02.01.04, 15:47
Robicie zakupy w nich?
Ja pare razy bylam i cholera nie potrafie znalezc nic fajnego.
A czasem jak widze jakie rzeczy z lumpeksow maja moje kolezanki, czesto za
3,4 zl to im kurde zazdroszcze ;) (nierzadko z metka Benettona albo Esprit)
A ja nie umiem niczego fajnego dojrzec!
Obserwuj wątek
    • malen_a Re: Lumpeksy 02.01.04, 15:48
      ja tez nie, a poza tym...nie chce wyjsc na snobke, ale jak wchodze do lumpeksu
      to ten zapach....odrzuca mnie troszke;
    • segovia Re: Lumpeksy 02.01.04, 16:36
      mam to samo :))

      moja koleżanka zawsze znajduje świetne ciuchy za groszę.
      A ja wchodzę - pooglądam chwilkę "z wierzchu", po czym dochodzę do wniosku, że
      nic nie ma ciekawego.
      A potem wydaję kasę na ciuchy z nie-second-handowego sklepu i zgrzytam zębami
      patrząc na ciekawie ubrane koleżanki, którym starcza do pierwszego :)))
    • k.mmilka Re: Lumpeksy 02.01.04, 18:14
      Kiedyś się naczytałam w pismach o modzie, że w lumpeksach roi się od torebek
      Chanel, kurtek Escady itp. Poszłam i nie znalazłam nic poza szmatowatymi,
      fartuchowatymi sukienkami i wytartymi sztruksami. Poza tym - co jest dla mnie
      zagadką - 99% rzeczy było w rozmiarze XL. Wydaje mi się, że skarby, o których
      piszą gazety, to można znaleźć, ale w lumpeksach nowojorskich, nie
      warszawskich :-(
      • monisb Re: Lumpeksy 02.01.04, 18:28
        Ja też nie umiem nic fajnego znaleźć. Inna sprawa, że jak już wcześniej
        powiedziała malen_a odrzuca mnie "zapach" tych ubrań i miałabym chyba opory
        żeby nosić takie używane ciuchy (nawet po kilku solidnych praniach)
        Zgadzam się z k.mmilką, że w polskich lumpeksach nie ma naprawdę takich
        perełek, rzeczy wyjątkowych, oryginalnych, niepowtarzalnych, a do tego jeszcze
        z "metką". Mam wrażenie że u nas w lumpeksach nadal są ciuchy bez stylu, w
        dużych rozmiarach i mocno podniszczone.A może nie wiem gdzie szukać? Słyszałam
        tylko o jednym second-handzie w Warszawie, zdaje się ze gdzieś na ul.
        Bednarskiej, w którym sprzedają używane markowe ciuchy haute couture, ale ich
        ceny i tak są nie na moją kieszeń :-)
        • kasienka80 A ja tak 02.01.04, 19:39
          A ja tam robie zakupy w lumpeksach i nawet to dosc lubie, bo ma to zylke
          ryzyka: znajde czy nie?
          szczegolnie lubie robic zakupy latem, bo gdy pare razy znalazlam koszulki
          Morgana na ramiaczka za ktore zaplacilam po 1,50zl to usmiech nie schodzil mi z
          twarzy :-)
          teraz jednak sie pogorszylo i rzeczywiscie sa coraz gorsze szmaty....a ciuchow
          Chanel, Diora i innych nie widzialam nigdy. Benneton, Esprit, For U i takie
          tam, to owszem mam tego troche i co z tego ze uzywane? Jak sie upierze to jest
          jak nowe...trzeba tylko umiec szukac :-)
          • monisb Re: A ja tak 02.01.04, 19:52
            Koszulki Morgana za 1,5 zł! Moje gratulację, tez bym była bardzo szczęsliwa,
            jakbym takie znalazła. Ja chyba mam za mało cierpliwości i umiejętności
            skutecznego szukania. Dobrze, że Ty ją Kasieńko posiadasz, bo dzięki temu,
            możesz naprawdę zaoszczędzić sporo kasy :-))
    • chiara76 nie 02.01.04, 20:13
      parę razy dawno temu , jeszcze w liceum.
      Ale jedna moja koleżanka miała piękny płaszcz z wielbłądziej wełny, kupiony
      właśnie w takim sklepie przez jej mamę, a inni moi znajomi kupowali sobie
      piękne skórzane kurtki, ja jednak nie mogę.
      A jak sobie pomyślę, że moja psiapsióła kupowała tam buty, brrr, są rzeczy,
      których na pewno bym nie nosiła z lumpeksu.
      • kasia721 Re: nie 02.01.04, 21:42
        Ja również niestety nie potrafię tam nic znaleźć. Choć ostatnio nawet nie
        dawałam sobie szansy, bo bo omijałam je zdaleka :)!
        • mocca2003 tak samo /n.t 03.01.04, 23:36
          kasia721 napisała:

