Dodaj do ulubionych

cierpliwości mi brak...

26.04.11, 09:38
Dlaczego to oczekiwanie na maleństwo jest takie trudne wink
Pierwsze dziecko mnie zaskoczyło i urodziło się 8 dni przed terminem z OM i ja sama + reszta nastawiła mnie że tym razem też może być przed terminem. No i nic się na razie nie dzieje - termin z OM minął wczoraj - według moich obliczeń nie jest on zbyt dokładny i raczej powinien być 1 maj tym moim właściwym terminem....ale wiadomo że "służby medyczne" wiedzą lepiej ;P Położna daje mi jeszcze tydzień czasu na PD....mam nadzieję że chociaż ona da się przekonać, że ten termin z OM to taki idealny nie jest i mam jeszcze czas.
Na razie wszelkie naturalne metody nic nie ruszyły w kwestaich porodowych (bieganie za rowerem córki, masaże i inne przyjemności wink a moja cierpliwość na wyczerpaniu....bo naprawdę obawiam się, że PD może nie być bo się dziecko jakoś zasiedzi w tym moim brzuchu, a to spory stres dla mnie sad
Wesprzyjcie proszę jakoś dobrymi myślami i podzielcie się cierpliwością w oczekiwaniu smile
Obserwuj wątek
    • soldie Re: cierpliwości mi brak... 26.04.11, 10:20
      Rozumiem, bo stres wzrasta proporcjonalnie do odległości porodu od daty OM a hormony nie bardzo sprawę ułatwiają... smile Ale spróbuj się wyluzować. W ciągu tygodnia wszystko się może wydarzyćsmile mój drugi się zasiedział 9 dni i ja winię tutaj mój stres przed szpitalem po poprzednim cc. Ostatni urodził się 2,5 h przed terminem ,ale byłam totalnie wyluzowana- położną miałam dostępną non stop i czas do 2 tyg po terminie na pd- to mi psychicznie dużo dało. Piszesz, że obawiasz się, że się dziecko zasiedzi- pogadaj z nim o tym co czujesz, bo pewnie ono też się boi. Omów z nim plan porodu w domu i może się dzieciak zachęci big_grin
    • kaakaa Ehhhh... 26.04.11, 11:06
      ... cóż Wy, dziewczyny, wiecie o zasiedziałych dzieciach... wink
      Spokojenie... Postaraj się przekonać położną, że właściwy termin (a konkretnie: "środkowy dzień terminu") to 1. maja. W razie wątpliwośći odsyłaj położną do książki Ireny Chołuj albo nawet na telefoniczną konsultację z ww. Grunt to brak stresu. A dzieciak, jak uzna za stosowne, to wylezie.
      • joannapoznan Re: Ehhhh... 26.04.11, 22:22

        trzymam kciuki, wchodzę tu codziennie żeby zobaczyć czy jest coś od Ciebiewink
        spokojnie, daj małemu człowiekowi chwilę
    • mysza_myszynska Re: cierpliwości mi brak... 26.04.11, 22:32
      w pełni rozumiem i łączę się w bólu. i choć to mój trzeci poród mnie czeka to nadal tak samo durna jestem i też się już niecierpliwię i tylko ciągle powtarzam mężowi, że już chcę urodzić. Wspominam jednak sobie mój drugi poród, który był piękny, zaczął się samoistnie 6 dni po terminie i tak sobie myślę, że jeśli ten ma być podobny do tamtego to warto jednak poczekać... (co oczywiście łatwe nie jest bo naprawdę jest mi już bardzo ciężko szczególnie że dwójka starszaków na głowie)
      • aldakra Re: cierpliwości mi brak... 27.04.11, 08:52
        Postanowiłam się zrelaksować i już tak nie spinać....może pomoże? Może ten mój stres przed ewentulanym szpitalem czy nie "wstrzeleniem się" w grafik położnych mnie jakoś blokuje. Dodatkowo nie wiem jak sie wszystko poukłada tuż po porodzie bo mój mąż niestety nie będzie miał w pracy żadnego urlopu ojcowskiego ani innego okazjonalnego (tylko dwa dni zwykłego) i zostanę dość szybko sama z dwójką dzieciaków - co oczywiście mnie martwi bo pamiętam jak bardzo mi pomógł na początku po urodzeniu satrszej pociechy.
