Dlaczego to oczekiwanie na maleństwo jest takie trudne

Pierwsze dziecko mnie zaskoczyło i urodziło się 8 dni przed terminem z OM i ja sama + reszta nastawiła mnie że tym razem też może być przed terminem. No i nic się na razie nie dzieje - termin z OM minął wczoraj - według moich obliczeń nie jest on zbyt dokładny i raczej powinien być 1 maj tym moim właściwym terminem....ale wiadomo że "służby medyczne" wiedzą lepiej ;P Położna daje mi jeszcze tydzień czasu na PD....mam nadzieję że chociaż ona da się przekonać, że ten termin z OM to taki idealny nie jest i mam jeszcze czas.
Na razie wszelkie naturalne metody nic nie ruszyły w kwestaich porodowych (bieganie za rowerem córki, masaże i inne przyjemności

a moja cierpliwość na wyczerpaniu....bo naprawdę obawiam się, że PD może nie być bo się dziecko jakoś zasiedzi w tym moim brzuchu, a to spory stres dla mnie

Wesprzyjcie proszę jakoś dobrymi myślami i podzielcie się cierpliwością w oczekiwaniu