Dodaj do ulubionych

Jubel bubel, czyli...

21.04.08, 23:23
juble w Krakowie (z dedykacją dla czcigodnej Ismy).

Kłaniam się nisko.

*******************************
Jubel bubel

Krakowscy radni chcą sobie przywłaszczyć odsiecz wiedeńską i bitwę pod
Grunwaldem. Dostępu do morza zażądają w drugiej kolejności.

Krakowscy aktywiści Prawa i Sprawiedliwości, w tym radni, chcą świętować jubel
600-lecia bitwy pod Grunwaldem. W 2010 r. i w grodzie Kraka. Pomysłodawcą jest
radny PiS, historyk Piotr Franaszek. Wybrali już nawet miejsce – Błonia, które
nawiedzał papa Jan Paweł Wielki. Co prawda Kraków od Grunwaldu dzieli circa
500 km lotem ptaka, ale patriotyczny duch bieży, kędy chce. PiS-uarowi radni
domagają się podjęcia uchwały w tej sprawie, liczą też na poparcie wierchuszki
partii bliźniąt. Radni Platformy Obywatelskiej pod przewodem Pawła
Bystrowskiego chcą z kolei, aby w cesarsko-królewskim Krakowie celebrować już
w tym roku 325. rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Obu ugrupowaniom zabrakło
historycznej wiedzy i politycznego wyczucia.

Bitwa pod Grunwaldem była skutkiem ożenku królowej Polski Jadwigi
Andegaweńskiej z wielkim księciem litewskim Jagiełłą. Ochrzczony imieniem
Władysław świeżo upieczony król polski postanowił uderzyć na państwo
krzyżackie. W skład armii Jagiełły wchodzili nie tylko katoliccy rycerze
polscy i prawosławni Smoleńszczanie, ale także – mimo przyjęcia chrztu –
jawnie pogańscy Litwini, a nawet Tatarzy i czescy husyci. Krzyżacy ogłosili
krucjatę z papieskim błogosławieństwem. Twierdzili, że są przedmurzem
chrześcijaństwa. Pod ich sztandary ściągnął kwiat rycerstwa europejskiego. W
krzyżackich szeregach walczył także piastowski książę Konrad Oleśnicki. To
jego giermka z orłem Piastów śląskich na tarczy wraz z heroldem pomorskich
Gryfitów wysłał wielki mistrz do Jagiełły ze słynnymi nagimi mieczami. Na
polach pod Grunwaldem Europa, zjednoczona pod krzyżem w imię wartości
chrześcijańskich, stanęła naprzeciw zbieraniny, w której skład wchodzili
heretycy i dzicz ze Wschodu. Zwycięstwo było zaś pyrrusowe. Armia Jagiełły nie
była w stanie zdobyć Malborka, a zawarty rozejm był w tej sytuacji korzystny
dla Krzyżaków. Jakie więc wartości chcą promować radni PiS? Nawet dziś
niektórzy biskupi mają wizję Pomrocznej jako państwa rządzonego żelazną ręką
przez księży i mnichów. Wierchuszce PiS marzy się przecież Europa ojczyzn
zjednoczonych wiadomymi wartościami. Bliska krzyżackiej. Jest jeszcze jeden
szczegół: Jadwiga była bigamistką. W 1378 r. została poślubiona Wilhelmowi
Habsburgowi. Co prawda jako 4-letnie dziecię, ale w ówczesnej Europie nie było
to niczym niezwykłym. Przed ożenkiem z Jagiełłą ślubu tego nie unieważniono.

Tzw. odsiecz wiedeńska Jana III Sobieskiego zakończyła się co prawda
zwycięstwem nad Turkami, ale nie przyniosła korzyści Polsce. Efektem batalii
nie był rozrost terytorialny Korony ani żaden trwały sojusz. Wzmocnieni
zostali Habsburgowie z fatalnym dla Polski skutkiem w przyszłości. W
następnych latach Polska samotnie walczyła z tureckimi najazdami. Gdyby
Sobieski odpuścił, być może dziś w nurtach modrego Dunaju przeglądałyby się
minarety przebudowanej na meczet katedry św. Stefana. Ojczyzna nasza wyszłaby
korzystnie na aliansie ze zeuropeizowaną Turcją. Zamiast krwawych wojen
mielibyśmy w bród hurys, łaźni i kebabów, a współcześnie taniej bawełny na
podróbki markowych dżinsów i złotej biżuterii. Być może za to nie byłoby Ali
Agcy i tzw. układu wiedeńskiego, o którym tyle nawijają Macierewicz z
Wassermannem i Ziobrą. Tak czy owak odsiecz wiedeńska to zmarnowane czas i forsa.

Obu partiom PO i PiS rzucam inną propozycję. Zróbcie pod Wawelem jubel bitwy
pod Legnicą. Akurat w 2011 r. przypada prawie okrągła 770. rocznica. Naprzeciw
mongolskich hord ze wschodu stanęły europejskie, chrześcijańskie oddziały pod
wodzą piastowskiego księcia Henryka II Pobożnego, syna świętej Jadwigi,
księżnej Meranu. Rycerstwo polskie i niemieckie ramię w ramię, Czesi,
Walonowie, górnicy z Turyngii, tkacze z Flandrii. Był nawet oddział Krzyżaków.
Jaka wymowa, jaka symbolika! To nic, że Mongołowie spuścili Europejczykom
wpierdol, a książę (dosłownie) stracił głowę. Najważniejsze są wartości. My w
Pomrocznej lubimy celebrować klęski, a legnicka bitwa ma wszystko to, co owe
klęski cechuje: decyzyjny chaos, kompetencyjny bałagan i sojusznik (w tym
wypadku król Czech), który zawiódł. Bezgłowy książę zaś jest dobrym symbolem
politycznej mądrości, której i PiS, i PO hołdują.

