Dodaj do ulubionych

KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZINNYCH

26.10.04, 16:01
Sprawa koligacji rodzinnych Przewodniczącej Rady, Przewodniczącego Komisji
Budżetowej i Burmistrza dalej na tym Forum nie została publicznie wyjaśniona.
Czy Ktoś z Radnych może ją wyjaśnić?
Obserwuj wątek
    • man72 Małe wyjaśnienie 26.10.04, 16:28
      Oświadczam że nie mam nie wspólnego
      z "intelektualistą22", "hamletem107", "prawnikiem72" ani innym im podobnym.

    • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 26.10.04, 16:45
      intelektualista22 napisał:

      > Sprawa koligacji rodzinnych Przewodniczącej Rady, Przewodniczącego Komisji
      > Budżetowej i Burmistrza dalej na tym Forum nie została publicznie wyjaśniona.
      A w czym problem wziąć i wyjaśnić samemu?
      W.Karpiński
      • intelektualista22 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 28.10.04, 13:02
        Panie w.karpinski
        Sprawa koligacji rodzinnych-jak napisał XAR-RAX- wróciła pod obrady Rady
        Miasta, więc chyba jest sprawą poważną. Jako mieszkaniec Marek mam prawo
        wiedzieć, o co chodzi tzw. "sprawie koligacji rodzinnych" i proszę o publiczne
        jej wyjaśnienie.
        • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 28.10.04, 13:36
          Panie intelektualisto22
          > Sprawa koligacji rodzinnych-jak napisał XAR-RAX- wróciła pod obrady Rady
          > Miasta, więc chyba jest sprawą poważną.
          A gdyby nie wróciła, to nie byłaby poważną?

          > Jako mieszkaniec Marek mam prawo wiedzieć, o co chodzi tzw. "sprawie koligacji
          rodzinnych"
          I nikomu tego prawa nie odmawiam.

          > i proszę o publiczne jej wyjaśnienie.
          Kogo Pan prosi?
          W.Karpiński
          • intelektualista22 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 28.10.04, 14:26
            w.karpinski napisał:

            > Panie intelektualisto22
            > > Sprawa koligacji rodzinnych-jak napisał XAR-RAX- wróciła pod obrady Rady
            > > Miasta, więc chyba jest sprawą poważną.
            > A gdyby nie wróciła, to nie byłaby poważną?
            >
            > > Jako mieszkaniec Marek mam prawo wiedzieć, o co chodzi tzw. "sprawie koli
            > gacji
            > rodzinnych"
            > I nikomu tego prawa nie odmawiam.
            >
            > > i proszę o publiczne jej wyjaśnienie.
            > Kogo Pan prosi?
            > W.Karpiński

            Pan panie w.karpinski już mi odpowiedział, że nic w tej sprawie nie wie, więc
            nie Pana proszę o odpowiedź, no chyba, że jest Pan Radnym Miasta Marek, no to
            co innego ?
            • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 28.10.04, 14:34
              intelektualista22 napisał:
              > Pan panie w.karpinski już mi odpowiedział, że nic w tej sprawie nie wie, więc
              > nie Pana proszę o odpowiedź, no chyba, że jest Pan Radnym Miasta Marek, no to
              > co innego ?

              Radnym nie jestem. Nawet nie znam żadnego.
              Ale nie mogę zrozumieć jaki ma sens pytanie radnych o koligacje rodzinne
              radnych. Czy naprawdę sądzi Pan, że radni rzucą się do wyjaśniania swoich
              koligacji na anonimowe pytanie na forum?

              W.Karpiński
    • msp1 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 29.10.04, 17:40
      Ordynacja wyborcza nie zabrania kandydowania osobom powiązanym pokrewieństwem,
      nie zabrania również głosowania na nie. Trzeba uszanować wolę tych, którzy je
      wybrali. Dopóki nie zmieni się ustawa, publiczne dociekania na ten temat nie
      mają sensu. Ciekawscy mogą drążyć temat na własną rękę.
      Pozdrawiam.
      • jerzykrajewski7 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 29.10.04, 20:38
        Drogi MSP!!

        Warto jednak, by te rodzinne powiązania były znane wyborcom. To istotna
        informacja przy wyborach.

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
    • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 20.11.04, 10:47
      intelektualista22 napisał:

      > Sprawa koligacji rodzinnych Przewodniczącej Rady, Przewodniczącego Komisji
      > Budżetowej i Burmistrza dalej na tym Forum nie została publicznie wyjaśniona.
      > Czy Ktoś z Radnych może ją wyjaśnić?

      Odpowiedź pod adresem:
      marki.pl/nagrania/Sesja_21_2004_11_17.mp3
      Wyjaśnianie rozpoczyna się w 01-31-50 i rozpoczyna się od głosu przewodniczącej
      Marii Przybysz-Piwko.
      W.Karpiński


      • jerzykrajewski7 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 20.11.04, 17:34
        Drogi Panie Karpiński!

        Skoro zna Pan odpowiedź, prosze ją podać. Po co ma 28 minut ściągać nagranie i
        szukać odpowiedzi.

        Dzis od kolegi usłyszałem, że żona Sienkiewicza o imieniu Ewa jest siostrą
        Marii Przybysz Piwko. Czy taka jest odpowiedź?

        O koligacjach z nimi Werczyńskiego nadal nic nie wiem.


