Francisco Franco

26.10.08, 10:20
Ponieważ właśnie czytam biografię Francisco Franco, chciałem zapytać: co
sądzicie o tej postaci? Bo ja sam nie wiem... Strasznie trudno ocenić tę
postać, jest wg mnie bardzo niejednoznaczna.
    • kann2 Re: Francisco Franco 26.10.08, 11:01
      Wielu Hiszpanów ceni go do dziś (ale po cichu).
      • stephen_s Re: Francisco Franco 26.10.08, 11:09
        A Ty co sądzisz?

        W końcu w tych czasach byłeś w kwiecie wieku, więc powinieneś dobrze je pamiętać
        :)))
        • hiperrealizm To ile kann liczy lat? 26.10.08, 14:04
          "Kwiat wieku" - coś kolo 40dziestki.
          "Te czasy" - druga połowa lat 30dzietych XX wieku.
          ===
          Z tego wynika, że Kann musie mieć coś koło setki....
          • kann2 Re: To ile kann liczy lat? 26.10.08, 14:05
            hiperrealizm napisał:

            > Z tego wynika, że Kann musie mieć coś koło setki....

            Coś w tym jest. Wszystko zależy od "około".
            • hiperrealizm Re: To ile kann liczy lat? 26.10.08, 14:08
              kann2 napisał:

              > hiperrealizm napisał:
              >
              > > Z tego wynika, że Kann musie mieć coś koło setki....
              >
              > Coś w tym jest. Wszystko zależy od "około".
              ===========
              +/- 10 lat.
          • stephen_s Re: To ile kann liczy lat? 26.10.08, 14:22
            No przecież sie przyznał, że się urodził pod zaborami w XIX wieku... :))))))))
            • diabollo Re: To ile kann liczy lat? 27.10.08, 00:32
              stephen_s napisał:

              > No przecież sie przyznał, że się urodził pod zaborami w XIX wieku... :))))))))
              >

              Hehehe, ale w przeciwieństwie do ś.p.pana Waldorfa na obiadki czwartkowe Jaśnie
              Oświeconego pana królika Stasia nie uczęszczał?

              Kłaniam się nisko.
      • grzespelc Re: Francisco Franco 26.10.08, 12:49
        Wielu? Kilkaset, kilka tysięcy?
        • hiperrealizm polowa n/t 26.10.08, 14:04

        • kann2 Re: Francisco Franco 26.10.08, 14:31
          Nie wiem. Nie mam danych na temat badań opinii społecznej na ten
          temat w Hiszpanii. Niemniej gdy w ub. roku rząd i partia Zapatero
          skutecznie przeforsowały w Kortezach "Ustawę o historycznej pamięci"
          zakazującą publicznych oznak uznania i poparcia dla frankizmu, było
          wiele głosów sprzeciwu, a przewodniczący opozycyjnej partii ludowej,
          która głosowała przeciw ustawie, w parlamencie powiedział, że za
          Franko wielu ludziom żyło się lepiej.
    • grzespelc jest jednoznaczna 26.10.08, 12:48
      To zbrodniarz, który nie tylko wywołał wojnę, w której zginęły miliony ludzi, a
      potem setki tysiecy prześladował w trakcie swoich rządów, a na dodatek wstrzymał
      rozwój Hiszpanii na kilkadziesiąt lat.
      • kann2 Re: jest jednoznaczna 26.10.08, 14:04
        grzespelc napisał:

        > To zbrodniarz, który nie tylko wywołał wojnę, w której zginęły
        miliony ludzi,

        Wśród księża krzyżowani na drzwiach kościołów...
      • hiperrealizm nie był bym taki pewien 26.10.08, 14:06
        zupełniesz kontekst historyczny całej awantury.
        Zapominasz o lewicowym terrorze, o zbrodniach republiki, o
        bolszewikach, anarchistach, syndykalistach i Bog raczy wiedzieć o
        kim jeszcze.
        W tamtym czasie w Hiszpanii nikt nie mial czystych rąk.
        Bardzo możliwe że Franco uratował Hiszpanie przed jeszcze większym
        zlem.
        • grzespelc Re: nie był bym taki pewien 26.10.08, 22:50
          > Bardzo możliwe że Franco uratował Hiszpanie przed jeszcze większym
          > zlem.

          Bzdura. Przed niczuym nikogo nie uratpował. Nie rozumiem jak w ogóle coś takiego
          można napisać.
          • lynx.rufus Re: nie był bym taki pewien 26.10.08, 23:01
            grzespelc napisał:

            > > Bardzo możliwe że Franco uratował Hiszpanie przed jeszcze większym
            > > zlem.
            >
            > Bzdura. Przed niczuym nikogo nie uratpował. Nie rozumiem jak w ogóle coś takieg
            > o
            > można napisać.