Autor : B.G.
Data wydania : 14/2008
Nr kolumny : 6

www.nie.com.pl/art10467.htm
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Jubel bubel, czyli... 22.04.08, 00:29
      Jadwiga była bigamistką. W 1378 r. została poślubiona Wilhelmowi
      > Habsburgowi. Co prawda jako 4-letnie dziecię, ale w ówczesnej Europie nie było
      > to niczym niezwykłym. Przed ożenkiem z Jagiełłą ślubu tego nie unieważniono.

      Urban łże jak pies...

      W tamtych czasach zawierano śluby dynastyczne między dziećmi z rodzin
      panujących. Dzieci mogły być nawet w pieluchach, wiek był bez znaczenia...

      Jednakowoż, gdy owi małżonkowie okazywali się zdolnymi do podjęcia małżeńskich
      obowiązków w sensie współżycia i spłodzenia POTOMKA!!!, to znaczy dziewczynka
      miała lat 12 (!!!) - jakoś umknął mi wiek chłopca, uroczyście i przy świadkach
      zadawano dziewczynce pytanie: czy ma wolę. Jeśli NIE MIAŁA - małżeństwo stawało
      się nieważne, a ex małżonek otrzymywał rekompensatę finansową za straty moralne.
      Jadwiga woli nie miała, Wilhelm otrzymał ileś tam dukatów w złocie i było po
      sprawie.
      Wcale nie trzeba było takiego małżeństwa unieważniać - brak woli i rekompensata
      stanowiły unieważnienie z urzędu.
      • diabollo Re: Jubel bubel, czyli... 22.04.08, 23:48
        a000000 napisała:

        > Jadwiga była bigamistką. W 1378 r. została poślubiona Wilhelmowi
        > > Habsburgowi. Co prawda jako 4-letnie dziecię, ale w ówczesnej Europie nie
        > było
        > > to niczym niezwykłym. Przed ożenkiem z Jagiełłą ślubu tego nie unieważnio
        > no.
        >
        > Urban łże jak pies...
        >
        > W tamtych czasach zawierano śluby dynastyczne między dziećmi z rodzin
        > panujących. Dzieci mogły być nawet w pieluchach, wiek był bez znaczenia...
        >
        > Jednakowoż, gdy owi małżonkowie okazywali się zdolnymi do podjęcia małżeńskich
        > obowiązków w sensie współżycia i spłodzenia POTOMKA!!!, to znaczy dziewczynka
        > miała lat 12 (!!!) - jakoś umknął mi wiek chłopca, uroczyście i przy świadkach
        > zadawano dziewczynce pytanie: czy ma wolę. Jeśli NIE MIAŁA - małżeństwo stawało
        > się nieważne, a ex małżonek otrzymywał rekompensatę finansową za straty moralne
        > .
        > Jadwiga woli nie miała, Wilhelm otrzymał ileś tam dukatów w złocie i było po
        > sprawie.
        > Wcale nie trzeba było takiego małżeństwa unieważniać - brak woli i rekompensata
        > stanowiły unieważnienie z urzędu.

        Czcigodna A000000, pewnie masz rację, ale sama przyznasz, że ciężko się połapać
        w tych nierozerwalnych, sakramentalnych małżeństwach zawieranych w obliczu Boga
        przed ołtarzem.

        Kłaniam się nisko.
        • a000000 Re: Jubel bubel, czyli... 23.04.08, 12:15
          Diabolciu, a cóż tu niezrozumiałego??

          to były małżeństwa dynastyczne, warunkowe. Nieskonsumowane z powodu BRAKU WOLI
          STRON stawały się niebyłe. Gdyż do WAŻNOŚCI małżeństwa potrzebna jest świadoma
          wola wstąpienia w związek - dziecko takiej woli nie wykazuje. W średniowieczu
          uważano, że 12-latka jest już dojrzała do tego typu decyzji.

          To były takie śluby rozciągnięte w czasie... W których to na TAK nupturientów
          czekano kilka lat...
          Moim zdaniem dziwadła, ale ważne dla ówczesnej polityki. Często te małżeństwa
          były zawierane per procura... czyli, narzeczona spała sobie smacznie w kołysce,
          a przed ołtarzem stawał jej prawny pełnomocnik...

          Takie cuda miały na celu łączenie dynastii i UNIKANIE przypuszczalnych wojen
          zazwyczaj rozpoczynających się od walki o władzę....

          Po zgodnym TAK małżonków i UDOKUMENTOWANYM skonsumowaniu - małżeństwo stawało
          się sakramentalne. Czyli na całe życie. No... przynajmniej teoretycznie... bo
          zawsze niepłodną panią można było odesłać do klasztoru...i pro publico bono
          (czyli przywołanie na świat następcy tronu) pojąć nową małżonkę. Jak uzasadniano
          nieważność poprzedniego małżeństwa - nie mam pojęcia. Mogę domniemywać, że w
          średnich wiekach celem małżeństwa były dzieci...
          Dziś brak dzieci nie jest powodem.
    • kohei Re: Jubel bubel, czyli... 22.04.08, 09:45
      > mielibyśmy w bród hurys, łaźni i kebabów, a współcześnie taniej
      > bawełny na podróbki markowych dżinsów i złotej biżuterii.
      Tekst jak tekst, ale gdyby autor podzielił się receptą na
      podrabianie złotej biżuterii z taniej bawełny, status materialny
      wielu polskich rodzin mógłby wzrosnąć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka