni. a najwazniejsze, to wolnosc w ktorej nie
        musze usprawiedliwiac, tlumaczyc ani wyjasniac jakichkolwiek moich poczynan. to
        wolnosc, jak kazda inna i jak kazde poczucie bezpieczenstwa, iluzoryczna i
        ograniczona. to wolnosc ktorej cena jest samotnosc, bo im wieksza wolnosc tym
        wieksza samotnosc - inaczej sie nie da.
        nie ludze sie, ze udalo mi sie calkiem uciec i schowac - nie ma ucieczki od
        spoleczenstwa i nie ma czlowieka poza Kultura. to truizm, ale warto o tym
        pamietac.
        nie kloce sie ze jest lepsza od czegokolwiek innego, ale to moja wolnosc i
        wybralam ja by moc oddychac, by czuc ze zyje.... bo inaczej nie umiem.
        ale gdy sa chwile jak teraz, kiedy tak bardzo brakuje ciepla czyjesc dloni, gdy
        czuje ze musialabym stracic zbyt wiele gdyby przyszlo mi z niej zrezygnowac...
        ogladam sie za siebie i mysle: po co mi to? czy nie lepiej by bylo zyc po
        ludzku, normalnie....
        i chcialabym wrocic juz do cyrku, poczuc cieplo znajomych reflektorow, odpoczac
        i nie uciekac.... ale nie wiem czy moglabym i na jak dlugo zyc w klatce...
        i boje sie, ze bedac tam, patrzac przez kraty, tesknic bede za ucieczka, ale
        wiedzac co mnie czeka, juz sie nie odwaze...
        zagubiony tygrys:))

        • Gość: z Re: rozwazan o wolnosc cd. IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 18:04
          > ja juz wiem, wy wszyscy razem albo kazde z osobna cos wzieliscie i jest wam
          teraz bardzo, bardzo niedobrze...
          > ale dlaczego tutaj?
          > nie mozecie pojsc gdzie indziej smiecic?
          > b. prosze
          >
          > >
          > > zanikająca laura ? a może coraz bardziej skupiona ?
          > >
          > > tylko nie pisz że ograniczona :))))
          >

          • dalajlama Re: rozwazan o wolnosc cd. 06.01.02, 18:16
            Gość portalu: z napisał(a):

            > moja wolnosc to wolnosc podejmowanaia wlasnych decyzji i samodzielnego
            > ponoszenia ich konsekwecji. to wolnosc szybkiej zmiany i moznosc szybkiej do
            > niej przystosowania. to wreszcie wolnosc od zobowiazan, tych duzych, (jakies
            > tam zawsze sa). moja ucieczka to komfort bycia kazdego dnia tym, kim chce,
            bez
            > troski o to, kim chca bym byla inni. a najwazniejsze, to wolnosc w ktorej nie
            > musze usprawiedliwiac, tlumaczyc ani wyjasniac jakichkolwiek moich poczynan.
            to
            > wolnosc, jak kazda inna i jak kazde poczucie bezpieczenstwa, iluzoryczna i
            > ograniczona. to wolnosc ktorej cena jest samotnosc, bo im wieksza wolnosc tym
            > wieksza samotnosc - inaczej sie nie da.
            > nie ludze sie, ze udalo mi sie calkiem uciec i schowac - nie ma ucieczki od
            > spoleczenstwa i nie ma czlowieka poza Kultura. to truizm, ale warto o tym
            > pamietac.
            > nie kloce sie ze jest lepsza od czegokolwiek innego, ale to moja wolnosc i
            > wybralam ja by moc oddychac, by czuc ze zyje.... bo inaczej nie umiem.
            > ale gdy sa chwile jak teraz, kiedy tak bardzo brakuje ciepla czyjesc dloni,
            gdy
            > czuje ze musialabym stracic zbyt wiele gdyby przyszlo mi z niej
            zrezygnowac...
            > ogladam sie za siebie i mysle: po co mi to? czy nie lepiej by bylo zyc po
            > ludzku, normalnie....
            > i chcialabym wrocic juz do cyrku, poczuc cieplo znajomych reflektorow,
            odpoczac
            > i nie uciekac.... ale nie wiem czy moglabym i na jak dlugo zyc w klatce...
            > i boje sie, ze bedac tam, patrzac przez kraty, tesknic bede za ucieczka, ale
            > wiedzac co mnie czeka, juz sie nie odwaze...
            > zagubiony tygrys:))
            >

            Tygrys - wez kierunek na dzungle nie na klatke , tam jest wiecej wolnych
            tygrysow. A bez opanowania umiejetnosci dawania i dzielenia sie i tak zawsze
            bedziesz uciekac. Inaczej pozostaje tylko opcja latarnik egocentryk.
            A tu to chcesz sie tylko wygadac jak widze.