        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • man72 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 20.11.04, 17:46
          jerzykrajewski7 napisał:

          > Drogi Panie Karpiński!
          >
          > Skoro zna Pan odpowiedź, prosze ją podać. Po co ma 28 minut ściągać nagranie
          i
          > szukać odpowiedzi.
          >
          > Dzis od kolegi usłyszałem, że żona Sienkiewicza o imieniu Ewa jest siostrą
          > Marii Przybysz Piwko. Czy taka jest odpowiedź?
          >
          > O koligacjach z nimi Werczyńskiego nadal nic nie wiem.
          >
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Jerzy Krajewski

          Werczyński przyznał że Sienkiewicz jest daleką rodziną 5 stopnia jego żony.
        • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 20.11.04, 17:47
          jerzykrajewski7 napisał:

          > Skoro zna Pan odpowiedź, prosze ją podać. Po co ma 28 minut ściągać nagranie i
          > szukać odpowiedzi.
          Naprawdę warto ściągnąć nagranie z tej sesji.
          > Dzis od kolegi usłyszałem, że żona Sienkiewicza o imieniu Ewa jest siostrą
          > Marii Przybysz Piwko. Czy taka jest odpowiedź?
          Zgadza się. Nie było tylko mowy o imieniu żony T.Sienkiewicza.
          Powiedziała o tym pani Maria Przybysz-Piwko.
          > O koligacjach z nimi Werczyńskiego nadal nic nie wiem.
          Pan Janusz Werczyński powiedział, że skoligacona z T.Sienkiewiczem jest jego
          żona w 8 (ósmej) linii, czyli 5 (piąta) woda po kisielu.

          Namawiam Panie Jerzy do posłuchania nagrania.
          Pan Tankiewicz stracił wiele w moich oczach.
          I nie z powodu tego czy ma rację czy nie.
          Z powodu swojego, nie licującego z godnością radnego zachowania.
          To była żałosna dziecinada.
          Zresztą niech Pan sam posłucha i porówna wystąpienia dwóch radnych -
          T.Skłodowskiego i T.Tankiewicza.
          Obaj, w moim odczuciu, w opozycji do burmistrza.
          Ale jaka różnica klasy!

          Pozdrawiam
          W.Karpiński
          • policjant6 Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 20.11.04, 20:53
            Chce Pan powiedzieć że jak nie może być dobrze to niech będzie ładnie
            • w.karpinski Re: KTO PUBLICZNIE WYJAŚNI SPRAWĘ KOLIGACJI RODZI 21.11.04, 07:59
              policjant6 napisał:

              > Chce Pan powiedzieć że jak nie może być dobrze to niech będzie ładnie

              Chcę powiedzieć coś zupełnie innego.
              Jeśli się ktoś za coś zabiera, to niech się przez chwilę zastanowi.
              Czy chce załatwić sprawę czy tylko puścić bąka.

              Moje wąpliwości wynikają z następujących skojarzeń:
              1. Gdzie był radny Tankiewicz kiedy wybierano radnego Sienkiewicza
              przewodniczącym Komisji Budżetowo-Gospodarczej?
              Proponuję zajrzeć do protokółów z wyboru.
              2. Czy radny Tankiewicz nie znał dotychczas koligacji rodzinnych pani
              przewodniczącej i radnego Sienkiewicza? Przecież to żadna tajemnica.
              3. Czy tak trudno jest zrozumieć, że sprawa wygaśnięcia mandatu radnego
              Sienkiewicza wcale nie jest przesądzona?
              Poza opinią radców prawnych mówili o tym wyraźnie: pani przewodnicząca,
              burmistrz, zastępca burmistrza, radny Skłodowski. (mogę mylić kolejność wystąpień)
              4. Czy nie wskazano wyraźnie, jakie są kolejne możliwe kroki w tej sprawie?
              Dla przypomnienia:
              a - wystąpienie do wojewody o podjęcie decyzji w trybie nadzoru
              b - zgłoszenie projektu uchwały rady miasta w sprawie wygaśnięcia mandatu
              radnego Sienkiewicza.
              Każda z tych dróg jest otwarta. Nikt, w moim rozumieniu tego co wysłuchałem, nie
              zamknął sprawy, bo nie jest władny to uczynić.

              W czym więc problem?
              Przecież następny ruch należy do radnego Tankiewicza.

              Sprawa przetargów na geodezję.
              Składam się na dietę radnego Tankiewicza między innymi po to, aby także w moim
              imieniu, zaglądał do dokumentów w urzędzie miasta i grzmiał na sesji, jeśli uzna
              że są nieprawidłowości.
              Ale kiedy zabierze głos, to niech powoła się chociaż na jeden dokument, niech no
              ja poczuję że coś zrobił, że choć raz kiwnął choć jednym palcem. Niech to będzie
              poważne wystąpienie poważnego radnego.
              A inaczej to tylko wstyd i zażenowanie.

              W.Karpiński
          • jerzykrajewski7 Potwierdziła się wielka rodzina 20.11.04, 21:52
            Drogi Panie Karpiński!

            Nagranie ściągnąłem. Posłucham w wolnym czasie za tydzien, dwa.

            Ale koligacje mamy wyjaśnione. Coś było w plotce, że żona Werczyńskiego jest
            krewną Sienkiewicza. Cieszę się, że choć trochę było w niej prawdziwego tropu.