            Aż mnie kusi, by poprosić o wyjaśnienie, jak można w tak ślepy sposób przeczyć
            faktom, ale... ale! - cały czas czekam na wyjaśnienia o Hitlerze oraz o prawdzie
            i wolności, którą uzyskują swoim światopoglądem ateiści. To też ważne sprawy i
            nie powinny już dłużej czekać.

            gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
            • grzespelc Re: nie był bym taki pewien 26.10.08, 23:06
              Ja też czekam na Twoje, i to jeszcze dłużej.
              • lynx.rufus Re: nie był bym taki pewien 26.10.08, 23:16
                grzespelc napisał:

                > Ja też czekam na Twoje, i to jeszcze dłużej.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=85478276&a=85528587

                No proszę, a myślałby kto, że zapomniałeś, że pamiętałeś...

                gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                • grzespelc Re: nie był bym taki pewien 27.10.08, 00:08
                  No i kiedy będzie?

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=82727364&a=82768166
                  Kobyłka u płota.
                  • lynx.rufus Re: nie był bym taki pewien 27.10.08, 06:14
                    grzespelc napisał:

                    > No i kiedy będzie?
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=82727364&a=82768166
                    > Kobyłka u płota.

                    Facet, oczekujesz ode mnie pisania elaboratów, a sam nie potrafisz wyjaśnić
                    ewidentnych sprzeczności we własnych wpisach? Poza tym, tamto czy wątek Hitlera
                    to jednak zupełnie inne sprawy, a ja nie pamiętam, byśmy się kiedyś umawiali na
                    takie wymiany. I wreszcie na koniec - jak ktoś jest ślepy, to naprawdę nie moja
                    wina:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=83066999&a=83066999
                    No i chyba nie masz już więcej wymówek, by chować głowę w piasek.

                    gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
                    • grzespelc Re: nie był bym taki pewien 27.10.08, 18:47
                      Na razie odpisałem na ten wątek. Na inne przyjdzie czas wkrótce.
      • stephen_s Zastrzeżenia 26.10.08, 14:31
        1. Z tego, co czytam, wynika, że sam Franco tej wojny nie wywołał. Rebelia
        wynikła w z inicjatywy całej grupy generałów. Dodatkowo, Franco akurat nie był z
        nich wszystkich najzagorzalszym zwolennikiem buntu i przyłączył się do nich dość
        późno.

        2. Bunt generałów wywołany był postępującą anarchią w państwie, w tym
        przybierające na sile prześladowania ze strony lewicy.

        3. Franco w kwestii gospodarki miał akurat poglądy dość pragmatyczne i
        późniejszy okres jego rządów akurat charakteryzował się rozwojem gospodarczym
        Hiszpanii. Biografia, którą teraz czytam, stawia wręcz tezę, że niektóre
        rozwiązania ustrojowe reżimu Franco przyczyniły się do pozytywnych zmian w
        społeczeństwie hiszpańskim, które zaowocowały na plus w okresie demokratyzacji.
        • grzespelc Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 22:43
          > 2. Bunt generałów wywołany był postępującą anarchią w państwie, w tym
          > przybierające na sile prześladowania ze strony lewicy.

          Totalna bzdura. Nie było zadnych prześladowań, tylko zwykłe walki bojówek.

          Biografia, którą teraz czytam, stawia wręcz tezę, że niektóre
          > rozwiązania ustrojowe reżimu Franco przyczyniły się do pozytywnych zmian w
          > społeczeństwie hiszpańskim, które zaowocowały na plus w okresie demokratyzacji.

          To poczytaj inną, bo taką głupotę tylko jakiś idiota mógł napisać. Rozwój
          godpodarczy zaczął się w latach 60., czyli pod koniec jego rządów i wiązał się z
          ogólnym rozwojem Europy Zach. i wtedy już faktcznie terror osłabł. Może
          proponuję więcej poczytać o pierwszych 20 latach dyktatury.
          • stephen_s Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 22:56
            > Totalna bzdura. Nie było zadnych prześladowań, tylko zwykłe walki bojówek.

            W ramach "zwykłych walk bojówek" w ciągu pięciu miesięcy spalono ponad 150
            kościołów, zamordowano ponad 250 osób i raniono ok. 2000...

            > To poczytaj inną, bo taką głupotę tylko jakiś idiota mógł napisać.

            Lidia Mularska-Andziak, Uniwersytet Warszawski.

            Rozwój
            > godpodarczy zaczął się w latach 60., czyli pod koniec jego rządów i wiązał się
            > z
            > ogólnym rozwojem Europy Zach. i wtedy już faktcznie terror osłabł.

            Lata 60te to żaden "koniec rządów" Franco. Franco rządził do 1975 roku. A rozwój
            gospodarczy Hiszpanii ściśle wiązał się z nową polityką rządu Franco, przyjętą w
            tym czasie.