            • Gość: XpOver z - tygrysem, haha WYBACZCIE TYGRYSOWI IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 18:50
              po pierwsze poparcie dla dalajlamy
              z, tygrysie uciekający...
              Twój wątek, mniej czy bardziej udana bajka, kończy się wartościowaniem
              wypowiedzi, zresztą określeniami grubo poniżej "socjologa z wykształcenia",
              potwierdziłeś moją teorię o zgorzknieniu i krytycyzmie bez umiaru.
              Jest tu wiele osób, które miotają się i są agresywne, ale w ich wydaniu to
              rozrywka niskiego lotu.
              A Ty, samozwańczy tygrysie, jesteś w najobrzydliwszym, z punktu widzenia
              estetyki stylu, stadium. Coś między inkubacją, a w gorszym przypadku,
              definitywnym aspiranctwem. Uciekasz brzydko, żałośnie, forumowo. Bez
              obojętności i nonszalancji wobec otoczenia. W Twoim imieniu przepraszam
              wszystkich, którzy zaangażowali się w Twoją bajkę; nie robili tego, by zasłużyć
              na Twoją akceptację! Ciebie nie stać na wolność, co potwierdzasz idiotyczną
              tęsknotą do klatki. Wymagasz wiele pobłażliwości od innych, a tak naprawdę, to
              większość wypowiedzi, nawet tak tragicznie dla Ciebie nie na temat, była o
              wiele bardziej tygrysia niż Twoja, rysia.
              • o+o-o Re: z - tygrysem, haha WYBACZCIE TYGRYSOWI 06.01.02, 18:58
                Popieram rowniez.
                Z-tygrys, nie jest dzikim tygrysem. Dzikie tygrysy sa inne.

                o:)
                • Gość: z Re: z - tygrysem, haha WYBACZCIE TYGRYSOWI IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 19:33
                  o+o-o napisał(a):

                  > Popieram rowniez.
                  > Z-tygrys, nie jest dzikim tygrysem. Dzikie tygrysy sa inne.
                  >
                  > o:)

                  tak? a jakie? no jakie?:))
                  z
              • Gość: z Re: z - tygrysem, haha WYBACZCIE TYGRYSOWI IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 19:31
                > Twój wątek, mniej czy bardziej udana bajka, kończy się wartościowaniem
                > wypowiedzi, zresztą określeniami grubo poniżej "socjologa z wykształcenia",

                pewno, ze wartosciuje wypowiedzi, tym bardziej kiedy sa bezsensu. to lezy w
                naturze czlowieka - ze wartosciuje i nie ma sie o co obrazac.

                potwierdziłeś moją teorię o zgorzknieniu i krytycyzmie bez umiaru.

                to sobie lepiej przemysl te teorie bo nie masz akurat racji. jestem wyjatkowo
                pogodna i tolerancyjna, niestety obdarzono mnie tez rozumem, ktory sie czasami
                buntuje kiedy slyszy jak ludzie bzdury plota...
                > Jest tu wiele osób, które miotają się i są agresywne, ale w ich wydaniu to
                > rozrywka niskiego lotu.

                pewno, pewno...:))
                > A Ty, samozwańczy tygrysie, jesteś w najobrzydliwszym,
                (i kto tu wartosciuje!):))

                z punktu widzenia
                > estetyki stylu, stadium. Coś między inkubacją, a w gorszym przypadku,
                > definitywnym aspiranctwem.

                ojojo ile slow i jakie uczone, szkoda, ze ani troche sensu:))
                Uciekasz brzydko, żałośnie, forumowo.
                to sa ucieczki forumowe? no prosze, czego to sie czlowiek nie dowie...:))
                Bez
                > obojętności i nonszalancji wobec otoczenia.
                pewno, ze bez. po co mi nnszalancjia i obojetnosc wobec otoczenia. jestem calkiem
                przytomna, reaguje wiec jakos na otoczenie. to calkiem normalne...:))
                W Twoim imieniu przepraszam
                > wszystkich, którzy zaangażowali się w Twoją bajkę; nie robili tego, by zasłużyć
                >
                > na Twoją akceptację!