        I może dzieć w brzuchu się jednak boi starszej siostry która ostatnio ma ciężki czas i dość sporo krzyczy przytulona do mojego brzucha wink
        no mam nadzieję że w końcu zdecyduje się wyjść mimo że moja cierpliwość wystawiona jest na niezłą próbę wink i będziemy miały piękny PD smile
        • juleg Myszo 27.04.11, 10:25
          Mój trzeci syn urodził się dzień przed terminem, ale niespodzianka w porównaniu z pierwszym synem, dwa tyg po terminiewink Macie już imię?smile
          • mysza_myszynska Re: Myszo 27.04.11, 14:38
            no tak, taka niespodzianką też bym nie wzgardziła. Pierwszy 4 dni przed terminem, drugi 6 dni po - właśnie dziś drugi ma urodziny i nawet myślałam czy a nuż się uda ale z drugiej strony może to i lepiej, że każdy będzie miał swój dzień jedyny i niepowtarzalny.

            U nas trzeci będzie Jaś, majowy (zapewne) Jasiek. A jak to wogóle jest z trzema synami? - Twoi na zdjęciu cudni. Ja po usg połówkowym przeżyłam lekkie załamanie trzecim chłopcem, wszyscy mnie nastawiali (i sama się nastawiałam) że będzie dziewczynka, a tu co innego. Teraz już się cieszę, ale nie powiem że nie fajnie byłoby też mieć dziewczynkę.. Jednak na tej ciąży kończę swoją przygodę prokreacyjną.
            • kaakaa Re: Myszo 27.04.11, 15:05
              mysza_myszynska napisała:

              > A jak to wogóle jest z trzema
              > synami?
              U mnie było z trzema synami rewelacyjnie! Ale teraz, jak mam jeszcze do tego dwie córki, to już całkiem jest tak, że ach! wink
              • aldakra Re: Myszo 27.04.11, 15:14
                U mnie na razie będzie babsko, więc ja pewnie nie będę wiedziała jak to mieć z chłopakami do czynienia wink ale może, może jak warunki pozwolą będzie kiedyś kolejne - więc kolejna szansa na chłopca big_grin
                • juleg Re: Myszo 27.04.11, 16:50
                  Oj wiem coś na temat zawodu po usgwink ale szybko mi przeszło, jestem po prostu specjalistką od chłopczykówwink każdy jest tak wspaniały i wyjątkowy, że czasem dech zapiera, dogadujemy się bardzo dobrze, oczywiście bywają gorsze dniwink
                  Gdybym była lepiej zorganizowana to chciałabym czwartego synawink ale niestety do Kaakii naszej mi daleko, muszę w końcu zająć się sobą a nie umiem tego połączyć na razieuncertain
                  • soldie Re: Myszo 27.04.11, 17:50
                    Cudownie mieć trzech chłopców smile Potwierdzam.Czwartym tez nie wzgardzę- Zastanawiam się tylko czy dziewczynki również robią taki raban- mieszanina dźwięków i krzyków wojennych, samochodowych itp. czasami mam wrażenie, że zaraz coś rozwalą...Ogólnie sama słodycz smile
                    • monicus Re: Myszo 27.04.11, 22:03
                      taaa u mnie tez glosno. moznaby przytoczyc takie powiedzonko, takich trzech jak nas dwoch to nie znajdziesz ani jednego smile az sie boje co bedzie jak trzeci dolaczy. choc ogolnie prostota zolnierskiego wychowania jest calkiem fajna
                      • juleg Re: Myszo 28.04.11, 08:50
                        No tak Monicus, u Ciebie harcerzesmile u mnie artysta z głową w chmurach i przyszły akrobata szybowcowy, mieszanka wybuchowa a najmodszy słodziak póki co rodzinny przytulak do całowania i tancerz wyborowywink
    • kropkaa Re: cierpliwości mi brak... 28.04.11, 11:45
      Doskonale Cię rozumiem i pamiętam swoje męczarnie oraz sprawdzanie mniej więcej co 3 min. czy wody nie odpływają i główki między nogami nie mawink A jak się zaczęło to wydawało mi się, że to jeszczeeee nie teraz. Nie ukywam, pocieszały mnie dziewczyny z forum i wszelkie znane tylko stąd przypadki, że w 42, 43, 44... tygodniu też się rodzą zdrowe i szczęśliwe dzieci. No, może ciut wagowo powyżej standardowego 3500g, ale kochanych noworodków nigdy za wiele. Nie wiem, czy to pomoże, ale gwarantuję Ci: skoro ja urodziłam, to Ty też na pewno urodzisz! A jak ew. nie, to czekają Cię pierwsze strony w SE i Fakcie: urodziła dziecko na jego trzecie urodzinybig_grin
      • aldakra :) 29.04.11, 10:27
        Dzięki smile Ja się nie chcę znaleźć w żadnej gazecie wink mnie się już po nocach śni poród, odpływające wody itp. A na razie nic sad co rano się budzę rozczarowana że nic się nie dzieje. No i ćwiczę techniki relaksacyjne, co by się przez nerwy nie blokować wink
        Miałam się zgłosić (lekarz zalecał) na ktg jak minie mi termin i nie urodzę, ale na razie się nie zgłaszam....jakoś liczę na to że do terminu wyliczonego przeze mnie urodzę. A przydałoby się np. dziś urodzić bo teście chciały na weekend majowy jechać, a my im plany psujemy sad (są jedyni co ewentualnie mogą nam się zająć starszą pociechą).
