slaw
22.07.03, 17:07
[Początkowo miało to iść w wątku pt."Henryk G. znowu w złym kontekście", ale
treść tekstu przerosła temat tamtego wątku]
Problem nie polega na tym, że jakiś burmistrz nie dał pozwolenia bo
chciał "wziąć". Nie polega też na tym, że jakiś Henryk G. chciał "załatwić",
żeby też coś uszczknąć. Nie polega również na tym, że niektórzy
chętnie "dadzą" żeby dostać jakieś pozwolenie.
Problem leży w tym, ze polskie prawo dopuszcza uznaniowość - i to nie tylko w
wydawaniu pozwoleń na handel alkoholem. A skoro burmistrz może dać albo nie
dać pozwolenia to oczywiste jest, że pozwolenia dostaną tylko Ci, którym
najbardziej zależy (słowo "najbardziej" jest tutaj liczebnikiem ;-) a
pozostali nie dostaną, bo byliby niezdrową konkurencją zmniejszającą dochody
osoby wydającej pozwolenia. Proszę zwrócić uwagę, że napisałem "burmistrz" a
nie "burmistrz Marek", ponieważ nie złapaliśmy nikogo za rękę, słyszymy
ciągle tylko pomówienia, a problem jest przecież ogólnokrajowy. W każdej
gminie obowiązują te same, uznaniowe, przepisy.
Nie ma sensu walczyć z takimi przypadkami, bo to jest loteria i zawsze znajdą
się ludzie którzy będą chcieli na niej zagrać. Można dużo zyskać, można też
wpaść. Hazard przyciąga.
Należy natomiast głośno i na każdym kroku krzyczeć, że takie przepisy są do
d... i trzeba natychmiast je zmienić.
Podobnie jest np. z pozwoleniami na broń - też są wydawane uznaniowo
i "biznesmeni" na ogół nie mają problemu ze zdobyciem pozwolenia na broń,
choć wszyscy zainteresowani twierdzą, że posiadanie dużego majątku wcale nie
jest wystarczającym powodem do posiadania broni w celu obrony. Skoro więc
samo posiadanie majątku nie jest powodem, to najwyraźniej trzeba się tym
majątkiem trochę podzielić, żeby pozwolenie dostać.
Co byście powiedzieli, gdyby pewnego dnia zrównano w Prawie handel alkoholem,
posiadanie broni i posiadanie samochodu ? Z powodu nieostrożnego posługiwania
się samochodem (tzw. wypadków) ginie wielokrotnie więcej ludzi niż z powodu
użycia broni palnej. Czy to oznacza, że samochody też powinne być dostępne
tylko dla posiadaczy zezwoleń na posiadanie samochodu ? Każdy chętny na
nabycie samochodu musiałby wystąpić o wydanie pozwolenia na posiadanie
samochodu, policja spradzi, czy ktoś z rodziny, do trzech pokoleń wstecz, nie
spowodował wypadku itd... Śmiesznie to brzmi ? A jednak to właśnie na takich
zasadach w Posce posiada się broń palną czy handluje alkoholem... Oczywiście
ktoś komu zależy i tak dostanie każde pozwolenie. Metodę już znacie...
W wolnym kraju każdy powinien mieć możliwość posiadania broni i możliwość jej
użycia w celu obrony, ale każdy też musi mieć świadomość, że w pełni
odpowiada za to co się stanie w wyniku jej użycia. Tak jak kierowca używając
samochodu musi wiedzieć, że może komuś zrobić krzywdę i będzie musiał za to
odpowiadać. Prawo handlowania alkoholem też powinen mieć każdy sklep a
dopiero jakieś konkretne względy (np. skargi sąsiadów) mogą spowodować, że
Sąd zakaże handlu alkoholem w konkretnym miejscu. Ale to Sąd ma zakazać a nie
jakaś biurwa, która za małą łapówkę dostała. Proszę zwrócić uwagę, że
sąsiedzi często nie skarżą się na sam fakt handlu alkoholem tylko na osoby
spożywające alkohol przed sklepem, na hałasy, albo na zanieczyszczenie
okolicy. Sklep ma pewną możliwość manewru - może udostępnić stoliki w środku,
udostępnić bezpłatną ubikację, zatrudnić sprzątaczkę do przątania terenu
kilka razu dziennie itp., więc całkowity zakaz sprzedaży alkoholu wydawany
przez Sąd byłby raczej wyjątkiem.
Chciałbym żyć w wolnym kraju...