            Faktem jest, że pierwsze dwie dekady dyktatury charakteryzowały problemy
            gospodarcze wynikające z modelu gospodarczego, który Franco próbował wtedy
            realizować. To, że potem Hiszpania się odbiła, nie wynikało z ogólnej
            koniunktury w Europy, ale z tego, że Franco zgodził się wprowadzić radykalną
            zmianę kursu i Hiszpania przeszła na gospodarkę liberalną.
            • grzespelc Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 23:04
              > W ramach "zwykłych walk bojówek" w ciągu pięciu miesięcy spalono ponad 150
              > kościołów, zamordowano ponad 250 osób i raniono ok. 2000...

              Gdzieżeś to wyczytał?? Taklie rzeczy owszem, były, ale już w trakcie wojn, a
              nie przed.

              A copowiesz na to:
              "Już po zakończeniu działań wojennych z rozkazu władz frankistowskich w
              więzieniach i obozach zabito ok. 100 000 ludzi" (Wikipedia)

              To chyba trochę więcej, niż np. u nas za komuny. Nadal uważasz, że to postać
              niejednoznaczna?

              • stephen_s Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 23:13
                > Gdzieżeś to wyczytał?? Taklie rzeczy owszem, były, ale już w trakcie wojn, a
                > nie przed.

                Już przed. Tak przynajmniej wynika z biografii...

                > A copowiesz na to:
                > "Już po zakończeniu działań wojennych z rozkazu władz frankistowskich w
                > więzieniach i obozach zabito ok. 100 000 ludzi" (Wikipedia)
                >
                > To chyba trochę więcej, niż np. u nas za komuny. Nadal uważasz, że to postać
                > niejednoznaczna?

                To jest moralnie nie do obrony, zgadzam się. Jednak biorąc pod uwagę przebieg
                wojny, to jaką masz gwarancję, że po wygranej strony republikańskiej nie
                zrobionoby czegoś analogicznego?

                BTW. Właśnie dlatego, że było tyle ofiar i prześladowań, Franco jest dla mnie
                postacią niejednoznaczną. Jakby tych rzeczy nie było, to właśnie wtedy miałbym
                mniej wątpliwości. Bo czymże by się Franco wtedy różnił np. od Piłsudskiego?
                • grzespelc Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 23:29
                  Jednak biorąc pod uwagę przebieg
                  > wojny, to jaką masz gwarancję, że po wygranej strony republikańskiej nie
                  > zrobionoby czegoś analogicznego?

                  Gdyby ten zbrodniarz nie wywoał wojny, to żadnych masdowych mordów ze strony
                  republikańskiej by nie było.

                  > BTW. Właśnie dlatego, że było tyle ofiar i prześladowań, Franco jest dla mnie
                  > postacią niejednoznaczną. Jakby tych rzeczy nie było, to właśnie wtedy miałbym
                  > mniej wątpliwości. Bo czymże by się Franco wtedy różnił np. od Piłsudskiego?

                  No właśnie,. To Piłsudski jest postacią nbiejednoznaczną, bo poprócz
                  niewątpliwych.zasług, dokonal też wielu złych rzeczy. Natomiast Franco jest po
                  prostu zwykłym zbrodniarzem.

                  Na deser trochę tła historycznego:

                  "Zwycięstwo partii republikańskich i socjalistycznych w wyborach 14 IV 1931 roku
                  przesądziła o losach dotychczasowego ustroju – monarchii. Król Hiszpanii –
                  Alfons XII opuścił kraj . Nowo wybrane partie polityczne utworzyły tzw. Rząd
                  Tymczasowy, który utrzymał się kilka miesięcy. Kiedy do władzy doszli lewicowi
                  republikanie i socjaliści w kraju wybuchły niepokoje społeczne. Pierwszym
                  zadaniem rządu republikańsko – socjalistycznego było wprowadzenie reform
                  społecznych. Prane nad nową ustawą zasadniczą trwały niezwykle krótko, bo już w
                  grudniu 1931 roku uchwalono nową konstytucję, która od samego początku stała się
                  ogniskiem zapalnym pomiędzy kościołem a rządem. Nowa konstytucja przewidywała
                  konfiskatę wielkich majątków kościelnych i stopniową reformę rolną.
                  Z takimi postanowieniami nie mogła się zgodzić hiszpańska prawica. W wyniku
                  sprawnych działań w listopadzie 1933 roku przejęła władzę. Wywołało to na
                  przełomie 1934 – 35 szereg strajków oraz powstań robotniczych krwawo stłumionych
                  przez rząd terror rządu miał charakter brutalny, ostry, wymierzano wyroki
                  śmierci, wieloletnie więzienia. Ale terror ten nie zdołał już wpłynąć na bieg
                  wypadków . Rok 1936 przyniósł istotne zmiany. Wybory do hiszpańskiego parlamentu
                  - Kortezów wygrał Republikański Front Ludowy, na którego czele stał Francisco
                  Caballero. Rozpoczęły się przerwane w 1933 roku konfiskaty majątku kościelnego.
                  Rozparcelowano skonfiskowane majątki hiszpańskiej burżuazji. Z takim
                  postępowaniem nie zgodziło się pięciu generałów stacjonujących w Maroku.
                  Utworzona przez nich Narodowa Liga Oficerów rozpoczęła w armii przygotowania do
                  buntu. Generałowie odmówili posłuszeństwa rządowi i powołali własny rząd
                  narodowy na czele z generałem Francisco Franco, którego poparła także hiszpańska
                  partia faszystowska."