            A Sienkiewicz to po prostu szwagier dla Marii Przybysz Piwko.

            "My ze szwagrem .." to był standardowy początek polskich biznesów początków lat
            90.


            Włoski system klientelski świetnie dziś opisuje Miłada Jedrysik w "Gazecie
            Wyborczej".

            A co do przetargów na usługi geodezyjne. Może tam wszystko jest w porządku, a
            może nie. Mało to mamy ustawianych przetargów, które wygrywaja Ci, o których z
            góry wiadomo, że wygrają.

            W każdym razie ja jestem bardzo nieufny.

            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski



            • w.karpinski Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 08:16
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Nagranie ściągnąłem. Posłucham w wolnym czasie za tydzien, dwa.
              Proponuję posłuchać spokojnie, i spróbować ogarnąć całoś sprawy a nie fragment.

              > Ale koligacje mamy wyjaśnione. Coś było w plotce, że żona Werczyńskiego jest
              > krewną Sienkiewicza. Cieszę się, że choć trochę było w niej prawdziwego tropu.
              > A Sienkiewicz to po prostu szwagier dla Marii Przybysz Piwko.

              Panie Jerzy,
              to mogło być plotką dla Pana, ale dla nas, starych tubylców, jest to rzecz znana
              od lat. I jak Pan widzi, nie mająca wpływu na wybory.
              Zresztą nie może nikt zabronić kandydowania, nawet do jednej rady, ojcu z synem
              lub córką. Zgadza się?

              > A co do przetargów na usługi geodezyjne.
              > Może tam wszystko jest w porządku, a
              > może nie.

              A od tego mamy między innymi radnego Tankiewicza, żeby za nas pełnił funkcje
              kontrolne. Za to mu płacimy. Zgadza się?
              To niech powie - sprawdziłem dokumentację z tylu a tylu przetargów.
              Stwierdziłem to i to.
              Moje wątpliwości budzą takie i takie fakty.
              Żądam ( to nie pomyłka - tak powinien postąpić - zażądać!)od burmistrza
              wyjaśnień takich a takich spraw.

              Proste? Chyba tak.
              To wymaga trochę zaangażowania, pracy i wysiłku intelektualnego.
              Ale ostatecznie za to płacimy.

              W.Karpiński
              • jerzykrajewski7 Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 15:49
                Drogi Panie Karpiński!

                Tak, w demkokracji w wyborach może startować ojciec, syn i wnukowie.

                Porównania z Sycylią i Włochami to tylko filipiki. Takie małe szpilki w stronę
                lokalnych przeciwników.

                Ale proszę zauważyć, że przez kilka tygodni nie można było wyjaśnić sprawy
                koligacji rodzinnych, mimo że wielu forumowiczów, m.in. Pan i MSP 1,
                wiedzieliście, jakie one są. Szczególnie MSP1 uznał, że są to informacje
                niewygodne dla jego grupy, grupy akurat teraz trzymającej władzę.

                Ja chciałbym odsunąć tych ludzi od władzy, bo nie podobają mi się. Z mojego
                punktu widzenia nie grają fair, są nieuczciwi w wielu sprawach. Przez takich
                ludzi obywatele mówią o polityce, że to bagno.

                Widziałem tych ludzi w akcji, wiem więc na co ich stać. Zapewniam Pan, że to
                nie jest budujący obraz.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • w.karpinski Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 18:07
                  jerzykrajewski7 napisał:

                  > Drogi Panie Karpiński!
                  > Ale proszę zauważyć, że przez kilka tygodni nie można było wyjaśnić sprawy
                  > koligacji rodzinnych, ...
                  Ależ można było.
                  Czy nie mógł Pan po prostu spytać Przewodniczącą, Burmistrza oraz pana
                  Sienkiewicza?
                  Jeśli nie osobiście, z braku czasu, to e-mail,
                  podpisując się imieniem i nazwiskiem?
                  Czy nie sądzi Pan, że mógł Pan otrzymać tylko prawdziwą odpowiedź?
                  Czy nie sądzi Pan, że ani burmistrz ani przewodnicząca nie mogliby skłamać?
                  Dlaczego wybrał Pan najmniej efektywną drogę?
                  Czy ma Pan jakieś racjonalne wytłumaczenie tego faktu?

                  Mam podstawy sądzić, że znał Pan juz odpowiedź zadając publicznie pytanie o
                  koligacje rodzinne.
                  Uważam, że upoważnia mnie do tego forma w jakiej Pan to zrobił.
                  W moim odczuciu, wcale nie zależało Panu na tej informacji, Pan ją posiadał.
                  Problem był tylko, jak ją sprzedać z jak największym szumem medialnym.

                  Pozdrowienia
                  W.Karpiński
            • man72 Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 12:01
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Ale koligacje mamy wyjaśnione. Coś było w plotce, że żona Werczyńskiego jest
              > krewną Sienkiewicza. Cieszę się, że choć trochę było w niej prawdziwego tropu.
              > A Sienkiewicz to po prostu szwagier dla Marii Przybysz Piwko.

              Werczyński na tej sesji powiedział takie mądre zdanie, że gdyby wśród
              wszystkich radnych którzy są od wielu pokoleń mieszkańcami Marek dobrze
              poszukać, to mogło by wyjść że powiązania rodzinne mają wszyscy radni ze
              wszystkimi, ale byłyby to bardzo dalekie rodziny, jak np. radny Sienkiewicz
              który jest daleką rodziną 5 stopnia żony Werczyńskiego.