        I tak dopytam was jeszcze, pędzić na to ktg czy sobie na razie darować? Mam w domu UDT od Karjoki i wczoraj sprawdzałam malucha - tętno prawidłowe, rusza się maluszek prawidłowo, mnie nic nie dolega, skurczy brak, rozwarcie to bym sobie nawet sprawdziła gdybym umiała i dosięgała - ale nie da rady.
        Jeśli się zgłaszać do lekarza czy na ktg to w zasadzie kiedy jest to potrzebne (skoro na razie nic niepokojącego się nie dzieje)?
        • monicus Re: :) 29.04.11, 12:04
          jest to poptrzebne na wypadek wizyty w szpitalu. ostatnio mialam przyjmenosc rozmawiac o tym dlaczego to sie nie stawilam wg umowy smile))))
        • kaakaa Re: :) 29.04.11, 13:28
          Ja poszłam na pierwsze KTG tydzień po wyliczonym terminie. Wcześniej bym nie leciała, chyba że coś by mnie zaniepokoiło.
          • aldakra Re: 02.05.11, 12:43
            Na ktg byłam dziś i wszystko w normie smile
            Maluch nadal w brzuchu....ciekawe kiedy to się zdecyduje wyleźć...
            Mnie od soboty jakoś porannie mdli, ucisk w miednicy spory czuję więć może to już niedługo? Moja cierpliwość tym razem na ciężką próbę zostaje wystawiona, tym bardziej że naprawdę chcę PD...
            • mysza_myszynska Re: 02.05.11, 19:57
              w pełni łączę się z Tobą w bólu bez bólu (co ja bym dała za bolesne skurcze!) choć w sumie jeszcze nie mam prawa narzekać, bo mój termin to dopiero 11 maja..

              czekam na wieści o szybkim i pomyślnym rozpakowaniu!
              • aldakra pytanie 04.05.11, 08:10
                Dziewczyny, a po jakim czasie oprócz ktg wykonuje się jeszcze inne badania? np. USG by sprawdzić łożysko - w sensie kiedy ewentualnie warto to zrobić? w czwartek mam sie znowu stawić na ktg i tak co dwa dni na razie. Oby nie minął przynajmniej ten 42 tc i maluch zdecyduje się jednak wyść wcześniej bo inaczej położna może jednak sugerować mi szpital sad
                • kaakaa Re: pytanie 04.05.11, 08:21
                  Ja bym sugerowała kontrolne USG w 41 tc. Warto nawet dość często robić (np. co drugą wizytę). W tym wieku, to już dziecku nie zaszkodzi a wiele cennych informacji można uzyskać. Kontrolę USG w ciąży po terminie zaleca nawet Odent. Tyle, że niestety, szpitale lubią na tym badaniu oszczędzać sad
                  A w USG warto zwrócić uwagę na:
                  * ocenę przepływów w tętnicy pępowinowej i tętnicach mózgowych
                  * ilość płynu owodniowego
                  * ew. szacowaną masę malucha
                  Za to nie przejmowałabym się jakoś szczególnie zwapieniami w łożysku ("stare łożysko"). O ile tylko przepływy wychodzą w porządku i dziecko rozwija się prawidłowo, to można te zawpnienia ignorować. Choć lekarze wciąż bardzo się nimi przejmują, co nie ma jakiegoś uzasadnienia, a ciężarną postraszyć łatwo.