                  www.sciaga.pl/tekst/16642-17-wojna_domowa_w_hiszpanii_1936_1939
                  Krótko: po jedmnej stronie uzyskujący władzę liberałowie i socjaliści, którzy
                  wygrali wybory i utworzyli legalny rząd, po drugiej - walczący o jej odzyskanie
                  konserwatyści i ich nowy nurt - faszyzm. Zauważ, że komuniści nie należeli do
                  Frontu Ludowego.
                  • stephen_s Re: Zastrzeżenia 26.10.08, 23:36
                    > No właśnie,. To Piłsudski jest postacią nbiejednoznaczną, bo poprócz
                    > niewątpliwych.zasług, dokonal też wielu złych rzeczy.

                    Hm. Dla mnie Piłsudski jest postacią raczej pozytywną...

                    > Na deser trochę tła historycznego:

                    A przeczytałeś je dokładnie? Zwróć uwagę:

                    " Kiedy do władzy doszli lewicowi
                    republikanie i socjaliści w kraju wybuchły niepokoje społeczne."

                    "Rozpoczęły się przerwane w 1933 roku konfiskaty majątku kościelnego.
                    Rozparcelowano skonfiskowane majątki hiszpańskiej burżuazji."

                    > Krótko: po jedmnej stronie uzyskujący władzę liberałowie i socjaliści, którzy
                    > wygrali wybory i utworzyli legalny rząd, po drugiej - walczący o jej odzyskanie
                    > konserwatyści i ich nowy nurt - faszyzm.

                    Zauważ jednak, że legalnie wybrani socjaliści zaczęli konfiskować majątki. Czyli
                    - zaczęła się lewicowa rewolucja.
                    • grzespelc Re: Zastrzeżenia 27.10.08, 00:05
                      > Zauważ jednak, że legalnie wybrani socjaliści zaczęli konfiskować majątki.
                      Czyli - zaczęła się lewicowa rewolucja.

                      Owszem, ale najpierw uchwalili ustawę. Nie było to sprawiedliwe, ale nie tylko
                      tam takie rzeczy robiono. Zresztą - o wiele większych represji dokonał przwicowy
                      rząd w latach 33-36.
                      • stephen_s Re: Zastrzeżenia 27.10.08, 01:29
                        > Owszem, ale najpierw uchwalili ustawę.

                        No i co z tego? Hitler też uchwalal ustawy...

                        To, że coś zostało zrobione legalnie, nie oznacza, że było dobre. Wiesz, jeśli
                        chcesz analizować te sprawy czysto legalistycznie, to przynajmniej połowę okresu
                        trwania reżimu Franco musisz w ogóle sobie odpuścić jako obiekt krytyki - bo po
                        II wojnie Franco przeprowadził referendum, gdzie Hiszpanie poparli jego rząd.
                        Więc od tego momentu Franco rządził Hiszpanią zupełnie legalnie.

                        > Zresztą - o wiele większych represji dokonał przwicow
                        > y
                        > rząd w latach 33-36.

                        Zgadza się. Jednak nie da się wg mnie ukryć, że strona republikańska też święta
                        nie była. Wojna domowa w Hiszpanii nie wybuchła tylko z powodu rewolty Franco,
                        ale - patrząc szerzej - była efektem kompletnie niestabilnej sytuacji
                        politycznej i polaryzacji społeczeństwa. Wiesz, gdyby to był stabilny kraj i
                        nieskonfliktowane społeczeństwo, to by nie miało jak tam dojść do wojny domowej...
                        • grzespelc Re: Zastrzeżenia 27.10.08, 18:19
                          > No i co z tego? Hitler też uchwalal ustawy..

                          Nie o to mi chodzi. Takie działania były podejmowane wcześniej w całej w
                          zasadzie Europie i niektórych krajach Ameryki. A w Hiszpanii nie robiono tego
                          metodami bolszewickimi.