              > A co do przetargów na usługi geodezyjne. Może tam wszystko jest w porządku, a
              > może nie. Mało to mamy ustawianych przetargów, które wygrywaja Ci, o których
              z
              > góry wiadomo, że wygrają.

              Jeżeli uważa Pan że przetarg był ustawiony (choć nie widział Pan jego
              dokumentacji, a i Tankiewiczowi nie chciało się pofatygować aby go zobaczyć) to
              niech zgłosi Pan do komisji rewizyjnej tą sprawę, a jeżeli uważa Pan że komisja
              rewizyjna jest nie obiektywna to prosto do prokuratury.
              • jerzykrajewski7 Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 15:35
                Drogi Panie Man 72!

                Nigdzie nie napisałem, że przetarg był ustawiony. Chciałem tylko stwierdzić, że
                odbycie przetargu nie oznacza, że wszystko było uczciwie przeprowadzone.

                A od przygladania sie procedurze przetargowej mam radnych i Komisję Rewizyjną.
                Za to im płacimy.

                Kilka razy wyrażałem krytyczne opinie na temat prac Komisji Rewizyjnej.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • msp1 Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 16:31
                  Sz.P.Krajewski, pewno studiował Pan również filozofię i pewno słyszał Pan, że
                  definicja prawdy nie jest prosta. Podobno nie ma prawdy bezwzględnej,na dany
                  temat jest ich zawsze kilka. Powiedziane jest, że nie ustali się prawdy
                  pytając. Trzeba ruszyć d..ę i samemu ustalać swoją prawdę. A Pan ciągle pyta i
                  pyta i ma nadzieję, że ustali prawdę na podstawie anonimowych wypowiedzi.
                  Anonimowych a więc niwiarygodnych. Tak trzymaj Pan a nic nie będziesz nigdy
                  wiedział pewnego, będziesz dysponował tylko zbiorem plotek. A za
                  rozpowszechnianie plotek ponosi się odpowiedzialność jeśli nie karną, bo
                  korzysta Pan z tego, że nasz wymiar sprawidliwości ma krótkie rączki, to
                  przynajmniej moralną. Ponieważ mam do czynienia z wyjątkowym koneserem plotek,
                  podzielę się z Panem jedną, którą ostatnio słyszałem. Otóż, po ostatniej sesji
                  p. Sienkiewicz zaproponował żeby p.Werczyński mówił mu "wuju", świadkiem tego
                  był podobno p. Zagłoba. Pozdrawiam
                  • jerzykrajewski7 Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 17:05
                    Drogi MSP 1!

                    Pozwolisz, że nadal będziemy na Ty.

                    Jak zwykle jesteś dowcipny. Nieźle ubawiłem się tym Zagłobą.

                    Akurat Ciebie uważam w tej grupie za miłego, sympatycznego faceta, z którym
                    można podyskutować.

                    A podstawy filozofi rzeczywiście studiowałem i nie była to tylko filozofia
                    marksistowska.

                    Przyznaje definicja prawdy nie jest prosta. Choc być może nie powinienem tego
                    przyznawać, bo wyjdę na jajogowego, a lud lubi gości prostolinijnych, takich
                    np. jak George Bush.

                    A propos plotek. Jeżeli zaznacza się, że są to plotki, to za ich publikację nie
                    ponosi się odpowiedzialności, szczególnie wtedy, gdy podaje się źródło plotek.


                    Na przykład po Markach krąży plotka, że burmistrz Janusz W. ma powiązania ze
                    służbami specjalnymi. Mogę podać źródło informacj, ale jako dziennikarz nie
                    muszę.

                    Janusz W. to kumpel ... (aż boje się wymieniać to nazwisko, podam tylko
                    pseudonim - "Kobra") z ZChN. A zapewniam Cię, że zwykły obywatel, nie powiązany
                    ze służbami, w III Rzeczpospolitej nie mógł zostać wiceministrem obrony
                    narodowej.

                    Właśnie zaczyna się budowa IV RP. Tam może będzie inaczej.


                    A z drugiej strony, czy w powiązaniach ze słuzbami specjalnymi naszego państwa
                    jest coś złego. Czy taka informacja jest obrazą. Przecież współpraca ze
                    służbami specjalnymi własnego państwa to powinien być zaszczyt.

                    No i znowu wyszedł ze mnie jajogłowy.

                    Pozdrawiam

                    Jurek
                    • w.karpinski Re: Potwierdziła się wielka rodzina 21.11.04, 18:32
                      jerzykrajewski7 napisał:

                      > Na przykład po Markach krąży plotka, że burmistrz Janusz W. ma powiązania ze
                      > służbami specjalnymi.

                      Panie Jerzy,
                      w każdym urzędzie w naszym kraju istnieje stanowisko ds ochrony informacji
                      niejawnych, często tajna kancelaria.
                      Jak można sobie wyobrazić odpowiedzialność za takie komórki bez kontaktów ze
                      służbami specjalnymi?
                      Czy to jest następne posunięcie w celu robienia ludziom wody z mózgu?

