nin15
31.01.06, 12:44
Nicz był bardzo rozbrykanym ślimakiem. Uwielbiał zajmować się niczym. Wesoło machając czółkami powoli spacerował po zielonym ogrodzie. Zaglądał pod listki, wspinał się na pogubione zapałki i objadał nasiąkniętą deszczem kromką chleba.
Lubił kąpać się w porannej rosie i spotykać z kolegami ślimakami.
A spotykał się po to, by porozmawiać o niczym. Dni i tygodnie mijały mu na beztroskim myśleniu o niczym. Aż w końcu wyrósł na dzielnego ślimaka, który niczego się nie bał i niczym nie martwił.
I żył dalej długo i szczęśliwie.