                          Wiesz, gdyby to był stabilny kraj i
                          > nieskonfliktowane społeczeństwo, to by nie miało jak tam dojść do wojny domowej

                          Jasne. Ale to nie usprawiedliwia w żaden sposób Franco. Potrafisz wymienić, choć
                          jedną rzecz, przed którą Franco "uchronił" Hiszpanię, a która nie wystąpiła za
                          jego sprawą? Bo wojnę i reprecje miała właśnie dzięki niemu.
                • grzespelc Frankistowskie obozy koncentracujne 27.10.08, 00:03
                  Jeszcze jeden ciekawy fragment, napisany przez pana Javiera Rodrigo z
                  uniwersytetu w Saragossiue:

                  " la violencia fue un elemento consustancial a la dictadura de Franco. Hoy es ya
                  imposible pensar en ella sin situar en el primer plano del análisis sus 30.000
                  desaparecidos, los —se estima— 150.000 fusilados por causas políticas, el medio
                  millón de internos en campos de concentración, los miles de prisioneros de
                  guerra y presos políticos empleados como mano de obra forzosa para trabajos de
                  reconstrucción y obras públicas, las decenas de miles de personas empujadas al
                  exilio, la absurda y desbordada constelación carcelaria de la posguerra española
                  —con un mínimo de 300.000 internos— o la vergonzante represión de género
                  desarrollada por la dictadura"

                  żrócło: HISPANIA NOVA. Revista de Historia Contemporánea. Número 6 (2006)

                  "przemoc była zasadniczym elementem frankistowskiej dyktatury. Dziś jest
                  niemożliwe myślć o niej bez postawienia na pierwszym planie analizy 30.000
                  "zaginionych" [właściwie potajemnie pomordowanych - G.], 150.000 - jak się
                  ocenia - rozstrzelanych z powodów politycznych, około miliona internowanych w
                  obozach koncentracyjnych, tysięcy jeńców i wojennych, więźniów politycznych
                  wykjorzystywanych jako robotnicy przymusowi przy odbudowie i pracach
                  publicznych, dziesiątkach tysięcy ludzi zmuszonych do ucieczki a kraju,
                  abdurdalnej i niekontrolowanej konstelacji więzień w powojennej Hiszpanii - z co
                  najmniej 300.000 więźniów - czy też ogólnych represji rowiniętych przez dyktaturę"
                  • kann2 Mordowano ich z niezwykłym okrucieństwem 27.10.08, 09:12
                    Świadectwa historyczne potwierdzają, że prześladowania Kościoła
                    rozpoczęły się już w maju 1931 r., kiedy to po obaleniu monarchii i
                    wygnaniu króla Alfonsa XIII w Hiszpanii proklamowano republikę. Z
                    chwilą powołania republikańskiego rządu przyjęło koncepcję
                    świeckości państwa. Publiczny kult został zakazany na terenie całego
                    kraju, zaś jego prywatne formy ograniczono, uznając za działalność
                    niebezpieczną. Za pomocą antyklerykalnej propagandy i oszczerczych
                    kampanii przeciw Kościołowi masoneria i lewica podjęły próbę
                    osłabienia bogatych tradycji religijnych ludu hiszpańskiego.
                    Na efekty nie trzeba było długo czekać. W pierwszej połowie maja w
                    Madrycie, Alicante, Sewilli, Walencji, Murcji, Maladze i Kadyksie
                    odbywały się gwałtowne, skierowane przeciw duchowieństwu
                    manifestacje ludowe, połączone z napadami na budynki kościelne,
                    podpaleniami i rabunkami świątyń i klasztorów. Niedługo potem doszło
                    do zabójstw księży i zakonników...

                    Oburzenie przeciwko rządom lewicowym doprowadziło w 1936 r. do
                    wybuchu wojny domowej. Wraz z jej początkiem radykalni socjaliści,
                    anarchiści i komuniści zaostrzyli jawne prześladowanie Kościoła.
                    Cała Hiszpania zaczęła spływać krwią mordowanych biskupów, księży,
                    zakonników, zakonnic, katolików świeckich i działaczy ugrupowań
                    prawicowych. Bezpośrednie prześladowania dotknęły kilkadziesiąt
                    tysięcy katolików.

                    Zasadniczym motywem prześladowań i represji nie były przekonania
                    polityczne osób represjonowanych, lecz nienawiść, jaką oprawcy
                    żywili wobec religii, wiary chrześcijańskiej, Kościoła i Boga.
                    Prześladowania chrześcijan w Hiszpanii odznaczały się szczególnym
                    okrucieństwem. Niemal we wszystkich przypadkach zabójstwa
                    poprzedzały tortury fizyczne i psychiczne oraz upokorzenia moralne.
                    Związane z komunistami siły zniszczyły wszystko, co miało
                    jakikolwiek związek z Kościołem. Grabiono, palono i burzono
                    kościoły, klasztory, seminaria duchowne i siedziby stowarzyszeń
                    katolickich. Profanowano cmentarze, na których zwłoki duchownych
                    nierzadko wyjmowano z grobów i wystawiano na pośmiewisko ludu.
                    Prześladowcy zawsze działali w postawie głębokiej nienawiści do
                    wiary katolickiej i Kościoła. Stąd liczne były również przypadki
                    ciężkiego świętokradztwa, w tym profanacji Eucharystii...
                    W prześladowaniu Kościoła hiszpańskich rewolucjonistów wspierali
                    komuniści sowieccy i brygady międzynarodowe, w tym także liczący
                    około pięciu tysięcy batalion Polaków. Dowodził nimi gen. Karol
                    Świerczewski, który - jak dowodzą historycy - osobiście
                    rozstrzeliwał ofiary, zwłaszcza spośród osób duchownych.