                      Burmistrz, jak każdy kierownik urzędu, musi mieć taki kontakt.
                      Natomiast dziennikarze czynią to z własnego, swiadomego wyboru.

                      W.Karpiński

                      • jerzykrajewski7 Zakres współpracy 21.11.04, 23:33
                        Drogi Panie Karpiński!

                        Ja tylko napisałem :"Na przykład po Markach krąży plotka, że burmistrz Janusz
                        W. ma powiązania ze służbami specjalnymi.", no bo słuszałem taka plotke od
                        jednego mężczyzny, który powiedział, że słyszał to od kogos innego. To
                        klasyczny sposób powstawania plotki. Nie jestem jej źródłem, tylko dalej
                        puszczam ją w obieg.

                        W naszym kraju wspołpraca ze słuzbami specjalnymi jest źle odbierana, bo
                        kojarzone sa one z SB-ecją, która, NA CO WSKAZUJE WIELE WYDARZAŃ, NADAL RZĄDZI
                        NASZYM KRAJEM, A WIELU POLITYKÓW TO MARONETKI W JEJ RĘKACH.

                        Jednak, jak zauważyłem w poprzednim poście i Pan to trafnie ujmuje, urzędnicy
                        czasami musza kontaktowac się ze słuzbami specjalnymi i nie ma w tym nic złego.

                        Sformułowanie "robic ludziom wode z mózgu" w Pana poscie jest nieszczesliwe, bo
                        przypomina mi ordynarną propagandę komunistyczną.

                        Nie wiem, czy Janusz W. rzeczywiscie współpracował lub wspołpracuje ze służbami
                        specjalnymi, nie wiem, z którymi słuzbami.

                        Robert Tankiewicz zapytał o koligacje rodzinne miedzy członkami władz
                        samorządowych. Częśc forumowiczów to oburzyło. Podobnie jak moje pytanie o
                        samochód, którym jeździ burmistrz.

                        W poprzednim systemie nie wypadało takich pytan zadawać władzy, a teraz można.

                        Może Robert Tankiewicz zapyta również o powiązania Janusza W. ze słuzbami
                        specjalnymi na sesji Rady Miasta, burmistrz mu odpowie, a my ściagniemy sobie
                        nagranie z sesji i dowiemy sie, jak to jest z tą wspołpracą. Tak działa
                        demokracja. Obywatele pytaja, a władza odpowiada.

                        Pozdrawiam

                        Jerzy Krajewski


                        • w.karpinski Re: Zakres współpracy 22.11.04, 17:30
                          jerzykrajewski7 napisał:

                          > ... , no bo słyszałem taka plotke od
                          > jednego mężczyzny, który powiedział, że słyszał to od kogos innego.
                          > Nie jestem jej źródłem, tylko dalej puszczam ją w obieg.
                          Po co? A może tak chwila refleksji?
                          Przecież Pan wie doskonale i sam to potwierdza, że
                          > ... urzędnicy czasami muszą kontaktowac się ze słuzbami specjalnymi i nie ma w
                          tym nic złego.

                          Pisze Pan dalej:
                          > Sformułowanie "robic ludziom wode z mózgu" w Pana poscie jest nieszczęśliwe,
                          > bo przypomina mi ordynarną propagandę komunistyczną.
                          I taki był mój zamiar. Może to wywoła chwilę refleksji?

                          > Nie wiem, czy Janusz W. rzeczywiscie współpracował lub wspołpracuje ze
                          > służbami specjalnymi, nie wiem, z którymi słuzbami.
                          Nie wiem czy on ukradł, czy też jemu ukaradli.
                          Ale słyszałem, że jest zamieszany w kradzież.
                          Czy o to chodzi?

                          > W poprzednim systemie nie wypadało takich pytan zadawać władzy,
                          > a teraz można.
                          W poprzednim systemie nie było pytania czy wypada.
                          Było pytanie - czy mam dosyć odwagi?
                          Byli tacy co ją mieli.

                          > Może Robert Tankiewicz zapyta również o powiązania Janusza W. ze słuzbami
                          > specjalnymi na sesji Rady Miasta,
                          Ciekaw jestem czy się da namówić.

                          > burmistrz mu odpowie,
                          Przypuszczam, że burmistrz odpowie w takim stylu:
                          _Moje kontakty ze służbami specjalnymi wynikają z obowiązków burmistrza miasta
                          i nie wykraczają ponadto do czego jestem zobowiązany._
                          Czy Pan widzi realną możliwość innej odpowiedzi?

                          > a my ściagniemy sobie nagranie z sesji i dowiemy sie,
                          > jak to jest z tą wspołpracą.
                          Czy Pan tak poważnie sądzi?

                          > Tak działa demokracja. Obywatele pytaja, a władza odpowiada.
                          Tak wygląda zabawa w demokrację.
                          Szkoda tylko, że wszyscy musimy za to płacić.

                          Pozdrawiam
                          W.Karpiński
                          • jerzykrajewski7 Re: Zakres współpracy 22.11.04, 20:20
                            Drogi Panie Karpiński!

                            Bystrze broni Pan Janusza W.

                            Zaczął Pan garć z nim w brydża, czy co?

                            Jeden taki, co gra z nim w brydża, uciekł 11 listopada z Motelu Mark, gdy
                            zorientował sie, że i ja tam jestem. Nie chce ze mną mieć nic wspólnego, bo go
                            od stolika JW odgoni, czy co?:)))

                            W naszym mieście trzeba mieć odwagę, by się ze mną spotkać. Ot co. A przeciez
                            ze mnie żaden Jan Kulczyk.