                no wlasnie. to po co te wrzaski, kiedy jej nie dostali...:))
                Ciebie nie stać na wolność, co potwierdzasz idiotyczną
                > tęsknotą do klatki.

                oj kotku, stac mnie stac. dlatego ja mam.:))
                Wymagasz wiele pobłażliwości od innych, a tak naprawdę, to
                > większość wypowiedzi, nawet tak tragicznie dla Ciebie nie na temat, była o
                > wiele bardziej tygrysia niż Twoja, rysia.

                no tak ogolnie to strasznie mi dokopales. najbardziej z tym rymem: rysiem -
                tygrysiem...:)
                a teraz przepraszam ide sie poplakac:)))
                z
                dobra rada: troche luzu i na temat. blagam uczcie sie ludzie mowic, a nie tylko
                byc mowionym

            • Gość: z Re: rozwazan o wolnosc cd. IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 19:19
              >
              > Tygrys - wez kierunek na dzungle nie na klatke , tam jest wiecej wolnych
              > tygrysow. A bez opanowania umiejetnosci dawania i dzielenia sie i tak zawsze
              > bedziesz uciekac. Inaczej pozostaje tylko opcja latarnik egocentryk.
              > A tu to chcesz sie tylko wygadac jak widze.
              >
              rada dobra. zreszta dzisiaj akurat troche mi moje watpliwosci przeszly - kocham
              te moja wolnosc i kocham biec przed siebie!
              sa dni kiedy ogladam sie za siebie, niestety nie moge miec wszystkiego w tej
              samej chwili, ale ciesze sie ze moje zycie jest b. interesujace i nie mam czasu
              na nude, czy rutyne. dawanie i dzielenie, akurat tu nie ma nic do rzeczy, a w
              noszac po moich relacjach z przyjaciolmi i rodzina, obie te umiejetnosci
              opanowalam dosc dobrze:)).
              latarnik egocentryk - kuszace, ale nie dzikuje. a poza tym to gdzie ja tu
              latarnie teraz znajde....
              pewno, ze chce sie wygadac, a co roznie sie od innych?:))

              • dalajlama Re: rozwazan o wolnosc cd. 06.01.02, 19:30
                Gość portalu: z napisał(a):

                > pewno, ze chce sie wygadac, a co roznie sie od innych?:))

                no to zaloz sobie watek - moje osobiste rozwazania o czyms tam - z
                uwaga :prosze sie nie wtracac musze sie wygadac a nikt oprocz klawiatury nie ma
                cierpliwosci mnie sluchac - wtedy nikt ci nie bedzie przeszkadzal w
                jednokierunkowym epatowaniu sie tzw.smakiem tzw.twojejwolnosci , bo rozmawiac
                tu najwyrazniej nie przyszedl's Kotku.

                No to pozdrowienia z poszanowaniem Wolnosci Absolutnych he he
                • laura! Re: WYBACZAMY, hehehe 06.01.02, 19:36
                  Tygrysku, więcej luzu, tolerancji i empatii, a wtedy może przestaniesz uciekać
                  w samotność. Życie może naprawdę zabłysnąć kolorami tęczy, jeśli tylko tego
                  chcesz.
                  Doprowadziłaś do wywrócenia pojęć, Ty już nie ubolewasz nad samotnością jako
                  skutkiem niezależności, ale dążysz do niej, bo tylko w ten sposób potrafisz
                  zamanifestować swoją wolność. Karcisz wszystkich za to, że mówią nie na
                  temat.... a może to Ty nie dostrzegasz związków ?
                  Sądziłam, że jeśli czytałaś książkę, to zrozumiesz, co miałam na myśli, ale
                  widocznie niektórzy socjologowie są tylko z „wykształcenia”.
                  Jedynym pozytywnym rozwiązaniem jakie postrzega Fromm w pogodzeniu ze sobą tych
                  dwóch sprzeczności (zdobywanej niezależności i narastającej samotności) jest
                  takie zespolenie się ze światem innych ludzi poprzez miłość i prace, aby
                  wzajemnie zapewnić sobie korzyści wynikające z tego kontaktu a jednocześnie nie
                  tracić swojej niezależności. Dodam tylko, że miłości użyto tu w znaczeniu nie
                  zatapiania się w drugiej osobie, ale afirmacji drugiego człowieka, umiejętności
                  otwarcia na niego i zrozumienia. Już teraz rozumiesz gdzie utopia ? Ty jesteś
                  kolejnym jej dowodem. Nie wspomnę już o tym co się obecnie dzieje na innych
                  wątkach na forum, co również potwierdza tę utopię.
                  Na koniec życzę powodzenia w odnalezieniu się zagubiony tygrysie, a może w tym
                  pomóc umiejętność słuchania innych a nie tylko siebie.