                    Hugh Thomas, autor książki o wojnie domowej w Hiszpanii,
                    stwierdził: "Być może w żadnej epoce historii Europy, a może i
                    świata, nie okazywano z taką pasją nienawiści do religii i do
                    wszystkiego, co miało jakikolwiek z nią związek".

                    W latach trzydziestych XX wieku, podczas bezprecedensowych
                    prześladowań religijnych w Hiszpanii, śmierć męczeńską poniosły w
                    tym kraju 6832 osoby duchowne. Było wśród nich 4184 księży
                    diecezjalnych, w tym 13 biskupów; 2365 zakonników i 238 sióstr
                    zakonnych. Stanowiło to 13 procent ogółu duchowieństwa diecezjalnego
                    i 23 procent ogółu duchowieństwa zakonnego. Trudno jest natomiast
                    ustalić dokładną liczbę zamordowanych katolików świeckich: działaczy
                    Akcji Katolickiej i różnych organizacji, katechetów i innych. W
                    przybliżeniu mówi się o blisko 2700 osobach.

                    Gdzie i kiedy najwięcej ludzi zginęło za wiarę? W starożytnym Rzymie
                    w czasach Nerona? Nie. W Rosji podczas rewolucji bolszewickiej? Też
                    nie. W katolickiej Hiszpanii, w latach 30. XX wieku.

                    To brzmi szokująco. Przecież w komunistycznej Rosji czy w
                    hitlerowskich Niemczech w masowych egzekucjach zamordowano znacznie
                    więcej osób niż podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936–1939). W
                    czasie tego konfliktu każda ze stron rozstrzelała po ok. 60 tysięcy
                    osób. Nigdzie indziej jednak represje nie dotknęły tak masowo ludzi
                    tylko i wyłącznie za to, że byli katolikami. 498 osób, które 28
                    października w Watykanie zostaną wyniesione na ołtarze, to zaledwie
                    pięć procent wszystkich zamordowanych w tamtych czasach w Hiszpanii
                    za wiarę. Oblicza się, że w egzekucjach bez sądu zginęło wówczas
                    6788 duchownych i kilka tysięcy świeckich. Liczba katolików
                    świeckich, którzy zginęli za wiarę, jest trudna do ustalenia,
                    ponieważ nie zawsze wiadomo, czy zostali oni zamordowani wyłącznie z
                    tego powodu, czy też wiara była tylko jedną z przyczyn. 479 osób
                    zostało wcześniej beatyfikowanych podczas kilku uroczystości, z
                    których pierwsza odbyła się w 1987 roku. 11 już kanonizowano.

                    Sowieci zostali w tyle

                    Represje, jakie dotknęły katolików w Hiszpanii w latach 30., były
                    częścią zaplanowanej akcji, która miała raz na zawsze zakończyć
                    istnienie Kościoła i wiary. Tuż po proklamowaniu republiki, w 1931
                    roku, przy bierności zdominowanego przez liberałów rządu, lewicowe
                    bojówki spaliły około stu kościołów. Protestujący prymas Hiszpanii
                    został wydalony z kraju jako wróg republiki. Uchwalona konstytucja
                    rozwiązywała zakony, zabraniała organizowania procesji bez zgody
                    władz, likwidowała katolickie szkolnictwo. „Hiszpania przestała być
                    katolicka” – ogłosił triumfalnie premier Manuel Azaa, liberał i
                    antyklerykał.

                    Po wybuchu wojny domowej lewicowe bojówki rozpoczęły prawdziwe
                    polowania na księży. Mordowano ich z niezwykłym okrucieństwem.
                    Władze zamknęły wszystkie kościoły i zakazały wszelkich form kultu
                    religijnego. W kościołach w strefie republikańskiej podczas wojny
                    domowej nie odbyła się ani jedna Msza.
                    „Problem Kościoła rozwiązaliśmy w sposób ostateczny, poczynając od
                    korzeni: usunęliśmy kapłanów, kościoły i kult” – cieszył się w
                    sierpniu 1936 roku Andrés Nin, przywódca trockistowskiej partii
                    POUM.
                    „W prowincjach, które opanowaliśmy, przewyższyliśmy znacznie
                    osiągnięcia Sowietów, bowiem Kościół w Hiszpanii jest dziś
                    unicestwiony” – pisał z dumą w marcu 1937 roku José Díaz,
                    przewodniczący Hiszpańskiej Partii Komunistycznej.
                    • grzespelc Re: Mordowano ich z niezwykłym okrucieństwem 27.10.08, 18:23
                      Tak, to prawda, ale był to skutek wojny, a nie jej przyczyna.
                      • hiperrealizm Re: Mordowano ich z niezwykłym okrucieństwem 27.10.08, 18:41
                        grzespelc napisał:

                        > Tak, to prawda, ale był to skutek wojny, a nie jej przyczyna.
                        ================
                        Mylisz się WŁAŚNIE!
                        Przyczyną buntu armii był lewackie ekscesy!
                        • grzespelc Re: Mordowano ich z niezwykłym okrucieństwem 27.10.08, 18:48
                          > Przyczyną buntu armii był lewackie ekscesy!