                            Jeżeli już chciałbym się do kogos porównywać to do Romana Giertycha, ale
                            daleko, daleko ... mi do niego.

                            A demokracja to rzeczywiście dość kosztowny system - trzeba wybory robić,
                            negocjacje społeczne, pilnowac wolnosci prasy i uczciwości przetargów i
                            odpowiadać na pytania dociekliwych obywateli. No i jeszc ze narażac sie na
                            krytykę, znosic nieprzychylne opinie - że łobuz, że drań, ze kłamca.

                            Po pół wieku dyktatury wąskiej grupy z PZPR trudno przywyknąć do standardów
                            demokracji.

                            Pozdrawiam

                            Jerzy Krajewski


                            • w.karpinski Re: Zakres współpracy 22.11.04, 20:52
                              jerzykrajewski7 napisał:

                              > Bystrze broni Pan Janusza W.
                              Fałszywe wnioski Pan wyciąga.
                              Bronię pewnych zasad moralnych.
                              A że akurat dotyczy to pana JW?
                              Niech Pan spróbuje zaatakować w taki sam sposób Pana Roberta Tankiewicza.
                              Spotka się Pan z tak samo ostrą reakcją z mojej strony.

                              > W naszym mieście trzeba mieć odwagę, by się ze mną spotkać.
                              Nie wierzę. Aż taki z Pana dysydent?
                              Czy też ma Pan zamiar budować wokół siebie legendę prześladowanego?

                              > Po pół wieku dyktatury wąskiej grupy z PZPR trudno przywyknąć do standardów
                              > demokracji.
                              Dlatego Panu tak ciężko zrozumieć że demokracja to nie tylko wolność do czegoś,
                              ale także wolność od czegoś.

                              Ale wierzę, że kiedyś dojdzie Pan do tego.

                              Pozdrawiam.
                              W.Karpiński
                              • jerzykrajewski7 Re: Zakres współpracy 22.11.04, 23:30
                                Drogi Panie Karpiński!

                                Nie czuję się prześladowany.

                                Na miejscu JW dbałbym, by mi włos z głowy nie spadł, bo inaczej okazałoby sie,
                                że potwierdziłyby się obawy mojej żony, że Markami rządzi mafia.

                                Dla jasności, ja nigdy tak nie twierdziłem, że Markami rządzi mafia,
                                przekonywałem nawet żonę, że tak nie jest, ale mi nie uwierzyła.

                                Pan Leszek N. rozśmieszył mnie uciekając przede mną z Motelu Mark. Ale z
                                drugiej strony trochę zaniepokoiło mnie to. Lubię Stefana Mincberga, bo to
                                mądry człowiek, i nie chciałbym, by z mojego powodu miał jakieś nieprzyjemności
                                on lub jego rodzina ze strony JW.
                                Z zachowania Leszka N. wnioskuje, ze boss JW nie toleruje osób, które godzą się
                                na moje towarzystwo.

                                To potwierdza moją obserwcję, że JW to zapiekły typ. Już dawno mógł załagodzić
                                spór ze mną, ale czuje siłę i układy za plecami, więc wydaje mu się, że mnie
                                przygwoździ.

                                I po co mu to? Zupełnie nieracjonalne postępowanie. Wychodzi na wrednego typa,
                                który odrzucił kilka razy rękę, którą wyciagnąłem do zgody.

                                Bo jeżeli myśli, że w sądzie w Strasburgu sędziowie podzielą rację faceta,
                                który prowadził kampanię wyborczą w kościele (oczywiście JW), to się grubo
                                myli.

                                Pozdrawiam

                                Jerzy Krajewski

                                • w.karpinski Re: Zakres współpracy 23.11.04, 07:19
                                  jerzykrajewski7 napisał:

                                  > Na miejscu JW dbałbym, by mi włos z głowy nie spadł, bo inaczej okazałoby sie,
                                  > że potwierdziłyby się obawy mojej żony, że Markami rządzi mafia.
                                  No tak. To bardzo poważny argument.
                                  Być może najpoważniejszy.

                                  > Dla jasności, ja nigdy tak nie twierdziłem, że Markami rządzi mafia,
                                  > przekonywałem nawet żonę, że tak nie jest, ale mi nie uwierzyła.
                                  Oj, to bardzo niedobrze. Jeśli żona nie wierzy mężowi?.
                                  To naprawdę może się źle skończyć.

                                  > Pan Leszek N. rozśmieszył mnie uciekając przede mną z Motelu Mark. Ale z
                                  > drugiej strony trochę zaniepokoiło mnie to. Lubię Stefana Mincberga, bo to
                                  > mądry człowiek, i nie chciałbym, by z mojego powodu miał jakieś
                                  > nieprzyjemności on lub jego rodzina ze strony JW.
                                  > Z zachowania Leszka N. wnioskuje, ze boss JW nie toleruje osób, które godzą
                                  > się na moje towarzystwo.
                                  Podziwiam Pana troskę o bliźniego swego.
                                  Jestem pod wrażeniem.