                  Pozdrawiam wciąż nieustająco wszystkich WOLNOmyślicieli ;)))))
                  • o+o-o Re: WYBACZAMY, hehehe 06.01.02, 19:58
                    Wczoraj pozna noca mialo tu miejsce spotkanie czterech niezaleznych, nic o
                    sobie nie wiedzacych "wolnych swiatow", z piatym "zamknietym swiatem" z-
                    tygryska. Zamknietym dlatego poniewaz, swiadomie lub nie, postanowil pozostac w
                    swojej klatce braku tolerancji.
                    ...MILOSC jest tak jak WOLNOSC, jedzona codziennie, nie moze sie znudzic!

                    o:)
                  • Gość: z Re: WYBACZAMY, hehehe IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 19:58
                    laura! napisał(a):
                    no widzisz! dziala - wystarczy dobrze sprowokowac, a ludzie zaczynaja troche
                    myslec. to z lenistwa niektorzy gadaja jak na mekach. dziekuje tym razem za
                    przemyslana wypowiedz.

                    > Tygrysku, więcej luzu, tolerancji i empatii, a wtedy może przestaniesz uciekać
                    > w samotność. Życie może naprawdę zabłysnąć kolorami tęczy, jeśli tylko tego
                    > chcesz.
                    nie uciekam w samotnosc. nie chodzi tu o samotnosc bez ludzi, ale o samotnosc
                    wynikajaca z bycia innym... a tecze widze i dziekuje za optymistyczna cegielke:))
                    >
                    Doprowadziłaś do wywrócenia pojęć, Ty już nie ubolewasz nad samotnością jako
                    > skutkiem niezależności, ale dążysz do niej, bo tylko w ten sposób potrafisz
                    > zamanifestować swoją wolność.
                    naprawde nie daze do zadnej samotnosci. ona poprostu jest. zawsze byla i zawsze
                    bedzie... nie ma w tym nic nadzwyczajnego. towarzyszy w roznych momentach kazdemu
                    i czasami przeszkadza, czasmi pomaga, czasami jest niezbedna...
                    Karcisz wszystkich za to, że mówią nie na
                    > temat.... a może to Ty nie dostrzegasz związków ?
                    zwiazki mowisz...:)) no dobra bede dosatrzegac, ale po co mi wasze zwiazki i
                    flirty, kiedy ja mowie o powaznych sprawach:)))
                    > Sądziłam, że jeśli czytałaś książkę, to zrozumiesz, co miałam na myśli, ale
                    > widocznie niektórzy socjologowie są tylko z „wykształcenia”.

                    niektorzy sa tylko z wyksztalcenia, niektorzy nawet z wyksztalcenia nie sa... a
                    co to ma do rzeczy... przeciez nie bede ci udawadniac ze rozumiem troche wiecej
                    bo nie tylko przeczytalam duzo ksiazek, uczestniczylam w dyskusjach z madrymi
                    ludzmi, ale przede wszystkim dlatego, ze zabieram glos w sprawach ktore mam
                    dobrze przemyslane. nie lapie sie na tym, ze nie wiem o czym mowie...

