chamomila5
16.04.09, 16:02
Witam wszystkich bardzo wiosennie.Mam pewien problem który od dłuższego czasu
nie daje mi spokojnie spać.Otóż jak u kobiety pojawia się problem to bardzo
często chodzi o faceta haha.Tak tez jest i w moim przypadku.Ale może zacznę od
początku.Mam 30 lat i od czterech lat jestem w związku.Na początku, jak to na
początku, było bosko,czułam że mu na mnie zależy.Dbał o mnie, o nas,o to co
nas łączy.Czułam się przy nim kochana i bezpieczna.Od jakiegoś czasu wszystko
jednak zaczęło się psuć.Ciągle kłócimy się o głupoty,wszystko nas
drażni.Rozstajemy się i wracamy do siebie.Dodam tylko że jak próbuję z nim
porozmawiać o tym co mi "dolega" ,co czuję to on tylko kwituje to zawsze
kilkoma zdaniami.Mianowicie,skoro tak bardzo się z nim męczę to proszę bardzo
droga wolna,on nie będzie mi w d...ę wchodził,i robił tak jak ja chcę.I tak
kiedy już się rozstajemy to po kilku dniach ja pierwsza wyciągam rękę,piszę
sms i jakoś znowu do siebie wracamy.Nie chcę aby za mną biegał,czy wchodził mi
w du.. ale proszę go tylko o to aby był mniej drażliwy i troszkę bardziej
pokazywał że mu na mnie zależy.Dodam jeszcze że mój kotek jest strasznym
nerwusem i charakterek to on ma haha.Jest jeszcze jedna rzecz otóż od jakiegoś
czasu zauważyłam u niego pozbawioną jakichkolwiek podstaw podejrzliwość, że
może go w jakiś sposób wykorzystam, skrzywdzę lub oszukam.I nie pomagają tu
moje tłumaczenia że bardzo go kocham,tylko on się dla mnie liczy,że dbam o ten
związek i pielęgnuję go najlepiej jak umię.Zastanawiam się co może być
przyczyną takiego zachowania i co mogę zrobić aby wszystko wróciło do normy?....