Chciałabym podzielić się radosną wiadomością, że dołączyłam do grona tych, co urodziły w domu. Poród był spokojny i szybki, choć synek wielki i na dodatek z rączką uniesioną do góry
Jak to mówią, wszędzie dobrze (poprzedni poród był też w miarę dobry, ale jednak szpitalny), ale w domu najlepiej