                    Jedynym pozytywnym rozwiązaniem jakie postrzega Fromm w pogodzeniu ze sobą tych
                    dwóch sprzeczności (zdobywanej niezależności i narastającej samotności) jest
                    > takie zespolenie się ze światem innych ludzi poprzez miłość i prace, aby
                    > wzajemnie zapewnić sobie korzyści wynikające z tego kontaktu a jednocześnie nie
                    >
                    > tracić swojej niezależności. Dodam tylko, że miłości użyto tu w znaczeniu nie
                    > zatapiania się w drugiej osobie, ale afirmacji drugiego człowieka, umiejętności
                    >
                    > otwarcia na niego i zrozumienia. Już teraz rozumiesz gdzie utopia ?
                    to zadna utopia. jeszcze jedna korzysc z bycia socjologiem(:)) ) to nawyk
                    urzwania slow, ktorych zna sie definicje. odsylam do slownika.
                    Ty jesteś
                    > kolejnym jej dowodem.
                    dowodem utopi? a to ciekawe... to miala byc obelga?:)))
                    Nie wspomnę już o tym co się obecnie dzieje na innych
                    > wątkach na forum, co również potwierdza tę utopię.
                    ty chyba cos pomieszalas zlotko. chcialas pewno powiedziec: absurd, nonsens,
                    bzdura, idiotyzm... zapewniam cie ze kazdy z tych wyrazow b. sie rozni od slowa
                    utopia i nie ma z nim nawet wspolnego zakresu.
                    > Na koniec życzę powodzenia w odnalezieniu się zagubiony tygrysie, a może w tym
                    > pomóc umiejętność słuchania innych a nie tylko siebie.
                    >
                    > Pozdrawiam wciąż nieustająco wszystkich WOLNOmyślicieli ;)))))

                • Gość: z Re: rozwazan o wolnosc cd. IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 19:41
                  >

                  ja do ciebie grzecznie, a ty z nozyczkami? czemu? czyzbym cie jakos urazila? ale
                  kiedy?
                  co do watku, to moze i bym tak zrobila, ale glupich nie sieja i tak by sie
                  zbiegli... poza tym klawiatura nie mu ucha wiec nie slucha:))) a co ty ze swoja
                  rozmawiasz? i co? odpowiada?:))))))
                  >
                  i dlaczego tzw. smaku i tzw. wolnosci? moj smak wolnosci jest prawdziwy, inaczej
                  wogole bym o tym nie mowila. nie wypowiadam sie na temat rzeczy ktorych nie znam.
                  dobry nawyk - polecam:)).
                  i nie mow do mnie: kotku ty ty ty... dalejolama!:)))))
                  • dalajlama Re: rozwazan o wolnosc cd. 06.01.02, 19:48
                    Gość portalu: z napisał(a):


                    > ja do ciebie grzecznie, a ty z nozyczkami? czemu? czyzbym cie jakos urazila? al
                    > e
                    > kiedy?
                    > co do watku, to moze i bym tak zrobila, ale glupich nie sieja i tak by sie
                    > zbiegli... poza tym klawiatura nie mu ucha wiec nie slucha:))) a co ty ze swoja
                    > rozmawiasz? i co? odpowiada?:))))))
                    > > > i dlaczego tzw. smaku i tzw. wolnosci? moj smak wolnosci jest prawdziwy,
                    inacze
                    > j > wogole bym o tym nie mowila. nie wypowiadam sie na temat rzeczy ktorych nie
                    zna> m.
                    > dobry nawyk - polecam:)).
                    > i nie mow do mnie: kotku ty ty ty... dalejolama!:)))))

                    no Kicia - juz lepiej , schodzisz z piedestalu malko.nectwa i pokazujesz
                    tzw.pazurki ;)))
                    ale jakbys byl'a Wolna to he he ...wiesz jaka powinna byc twoj'a reakcja? ;)))

                    ps. na dzis znikam , baw sie dobrze ;)))
                    • Gość: z Re: rozwazan o wolnosc cd. IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 20:01
                      dalajlama napisał(a):