                  • aldakra Re: pytanie 04.05.11, 11:07
                    Dzięki. Ja myślę że mój lekarz nie proponował USG na razie bo chodzę prywatnie i nie chciał mnie na koszty naciągać...(?) Ale zapytam go jutro o to, położna też wspominała mi że warto sprawdzić.
                    Co do wagi malucha to się nie martwię zbytnio, bo szacowana była na ok. 3kg, więc jak będzie ciut powyżej to się nawet ucieszę że dziecko na starcie nie będzie taką chudziną jak moja pierworodna wink
                    I jeszcze mi coś przyszło do głowy - kaakaa pisałaś gdzieś o samobadaniu szyjki, że ona pod koniec ciąży jest trudno osiągalna - fakt nie mogłam jej znaleźć jeszcze kilka dni temu, ale wiem że była ona u mnie po lewej stronie (położna mi powiedziała), dziś stwierdziłam że to sprawdzę czy coś się zmieniło....i ją znalazłam, bo chyba zmieniła ustawienie - jest teraz bardziej po środku, jest bardzo miękkim tworem i w zasadzie wyczuwam jedynie słabo krawędzie - długości jako takiej nie da się stwierdzić - jakby była zupełnie "płaska" i jest jakieś rozwarcie (nie ocenię już na ile bo nie umiem i nie czuję się pewnie gdzebiąc tam sobie wink. Ale czy to oznacza że poród tuż tuż? Czy raczej taka "migracja" szyjki oznacza tylko powolne szykowanie się do porodu?
                    łudzę się że na dniach już urodzę, bo mnie to sporo nerwów kosztuje i stąd to moje dopytywanie się wink
                    • kaakaa Re: pytanie 04.05.11, 11:41
                      @aldakra - rozumiem, że masz jakiś powód, żeby nie iść na KTG na IP... Tam by Ci się za darmo należało i KTG i USG. Choć pewnie byłby z tym związany jakiś stres...
                      Twój opis szyjki (jeśli prawidłowo ją zbadałaś, a to wielce prawdopodobne, bo nie jest to jakaś szczególnie trudna sztuka) wskazuje na dojrzałość do porodu. W ocenie tej dojrzałości bierze się pod uwagę następujące aspekty:
                      * ustawienie szyjki względem osi pochwy (w ciąży jest do kości krzyżowej, a przed porodem ustawia się w osi a potem nawet do przodu)
                      * konsystencja (w ciąży powinna być twarda jak czubek nosa przed porodem robi się miękka, rozpulchniona)
                      * skrócenie (w ciąży ma 3-3,5 cm, przed porodem się skraca aż do całkowitego zgładzenia)
                      * rozwarcie (w ciąży powinna być zamknięta, ew. u wieloródek może przepuszczać opuszkę lub jeden palec, a przed porodem się rozwiera).
                      A czy dojrzałość szyjki oznacza, że poród tuż tuż? Hmmm... wielu ginekologów już się przejechało na "wróżeniu z szyjki" wink Jednakowoż, dojrzała szyjka wskazuje na to, że jeśli tylko zaczną się intensywne skurcze, to poród powinien postęować sprawnie. Czyli, jakby Ci teraz w szpitlu podpięli oksytocynę, to pewnie zaraz byś urodziła wink Ale, czy bez tego zaraz urodzisz - nie mam pojęcia - może tak a może nie. Są kobiety, co chodzą z dojrzałą szyjką przez wiele dni a są i takie (jak ja naprzykład...) co do ostatniej chwili mają szyjkę długą, twardą i całkiem "ciążową" a potem, znienacka, w dwie godziny rodzą wink
                      Mam jednak nadzieję, że w Twoim przypadku, te zmiany w szyjce oznaczają, że poród jest bardzo bliski. Jeśli chcesz to możesz spróbować trochę podziałać celem ewentualnego przyspieszenia decyzji malucha o wyjściu na świat - przy takiej szyjce jest szansa na sporą skuteczność.