                          Nie przyczyną, a pretekstem. Ten "bunt" był dobrze zaplanowany, zaczęto o nim
                          mysleć tuz po przegranych wyborach.
      • kann2 Nie jest jednoznaczna 26.10.08, 14:36
        grzespelc napisał:

        > To zbrodniarz, który nie tylko wywołał wojnę, w której zginęły
        miliony ludzi,

        Nie jest to takie jednoznaczne:
        a) że miliony
        b) że to przez nacjonalistów Franco

        Hiszpańscy historycy z Asociacion para le Recuperacion de la Memoria
        Historica podają liczbę ofiar nacjonalistów na od 140 000 do 200 000
        osób natomiast terroru w strefie republikańskiej na od 38 000 do 46
        000 osób.
        Brytyjski historyk Antony Beevor w "The Battle for Spain: The
        Spanish Civil War 1936-1939" podaje, iż terror nacjonalistów (biały
        terror) pochłonął 200 000 osób natomiast terror republikanów
        (czerwony terror) to 38 000 zabitych.
        Szkocki historyk hiszpańskiego pochodzenia Julius Ruiz w "Defending
        the Republic: The García Atadell Brigade in Madrid, 1936" oraz
        w "Franco's Justice: The Repression in Madrid after the Spanish
        Civil War" mówi o co najmniej 37 843 egzekucjach w strefie
        republikańskiej oraz o maksymalnie 150 000 egzekucjach (w tym 50 000
        po wojnie) dokonanych przez nacjonalistów.
        Szwajcarski historyk Michael Altman specjalizujący się w badaniach
        nad historią najnowszą Hiszpanii ustala liczbę śmiertelnych ofiar
        prześladowań politycznych reżimu Franco po zakończeniu wojny domowej
        na 150 000 osób, od 30 do 60 tysięcy osób zginęło przed plutonami
        egzekucyjnymi działającymi nieprzerwanie przez 5 lat po zakończeniu
        wojny
        Hiszpański historyk Ramón Salas Larrazabal (Perdidas de la guerra,
        Barcelona 1977, ss. 362-390 – cytowane za opisanym niżej tekstem
        Jacka Bartyzela: Franco..., s. 6) podaje, iż w latach 1936-1939
        Hiszpania straciła 300-400 tysięcy zabitych. Z tej liczby 72.344
        osoby (w tym 6.832 duchownych) zginęło w egzekucjach i pogromach
        dokonanych przez republikanów a 32.021 osób zginęło w egzekucjach,
        najczęściej w wyniku dochodzenia, z rąk nacjonalistów. W latach 1939-
        1950 wykonano, na podstawie wyroków sądów wojskowych, 22.642
        egzekucje na 50 tysięcy zaplanowanych (połowę z nich na mocy
        amnestii zmieniono na wyroki kar więzienia). W roku 1939 w
        hiszpańskich więzieniach przebywało 270.179 osób, w roku 1945 – już
        tylko 43.812.
        amerykański historyk Gabriel Jackson w "The Spanish Republic and the
        Civil War 1931-39" (1965, 1972) podaje następujące liczby:
        zabici na polu bitwy: 100 000, zabici w wyniku nalotów lotniczych:
        10 000, zamordowani przez republikanów: 20 000, zamordowani przez
        nacjonalistów: 200 000
        po zakończeniu działań wojennych w latach 1939-43 wg Gabriela
        Jacksona zostało rozstrzelanych lub zmarło we frankistowskich
        więzieniach 200 000 osób
        korespondent AP, Charles Foltz, powołując się na urzędnika
        frankistowskiego ministerstwa sprawiedliwości, podaje, iż w latach
        1939-1944 wydano 192 684 wyroki śmierci
        brytyjski historyk, Hugh Thomas, autor jednej z najbardziej znanych
        publikacji o wojnie domowej w Hiszpanii pt. "The Spanish Civil War"
        (1977) podaje następująco:
        republikanie zabici w walce: 110 000, nacjonaliści zabici w walce:
        90 000, zamordowani przez nacjonalistów: 75 000, zamordowani przez
        republikanów: 55 000, zabici w bombardowaniach lotniczych: 10 000
        wg Hugh Thomasa bezpośrednio po wojnie domowej frankiści dokonali
        100 000 egzekucji prawdziwych lub domniemanych republikanów
        Daniel Davis w "Spain's Civil War: The Last Great Cause" (1974)
        powołując się na poufne dane ze źródeł rządowych z 1944 stwierdza,
        iż rząd frankistowski dokonał w ciągu kilku lat po zakończeniu wojny
        domowej 192 684 egzekucji więźniów republikańskich
        w swoich pamiętnikach Galeazzo hr. Ciano, włoski minister spraw
        zagranicznych odbywający podróż zaraz po zakończeniu wojny zanotował
        co następuje: "Procesy odbywają się codziennie, w trybie który
        nazwałbym doraźnym. Ciągle mnóstwo egzekucji: w samym Madrycie jest
        ich od 200 do 250 dziennie, w Barcelonie – 150, a w Sewilli, choć
        nigdy nie była w rękach czerwonych, 80 dziennie"
        historycy pracujący w ramach Asociacion para le Recuperacion de la
        Memoria Historica uważają, że dane pochodzące z ocalałej, oficjalnej
        dokumentacji rządowej są znacznie zaniżone, mogą oni jednak opierać
        swoje szacunki jedynie na odszukiwaniu i analizie zawartości
        masowych grobów, zaś miejsce pochówku poszczególnych ofiar może być
        obecnie ustalone wyłącznie poprzez analizy porównawcze