                      > Gość portalu: z napisał(a):
                      >
                      >
                      > > ja do ciebie grzecznie, a ty z nozyczkami? czemu? czyzbym cie jakos urazil
                      > a? al
                      > > e
                      > > kiedy?
                      > > co do watku, to moze i bym tak zrobila, ale glupich nie sieja i tak by sie
                      >
                      > > zbiegli... poza tym klawiatura nie mu ucha wiec nie slucha:))) a co ty ze
                      > swoja
                      > > rozmawiasz? i co? odpowiada?:))))))
                      > > > > i dlaczego tzw. smaku i tzw. wolnosci? moj smak wolnosci jest pr
                      > awdziwy,
                      > inacze
                      > > j > wogole bym o tym nie mowila. nie wypowiadam sie na temat rzeczy kto
                      > rych nie
                      > zna> m.
                      > > dobry nawyk - polecam:)).
                      > > i nie mow do mnie: kotku ty ty ty... dalejolama!:)))))
                      >
                      > no Kicia - juz lepiej , schodzisz z piedestalu malko.nectwa i pokazujesz
                      > tzw.pazurki ;)))
                      > ale jakbys byl'a Wolna to he he ...wiesz jaka powinna byc twoj'a reakcja? ;)))
                      >
                      jaka? olac cie? a co, teraz nie moge?:)))
                      • Gość: XpOver Ucieczka tygrysa POMYŁKA. Żegnam więc. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.01.02, 21:29
                        lauro, dalajlamo, o+0-0, wrewie, Di!
                        Umoczyliśmy wszyscy.
                        Wiarą w tygrysie dylematy.
                        (W gruncie rzeczy mętna metafora, bez odniesienia do realności - i nie chodzi
                        tu o dyskrecję)
                        Pogódźmy się z tym.
                        Pomijając to, że wątek już i tak się niewygodnie otwiera...
                        Przepraszam, że tworzę wspólnotę, nie mylicic jej na pewno z adoracją.
                        Chciałem Wam powiedzieć tylko, że wolę bluzganie i szczere ataki, czego tak nie
                        znoszę. Wolę dlatego, że ten rodzaj głupoty ma jedną wielką zaletę:
                        BEZPRETENSJONALNOŚĆ; po prostu, wiocha i luz.
                        Tygrys... czuję się obrzydliwie, że w to uwierzyłem, myślałem, że to brawura, a
                        to zwykłe mitomaństwo, co gorsza z domieszką zwykłego fałszu.
                        Ponieważ już tu nie zajrzę, to jeśli ktoś chciałby koniecznie podyskutować "o
                        pułapkach humanizmu" to tak brzmi wątek, na który jeszcze zajrzę. Ale nie tu,
                        nie tu...
                        • Gość: z Re: Ucieczka tygrysa POMYŁKA. Żegnam więc. IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:52
                          Gość portalu: XpOver napisał(a):

                          > lauro, dalajlamo, o+0-0, wrewie, Di!
                          > Umoczyliśmy wszyscy.
                          > Wiarą w tygrysie dylematy.

                          ktos uwierzyl w moje dylematy? ale jak to? przeciez nikt nie zdal sobie trudu
                          nawet zeby je zrozumiec...:)) nie zeby mi na tym specjalnie zalezalo, ot taka
                          luzna uwaga...
                          > (W gruncie rzeczy mętna metafora, bez odniesienia do realności - i nie chodzi
                          > tu o dyskrecję)
                          > Pogódźmy się z tym.
                          > Pomijając to, że wątek już i tak się niewygodnie otwiera...
                          > Przepraszam, że tworzę wspólnotę, nie mylicic jej na pewno z adoracją.
                          > Chciałem Wam powiedzieć tylko, że wolę bluzganie i szczere ataki, czego tak nie
                          >
                          > znoszę.

                          to wolisz czy nie znosisz?:)) oj ludzie cos precyzja wypowiedzi ciagle was
                          zawodzi...:))
                          Wolę dlatego, że ten rodzaj głupoty ma jedną wielką zaletę:
                          > BEZPRETENSJONALNOŚĆ; po prostu, wiocha i luz.
                          jesli jakas glupota (zdaniem niektorych) ma zalete, to nie dziw ze sie tak
                          panoszy...:))
                          > Tygrys... czuję się obrzydliwie, że w to uwierzyłem, myślałem, że to brawura, a
                          >
                          > to zwykłe mitomaństwo, co gorsza z domieszką zwykłego fałszu.

                          slowa, slowa, slowa.... ja wam serce otwieram a wy mi tu od falszu...
                          ale trudno, zeby jakis robak rozumial tygrysa:)))

                          > Ponieważ już tu nie zajrzę, to jeśli ktoś chciałby koniecznie podyskutować "o
                          > pułapkach humanizmu" to tak brzmi wątek, na który jeszcze zajrzę. Ale nie tu,
                          > nie tu...

                          oj jaka szkoda, chyba sie poplacze...:)))

    • o-o+o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:18
      Juz naprawde nie moge. Takiego skupiska chronicznych idiotow w zyciu nie
      widzialem. Oprocz wypowiedzi xpOvera i niektorych Dalajlamy, epatuje tu po
      prostu mamia wielkosci dyskutantow. Nic procz slowotoku i watpliwych popisow
      retorycznych.