                                  > To potwierdza moją obserwcję, że JW to zapiekły typ. Już dawno mógł załagodzić
                                  > spór ze mną, ale czuje siłę i układy za plecami, więc wydaje mu się, że mnie
                                  > przygwoździ.
                                  Też myślę, że już dawno mógł załagodzić spór z Panem.
                                  Nadstawiając drugi policzek.
                                  Tylko czy Panu by to wystarczyło?

                                  > I po co mu to? Zupełnie nieracjonalne postępowanie. Wychodzi na wrednego typa,
                                  > który odrzucił kilka razy rękę, którą wyciagnąłem do zgody.
                                  A co Pan trzymał wtedy w drugiej ręce?

                                  > Bo jeżeli myśli, że w sądzie w Strasburgu sędziowie podzielą rację faceta,
                                  > który prowadził kampanię wyborczą w kościele (oczywiście JW), to się grubo
                                  > myli.
                                  Rozumiem, że już ma Pan załatwioną sprawę.
                                  Czuje Pan siłę i układy za plecami?

                                  W.Karpiński
                                  • jerzykrajewski7 Re: Zakres współpracy 26.11.04, 00:14
                                    Drogi Panie Karpiński!

                                    Napisał Pan:
                                    "Też myślę, że już dawno mógł załagodzić spór z Panem.
                                    Nadstawiając drugi policzek.
                                    Tylko czy Panu by to wystarczyło?"

                                    Moja odpowiedź: Po pierwsze, to JW wniósł prywatne oskarżenie przeciw mnie.
                                    Po drugie, w końcu zeszłego roku zaproponowałem mu przeprosiny i zakończenie
                                    sprawy. Przekonywałem go, ze proces będzie ciągnął się latami, niepotrzebnie
                                    narażając na starty czasu świadków i zaogniając spór. Nie przekonałem go.
                                    Kolejnym argumentem było zamieszczenie przeprosin na tym forum,
                                    w "Rzeczpospolitej Mareckiej" i "Wieściach Podwarszawskich". To też go nie
                                    przekonało. Nie wycofał aktu oskarżenia z sądu. Skoro chciał kolejnej wojny, to
                                    ją ma. Ja podjąłem kroki prawne przeciw niemu. Wisna tego roku zaproponowałem
                                    kolejny raz rozejm. Znowu jednak JW wolał wojnę. No to będzie ją miał.
                                    I zapewniam Pana, że prowadze te wojne w ograniczonym zakresie, bo szkoda mi
                                    czasu i pieniędzy na jej eskalację.

                                    Napisał Pan: A co Pan trzymał wtedy w drugiej ręce?

                                    Moja odpowiedź: Proponowałem mu uczciwy układ - JW wycofa oskarżenie prywatne
                                    przeci mnie, a ja przeprosze go i wycofam się z lokalnej polityki. Tak
                                    dżentelmeńska umowa, a ja umów dotrzymuję. Teraz jesteśmy po wymianie kolejnych
                                    ciosów, więc rozmowy pokojowe będą trudniejsze. Poza tym wejście Polski do Unii
                                    Europejskiej wzmocniło moją pozycję.

                                    Napisał Pan: Rozumiem, że już ma Pan załatwioną sprawę.
                                    > Czuje Pan siłę i układy za plecami?

                                    Moja odpowiedź: Nie mam żadnych układów, tylko wiem jakie są zlaicyzowane elity
                                    Unii Europejskiej, w tym sędziowie trybunałów.

                                    Nie wiem, jaki będzie wyrok. Wojna trwa. A z tego forum wynika, że mam pewną
                                    grupę kibiców, którzy, podobnie jak, są przekonani, że Janusz Werczynski ma
                                    wredny charakter i nie nadaje się na burmistrza naszego miasta.

                                    Pozdrawiam


                                    Jerzy Krajewski

                                    PS. Coraz bardziej intryguje mnie Pana tożsamość. Jest Pan bystrym człowiekiem,
                                    szkoda, że po stronie JW.



                          • jerzykrajewski7 A propos Giertycha 22.11.04, 20:32
                            Chcę jeszcze dodac, że Giertych tez miewa złe dni. Zamiast od razy powiedzieć,
                            że umówił sie z Janem Kulczykime, bo którys z jego wspołpracowników obiecał, że
                            JK przekaże mu ważne dokumenty, wolał skłamac, że spotkał się z JK przypadkiem.
                            Ale prawda wyszła na jaw i uderzyła w niego rykoszetem. O po co to było
                            Giertychowi. Teraz musi świeci oczami.

                            Pozdrawiam

                            Jerzy Krajewski
                            • ambanasik Re: A propos Giertycha 23.11.04, 16:23
                              >Chcę jeszcze dodać, że Giertych tez miewa złe dni...

                              Panie Jerzy,
                              Pozwolę sobie zapytać:wedle jakiego kryterium mam oceniać jakość dnia posła
                              Giertycha? Prawdomówność jego od jakiego parametru zależy?Faza ksiezyca jest
                              wazna czy jakieś inne zjawisko?

                              pozdrawiam.
                              amba

                            • msp1 Re: A propos Giertycha 25.11.04, 14:38
                              Jak się Giertych znalazł w tym wątku?
                              Chyba wnioskowanie nie jest Pana mocną stroną, Panie Krajwski. Czy tyko strach
                              może być przyczyną, że ktoś Pana unika? A inne uczucia? Niesmak, obrzydzenie?
                              Troska o własny prestiż też niektórym nie pozwala przebywać w towarzystwie osób
                              o wątpliwej reputacji.
                              Pozdrawiam.
                              • jerzykrajewski7 A propos obrzydzenia 25.11.04, 20:19
                                Drogi MSP1!