                      • aldakra Re: pytanie 04.05.11, 11:55
                        Dzięki za szczegółowy opis szyjki smile czyli wynika z tego że pewnie u mnie ta gotowość porodowa jest, a maluch się zdecydować nie może wink
                        No na IP nie idę, bo boję się że mi się jakiejś patologii doszukają, postraszą różnościami itp., a ja bardzo podatna na taki stres jestem i naprawdę panicznie boję się szpitala sad
                        Co do naturalnych przyspieszaczy porodowych...one chyba na mnie nie działają - wszystkich co prawda nie spróbowałam, bo np. olej rycynowy wydaje mi się wyjątkowo obrzydliwy - pozostawiam go jako ostatnią deskę ratunku. Inne sposoby stosuję, ale skutków na razie brak, albo tak wolno to trwa i na efekty muszę jeszcze poczekać wink
                      • mysza_myszynska Re: pytanie 04.05.11, 12:07
                        super opis szyjkowej sytuacji. a słuchajcie, w jakiej pozycji najprościej sprawdzić szyjkę mając wielki brzuch (nie krzyczcie, próbowałam linków z góry forum ale nie działają...)? ja mam wrażenie, że brakuje mi palca jak coś tam próbuję manipulować..
                        • aldakra Re: pytanie 04.05.11, 12:40
                          Ja to zrobiłam stojąc z jedną nogą wyżej opartą o stołek. Ale faktycznie ciężko jest sięgnąć przez ten brzuch...
                        • kaakaa Re: pytanie 04.05.11, 16:31
                          No, bo brakuje tych palców przy samobadaniu jeśli szyjka jest zwrócona do kości krzyżowej. Łatwiej coś wybadać jak już się trochę ruszy, ustawi do przodu, obniży.
                          • aldakra Kaakaa 05.05.11, 15:14
                            Dziś byłam na ktg i postanowiłam jeszcze z lekarzem pogadać. Zrobił mi USG właściwie na moje żądanie i wyszło że przepływy są na pograniczu normy - tak twierdzi lekarz sad (na wyniku pisze: UmA PI 0,74, MCA PI 0,76) ktg wyszło dobre. I dostałam na jutro skierowanie do szpitala sad(( No i mam czas do jutra by domowymi sposobami poród sobie wywołać sad Czy te wyniki są rzeczywiście takie złe? czy ja mam pędzić do szpitala? spanikowałam jak na razie i nie wiem co mam zrobić. Będę wdzięczna za wszelkie rady.
                            • annairam Re: Kaakaa 05.05.11, 16:51
                              Trzymam kciuki bardzo mocno by coś się dziś ruszyło. Gdybym jakoś mogła pomóc, wal jak w dym!
                            • prikazka Re: Kaakaa 05.05.11, 20:15
                              Właśnie kręcę sernik na drugie urodziny mojej Maryńki i zaciskam kciuki, aby Twoja kruszyna zdecydowała się wyjść tego samego dnia. Uściski mocne smile
                            • kaakaa Re: Kaakaa 05.05.11, 20:58
                              @Aldakra - wyniki przepływów, rzeczywiście, nie imponujące. Są w okolicach granicy 5% najniższych wyników obserwowanych w ciąży po terminie. Średnie dla takiego jak u Ciebie wieku ciążowego to UmA PI 0,96; MCA PI 1,34. Panikować raczej nie ma co, skoro KTG wyszło prawidłowe ale dobrze by było, żeby się ta Twoja kruszynka już urodziła.
                              W kwestii domowych metod - nieśmiertelne chodzenie po schodach polecam, męża oczywiście, i może rozważysz tą rycynę? Przyjemne to nie jest ale działa z siłą wodospadu i prawie na pewno wywoła skurcze macicy. Można jeszcze stymulować brodawki, żeby pobudzić wydzielanie oksytocyny. Jeśli masz laktator, to można go użyć, jeśli nie, to ręcznie lub przy użyciu męża wink
                              Mam nadzieję, że się maleństwo zdecyduje i unikniesz szpitala.
                              • monicus Re: Kaakaa 05.05.11, 22:26
                                a ja wierze, ze bedzie dobrze. ty najlepiej czujesz jak sie macie. i moze pogadaj z bomblem tak jak ja wink
    • soldie Re: cierpliwości mi brak... 05.05.11, 23:32
      oj, kochana- łączę się z tobą w bólu...Mam nadzieję,że coś się zacznie lada moment i uda się tak jak marzysz w domu a nawet jeśli nie, to, że i tak będzie najlepiej jak może być.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka