mieszkaniecosiedla 12.06.08, 15:03 ciekawe czy jest tu ktos kto chcialby porozmawiac ze smuteczkiem... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
marisse Re: smuteczki 12.06.08, 15:33 A o czym smuteczek ma ochotę porozmawiać? O przyczynach swojego stanu, czy może o sposobach na jego zmianę? Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniecosiedla Re: smuteczki 12.06.08, 16:01 jejku, nie sadzilam ze ktos sie odezwie... chyba mam depresje.. ide do psychologa i strasznie sie tym denerwuje od rana.. Bardzo CI dziekuje Marisse za odpowiedz na moje smutki. Musze sie bierac.. choc nie do konca wierzez ze to cos moze zmienic.. pozdrawiam!! midori Odpowiedz Link Zgłoś
marisse Re: smuteczki 12.06.08, 16:05 Trzymam kciuki za wizytę. Jedna wizyta pewnie niewiele zmieni, ale może być początkiem zmian. I tego ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniecosiedla Re: smuteczki 13.06.08, 10:41 Dziekuje :) Wizyta nie byla straszna.. ale okazuje sie ze dluzej musze pochodzic.. mam nadzieje ze mi to pomoze :) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: smuteczki 13.06.08, 10:44 nie tylko lekarz,sam musisz sobie pomóc:):) powodzenie zycze:) Odpowiedz Link Zgłoś
marisse Re: smuteczki 13.06.08, 18:14 Na pewno pomoże, pod warunkiem, że będziesz w to wierzyć. Najwięcej to chyba zależy od ciebie. A skoro poszłaś do psychologa to już zrobiłaś duży krok. Dalej może być tylko lepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marek_brzeg Re: smuteczki 13.06.08, 15:19 Też swego czasu parę razy wizytowałem psychologa - to naprawdę nic strasznego :) A depresję da się wyleczyć, czego Ci z całego serca życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkaniecosiedla Re: smuteczki 16.06.08, 11:43 Dziekuje wszystkim :) na prawde nie sadzilam ze odezwie sie tyle zyczliwych osob, a to na prawde pomaga :) Mam nadzieje zeuda mi sie wyjsc z tego, na razie nie widze jakiejs super poprawy.. ale pewnie wymaga to dluzszego czasu. Choc i tak jest lepiej o tyle, ze jest ktos kto moze mi pomoze :) Pozdrawiam Wszystkich!! za zwlaszcza Marisse :) Odpowiedz Link Zgłoś
marisse Re: smuteczki 16.06.08, 21:16 Chyba jest poprawa. Wyczuwam w twoich słowach bardzo ostrożną i nieśmiałą nutkę optymizmu. Tak trzymać! A ja ze swojej strony trzymam za ciebie kciuki. Cała terapia pewnie będzie niełatwa, ale sądzę, że w końcu znów poczujesz jak piękne jest życie, nawet jeśli czasem bywa trudne. Pozdrawiam i odzywaj się od czasu do czasu jak ci idzie. Odpowiedz Link Zgłoś