        pl.wikipedia.org/wiki/Francisco_Franco



        a na dodatek wstrzyma
        > ł
        > rozwój Hiszpanii na kilkadziesiąt lat.

        Osiągnięcia gospodarcze Hiszpanii latach 1955-1975 określane są
        często mianem "hiszpańskiego cudu gospodarczego". Zdaniem
        liberalnych ekonomistów jego przyczyną były reformy wolnorynkowe,
        liberalizacja rynku, obniżenie podatków i prywatyzacja. W latach
        1960-1966 hiszpański PKB wzrósł łącznie o 138%, a Hiszpania z
        niestabilnego politycznie i biednego kraju stała się najszybciej po
        Japonii rozwijającym się państwem (tempo wzrostu PKB w latach 1960-
        75 wynosiło 7,2% rocznie, przeciętne tempo wzrostu płac realnych, w
        tym czasie wyniosło 7,9% rocznie, a inflacja spadła poniżej 5%) i 12
        potęgą gospodarczą świata.

        pl.wikipedia.org/wiki/Francisco_Franco
        • grzespelc Re: Nie jest jednoznaczna 26.10.08, 23:00
          > Nie jest to takie jednoznaczne:
          > a) że miliony

          No dobrze, powiedzmy, że milion, może niecały, nie zapominajmy o ofiarach
          dyktatury z lat późniejszych.

          > Nie jest to takie jednoznaczne:
          > a) że miliony

          To oni wywołali wojnę. I to oni zabili 75% ofiar.

          > Osiągnięcia gospodarcze Hiszpanii latach 1955-1975 określane są
          > często mianem "hiszpańskiego cudu gospodarczego".

          Tak, tak, tylko najpierw to PKB spadło, a po wojnie był długi okres stagnacji.
          • kann2 Re: Nie jest jednoznaczna 26.10.08, 23:31
            grzespelc napisał:

            > To oni wywołali wojnę. I to oni zabili 75% ofiar.

            To nie jest jednoznaczne. A dane, jakie przytoczyłem mówią co innego.
            • lynx.rufus Re: Nie jest jednoznaczna 26.10.08, 23:34
              kann2 napisał:

              > grzespelc napisał:
              >
              > > To oni wywołali wojnę. I to oni zabili 75% ofiar.
              >
              > To nie jest jednoznaczne. A dane, jakie przytoczyłem mówią co innego.

              Bo widać w Twoich czasach nie istniały pomoce dla nieuków: "Twoje źrodło pomocy
              w trudach szkolnych...", czyli źródło grzespelca.

              gente Ruthenus natione Polonus Lynx Rufus
              • grzespelc Re: Nie jest jednoznaczna 27.10.08, 00:05
                Mam też inne - bardzo wiarygodne, podałem wyżej.
    • fnoll nie chciałbym z nim pracować 01.11.08, 04:01
      kto chciałby pracować z Franco?

      z takimi typami jak Franco, to nie chodzi o pracę, chodzi o "dobre układy" i
      "fajną posadę"

      on był mierny, po prostu, słaby dupek unikający za wszelką cenę konfrontacji
      swoich kompetencji z rzeczywistością

      to jest taki klimat, jakby Polski nie najechał Hitler, ale zaczął nią rządzić
      Piasecki (ten od ONR i PAX)
      • stephen_s Re: nie chciałbym z nim pracować 01.11.08, 09:56
        No nie no, moment. Kompetencji Franco nie można odmówić, przynajmniej w
        dziedzinie wojskowości. Nie zostaje się generałem w wieku trzydziestu kilku lat
        bez powodu.
        • grzespelc Re: nie chciałbym z nim pracować 01.11.08, 14:01
          Kompetencji Franco nie można odmówić, przynajmniej w
          > dziedzinie wojskowości.

          Nie "przynajmniej" a wyłącznie. Tak poza de Gaullem, każdy inny wojskowy, który
          się brał do rządzenia, powodował katastrofę dla kraju.
Pełna wersja