          > Ja również niestety nie potrafię tam nic znaleźć. Choć ostatnio nawet nie
          > dawałam sobie szansy, bo bo omijałam je zdaleka :)!
          • mrouh trzeba trafić... 04.01.04, 16:41
            Witajcie... Nie mieszkam w Warszawie, ale na prowincji, na południu w niedużym
            mieście. Jak to w małych miastach ludzie głównie zaopatrują się w lumpeksach.
            Jest ich całkiem sporo, ale tylko w 2 można dostać w miarę sensowne rzeczy.
            Najlepiej iść rano w poniedziałek, ale od 8 rano przed sklepem stoi kolejka:-)-
            otwierają o 9:00. Czasami jednak zaglądam w środę lub czwartek, jak już nie ma
            tyle ludzi. I czasami coś fajnego znajdę- w lato kupiłam białe spodnie Calvina
            Kleina za... 6 zł. Sporo rzeczy Esprit czy Mexx, ale to też raz na dostawę:-)
            Myślę, że trzeba mieć szczęście. Bywa, że przerzucę kilka ciuchów, szybko się
            zniechęcam i nic nie znajduję... Za to juz nie raz zdarzyło mi się kupić coś
            fajnego, kiedy wchodzę tylko "rzucić okiem"... nawet jak mają 30% zniżki na
            wyprzedaży:-) Nie zniechęcajcie się, bywaja rzeczy odjazdowe, ale nie ma
            komfortu jak w zwykłym sklepie, trzeba się nieźle namachać:-) W drugim lumpeksie
            rzeczy są poprasowane i wszystkie na wieszakach, a ciuszki z francuskich
            sklepów, np.Pimkie albo z H&M, nawet Kookai.Powodzenia:-)
            • aariel Re: trzeba trafić... 04.01.04, 21:50
              mrouh napisała:

              > I czasami coś fajnego znajdę- w lato kupiłam białe spodnie Calvina
              > Kleina za... 6 zł. Sporo rzeczy Esprit czy Mexx, ale to też raz na dostawę:-)

              A jednak :)

              > Nie zniechęcajcie się, bywaja rzeczy odjazdowe, ale nie ma
              > komfortu jak w zwykłym sklepie, trzeba się nieźle namachać:-)

              Wlasnie mnie zachecilas :)))
    • malen_a Re: Lumpeksy 02.01.04, 20:45
      na forum urody przetacza sie temat lumpeksow, spisalam sobie nawet kilka w-
      wskich adresow i obiecuje sobie, ze sie tam wybore sprobowac jeszcze raz....ale
      jakos sie nie sklada :-(
    • ann.k Re: Lumpeksy 04.01.04, 22:57
      Nie cierpię. Nienawidzę nosić rzeczy "po kimś". Być może ktoś to uzna za
      snobizm czy co tam, ale uważam, że skoro jeszcze stać mnie na kupowanie nowych
      ubrań, to nie ma powodów, żebym kupowała rzeczy już znoszone.
      Zwłaszcza, że większość towaru, który widziałam właśnie taka znoszona była.

      Za to jestem mistrzynią robienia zakupów na wyprzedażach. Mam kilka swoich
      ulubionych marek ciuchów i chyba nigdy nie kupiłam w ich sklepach niczego z
      nowej kolekcji.
    • jennifer1 Re: Lumpeksy 05.01.04, 12:08
      Mi sie zdarza robic tam zakupy, ale nie u mnie w mieście. Tutaj przeważnie nie
      ma nic ciekawego i jest dość drogo jak na używane rzeczy. Nawet jeśli bywa cos
      ciekawego to zwykle rano w tygodniu, a ja akurat w tym czasie siedze w pracy.
      Natomiast chodze czasami do lumpeksów jak jestem u moich teściów na wsi. No i
      tam to czyste szaleństwo! Wychodzę zwykle obładowana. Przeważnie bluzeczki za
      4 - 5 zł, max 10, zwykle firmowe. Kupiłam np. swojemu lubemu nową kurtke
      zamszową za 5zł, powaga! Widziałam tez śliczny nowiutki kożuszek damski, taki
      przed kolanko za 50 zł, niestety dla mnie był za ciasny :( Szkoda tylko, że
      jeżdżę tak rzadko do teściów... naprawdę czasami można upolować cos extra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka