kasia_de
09.08.16, 21:01
Na ulicy, przy której mieszkam ktoś zaparkował samochód. Kilka tygodni temu, jeszcze przed wakacjami.
Samochód porządny, nie jakiś rupieć, ale stoi nieruszany. Ma kapcia, więc może komuś się nie chce koła zmienić ;-)
Miałabym go w nosie, ale stoi blisko skrętu w boczną uliczkę, jak się wyjeżdża z tej uliczki to zasłania widoczność.
Wiecie, tydzień, dwa, można to znieść, ale bez przesady. Chyba nie tylko mnie przeszkadza, bo ktoś mu nakleił kartkę z prośbą o przestawienie. I nic.
Co się robi w takich wypadkach? Straży miejskiej nie mamy ;-)