                                W przyszły czwartek o godzinie 20 przyjdę na spotkanie UPR do Motelu Mark, by
                                obrzydzić nieco Tobie życie.
                                Teraz jestem zmęczony przygotowaniami i realizacją I Kongresu Zarządzania
                                Należnościami, który dziś wyszedł nadspodzewanie dobrze.
                                W Hotelu Jan III Sobieski w Warszawie siedzieli obok mnie Sławomir Niemierka,
                                dyrektor Biura Inspekcji Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego i Bernad
                                Smykla, koordynator radców prawnych NBP. Serdecznie przywitali się ze mną
                                Eugeniusz Laszkiewicz, prezes Krajowego Związku Banków Spółdzielczy, Leszek
                                Czarnecki, błyskotliwy biznesmen, właściciel majątku wartego 1,1 mld zł (nowych
                                złotych)i Jerzy Bańka, dyrektor ds. Legislacyjno-Prawnych Związku Banków
                                Polskich.

                                Pozdrawiam

                                Jerzy Krajewski

                                • msp1 Re: A propos obrzydzenia 26.11.04, 08:50
                                  Znowu prześlizgnąłeś się nad tematem, przedstawiając coś w zamian. Jak nie
                                  Giertych to serdeczności pod Twoim adresem od kogoś tam.
                                  Pozdrawiam.
                                  • jerzykrajewski7 Re: A propos obrzydzenia 26.11.04, 18:21
                                    Drogo MSP!!

                                    Wymowa mojego postu jest jasna - ważni ludzie poważają mnie. Nie uważają, że
                                    zrobiłem coś złego. Choć ci, których wymieniłem, akurat spraw mareckich nie
                                    znają. Wielu z nich dowiedziało się o Markach dopiero z informacji o firmie
                                    ULAN, z informacji, która była dołaczona do materiałów konferencyjnych. W
                                    informacji tej zachwalałem Marki, jako dobre miejsce do inwestowania. Mam w tym
                                    swój interes, bo prowadzę w Marakch agencję nieruchomości. Z ULAN współpracuje
                                    licencjonowana agentka nieruchomości.

                                    Leszek N. jest jedyną osoba, która przede mna ucieka. Naśmiewałem się z tego na
                                    tym forum. To facet, który dwa lata temu w Motelu Mark powiedział publicznie,
                                    że ktoś może mi obić twarz za szkalowania burmistrza JW. Odpowiedziałem mu
                                    wtedy, że takie wydarzenie będzie tylko jeszcze jednym argumentem przeciw JW.


                                    A co do sprawy JW. Rzetelnie zrelacjonowałem to, co powiedzieli mi inni ludzie.
                                    Napisałem kto, gdzie, o której godzinie, co powiedział. Niczego nie dodałem.
                                    Pozwoliłem sobie tylko na trochę komentarza.


                                    Pozdrawiam


                                    Jerzy Krajewski





                                    • w.karpinski Re: A propos obrzydzenia 26.11.04, 20:37
                                      jerzykrajewski7 napisał:

                                      > ... - ważni ludzie poważają mnie. Nie uważają, że
                                      > zrobiłem coś złego. Choć ci, których wymieniłem, akurat spraw mareckich nie
                                      > znają.

                                      Dowiedziałem się z Pana postu, że istnieje grupa ludzi którzy:
                                      a - są ważni;
                                      b - poważają J. Krajewskiego;
                                      c - nie uwazają że J. Krajewski zrobił coś złego;
                                      d - nie znają spraw mareckich

                                      Czy mógłby Pan wskazać grupę ludzi którzy:
                                      a - są ważni;
                                      b - poważają J. Krajewskiego;
                                      c - nie uwazają że J. Krajewski zrobił coś złego;
                                      d - znają sprawy mareckie

                                      Pozdrawiam
                                      W.Karpiński
                                      • jerzykrajewski7 Re: A propos obrzydzenia 19.12.04, 23:26
                                        Drogi Panie Karpiński!

                                        Wydaje mi się, że ksiądz proboszcz Henryk Drożdż spełniłby poniższe kryteria
                                        oraz Pan Robert Tankiewicz.


                                        > a - są ważni;
                                        > b - poważają J. Krajewskiego;
                                        > c - nie uwazają że J. Krajewski zrobił coś złego;
                                        > d - znają sprawy mareckie

                                        Mógłbym jeszcze wymienić nazwiska kilku innych osób, ale nie chce narażać ich
                                        na zemstę burmistrza Janusza Werczyńskiego, o którym wiem, że jest człowiekiem
                                        pamiętliwym, zapalczywym i długo pielęgnującym urazę (to takie przeciwieństwo
                                        prawdziwego katolika).


                                        Pozdrawiam

                                        Jerzy Krajewski
                                    • jerzykrajewski7 zdjecia ważnych osób 19.12.04, 23:18
                                      Może ktoś chce obejrzeć zdjęcia ważnych osób. Zapraszam na stronę
                                      www.ulan.com.pl.


                                      Pozdrawiam

                                      Jerzy Krajewski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka