Gość: samanta
IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl
11.10.03, 16:30
"Marek nie miał łatwego charakteru. Jego ojciec dał mu pewnego dnia worek
gwoździ i kazał wbijać w okalający ogród płot - każdy brak cierpliwości,
każdą kłótnię miał dokumentować jeden gwóźdź w płocie.
Pierwszego dnia wbił ich 37. W następnych tygodniach nauczył się panować nad
sobą i liczba wbijanych gwoździ malała z dnia na dzień: odkrył, że łatwiej
jest panować nad sobą niż wbijać gwoździe.
Wreszcie nadszedł dzień, w którym nie wbił ani jednego. Poszedł więc do ojca
i powiedział mu to. Wtedy ojciec kazał mu wyciągać z płotu jeden gwóźdź
każdego dnia, w którym nie straci cierpliwości i nie pokłóci się z nikim.
Mijały dni i w końcu Marek mógł powiedzieć: - Wyciągnąłem z płotu wszystkie
gwoździe.
Wtedy ojciec zaprowadził go przed płot i rzekł:
- Spójrz ile w płocie jest dziur. Płot nigdy już nie będzie taki, jak
dawniej. Kiedy się z kimś kłócisz, kiedy kogokolwiek i w jakikolwiek sposób
obrażasz, zostawiasz w nim ranę. Możesz wbić człowiekowi nóż, a potem go
wyciągnąć, ale rana pozostanie. Nieważne, ile razy będziesz przepraszał, rana
pozostanie; rana zadana słowem boli tak samo, jak rana fizyczna. Mów więc
ludziom miłe rzeczy, uśmiechaj się zamiast martwić i denerwować, nie
narzekaj, a jeśli to możliwe postaraj się zrobić coś, co wywoła choć
niewielki uśmiech na jego twarzy. Wiem, to nie jest łatwe, ale nikt nie mówi,
że życie jest usłane różami i nie wymaga od nas żadnego wysiłku. "