      Wrew- jak zawsze naburmuszony usilujacy myslec i wmawiac innym, ze mysli,
      Z.- naladowana pseudointelektualizmem praczka z przedmiescia,
      Laura- o niej najlepiej w ogole sie nie wypowiadac,

      wieje nuda i wysiekami wrzodow na zwojach w czaszce.!
      • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:21
        A kim jestes ty? o:)
        • o-o+o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:22
          swoim zwierciadlanym odbiciem:)))
          • o+o-o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:31
            To raczej normalne, ciesze sie ze nie patrzymy sobie w oczy przegladajac sie
            w tym lustrze. Uwazaj na swoje zwierciadelko, bo latwo sie tlucze. o:)
            • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:56
              o+o-o napisał(a):

              > To raczej normalne, ciesze sie ze nie patrzymy sobie w oczy przegladajac sie
              > w tym lustrze. Uwazaj na swoje zwierciadelko, bo latwo sie tlucze. o:)

              a tak poza tym, ze piszesz sam do siebie to wszystko dobrze:))

          • Gość: Z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 06.01.02, 20:32
            o-o+o napisał(a):

            > swoim zwierciadlanym odbiciem:)))

            praczka:)))))))
            z przedmiescia:)))))))))
            pseudointelektutalistka:))))))))))
            no nie, jak ty na to wpadles? geniusz, czysty ganiusz, ty sie marnujesz...
            ty powinienes byc: wrozka albo psycholog, a moze polityk... ty tak umiesz ladnie
            ludzi rozpoznac:)))

            • o-o+o Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:35
              i tak macie szczescie, nadete ropuchy, ze nie nazywalem was slowami, ktore
              naprawde pchaly mi sie na usta. Przed ich uzyciem powstrzymalo mnie tylko
              uczucie litosci w stosunku do idiotow! Ich sie nie dobija!
              • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:54
                o-o+o napisał(a):

                > i tak macie szczescie, nadete ropuchy, ze nie nazywalem was slowami, ktore
                > naprawde pchaly mi sie na usta. Przed ich uzyciem powstrzymalo mnie tylko
                > uczucie litosci w stosunku do idiotow! Ich sie nie dobija!

                a dobijaj, dobijaj! ta praczka z przedmiescia to mi sie nawet podobalo...:))
                chyba nie sadzisz ze moglabym sie o cos takiego obrazic...:))
      • whyskas Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki 06.01.02, 20:39
        bractwo popierdolone, a moze napierdolone?
        Tego sie nie da czytac! Czy macie moze jeszcze inne problemy egzystencjalne?
        Moze tresura glist ludzkich? Wtedy moglibyscie opisac swoje autopsyjne
        przezycia z bycia tresowanym!
        • Gość: z Re: tygrys-czyli konsekwencje ucieczki IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:57
          whyskas napisał(a):

          > bractwo popierdolone, a moze napierdolone?
          > Tego sie nie da czytac! Czy macie moze jeszcze inne problemy egzystencjalne?
          > Moze tresura glist ludzkich? Wtedy moglibyscie opisac swoje autopsyjne
          > przezycia z bycia tresowanym!

          ha ha... na to nie odpowiem bo to nie do mnie...
          ja mam powazne problemy...:))
    • Gość: wrew Bądź ostrożny tygrysie! IP: 10.0.4.* 07.01.02, 00:29
      Gdy się spotkamy, strzelę do Ciebie pierwszy, bo mnie zawiodłeś...
      • Gość: z Re: Bądź ostrożny tygrysie! IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:42
        Gość portalu: wrew napisał(a):

        > Gdy się spotkamy, strzelę do Ciebie pierwszy, bo mnie zawiodłeś...


        jejku! ale dlaczego?
        • Gość: wrew Re: Bądź ostrożny tygrysie! - z IP: 10.0.4.* 07.01.02, 00:46
          Ty wiesz, a jeśli nie, to będziesz miał pecha. I to już wszystko.
          • Gość: z Re: Bądź ostrożny tygrysie! - z IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 00:59
            Gość portalu: wrew napisał(a):

            > Ty wiesz, a jeśli nie, to będziesz miał pecha. I to już wszystko.

            a niby skad wiem? a poza tym jak na tygrysa przystalo byle grozb sie nie boje:)))
            i co mi teraz zrobisz?:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka